Nareszcie doczekałam się dzwonka do drzwi. Poszłam otworzyć, myślałam że to Leon ale myliłam sie... Za drzwiami stała jakaś dziewczyna w bardzo krótkich ciemnych włosach. Po chwili ciszy zaczęła mówić.
- Cześć jestem Gery, niedawno sie tu wprowadziłam i chciałam poznać nowych sąsiadów.
V: Cześć ja jestem Violetta. Mze wejdziesz poznamy się troche?
G: Z miłą chęcią jeśli to nie problem...
V: Nie ma problemu i tak jestem w domu sama.
G: Jejku jak tu pięknie, masz naprawde wspaniały dom.
V: Dziękuje. Mój tata i ja kiedy moja mama zmarła wyjechaliśmy i jeździliśmy po świecie. Długo mieszkałam w Madrycie i po wielu latach wróciłam tutaj poznałam wspaniałych ludzi, zakochałam się i ułożyłam sobie życie. A ty skąd jesteś?
G: Przyjechałam tu z Hiszpanii razem z rodzicami. A co się stało z twoją mamą? Jeśli mogę to wiedzieć...
V: Moja mama była piosenkarką... Jechała w trasę koncertową i wtedy zdarzył się wypadek... Mój tata późnej znalazł sobie jakąś dziewczynę ale mu nie wyszło... Teraz niedawno ożenił się z moją ciocia siostrom mojej mamy... Ciesz się bo wiem jak bardzo się kochają.
G: Wspominałaś też że się zakochałaś... To coś poważnego?
V: Raczej tak. Jest już moim narzeczonym. Na ślubie taty mi się oświadczył.. Długo ze sobą jesteśmy. Kocham go i to bardzo i nie wyobrażam sb życia bez niego..
G: Jejku też bym chciałą się tak zakochać..
Poźniej jeszcze opowiadałam jej dużo moich życiowych historii ona też dużo mi o sobie powiedziała. Pokazywałam jej zdjęcia wszystkich moich znajomych i przekonałam ją żeby zapisała się do studia. Siedziałyśmy tak dobre dwie godziny. Nie zauważyłam nawet kiedy zadzwonił dzwonek. Poszłam otworzyć, za nimi stał Leon.
V: Nareszcie jesteś
L: Przepraszam musiałem pojechać po tatę na lotnisko a smaolot miał opóźnienie, mam nadzieje że dalej jesteś nastawiona na super noc.
I zaczał mnie całować i rozpinać moją koszulę...
V: Leon! Przestań nie jestem sama!
L: Co?! Kto tu jest?
V: Gery.. NIedawno się wprowadziła i można powiedzieć że się zaprzyjaźniłyśmy i przekonałam ją żeby zapisała się do studia.
L: No to super mogłaś napisać mi chociaż esemesa to nie byłbym taki napalony na ciebie...
V: Leon przestań. Chodź poznam cię z nią.
Po godzinie Gery poszła... Widziałam jak patrzy na Leona.. Nie podoba mi się to...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz