środa, 4 lutego 2015

Rozdział 29

Fede
Wiedziałem że Ludmiła będzie zdziwiona jak się dowie. Ale nie chce mieć przed nią tajemnic. Wyjaśniłem jej wszystko słowo w słowo co mi powiedział Leon. Ludmiła zaproponowała że mi pomoże, zgodziłem się. Potem pocałowałem ją namiętnie po oderwaniu się zapytała:
Lu: Fede za co do było?
Fe: Jak to za co?! Za to że jesteś i wspierasz swoich przyjaciół.
Lu: Och Fede to ty mnie tak zmieniłeś. Kocham cię !!!

 Leon

Siedziałem w domu i czekałem aż Federico do mnie zadzwoni i powie czy Violi się podobał prezent. Po chwili usłyszałem telefon odebrałem
Fe: No cześć Leon jak się trzymasz?
L: Dobrze Fede dzięki... No powiedz podobała jej się była zadowolona?
Fe: Jak nigdy, stary przyleciała pochwalić się Ludmile. 
L: Powiedziałeś Ludmi?
Fe: Tak, pomoże nam.
L: Super dzięki. Muszę kończyć mój tata idzie do mojego pokoju do jutra
Fe: No pa pa.
Jak się rozłączyłem do pokoju wpadł mój tata ze wściekłą miną. 
L: Tato co sie stało?
V: Jak to co ? Ty się jeszcze pytasz?! Leon Anabel mi wszystko powiedziała... Rozumiesz! Ostrzegałem cię, teraz ta twoja Viola pożałuje, była umowa że masz o niej zapomnieć.
L: Tato co się z tobą dzieje? Wcześniej taki nie byłeś.
V: Niby jaki co?!!
L: Jak to jaki?! Oschły, brutalny. Kazałeś mi się zakochać w kim zupełnie obcym i zostawić dziewczynę którą naprawdę kocham i nigdy nie przestanę rozumiesz to ? Jeśli jej coś zrobisz to nigdy więcej mnie nie zobaczysz!
Jak to powiedziałem ulżyło mi. Ale po chwili mój tata bez opamiętania uderzył mnie mocno w twarz i popchnął tak, że przewróciłem się. Do oczu napłynęły mi łzy. Nie rozumiałem dlaczego to zrobił. 
V: Niech to będzie ostrzeżeniem dl Ciebie, lepiej mi się nie sprzeciwiaj. - wyszedł z mojego pokoju, nie wiedziałem że można się stać kimś takim okropnym... Nie zostanę tu ani minuty dłużej, wziąłem parę rzeczy i po prostu wyszedłem. Nie wiedziałem gdzie mam iść. Dzwoniłem do wszystkich chłopaków ale nie było ich w domach. Został mi tylko Federico.
Fe: Leon halo? Coś się stało?
L: W sumie to tak... Mam prośbę.
Fe: Jaką wal śmiało stary.
L: Fede mógłbym u ciebie przenocować?
Fe: Stary no pewnie a coś się stało?
L: Opowiem ci jak do ciebie przyjdę dobra..
Rozłączyłem się i poszedłem w stronę domu Violi. 
 
Violetta
Siedziałam sobie w salonie gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Miałam iść otworzyć ale nagle usłyszałam głos Federica że mam nie otwierać tych drzwi bo on sam to zrobi. Siedziałam dalej. Byłam ciekawa kto to taki. Zachciało mi się pić więc poszłam do kuchni. Kiedy stanęłam w drzwiach przeżyłam szok. Nie sądziłam że on tu przyjdzie!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz