Violetta
Wstałam dziś tak jak zawsze. Ale dziś było to inaczej. Kiedy tylko podniosłam się z łóżka zrobiło mi się słabo. Usiadłam z powrotem. Siedziałam tak przez chwilę i poprawił mi się. pewnie za szybko wstałam. Ubrałam się i zeszłam na śniadanie. Na dole był Fede.
Fe: Hej Violu idzisz ze mną do studia?
V: No pewnie. Idziemy?
Fe: Tak idziemy.
Uśmiechnął się do mnie a mi znowu zakręciło się w głowie. Fede to chyba zobaczył.
Federico
Mieliśmy iść do studia ale Viola nagle zrobiła się blada i złapała się o blat stołu. Wystraszyłem się trochę.
Fe: Viola wszystko okej?!
V: Tak Fede po prostu się nie wyspałam.
Fe: A ile zjadłaś na śniadanie?
V: No... yyy...
Fe: Yyyy nic?
V: Nie no coś tam zjadłam...
Fe: No i mamy rozwiązanie problemu. Bo w ciąży przecież nie jesteś.
Violetta
Jak Fede to powiedział to zesztywniałam... Brakło mi słów... Nie miałam pojęcia co odpowiedzieć.
Fe: No co tak patrzysz przecież żartuję.
V: Fede nawet tak nie żartój..
Fe: A co coś się stało takiego?
V: Nie przecież wiesz że nawet nie mam z kim!
Fe: A no tak, zapomniałem że już nie jesteś z Leonem.
Po tej rozmowie poszliśmy do studia, ale oczywiście najpierw Fede wepchał mi do buzi swoje śniadanie, śniadanie mojego taty i jeszcze śniadanie Angie. Myślałam że go zabiję. Kiedy doszliśmy do studia zrobiło mi się niedobrze. Ale nie przejęłam się tym. W oddali zobaczyłam Leona podeszłam do niego i się przywitałam. Chwilę rozmawialiśmy. Po chwili tak mnie zemdliło że pobiegłam szybko do toalety. Leon pobiegł za mną.
L: Violu wszystko okej?
V: Tak Leon. To pewnie przez to że dziś rano Fede wpychał mi na siłę jedzenie.
L: Aha to dobrze myślałem już że..
Nie dałam mu dokończyć bo wiedziałam co chce powiedzieć.
V: Leon nie skąd ci to przyszło do głowy co?!
L: Hej hej nie denerwuj się tak przecież nic nie sugeruje.
V: Leon mam nadzieję.
To przerwała nam Fran
F: Hej Viola. Cześć Leon.
V: Hej Fran!!
L: To ja was zostawię.
F: Dobra co tu jest grane?
V: Nic, o co ci chodzi?
F: Viola ślepa nie jestem, wiem że jesteś z Leonem, nie martw się nikomu nie powiem. Ale ty nie wyglądasz za dobrze.
V: Ty też to widzisz?
F: Tak Violu. nie rozumiem o co tu chodzi ale zaraz sie dowiem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz