poniedziałek, 11 stycznia 2016

Rozdział 65

Patrzyłam na Leona wściekłym wzrokiem, zobaczył to i wziął mnie za rękę i zaprowadził do kuchni...
L: Coś nie tak?
V: No nie wiem sam się domyśl. Wiem że to twój pomysł z tym horrorem..
L: No może i tak ale tylko trochę...
V: Leon przecież wiesz że sie boję... I po takim horrorze nie lubie być sama bo boję się jak mała dziewczynka..
L: Tak wiem.
Popatrzyłam na niego i zobaczyłam jego cwaniaczki uśmieszek i wszystko zrozumiałam..
V: Ej zaraz ty to zrobiłeś specjalnie!
L: No brawo kochanie.
I zaczał się do mnie przysuwać. Nasze usta dzieliły milimetry, ale postanowiłam dać Leonowi nauczkę i odsunęłam się od niego.
L: Ej co jest?
V: Jak to co?! Masz kare!
L: jestem dorosły nie będziesz mi rozkazywać! W ogóle to dlaczego mam te karę?
V: Ty sie jeszcze pytasz? Za ten horror nie będzie całowania przez tydzień, i żałuj bo zaplanowałam sb dzisiejszą noc ale nic z tego. Sory
Zmierzałam ku wyjściu a Leon złapał mnie za nadgarstek i przyciągną do siebie
V: Jak mnie nie puścisz to zacznę krzyczeć tak żeby wszyscy usłyszeli.
L: NIe zrobisz tego
V: Nie? To patrz
I w tym momęcie zaczęłam głośno krzyczeć...
LUDMIŁA
Siedzieliśmy w salonie i oglądaliśmy horror, a nagle z kuchni usłyszeliśmy krzyk. Wystraszyłam sie i przez to złapałam Fede za rękę.
F: Co to było?
Lu: Nie mam pojęcia... Ale powiem tylko tyle że się wystraszyłam...
D: Może pójdziemy to sprawdzić?
C: A może lepiej nie?
Fe: Dlaczego?
C: A zobaczcie kogo nie ma
F: A no tak Leon i Violetta...
C: No właśnie...
Lu: Ale Violetta krzyczała... może trzeba tam jednak iść?
M: No w sumie to Ludmiła ma  rację..
Więc poszliśmy. Weszliśmy powili do kuchni, a tam co? Leon który trzyma Violettę przy ścianie i ją całuje...
VIOLETTA
Zaczęłam krzyczeć a Leon dopchnął mnie do ściany i zaczął całować. Nie miałam ochoty przerwać pogłębiałam pocałunki i gdzyby nie przyszli nasi znajomi to pewnie do czegoś by doszło.
Lu: No proszę, proszę.
F: Viola po co krzyczałaś?
V: No bo to przez tego idiote..
L: Miło mi wiesz, ja tu stoję...
Fe: Możemy wiedzieć co tu się stało?
Wytłumaczyłam wszystko naszym przyjaciołom a oni zaczęli się śmiać. A ja postanowiłam że pójdę do łazienki się trochę ogarnąć bo Leon całokwicie zniszczył mi fryzurę, ale w sumie ja jemu tez troche zniszczyłam. Później Diego zaprowadził każdą parę do ich sypialni. Kiedy zobaczyłam Leona z rozwalonymi włosami nie mogłam się powstrzymać od śmiechu.
L: No i co cię tak śmieszy?
V: Twoje włosy
Po tym szybko poleciał do łazienki a ja za nim zobaczył się w lustrze i powiedział żebym lepiej uciekała bo jak mnie złapie to nie będzie miły..Ja się przeraziłam ale nie zdążyłam uciec, Leon złapał mnie wziął na ręce i wyszedł na dwór. Podszedł do basenu i wrzucił mnie. Myślałam że go zabiję ale wymyśliłam super plan, nabrałam trochę powietrza i udawałam że się topię. zobaczyłam że mina Leona stała się przerażona. wskoczył za mną i wyłowił mnie ja udawałam że straciłam przytomność. Leon położył mnie na leżaku i zbliżał się do moich ust i miał mnie już pocałować i wtedy popchnęłam go tak mocno że wleciał do basenu. Zaczęlismy się śmiać. Po 10 minutach postanowiliśmy że pójdziemy się przebrać bo w mokrych ubraniach nie będziemy spać...
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz