czwartek, 7 stycznia 2016

Rozdział 63

LEON
Viola dalej stała obrażona nie wiedziałem już co dalej mam robić co mówić postanowiłem ze odwrocie ją do siebie i mocno przytulę a potem namiętnie pocałuje. Zrobiłem tak i kiedy już miałem ja pocałować ale do pokoju wszedł tata Violi. 
H: Leon?! Co ty wyprawiasz może wystarczy tych czułości widzicie sie codziennie. 
V: Tato proszę cię przestań. Nie robimy przecież niewiadoma czego.
H: No i mam nadzieje bo nie chce zostać dziadkiem w rak młodym wieku.
VIOLETTA
Po tej sytuacji zrozumiałam ze Leonowi na mnie bardzo zależy i nie chce mnie stracić. Tylko szkoda ze ma teraz trochę spine z moim tatą. 
V:Leon bo wiesz ja wcale nie byłam na ciebie zła. Udawałam tylko bo chciałam żebyś mnie pocałował. 
L: A to nie mogłaś po prostu poprosić? Przecież wiesz ze ja dam ci wszystko co tylko chcesz.
I namiętnie mnie pocałował. Poczułam sie jakbym była księżniczka. Było jak w bajce. Ale oczywiście jak zwykle ktoś nam musiał przerwać. A kto taki? Diego. Często przychodzi w nieodpowiednim monecie jakby wiedział kiedy sie całujemy.
D: No proszę, proszę. A co to Leon przeskrobał?
L: Nic.
D: To dlaczego sie tak całowaliście?
V: A to już nie możemy tak po prostu się całować bez potrzeby?
D: Nie no dobra słyszałem wszystko.
L: Ładnie to tak podsłuchiwać?
D: A wy jak podsłuchiwaliście mnie i Fran jak byliśmy zajęci?
V: Ale to było co innego. A właśnie ta opcja z chrzestną dalej wchodzi w grę?
D: Wiesz w sumie to czemu nie? Ale tu bardziej chodzi o Fran z nią gadaj. Ale powiem wam tyle że sie staramy ale jak coś to nic nie wiecie.
V: No to gratulacje i życzę powodzenia.
L: Viola oni tak a my czemu nie?
V: Przecież słyszałeś mojego tatę, wiesz że nie chce być dziadkiem w tak młodym wieku. A poza tym mamy jeszcze studio.
L: No tak masz racje. Kocham cię
D: Tak, tak ona to wie Leon. Ja tu w innej sprawie. Przyjdziecie dziś  do mnie na imprezę?
V: NO pewnie że tak.
L: Dlaczego odpowiadasz za mnie? Może nie mam ochoty iść?
V: Aha no okej. Diego to ja przyjdę z kolegą bo mój chłopak to nie ma chęci.
L: Co? Ale ...
D: Dobra to Viola widzimy sie później pa.
Dałam mu buziaka w policzek i poszedł do domu. A mnie czekała rozmowa z Leonem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz