Siedzieliśmy tak przytuleni do siebie przez 10 minut. Ja zaczęłam usypiać bo było już późno.
L: Viola to ja już pójdę okej?
V: Nie, zostań tu ze mną.
L: Violetta jesteś zmęczona, a nikt nie może nas razem zobaczyć pamiętasz?
V: Leon przecież nie jestem głupia i wiem! Ale mi przykro że muszę do ukrywać przed Fede i Ludmi.
L: Mi też jest przykro ale żyje dalej, a ty teraz kładziesz się spać i to bez gadania.
Leon
Miałem już wychodzić z pokoju Violi ale ona mnie zawołała
- Leoś!
Wiedziałem że czegoś ode mnie chce. Zawsze tak do zdrabnia moje imię jak coś chce.
L: Co chcesz Violuś?
V: Skąd wiesz że coś chcę?!
L: Violuś kotku zawsze jak coś chcesz ode mnie to mówisz do mnie Leoś!
V: No tak...
L: no słucham co panienka chciała.
V: Zamknij drzwi na klucz i choć tu do mnie...
Zrobiłem jak kazała, podszedłem do niej i usiadłem na skraju łóżka, a ona zaczęła mnie całować po szyi, po chwili zaczęła rozpinać moją koszulę. Ja zatrzymałem jej rękę, ona oderwała się ode mnie
V: Ej Leon co jest?!
L: Viola jesteśmy u ciebie w domu, jest godzina 3.05 w nocy! Nie wstaniesz jutro do studia, z resztą tak jak ja. Dobranoc kochanie.
V: No dobrze, a opowiesz mi bajeczkę?
L: Viola nie jesteś za duża na bajeczki?
Ona nic nie odpowiedziała tylko popatrzyła się na mnie tymi swoimi pięknymi oczkami. Co miałem zrobić? No nic innego jak opowiedzieć jej tą bajkę.
L: No dobrze Violuś...
Doszedłem ledwo do środka bajki a Viola już spała. Cicho wstałem i przykryłem ją powoli i pocałowałem w czoło na dobranoc. Otwarłem drzwi i po cichutku wyszedłem z jej pokoju i wszedłem do swojego. Przebrałem się i poszedłem spać.
Violetta
Obudziłam się o 8.30. Śnił mi się piękny sen... To chyba na bazie tej bajki którą Leon mi wczoraj opowiadał żebym zasnęła. Poszłam po ubrania a potem do łazienki. Nikogo nie było już w domu, ja zaspałam aż 35 minut. Ale jednak sama nie byłam kiedy wyszłam z łazienki i weszłam do pokoju zobaczyłam Leona siedzącego na moim łóżku.
V: Co ty tu robisz? powinieneś być w studiu...
L: Powinienem ale nie jestem..
V: To nie będzie podejrzane?
L: A widzisz właśnie nie, rano normalnie poszedłem do studia z Ludmi i Fede, potem udałem że dzwoni do mnie Anabel i przyszedłem tu do ciebie.
Uśmiechnęłam się do niego i mocno przytuliłam. Poszłam potem coś zjeść, Leon wyszedł już 10 minut temu więc ja też już mogę iść. Wyszłam z domu, i zobaczyłam ją w moim ogródku.
To Anabel. Nie mogłam w to uwierzyć. Co ona tu w ogóle robi?A: Gadaj gdzie jest Leon?!
V: Ale ja nie mam pojęcia...
A: Jak to nie masz a to zdjęcie o czym świadczy?
I pokazałam mi zdjęcie które zrobiła wczoraj w parku i dodała
- Jeśli mi nie powiesz gdzie jest Leon to zdjęcie trafi do internetu i wtedy pan Verdas cię zniszczy.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz