Prawie zaspałam, ale taki są skutki chodzenia spać po północy, idę właśnie do studia i po drodze natknęłam się na Fran, ostatnio ją zaniedbuję i chyba muszę w końcu z nią porozmawiać
- Viola, nareszcie
- Fran, czemu nareszcie?
- Szukałam Cię wczoraj, byłam u Ciebie w domu ale Cię nie było
- A tak, wyszłam z tatą na kolację - wymyśliłam szybko, taty nie było wczoraj w kraju więc to bardziej wiarygodne
- A okej rozumiem, chciała bym porozmawiać
- No okej mów co jest?
- Ostatnio coś się zmieniło i chyba nie jesteśmy już tak blisko
- Tak masz rację też to zauważyłam, to chyba przez to że Ludmiła ze mną mieszka i to z nią spędzam dużo czasu żeby jej pomóc się pozbierać po tym co się stało - powiedziałam, myślę że Fran to zrozumie w końcu mama Ludmiły okazała się potworem, kiedy była z moim tatą była cudowna ale kiedy tylko jego nie było w pobliżu pokazywała jaka jest na prawdę. Jednak kiedy zrzuciła mnie ze schodów w parku tata ją przekreślił i Ludmiła została z nami, bardzo to przeżyła..
- Rozumiem Violu ale pamiętaj że ja też tutaj jestem i zawszę cię wysłucham i wesprę
- Pamiętam i dziękuję że to rozumiesz - powiedziałam i przytuliłyśmy się
- Wiesz chyba muszę Ci coś jeszcze powiedzieć
- Co takiego?
- Wiesz coś o Leonie i jego nowej dziewczynie?
- Nie rozumiem
- Widziałam go wczoraj na motorze tylko że to nie on prowadził tylko jakaś dziewczyna, a wiesz przecież jaki on jest i że nie daje dotknąć swojego motoru
- No cóż chłopaki mówili że Leon jest inny przez jakąś dziewczynę ale nie sądziłam że to coś tak poważnego - zaczęłam mówić pierwsze co mi wpadło do głowy - ale nie chcę o tym rozmawiać
- Jasne rozumiem - powiedziała i poszłyśmy do studia.
Kiedy weszłyśmy do sali chłopacy mieli próbę, śpiewali piosenkę którą napisałam wczoraj z Leonem i nie powiem brzmi świetnie, Leon co jakiś czas spoglądał na mnie, a ja posłałam mu spojrzenie żeby przestał i kiwnęłam lekko głową w stronę dziewczyn. Na szczęście zrozumiał i przestał to robić, ale kiedy przestali śpiewać od razu Cami do mnie przybiegła
- Violetta no nie wierzę
- W co?
- Leon cały czas na Ciebie spoglądał, tak jakby śpiewał dla Ciebie
- Cami daj spokój
- Viola przecież to cudowne, możecie w końcu być razem - popatrzyłam się na nią i odeszłam od nich, poszłam na zewnątrz na przeciwko studia był park i stwierdziłam że posiedzę sobie tam w spokoju. Kiedy myślałam że mam spokój podeszła do mnie Gery
- Widzę że wygrałaś
- Co? Nie rozumiem
- Dobrze rozumiesz, Leon już prawie przestał się odzywać do Ciebie ale oczywiście nie musiałaś mu nakłamać
- Ja? Przecież to ty
- Ja tylko powiedziałam co widziałam, lepiej się od niego odczep
- Dlaczego?
- Dla twojego dobra - powiedziała oschle i odeszła, nie wiem co jej takiego zrobiłam ale w momencie przyszedł mi do głowy świetny pomysł i mam nadzieje że Leonowi też się spodoba.
WIECZÓR
Siedzimy u Leona i kończymy pisać wspólną piosenkę na koncert o którą prosił nas Pablo
- Leon
- Tak?
- Miałam dzisiaj dziwną rozmowę z Gery
- To znaczy?
- Tak jakby mi groziła, że mam się od Ciebie odczepić bo inaczej pożałuję i wpadł mi do głowy pewien pomysł
- Chyba zaczynam się bać
- Posłuchaj, co ty na to żebym przebrała się za kogoś innego?
- To znaczy?
- Ludmiła pomalowała by mnie tak że nikt by mnie nie rozpoznał, do tego jakaś peruka
- Violetta chyba nie chcę żebyś kończyła
- Leon ale to świetny pomysł żeby reszta przestała się wtrącać, mielibyśmy więcej czasu dla siebie
- Nie wiem, to ryzykowne
- Leon proszę - popatrzyłam na niego słodkimi oczami i po chwili zgodził się, muszę tylko poprosić Ludmiłę o pomoc i wdrożyć plan.
KILKA DNI PÓŹNIEJ
Jestem już przebrana za dziewczynę Leona, oczywiście Ludmiła mi pomogła chociaż nie popierała tego pomysłu, ale wyszło cudownie nikt nie będzie mnie w stanie rozpoznać, szłam spotkać się z Leonem i to mnie potwierdziło tylko że może się udać bo nawet on mnie nie poznał
Jestem już przebrana za dziewczynę Leona, oczywiście Ludmiła mi pomogła chociaż nie popierała tego pomysłu, ale wyszło cudownie nikt nie będzie mnie w stanie rozpoznać, szłam spotkać się z Leonem i to mnie potwierdziło tylko że może się udać bo nawet on mnie nie poznał
- Violetta?
- No i co? Widzisz że to dobry pomysł?
- Niesamowite - powiedział - no okej to teraz ustalmy kilka rzeczy
- Tak, już Ci wszystko mówię, mam na imię Roxi i poznaliśmy się na torze i połączyła nas pasja do motorów, pochodzę ze skromnej rodziny
- No no widzę że dobrze to przemyślałaś
- Tak i oczywiście musimy powiedzieć że Violetta mnie zna bo kilka razy się widzieliśmy u Ciebie i siedzieliśmy w trójkę
- Świetnie, a więc chodźmy reszta zaraz powinna być w klubie - powiedział i poszliśmy, oczywiście Violetta jest na weekend w Madrycie u babci i nie mogła przyjść na imprezę, mam nadzieję że wszystko się uda.
Po kilku minutach byliśmy na miejscu od samego wejścia wszyscy się na mnie patrzyli i byli w szoku, w końcu odróżniałam się zupełnie, postawiłam na czerwoną perukę mocny makijaż i okulary.
- Cześć wszystkim - powiedział Leon a ja się tylko uśmiechnęłam
- Leon, cześć a to kto? - zapytał Maxi
- No cóż chciałbym wam przedstawić moją dziewczynę, poznajcie Roxi - wszyscy się na siebie popatrzyli ale przedstawili mi się, czyli plan wypalił.
- Powiedz Roxi jak się poznaliście? - zapytała Fran
- Poznaliśmy się na torze, i tak jakoś się to potoczyło
- No proszę czyli wtedy to byłaś ty na motorze - powiedział Maxi
- Bardzo możliwe - powiedziałam z uśmiechem
- Szkoda że nie ma Violetty, na pewno byście się polubiły
- Violetta? A tak znamy się - wszyscy byli w szoku - kilka razy widziałyśmy się u Leona jak coś tam robili do tego yyy studia
- O proszę to ona ni nam nie powiedziała
- Tak bo ją poprosiliśmy, nie chcieliśmy za bardzo żeby ktoś o nas jeszcze wiedział
- Rozumiem - powiedziała Fran, reszta wieczoru minęła już bez dziwnych pytań, bawiliśmy się całkiem dobrze i w końcu mogłam normalnie pocałować się z Leonem i przytulić na oczach wszystkich.
PONIEDZIAŁEK
- Violetta! - usłyszałam krzyk Francesci
- Co tak krzyczysz?
- Jak mogłaś nam nie powiedzieć?
- Ale o czym?
- Że znasz dziewczynę Leona
- Aaa, prosili mnie o to
- Podziwiam Cię - rzuciła nagle Cami
- Dlaczego?
- Widzieć swojego byłego z kimś nowym i siedzieć z nimi, ja sobie czegoś takiego nie wyobrażam
- Daj spokój Cami, Roxi jest bardzo fajna
- Jakoś Ci nie wierzę
- Dlaczego?
- Na prawdę tak szybko odpuściłaś Leona?
- Chcę żeby był szczęśliwy, to jest najważniejsze tak?
- Niby tak ale
- Proszę skończmy ten temat, idziemy gdzieś po studio? Jakieś zakupy?
- Z chęcią - powiedziały razem i poszłyśmy na zajęcia, o dziwo przyszła nawet do mnie Gery i przeprosiła za to co mówiła i że nie wiedziała że Leon ma dziewczynę, cieszę się że mój plan się udał mamy chwilę spokoju z Leonem.
Siedziałam sobie w szatni, zwykle nikogo tam nie było bo to tylna część studia i nikomu nie chciało się tutaj chodzić.
- Wiedziałem że Cię tutaj znajdę
- Leon? A co ty tu robisz?
- Chciałem pogadać
- O czym?
- Chłopaki chcą żeby zrobić u mnie imprezę
- To świetny pomysł
- Tak, ale chcą żebyśmy byli wszyscy i Roxi
- No to musimy coś wymyślić
- Violetta nie wiem czy to był dobry pomysł
- Posłuchaj, zawsze można powiedzieć że Roxi wyjechała na jakiś czas do rodziny do Europy, albo że wyjechała na studia
- No okej ale co dalej?
- A dalej przeżyjesz straszne rozstanie bo dowiesz się że poznała kogoś innego
- Ale ty jesteś intrygantką- powiedział tym swoim kuszącym głosem
- Tak i tylko twoją - powiedziałam i pocałowałam go
- Jesteś wielka, kocham Cię
- A ja Ciebie - odpowiedziałam i wtuliłam się w niego, ta chwila mogłaby trwać wiecznie ale oczywiście ktoś musiał przyjść, jak nigdy
- Violetta? Leon?
- Fran, a co ty tu robisz?
- Szukam Diego ale widzę że go tu nie ma, a wy co tu robicie?
- Rozmawiamy
- A o czym?
- O piosence, jutro musimy ją skończyć
- A czyli pewnie po zakupach pójdziesz do Leona?
- Pewnie tak
- O czyli spotkasz się z Roxi - powiedziała a ja stałam i popatrzyłam na Leona
- Nie, Roxi wyjechała
- Jak to?
- Dostała się na wymarzone studia i wyjechała do Francji
- O proszę, czyli nie będzie jej na imprezie?
- Raczej nie
- Szkoda, polubiłam ją - powiedziała i odeszła, my też wróciliśmy na lekcje i dzień jakoś zleciał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz