piątek, 10 kwietnia 2015

Rozdział 48

Staliśmy z Leonem przed studiem, czekałam aż mi odpowie... Po chwili uśmiechną się i powiedział:
- Violuś oczywiście.
V: Cudownie! Tylko gdzie będziemy mieszkać?
L: Wiesz dziś możesz przenocować u mnie w domu a jutro zamieszkamy już w naszym domku.
V: Ale jak to jutro?
L: No bo wiesz moi rodzice dali mi dom w prezencie niedaleko studia więc możemy tam teraz iść i przenieść już trochę twoich rzeczy.
V: Oj Leon kocham cię! Chodźmy!
Jak powiedziałam tak zrobiliśmy. Dom był faktycznie niedaleko studia i okazało się że był obok domu Fran. Kiedy go zobaczyłam to oniemiałam z wrażenia.
Weszliśmy do środka... Tam omało nie zemdlałam z wrażenia. 
 Ten dom jest przecudowny. Tylko teraz jak ja powiem tacie że się wyprowadzam... Boję się jak on zareaguje, przecież dostanie świra... Muszę się jakoś zebrać i mu powiedzieć i najlepiej jakby był ze mną Leon. Poprosiłam go o to i się zgodził. Ruszyliśmy w stronę mojego domu, w połowie drogi Leon dostał telefon że musi być natychmiast w studio więc wracałam sama. Wracałam przez park i zobaczyłam tam Ludmiłę i Priscillę. Podeszłam bliżej i słyszałam całą ich rozmowę w której Priscilla przyznała się do wszystkiego, nawet to nagrałam. Wszystko byłoby dobrze gdyby tylko Priscilla mnie nie zobaczyła.
P: Co ty wyprawiasz co!
V: Nic takiego porostu chce pokazać tacie kto mówi prawdę.
P: Nie uda ci się to, rozumiesz? Powiem że to jakaś przeróbka. Nie uwierzy ci!
V: I tu sie mylisz. Może mój tata cię kocha, ale to ja jestem jego kochaną córeczką!
P: Przesadziłaś moja droga panno...
Nie chciałam się dalej z nią kłócić więc poszłam doszłam do schodów i jedyne co pamiętam to ciemność...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz