*Leon*
Violetta wyszła cała rozwścieczona i to przec co? Przez to że Fran zapomniała o jej urodzinach...
F: Leon możesz mi wyjaśnić co się z nią dzieje!? Co ona też jest w ciąży!?
L: Nie! Poprostu jest jej przykro że powiedziałaś że w tym dniu Camilla jest najważniejsza!
F: No bo jest i ja nje wiem czemu ona to tak przeżywa? Jakby to ona teraz była najważniejsza!
L: No bo jest !!! Ona ma dzisiaj urodziny ! Pamięta ktoś jeszcze?!
I w tej chwili wyszedłem ze studia i zobaczyłem jak siedzi na ławce i płacze, podszedłem do niej i usiadłem z nią, mocno przytuliłem i pocałowałem w głowę.
L: Hej Violuś nie przejmuj się.
V: Łatwo ci mówić. O twoich urodzinach nikt nke zapomniał...
L: Violu kotek spokojnie tak, teraz się uspokój dobrze? Pójdziemy gdześ po lekcjach?
V: Oczywiście że tak. Kocham cię.
L: Ja też cię kocham.
Pocałowałem ją namiętnie w usta, ona oddawała każdy pocałunek. Oderwaliśmy się od siebie i poszliśmy na lekcje.
*Francesca*
O matko co ze mnie za przyjaciółka!? Zapomniałam o urodzinach Violi i jeszcze wykrzyczałam jej w twarz że w tym dniu najważniejsza jeat Camilla. Matko muszę ją przeprosić i to najlepiej zaraz. O idze z Leonem na zajęcia, chyba wiem co zrobić żeby ją przeprosić, tylko muszę zebrać wszystkich...
*Violetta*
Szłam z Leonem do sali, weszliśmy do niej, Leon stanął za pianinem i zaczął na nim grać Podemos. Dołączyma do niego przy refrenie. Było super na konieć przytuliłam mocno Leona i doałam mu buziaka w policzek. Po chwili zadzwonił dzwonek, poszłam z Leonem do sali tańca, była zamknięta co mnie zdziwiło... Weszłam powoli inagle moi przyjaciele krzykneli "NIESPODZIANKA" Strasznie się ucieszyłam
V: To wszystko dla mnie?
F: Tak Viola. Przepraszam że zapomniałam o twoich urodzinach ale wiesz tak wyszło i jeszcze ta sprawa z Cami i jej ciążą.
C: Co!!!? Jaką moją ciążą!? O co wam chodzi?
F: No jak to o co!? Słyszałam twoją rozmowę w parku.
C: Chwila, chwila ale mówiliśmy o czymś zupełnie innym.
F: Ale jak to? To w takim raze o czym!?
C: Mówiliśmy o naszym małym piesku, ma na imię dzidziuś, a to że tatuś to znaczy chrzestny. Siortra Broadwaya jest w ciąży a nie ja !
F: O matko przepraszam cię.
C: Nie ma sprawy, teraz lepiej się bawmy.
Po tej rozmowie zaczęliśmy się bawić było super!
wtorek, 7 kwietnia 2015
Rozdział 45
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz