piątek, 20 lutego 2015

Rozdział 38

Nie rozumiem co jest z Fran i skąd wie że jestem z Leonem? Nie to teraz jest ważne.
F: Viola choć tu!
V: Co jest Fran?
F: Zrób ten test.
po tym dała mi test ciążowy. Nie kapowałam o co tu chodzi przecież nie mogę być w ciąży tata przecież by mnie zabił...
V: Fran chyba zwariowałaś!
F: Viola cicho zrób to błagam cię.
V: No dobrze.
Wzięłam od niej ten test i go zrobiłam. To co zobaczyłam... Byłam zaskoczona to nie mogła być prawda. Wyszłam cała zapłakana.
F: Viola co się stało?!
V: Zobacz miałaś rację.
Wtedy bardziej się rozpłakałam. Co ja zrobię? A i co ja powiem Leonowi?
L: Fran Viola co wy tu robicie? Viola czemu płaczesz?!
V: Bo uderzyłam się mocno w nogę i bardzo boli, ale zaraz mi przejdzie nie marw się.
L: Okej to ja idę, nie będę wam przeszkadać.
F: Dobra jak długo zamierzasz to przed nim ukrywać? Powiesz mu dopiero jak urodzi się to dziecko?!
V: Francesca spokojnie może ten test wyszedł źle?
F: Viola nie oszukasz siebie. Zaszalałaś z Leonem to masz tego wyniki.
 V: Wiem przepraszam cię.
F: Dobra słuchaj idziemy po lekcjach do lekarza okej?
V: Nie Fran sama pójdę.
F: Okej ale obiecujesz?
V: Tak jak mi nie wierzysz to możesz mnie odprowadzić pod samą przychodnię.
F: Nie Viola wierzę ci. Ale co mam powiedzieć Leonowi?
V: Nie wiem coś wymyślisz.
Uśmiechnęłam się do niej i tak jak obiecałam po lekcjach poszłam do lekarza. Bałam się jakie będą wyniki. Miałam cały czas nadzieje że to tylko sen, ale nie... Badanie zajęło jakieś pół godziny. Wyniki jakie usłyszałam mną wstrząsnęły.
Leon
Nigdzie nie było Violi. Podszedłem do Fran bo wiedziałem że ona wie, z resztą sam jej powiedziałem. 
L: Fran słuchaj nie wiesz gdzie jest Viola?
F: Tak wiem poszła do lekarza..
L: Co!? Jak to cos się stało?
F: Ups nie powinnam tego mówić...
L: Fran jak zaczęłaś to dokończ!
F: Dobra, dobra nie denerwuj się tak. Viola poszła do lekarza bo bolała ją ta noga.
L: Naprawdę? I to była ta wielka tajemnica?!
F: Tak sorki ale muszę już iść.
Potem próbowałem się dodzwonić do Violi ale to na nic. Pisałem esemesy i nic. Postanowiłem iść na naszą ławkę. Zobaczyłem tam Violę. Ale chwila ona płacze?! Cop jest grane? Tu nie chodzi na pewno o ta noge!
L: Violetta co się stało?
V: Leon!!
Po tym przytuliła się do mnie i jeszcze bardziej zaczęła płakać. 
L: Hej co sie stało?
V: Leon bo ja... ja... jestem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz