piątek, 6 września 2024

Rozdział 2

- Violetta? A co ty tam robiłaś? - zapytała mnie Fran widząc że wychodzę z gabinetu Pabla 
- A nie nic, z resztą może niedługo się dowiecie wszyscy - powiedziałam i posłałam jej uśmiech i odeszłam, widziałam że jest zmieszana moją odpowiedzią 
- Viola poczekaj - powiedziała po chwili 
- Co?
- Powiedz mi czy pomiędzy Tobą a Leonem coś się zmieniło?
- To znaczy?
- No wczoraj zostałaś u niego jak poszliśmy 
- A tak ale tylko chwilkę
- Szkoda - powiedziała - No ale cóż może kiedyś 
- Fran proszę nie ciągnijmy tego tematu
- Dobrze, chodźmy się przebrać - powiedziała i tak też zrobiliśmy w końcu zaraz egzamin. 
 
Po około godzinie czekania w sali w końcu przyszedł Pablo i Antonio 
- Dzieciaki zanim zaczniemy egzamin i zanim pokażecie co zrobiliście mamy dla was fantastyczną informację 
- O a co to za informacja? - zapytała Cami
- Otóż dziś była u mnie i u Antonio Violetta - wszyscy popatrzyli momentalnie na mnie - podała nam świetny pomysł, żeby studio założyło własną wytwórnię płytową
- Co? Ale na poważnie? - zapytał Maxi 
- Tak i po kilku telefonach i rozmowie z Antonio i resztą nauczycieli podjęliśmy decyzję że robimy to i jako pierwsi do stworzenia własnej płyty będzie zespół chłopków - kiedy Pablo to powiedział chłopacy nie mogli przestać się cieszyć, przytulili Pablo a później i Antonio 
- No dobrze dzieciaki ale to przegadamy dokładnie później, a teraz zaczynajcie i pokażcie co tam wymyśliliście - powiedział Antonio, a my bez zastanowienia zaczęliśmy śpiewać i tańczyć. 
Oczywiście zdaliśmy egzamin i jak się okazuje studio będzie realizować projekt koncertu w Sewilli gdzie mielibyśmy wystąpić na zakończenie semestru, siedzę teraz w sali Angie, tutaj mam spokój mało kto tu przychodzi kiedy nie ma zajęć, zaczęłam pisać piosenkę 
- Violetta - usłyszałam za sobą głos Leona 
- Leon? A co ty tu robisz?
- Szukałem cię, muszę Ci podziękować 
- Ale za co? - zapytałam i podeszłam do niego 
- Za to co dla mnie robisz 
- Daj spokój 
- Nie daj spokój, jesteś najlepsza wiesz? Kocham Cię - powiedział to i zaczął się do mnie zbliżać i kiedy mieliśmy się pocałować do sali wpadli Maxi i Broduey, szybko zrobiłam krok w tył a Leon odwrócił się do nich 
- Leon tutaj jesteś 
- No tutaj, co się stało? 
- Chcieliśmy pogadać, ale sami - popatrzyli na mnie a ja zrozumiałam że mam wyjść więc tak też zrobiłam.   

LEON 
Zostałem z chłopakami, nie wiem o co może im chodzić 
- No Leon to teraz nam powiedz w końcu prawdę 
- W sensie? O co wam chodzi?
- Z kim byłeś wczoraj na motorze? 
- Maxi, proszę nie teraz takie pytania 
- Leon ale ty przez tą dziewczynę nas olewasz, spóźniasz się na próby czasem je nawet odwołujesz 
- No właśnie nie możesz tak zanim się ona pojawiła poświęcałeś więcej czasu na zespół i na jego rozwój 
- Chłopaki okej już, poprawię się a teraz chciałbym wam przypomnieć że Violetta nam coś załatwiła i mamy szansę zabłysnąć - powiedziałem zadowolony żeby jak najszybciej zmienić temat, na szczęście udało mi się to i reszta rozmowy była na temat zespołu. 

FRANCESCA 
Violetta od pewnego czasu zachowuję się dość dziwnie i nie wiem o co może chodzić, oddaliłyśmy sie trochę od siebie już nie rozmawiamy tak jak kiedyś 
- Fran kochanie co się dzieję? - zapytał mnie w końcu Diego 
- Sama nie wiem 
- Chodzi o Violettę?
- Tak, nie sądziłam że możemy się aż tak oddalić od siebie, widzę że coś się u niej dzieje w życiu ale nie wiem co 
- Posłuchaj czasem ma się taki gorszy okres w życiu, zobacz ona też dopiero niedawno odzyskała Leona 
- Szkoda że tylko się przyjaźnią 
- Może i tak ale pomyśl w ten sposób że chce odzyskać przyjaciela, przecież sama mi opowiadałaś jak się przyjaźnili zanim zostali parą, może to znowu ich połączy 
- Masz rację
- Ale posłuchaj zawsze możesz iść do niej i z nią porozmawiać i wyjaśnicie sobie wszystko 
- To bardzo dobry pomysł pójdę do niej dziś po studio 

VIOLETTA 
Jestem ciekawa o czym chłopacy rozmawiali, kiedy tak szłam wpadłam przez przypadek na Clementa 
- Przepraszam nie zauważyłam Cię 
- Nic nie szkodzi, ale uważaj następnym razem bo ten ktoś na kogo wpadniesz wcale nie musi być taki miły jak ja - powiedział i zaśmialiśmy się 
- Wiesz masz rację- powiedziałam i miałam już odchodzić ale on złapał mnie za rękę 
- Viola, co byś powiedziała na spotkanie ?
- Eee Clement słuchaj bardzo mi miło ale nie wiem czy to dobry pomysł 
- Ale dlaczego? Przecież ty jesteś wolna i ja też jestem wolny, a to wyście dwóch przyjaciół na przykład na kawę 
- No w zasadzie czemu nie, ale dziś nie dam rady chyba że teraz? - zaproponowałam z uśmiechem na twarzy 
- A z chęcią, chodźmy więc - poszliśmy do knajpki niedaleko studia, czułam się nieco dziwnie bo Clement był troszkę natarczywy, tak jakby chciał czegoś więcej, kiedy wyszliśmy on stanął na przeciwko mnie i próbował mnie pocałować 
- Ej co ty robisz? - zapytałam odskakując od niego 
- Przepraszam myślałem 
- To źle myślałeś - powiedziałam i poszłam od niego znowu do studia. Kiedy tylko weszłam próbowałam znaleźć Leona i w końcu mi się to udało 
- Tutaj jesteś 
- A no tutaj, gdzie byłaś?
- Nie uwierzysz co mi się przytrafiło - i kiedy miałam mu opowiedzieć o wszystkim do sali weszła Gery 
- No Violetta tutaj jesteś gratulację - powiedziała 
- Yy Gery o co chodzi czego mi gratulujesz? - zapytałam nieco zdziwiona 
- No jak to czego? W końcu jesteś z Clementem 
- Co? Skąd Ci to przyszło do głowy? - zaczęłam być przerażona, co ona kombinuje 
- Przecież widziałam was pocałowaliście się prawda? To chyba coś znaczy- Leon popatrzył na mnie pytającym wzrokiem 
- Nie Gery to pomyłka mysię nie pocałowaliśmy, owszem Clement chciał ale ja się odsunęłam nie szukam chłopaka 
- No nie wiem wydawało mi się że widziałam co innego ale jak wolisz, to ja lecę - powiedziała i odeszła, a ja widziałam że Leon jest wściekły 
- Masz mi coś do powiedzenia?! 
- Tak właśnie to Ci chciałam opowiedzieć 
- Aha czyli całowałaś się z nim?!
- Nie, Leon na prawdę nie, on chciał mnie pocałować ale ja się odsunęłam i uciekłam 
- Po co w ogóle z nim poszłaś co?! - Leon coraz bardziej krzyczał 
- Leon proszę uspokój się bo ktoś usłyszy 
- Nie Violetta mam dość, rozmawiałem dziś z chłopakami i powiedzieli że przez dziewczynę poświęcam za mało czasu na zespół i wiesz co mieli rację, za dużo czasu z tobą siedzę 
- Leon ale.. 
- Daj mi spokój idź sobie do tego swojego Clementa i ciesz się z nim - powiedział i wyszedł trzaskając drzwiami a ja momentalnie się rozpłakałam i wtedy do sali weszła Ludmiła 
- Violetta wszystko słyszałam nie przejmuj się wszystko się ułoży 
- Nie Ludmiła nic się nie ułoży... my nie mamy szczęścia żeby być razem chyba lepiej będzie jak przestanę się z nim spotykać 
- Viola..
- Nie, pojadę dziś tylko oddać mu motor - powiedziałam, przetarłam oczy i wyszłam ruszając do domu. 
 
Po południu ubrałam swój kombinezon i wsiadłam na motor. Oddam go Leonowi i tyle, widocznie nie mamy szczęścia.. Kiedy podjechałam pod jego dom zatrąbiłam, wyszła jego mama i otworzyła mi garaż, ja wjechałam zdjęłam z siebie kombinezon i położyłam na motorze 
- Viola nie poczekasz na Leona?
- Nie, przepraszam ale będę już szła 
- Zaczekaj, coś się stało? - jego mama jest cudowną kobietą i zawsze dobrze mi się z nią rozmawiało 
- Chyba nie powinnam z panią rozmawiać, Leon będzie zły 
- Jak to? Rozstaliście się? Przecież ostatnio 
- Było minęło, ale tak czasem bywa, dziękuję za wszystko - powiedziałam, pożegnałam się i odeszłam, postanowiłam że pospaceruję sobie po parku to mi zawsze pomagało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz