wtorek, 12 stycznia 2016

Rozdział 66

Już jutro jest ślub mojego taty i Angie. Nie mogę się już doczekać mają być wszyscy moi znajomi.Po imprezie u Diega trochę sie rozchorowałam tak samo jak Leon, nie dziwie sie na polu było znimno a my kąpaliśmy sie w basenie. Postanowiłam że zadzwonie do Leona zapytać się kiedy do mnie jutro przyjdzie. Nie odbierał zmartwiłam się trochę. Nagle ktos zapukał do mojego pokoju. Zawiązałam szlafrok i poszłam otworzyć, za nimi stał Leon. Zdziwiłam się.
V: Co ty tu robisz? Jest przecież 22.30
L: Twój tata po mnie zadzwonił, jestem tu już jakąś godzine.
V: Co?! I dopiero teraz do mnie przychodzisz?!
L: No tak bo twój tata poprosił mnie żebym pomógł mu z nagłośnieniem i takimi błahymi sprawami.
V: Aha. Czyli tu śpisz?
L: Tak
Ucieszyłam się i rzuciłam mu się na szyję. Pocałowałam w policzek i owinęłam nogi wokół jego tali.
H: Ej gołąbeczki przestalibyście może co?
V: Tato ale mi tu tak wygodnie.
Zrobiłam maślane oczka i wtuliłam sie bardziej w Leona.
H: No dobrze dzieciaki to Violu Leon może z tobą spać?
V: Jeszcze się pytasz. No pewnie że tak!
H: Tylko bez żadnych głupst!
V: Tato spokojnie jakoś Fede i Ludmi śpią razem
H: Tak ale oni są zaręczeni.
L: Czyli że ja też mam się oświadczyć Violi żebym mógł z nią spać bez pana zgody?
Nagle zapanowała cisza, myślałam że mój tata wybuchnie i każe Leonowi się stąd wynosić. Ale ku mojemu zdziwieniu było inaczej
H: Bardzo śmieszne Leon. Pomyślimy o tym. A teraz Viola idź wreszcie ubierz te pidżamę a nie paraduj w szlafroku. I zejdź wreszcie z Leona bo po jego wyrazie twarzy nie jest zadowolony ze tak długo na min wisisz.
V: NO dobrze juz dobrze.
Zeszłam z Leona a on wziął głęboki oddech i opuścił ręce na znak że go bolą. Ja dałam mu buziaka w policzek i poszłam do łazienki ubrać pidżamę. Kiedy wróciłam do pokoju Leon juz spał jak zabity. Mój tata jeszcze przyszedł powiedzieć mi dobranoc, pocałował mnie w czoło i popatrzył na Leona i jak zobaczył że śpi jak zabity to uśmiechnął sie i poszedł. Kiedy usłyszałam że zamknął swoją sypialnie wiedziałam że poszedł tam z Angie. Ja położyłam się i juz prawie zasnęłam kiedy Leon nagle sie do mnie przystawił. Wystraszyłam sie trochę...
L: Kochanie zamykaj drzwi na klucz.
V: Ale czemu?
L: Zaraz zobaczysz
Zrobił swój uśmiech i wiedziałam o co mu chodzi, zrobiłam tak jak mi kazał. Wróciłam na łóżko a Leon zaczął mnie całować po całym ciele ja pojękiwałam od czasu do czasu po chwili byliśmy już bez ubrań i zaraz później nawet bez bielizny. I wiadomo co się wydarzyło... To była niezwykła noc... Kochaliśmy się dobre 3 godziny. Potem ubraliśmy się i poszliśmy spać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz