piątek, 3 kwietnia 2015

Rozdział 41

Obudziłam się rano z wielkim bólem głowy. Ogarnęłam się trochę i poszłam na dół. Leon spał na kanapie, postanowiłam go obudzić i przeprosić że mu nie pozwoliłam ze mną spać.
V: Leon, Leon kotek wstawaj!
L: Jeszcze nie... Skarbek proszę...
V: Dobra śpij sobie, ale pamiętaj już nic ode mnie nie dostaniesz.
Powiedziałam mu i zaczęłam wstawać, a Leon złapał mnie w tali przyciągnął do siebie i namiętnie pocałował. Oddawałam każdy jego pocałunek, zaczęłam rozpinać jego guziczki od koszuli a Leon zaczął się uśmiechać. Wtedy zeszli nasi przyjaciele...
Fe: Viola! Leon! Nie przesadzajcie! Tu też są inni!
Lu: To chyba wiemy kto tak hałasował w nocy...
V: Ludmi dla twojej wiadomości Leon spał na kanapie.
Lu: Ale dlaczego?!
V: Bo był całkiem pijany.
N: I dobrze zrobiłaś, jeśli facet jest pijany nie warto mu ufać.
M: Nati co ty mówisz?! W nocy ci się jakoś podobało że byłem pijany!
V: No proszę czego my sie tu dowiadujemy?! Najpierw Diego i Fran teraz ty i Naty... No przyznawać się kto jeszcze coś robił w nocy?!
I w tej oto chwili przyznali się wszyscy. Zaczęłam się z Leonem śmiać.
L: Wychodzi na to Violu że my byliśmy tylko grzeczni.
B: No i co z tego?!
C: Ej spokojnie tak?
B: Tak wiem tylko że on ma jakieś ale!
L: Hej stary spokojnie ja cię nie chciałem urazić ani nic...
B: Ale to zrobiłeś! Choć Cami wychodzimy.
Złapał Cami za rękę i wyszli. Zdziwiło mnie ich zachowanie... Może to przez to że Cami cały czas źle się czuje? Ale nie przejmowaliśmy się tym tylko zjedliśmy śniadanie i poszliśmy do swoich domów....
*Diego*
Postanowiłem odprowadzić Fran. Szliśmy parkiem kiedy zobaczyliśmy Camille i Broadwaya. Podeszliśmy bliżej żeby usłyszeć ich rozmowę i to co usłyszeliśmy wcięło nas w podłogę.... Nie mogliśmy w to uwierzyć...
*Federico* 
Postanowiliśmy z Ludmi iść do jakiejś kawiarni na coś słodkiego. Siedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy kawę i sernik. Siedzieliśmy tak chwilę i wreszcie postanowiłem zrobić coś do czego przygotowywałem się już długo...
*Violetta*
Siedziałam z Leonem u mnie w pokoju i rozmawialiśmy o naszej przyszłości, myśleliśmy ile będziemy mieć dzieci... I wtedy nieoczekiwanie Leon zadał mi pytanie... Nie wiedziałam co mam powiedzieć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz