czwartek, 9 kwietnia 2015

Rozdział 47

*Leon*
Nie rozumiem co się stało, stałem sobie z chłopakami w sali ze sceną i rozmawiałem z nimi o zespole i nagle podbiegła do mnie zapłakana Viola i przytuliła się mocno do mnie. Nie myśląc o niczym szybko ją przytuliłem. Zastanawiałem się czemu płakała, więc zapytałem:
- Violu co się stało?
Nic mi nie odpowiedziała tylko bardziej się we mnie wtuliła. Może nie chciała mi mówić przy chłopakach więc wziąłem ją na ręce i poszliśmy do sali tanecznej. Postawiłem ją na ziemi i zamknąłem drzwi.
L: Violu teraz powiesz mi co się stało i czemu płaczesz?
V: Leon... bo.. ja słyszałam rozmowę taty z Priscillą...
L: No i co? Co mówili?
V: Bo wczoraj Priscilla znalazła na łóżku wielkiego pająka i dziś zwaliła winę na mnie i...
L: Viola i co?
V: Rozmawiali o tym że... tata musi mnie jakoś ukarać i że musi zabrać mi coś co jest dla mnie najważniejsze...
L: I co dalej?
V: Mój tata powiedział.. że...że...
L: No Viola wyduś to z siebie!
V: Ona chce mi zabrać ciebie!!
L: Co?!
V: To co słyszałeś, powiedział że zakaże mi spotykać się z tobą...
Po tych słowach Viola znowu się do mnie przytuliła, a ja stałem jak wryty. Byłem bardzo zdziwiony... Nie miałem pojęcia co zrobić, nie mogę stracić Violetty! Za bardzo ją kocham...
*Herman*
Po rozmowie z Priscillą zrozumiałem że Violetta nie możne dalej się spotykać z Leonem. Szukałem ją w całym studiu, i kiedy ją znalazłem stała przytulona do Leona i płakała.
H: Co tu się dzieje!!! Co to ma być?! Violetta musimy porozmawiać
V: Nic nie musimy! Nie możesz mi zabronić spotykania się z Leonem!
H: Co?! Skąd wiesz?
V: Słyszałam twoją rozmowę z Priscillą, nie wiem jak mogłeś jej uwierzyć.
H: Wierze jej bo wiem że ona nie potrafiła by mnie okłamać bo mnie kocha, a ja kocham ją! Zrozum to wreszcie!
V: Ja to rozumiem, ale teraz ona cię oszukuje! Wiesz że boję się pająków więc jak mogłam wnieść pająka do domu i wnieść go do waszej sypialni? Zastanów się trochę!
Po tych słowach Violetta i Leon wyszli z sali. Teraz mam mętlik.
*Violetta*
Wybiegłam z Leonem ze studia bo nie mogłam dalej słuchać taty.
V: Leon...
L: Tak skarbie?
V: Pamiętasz ta propozycję żebyśmy zamieszkali razem?
L: Tak... Ale dopiero jak skończymy szkołę prawda?
V: Wiesz zmieniłam zdanie... Zamieszkajmy razem jak najszybciej, nawet dzisiaj. Proszę nie wytrzymam dłużej z tatą i Priscillą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz