piątek, 6 lutego 2015

Rozdział 32

Szłam z Leonem w stronę mojego domu. W pewnej chwili złapałam Leona za rękę, on uśmiechną się i złapał mnie jeszcze mocniej. Szliśmy tak przez chwilę, Leon nagle stanął i zaczął mówić
L: Violu, muszę ci coś powiedzieć...
V: Leon mów bo się boję!
L: Wiesz że nikt nie może wiedzieć że znowu jesteśmy razem?
V: To przez twojego tatę prawda?
L: Tak ja nie chcę żeby ci się coś stało... Przepraszam ale tylko tak mogę cię chronić.
V: To co w studio udajemy że nie jesteśmy razem tak?
L: Przepraszam ale tak...
V: A po studiu?
L: A po studiu jesteś cała moja..
Powiedział to i zaczął się do mnie przysuwać, był coraz bliżej ale ja zobaczyłam w oddali jego tatę. Wepchnęłam go w krzaki
V: Leon pod żadnym pozorem nie wychodź... Schowaj się bardziej!
L: Ale czemu?!
V: Twój tata tu idzie!!
Tak jak powiedziałam Leon schował się za wielkimi krzakami. Ja stałam i udawałam że piszę esemesa... Pan Verdas podszedł do mnie.
P.V: Dzień dobry Violetta, jesteś tutaj z Leonem? - był wściekły
Trochę się przestraszyłam ale odpowiedziałam:
V: Dzień dobry. Nie, nie odzywał się z Leonem od czasu kiedy zerwaliśmy, a coś się stało?                   
 P.V: W sumie to nie, nie ważne jeśli go zobaczysz to masz się od niego trzymać z daleka                     V: Jasne rozumiem...
Po tym Pan Verdas odszedł... wystraszyłam się go, teraz rozumiem o co chodziło Leonowi..
L: Viola wszystko okej?
V: Tak już tak... Nie wiedziałam że on jest aż taki okropny... - Leon przytulił mnie mocno i poszliśmy dalej w stronę domu. Postanowiliśmy że Leon na razie zamieszka u mnie a później zobaczymy co będzie.
 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz