Musze iść jak najszybciej do studia i porozmawiać z Leonem.... Tylko czy on będzie chciał ze mną gadać?
Byłam już pod studiem i zobaczyłam Fran i Cami, podeszłam do nich i przywitałam się.
V: Cześć dziewczyny. Nie widziałyście może Leona?
C: Hej. I nie widziałyśmy go...
F: A czemu go szukasz coś się stało?
V: No tak jakby..
C i F: Opowiadaj!
V: No bo zaczęło się od tego że w kuchni stał bukiet kwiatów.. Myślałam że to od Leona i jak przyszedł to mu zaczęłam dziękować i okazało sie ze to nie on przysłał te kwiaty i się pokłóciliśmy i potem przyszedł mój tata i uświadomił mi że to ten dzień w roku w którym kupuje mi te kwiaty..
C: O matko Viola biedaku...
F: Co chcesz zrobić?
V: Najpierw muszę znaleźć Leona i mu to wszystko wytłumaczyć..
C: Tylko pytanie czy będzie chciał cię wysłuchać...
V: Mam nadzieje że się uda.. Bo jak nie to nie mam pojęcia co zrobie...
F: Będziemy trzymać kciuki.. Idź do Maxiego on będzie wiedział gdzie jest Leon.
V: Dzięki dziewczyny.
I poszłam w stronę Maxiego. Zapytałam sie go o Leona a on powiedział mi że Leon jest w sali od śpiewu. poszłam w jej kierunku i usłyszałam piękną piosenkę. Wsłuchałam się w nią była taka piękna, nie zauważyłam nawet jak weszłam do sali... Popatrzyłam na Leona, on przestał nagle grać...
L: Po co tu przyszłaś?
V: Chciałam ci wszystko wytłumaczyć.
L: Chyba nie mamy nic do wyjaśniania.
Po tych słowach Leon zaczął pakować gitarę i chciał wyjść ale złapałam go za ręke i zaczęłam mówic
- Leon ja musze ci to powiedzieć to ważne. Jak wyszedłes przyszedł mój tata i mi przypomniał
L: Niby co ci przypomniał?
V: Że ten dzień jest tym dniem w roku kiedy daje mi bukiet kwiatów. Robi to co roku bo tylko w ten dzień można zdobyć te kwiaty. Przecież wiesz że ci kocham i nigdy bym cie nie zdradziła.
L: No a jeśli pojawi się ktoś ładniejszy niż ja? Co wtedy zrobisz?
V: Nic.
L: Jak to nic?
V: No nic bo nie ma nikogo takiego kto jest ładniejszy od ciebie.
Powiedziałam to a Leon uśmiechnął się i mocno mnie przytulił. Czułam sie bezpiecznie.
L: To co idziemy gdzieć dziś wieczorem?
V: Dziś? Nie bardzo ide z tatą na kolacje.
L: Aha..
V: A wiesz co ? Chodź ze mną.
L: Jeśli mogę to pójdę z chęcia. ?
V: Tak. Tata wreszcie powiedział mi że kogoś sobie znalazł.
L: A propo wesela to Ludmi i Fede sie zaręczyli.
V: Jej to super ciekawe czyj ślub będzie pierwszy.
Uśmiechnęłam sie dałam Leonowi buziaka i poszłam do domu przyszykować się na kolacje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz