niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział 26

No i czemu ja muszę śpiewać z Leonem? Poszłam do Pablo i zapytałam:
V: Pablo nie mogłabym się z kimś zamienić?
P: Violetta nie to już postanowione, bardzo dobrze że śpiewacie razem.
V: Dlaczego? Równie dobrze mogłabym tak samo zaśpiewać z Fede albo Diego...
P: Violetta ty nic nie rozumiesz. Głos Leona i twój bardzo do siebie pasują, jak śpiewacie razem to słychać w waszych głosach uczucia których inni nie potrafią okazać. Łącząc wasze głosy tworzy sie jeden wielki piękny kobieco męski głos, którego uwielbia się słuchać.
Wcięło mnie w podłogę po tych słowach. Odeszłam od Pabla i poszłam do parku. Zobaczyłam tam znowu Leona z tą blondynką. Schowałam się za drzewem i obserwowałam sytuację i nie mogłam uwierzyć w to co się tam dzieje.


Leon

Byłem w parku razem z moją "dziewczyną" muszę wreszcie powiedzieć Violi prawdę. Może zrozumie. Po chwili namysłu zobaczyłem jak Anabel zaczyna się do mnie zbliżać. Jest coraz bliżej. Nie miałem zamiaru jej całować, te usta należą tylko do Violi. Odsunąłem ją od siebie ona tylko się popatrzyła i zaczęła
A: Leon co z tobą?! Dlaczego mnie za każdym razem odpychasz i nigdy mnie nie słuchasz. Myślami zawsze jesteś na innej planecie. Mogę wiedzieć czemu?!
L: A co ty chcesz wiedzieć? Przecież wiesz wszystko, nie chcę się całować ani robić innych niestworzonych rzeczy. 
A: Aha rozumiem. Jeszcze się do mnie przekonasz zobaczysz. A jak nie zaczniesz mnie traktować normalnie to powiem wszystko twojemu ojcu zobaczysz. Alex znowu będzie ten kochany ale dalej przyszywany syn twojego ojca. ciekawe czemu on traktuje go jakby był jego synem. 
L: A czy to ważnie?! Nie mówi nic mojemu tacie proszę...
A: Dobrze nic nie powiem, za słodki jesteś żeby ci czegoś odmówić.
Po tym poszedłem w stronę studia, miałem próbę z chłopakami. Po próbie zostałem jeszcze i śpiewałem moją piosenkę. Wszedł wtedy Fede. Patrzył się na mnie z pogardą.
L: Fede coś się stało dlaczego się tak na mnie patrzysz?
Fe: Jak to czemu?! A co zraniłeś Violi jak ty w ogóle mogłeś?! Ona cię tak kochała a ty to schrzaniłeś to Verdas.
L: Fede poczekaj mogę ci to wszystko wytłumaczyć...
Fe: No to próbuj zamieniam się w słuch.
L: Bo widzisz mój tata ożenił się z mamą tego nowego Alexa, i odkąd się wprowadzili ona cały czas steruje moim tatą. Marta nie polubiła Violetty i poszła na jakąś bardzo długą rozmowę. Kiedy skończyli rozmawiać zawołał mnie tata, poszedłem do niego, a on zagroził mi że albo zostawię Violettę, albo będzie źle.
Fe: Leon nie rozumiem cię..
L: Fede mój tata kazał mi zerwać z Violą, podstawił inną dziewczynę.. musiałem się zgodzić inaczej Viola była w niebezpieczeństwie...
Fe: Tak teraz rozumiem, twój tata słucha się mamy Alexa a na twoje uczucia nie zwraca uwagi. Każe zerwać ci z dziewczyną twoich marzeń i podstawia ci nową.
L: Dokładnie.
Fe: Czyli ona uważa Cię za największego drania a ty tylko chciałeś ją chronić...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz