F: Viola choć tu!
V: Co jest Fran?
F: Zrób ten test.
po tym dała mi test ciążowy. Nie kapowałam o co tu chodzi przecież nie mogę być w ciąży tata przecież by mnie zabił...
V: Fran chyba zwariowałaś!
F: Viola cicho zrób to błagam cię.
V: No dobrze.
Wzięłam od niej ten test i go zrobiłam. To co zobaczyłam... Byłam zaskoczona to nie mogła być prawda. Wyszłam cała zapłakana.
F: Viola co się stało?!
V: Zobacz miałaś rację.
Wtedy bardziej się rozpłakałam. Co ja zrobię? A i co ja powiem Leonowi?
L: Fran Viola co wy tu robicie? Viola czemu płaczesz?!
V: Bo uderzyłam się mocno w nogę i bardzo boli, ale zaraz mi przejdzie nie marw się.
L: Okej to ja idę, nie będę wam przeszkadać.
F: Dobra jak długo zamierzasz to przed nim ukrywać? Powiesz mu dopiero jak urodzi się to dziecko?!
V: Francesca spokojnie może ten test wyszedł źle?
F: Viola nie oszukasz siebie. Zaszalałaś z Leonem to masz tego wyniki.
V: Wiem przepraszam cię.
F: Dobra słuchaj idziemy po lekcjach do lekarza okej?
V: Nie Fran sama pójdę.
F: Okej ale obiecujesz?
V: Tak jak mi nie wierzysz to możesz mnie odprowadzić pod samą przychodnię.
F: Nie Viola wierzę ci. Ale co mam powiedzieć Leonowi?
V: Nie wiem coś wymyślisz.
Uśmiechnęłam się do niej i tak jak obiecałam po lekcjach poszłam do lekarza. Bałam się jakie będą wyniki. Miałam cały czas nadzieje że to tylko sen, ale nie... Badanie zajęło jakieś pół godziny. Wyniki jakie usłyszałam mną wstrząsnęły.








