czwartek, 5 września 2024

Rozdział 1

Siedzimy właśnie razem z Leonem na tarasie domku jego rodziców za miastem, przyjechaliśmy tutaj jak zawsze na motorach, lubię to robić od kiedy Leon mnie w to wciągnął pokochałam to, nikomu o tym jednak nie powiedziałam a mój motor i tak stoi u Leona więc nikt nie pyta. Uwielbiam tutaj przyjeżdżać możemy być sobą z Leonem i nikogo nie musimy oszukiwać, ciężko nam już to ukryć że jesteśmy razem, ostatnio chłopaki prawie nas zobaczyli jak wpadli go jego garażu ale na szczęście uwierzyli że tylko Leon próbował mi pomóc z choreografią do mojej piosenki. 
- Nad czym tak myślisz? - zapytał nagle Leon
- A tak sobie, jest tutaj pięknie 
- Tak, to prawda, a wiesz czemu? - zapytał patrząc mi prosto w oczy 
- Czemu? - zapytałam z uśmiechem 
- Bo ty tutaj jesteś - kiedy to powiedział zarumieniłam się, a on wykorzystał moment i mnie pocałował, czułam się jakbym latała, po oderwaniu się od siebie wtuliłam się w niego 
- Chodź musimy już wracać - powiedziałam 
- A musimy już?
- Już całkiem późno a musimy jeszcze zrobić próbę pamiętasz? - i Leona jakby coś olśniło 
- Cholera, chłopaki mają być u mnie niedługo 
- No to na co czekamy, jedziemy - powiedziałam i szybko zaczęliśmy się zbierać żeby tylko nikt nas nie zobaczył razem, ale niestety nie udało się kiedy podjechaliśmy pod dom Leona chłopacy stali przed garażem, więc powiedziałam Leonowi że zabieram motor do siebie żeby czasem mnie nie poznali i przyjdę później. 
 
Wszystko zajęło mi niecałą godzinę i znowu byłam u Leona tylko tym razem na piechotę. 
- Cześć chłopaki - powiedziałam kiedy już weszłam 
- Viola cześć, na reszcie jesteś - powiedział Maxi 
- A co się tak cieszysz? 
- Bo ty możesz nam pomóc - dodał Broduey 
- Ale o co chodzi? Gdzie Leon?
- No właśnie był tutaj jego tata i zaczęli się kłócić i zabronił Leonowi tutaj nas zapraszać i robić próby
- I co ja mam z tym wspólnego? - nie rozumiałam o co im może chodzić przecież to sprawy Leona i jego ojca 
- Viola ty masz dar przekonywania - powiedział Fede - błagam Cię chociaż spróbuj 
- No dobrze, ale nic nie obiecuję - powiedziałam i weszłam do domu, wiedziałam gdzie mogę ich szukać bo strasznie krzyczeli, weszłam do salonu i kiedy mnie zobaczyli ucichli 
- Violetta? A co ty tu robisz? - zapytał pan Verdas 
- Mogę z panem porozmawiać? 
- Violetta daj spokój - odezwał się Leon 
- Leon nie wtrącaj się, jasne Violetta chodź - powiedział pan Verdas i zniknęliśmy w jego gabinecie, nie wiedziałam za bardzo jak mam zacząć ale wiem jak Leonowi zależy na zespole i tylko tutaj może robić próby bo w studio nie mają na to miejsca. 
- Ja przepraszam że się wtrącam 
- Spokojnie, nie przepraszaj mów co jest na rzeczy
- Chłopaki powiedzieli mi co się stało, że zabronił pan im tu przychodzić 
- Tak, uważam że to przesada nie wystarczy im to co robią w studio?
- W studio nie do końca mają miejsce na to, Leon wkłada całe serce w ten zespół, kocha bycie w nim i śpiewanie i tutaj ma miejsce żeby coś osiągnąć, bo im więcej ćwiczą tym większe prawdopodobieństwo że ktoś ich w końcu zauważy niech pan mu tego nie zabiera, ja postaram się coś wymyślić- pan Verdas wysłuchał wszystkiego i przez chwilę się nie odzywał, bałam się że mnie też wyrzuci 
- Wiesz co Violetta masz rację, po prostu byłem zły a nie myślałem o tym w taki sposób. Dziękuję Ci - powiedział i podszedł do mnie i przytulił mnie - wiesz co Leon ma szczęście że Cię ma, jesteś niesamowita, mnie trudno przekonać do zmiany zdania - uśmiechnęłam się tylko i poszliśmy do garażu, żeby pan Verdas mógł powiedzieć że zmienił zdanie. 
Kiedy weszliśmy do środka Leon siedział wściekły i kiedy nas zobaczył wstał i czekał na cokolwiek, posłałam mu lekki uśmiech ale nie wiem czy zrozumiał 
-Chłopaki słuchajcie, przepraszam was oczywiście możecie tutaj przychodzić i ćwiczyć - powiedział i wyszedł jeszcze posyłając im uśmiech, chłopacy byli szczęśliwi i zaczęli skakać i się przytulać, a Leon dalej stał jak wryty, postanowiłam do niego podejść 
- Coś nie tak?
- Jak ty to zrobiłaś? 
- mam swoje sposoby - powiedziałam z uśmiechem na twarzy 
- Uwielbiam Cię - powiedział i przytulił mnie, a zaraz dołączyli do nas też chłopacy, myślałam że mnie uduszą i wtedy przyszła cała reszta naszych znajomych
- Hej co tu się dzieje? - zapytała Fran i wtedy chłopacy mnie puścili i ukazałam się całej reszcie 
- Violetta? - zapytała zdziwiona Cami 
- Dobrze że przyszliście, myślałam że mnie uduszą - zaśmiałam się odchodząc od nich 
- Ale czemu? Co tu się stało?
- Violetta przekonała tatę Leona do zmiany decyzji po tym jak zakazał nam tutaj być - powiedział Fede 
- No proszę, on faktycznie Cię lubi - powiedziała Ludmiła i po chwili zaczęliśmy ćwiczyć naszą piosenkę i układ na jutrzejszą prezentację. 
 
Wszyscy poszli koło 22 więc postanowiłam też się już zbierać
- To ja już będę lecieć 
- Jak to? Gdzie ty się o tej porze wybierasz? 
- No do domu, spacer dobrze mi zrobi o tej porze 
- Zwariowałaś? Nie puszczę Cię 
- Dlaczego?
- Bo zrobiłaś coś nieprawdopodobnego
-Daj spokój, zrobię dla Ciebie wszystko 
- Wiem ale to mój ojciec i dobrze wiesz jaki jest
- Tak wiem 
- No to nie dyskutuj ze mną tylko zapraszam na górę - powiedział i poruszał śmiesznie brwiami, wiedziałam co to znaczy więc nie mogłam się nie zgodzić, kiedy tylko weszliśmy do jego pokoju Leon zamknął drzwi i zaczął mnie od razu całować i mnie rozbierać, nie byłam mu dłużna i spędziliśmy bardzo miłe chwile i zasnęliśmy w swoich objęciach. 
 
NASTĘPNY DZIEŃ 
Obudziła nas mama Leona wchodząc do pokoju i nie chce wiedzieć co sobie o nas pomyślała widząc porozrzucane nasze ubrania po pokoju, ale uśmiechnęła się i zawołała nas na śniadanie.
- Violetta jak miło że jesteś - powiedział tata Leona jak zeszliśmy do jadalni 
- Dzień dobry- posłałam mu uśmiech 
- No dzieciaki jakie macie plany na dziś? - zaczęła jego mama 
- Mamy dziś zaliczenie w studio, ciężko wczoraj pracowaliśmy, żeby dokończyć nasz układ i piosenkę 
- No to życzę wam powodzenia - powiedziała jego mama i zjedliśmy śniadanie, a później ruszyliśmy do studia i podczas rozmowy z panem Verdasem wpadł mi do głowy pewien pomysł i muszę szybko znaleźć Pablo żeby mu o tym powiedzieć. 
Na szczęście był w swoim gabinecie razem z Antonio 
- Dzień dobry mogę zająć chwilkę? - zapytałam wchodząc do środka 
- Jasne Viola, o co chodzi? 
- Wpadł mi do głowy pewien pomysł i chciała bym was zapytać czy jest to możliwe 
- No to mów w takim razie - powiedział Antonio 
- Ponieważ chłopaki nie mają za bardzo gdzie ćwiczyć i rozwijać swoich umiejętności jako zespół i pomyślałam że może studio mogło by założyć swoją własną wytwórnie i na początek zając się nimi jako promocja tego wszystkiego 
- No cóż powiem że to całkiem fajny pomysł - powiedział Antonio - Pablo co myślisz?
- Myślę że to bardzo dobry pomysł i nawet mam kogoś kto mógłby nam w tym pomóc - powiedział Pablo - zaraz wykonam telefon i zobaczymy co z tego będzie 
- Dziękuję - powiedziałam i wyszłam. Mam nadzieję że się uda i chłopaki dostaną swoją szansę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz