niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdział 43

*Violetta*
Obudziłam się na podłodze, nie miałam pojęcie jak się na niej znalazłam. Po krótkim namyśle poszłam się odświeżyć. Po około godzince byłam gotowa do wyjścia. Zjadłam jeszcze małe śniadanie i wyszłam z domu. Po drodze zobaczyłam Cami i Broadwaya i jakiegoś pieska na smyczy. Zdziwiłam się bo oni nigdy nie mieli psa. Patrzyłam się na nich i szłam i nawet nie zobaczyłam jak w kogoś wchodzę. Tak weszłam na Alexa,
A: Hej Viola uważaj.
V: O Alex przepraszam, masz rację muszę uważać.
A: Wszystko w porządku?
V: Tak, tak idziemy razem do studia?
A: A Leon nie będzie zły?
V: Może nie. To idziemy czy nie?
A: Tak chodźmy.
I poszliśmy razem, gadaliśmy sobie i żartowaliśmy. Alex jest wspaniałym kolegą.
*Leon*
No co jest czekam na Violettę już dobre 15 minut. A kiedy już ją widzę to widzę ją z kimś innym, i to z kim? Z Alexem.. Widzę jak się śmieją i cały czas gadają, a na koniec przytulili się. Myślałem że tam wybuchnę. Podeszła do mnie postanowiłem udawać ze nic nie widziałem, jestem ciekawy czy mi sama powie co robiła przez to 20 minut.
V: Hej, przepraszam że tak długo czekałeś.
L: Nie nic się nie stało. A co robiłaś? Jeśli mogę wiedzieć.
V: Oczywiście że możesz wiedzieć. Szłam sobie parkiem i spotkałam Alexa więc przyszłam razem z nim. Nie gniewasz się?
L: Na ciebie nie można się gniewać. Cieszę się że mi powiedziałaś.
V: Jakbym mogła ci nie powiedzieć przecież cię kocham. A i jeszcze jedno.
L: Co takiego?
V: Od kiedy Cami albo Broadway mają psa?
L: Co?! Jakiego psa?!
V: A nie ważne. Chodźmy już na lekcje.
*Camilla*
Broadway jest taki kochany. Okazało się że jego siostra jest w ciąży i on będzie ojcem chrzestnym, mamy też małego pieska, dostałam do od niego na imieniny. Nazwaliśmy go Dzidziuś. Jeszcze nie powiedziałam o nim naszym znajomym. jakoś zapomniałam. Weszłam do studia i na powitanie podeszła do mnie Fran, tylko zachowywała się dziwnie.        
F: Hej Cami!! Jak się czujesz wszystko okej? Może chcesz coś zjeść albo chce ci się pić?
C: Nie... Niby czemu mam się źle czuć?
F: A tak tylko pytam... To co idziemy razem na zajęcia?
C: Tak, chodźmy.
F: Ale chwila, chwila daj mi ten plecak. Nie będziesz nic dźwigać.
C: Fran ja sobie poradzę, o co ci chodzi?
F: Nie o nic tak tylko pomyślałam że będę miła...
C: Okej ale ja dziękuje poniosę sobie sama...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz