wtorek, 3 lutego 2015

Rozdział 28

Przez cały wieczór zastanawiałam się od kogo może być ta bransoletka. Strasznie mi się podobała. Założyłam ją na rękę i poszłam do Ludmi.
V: Hej Ludmi.
Lu: O Violu cześć, co słychać?
V: A wszystko w porządku, tylko że mam mały problem...
Lu: CO się stało Violu?
Podeszłam do mniej bliżej i pokazałam jej tą bransoletkę.
Lu: Violu skąd ją masz jest śliczna.
V: Sama chciałabym wiedzieć...
Lu: Jak to? Chcesz mi powiedzieć że nie wiesz skąd ją masz?
V: Tak po prostu na chwilę wyszłam z pokoju i jak wróciłam to na łóżku leżało pudełeczko z tą bransoletką.
Lu: Więc musimy dowiedzieć się od kogo ją masz.
I w tym momencie wszedł Fede.
Fe: Cześć laski co tam macie?
V: Bransoletkę. Wiesz może od kogo mogłam ją dostać?
Fe: Nie niestety nie wiem...
Lu: Violu skąd niby Fede miałby wiedzieć? Przypomnij sobie komu mówiłaś że ta bransoletka się podoba?
V: Nie mam pojęcia, raczej nikomu nie mówiłam...
Po tym wyszłam z pokoju i poszłam do łazienki się odświeżyć.

Ludmiła

O co w tym wszystkim chodzi? Fede ma jakiś dziwny uśmiech.
Lu: Fede z czego się tak śmiejesz?
Fe: A tak jakoś nie mogę?
Lu: Nie! Ty coś ukrywasz, znam cię. Ty wiesz  od kogo Viola to ma prawda?
Fe: No jasne że wiem. Nawet mu pomogłem.
Lu: No to kto to taki?! Gadaj mi tu zaraz.
Fe: Ale obiecaj mi że nikomu nie powiesz a zwłaszcza Violu. W swoim czasie też się dowie tylko trochę później.
Lu: No dobra bobra nie powiem jej... A teraz mów kto to!
Fe: No dobrze kochanie. Ma tą bransoletkę od Leona.
Te słowa wbiły mnie w ziemię. 
- Ale przecież Leon zerwał z Violą...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz