Obudziłam się w jakimś dziwnym miejscu, dopiero po chwili zrozumiałam że to sala szpitalna, obok mojego łóżka stało kilku lekarzy
- Dzień dobry, jak się pani ma?
- Chyba dobrze, ale co się stało?
- Pani Violetto, jest pani po operacji
- Jakiej operacji?- zapytałam przestraszona
- Miała pani torbiel musieliśmy ją usunąć ponieważ groziło że może ona pęknąć, wyszła również u pani duża anemia więc wdrożyliśmy leczenie - kiedy to słyszałam byłam w szoku jak to mogło się wszystko wydarzyć... Kiedy lekarz wyszedł do sali wpadł Leon i Ludmiła
- Skarbie - powiedział Leon i przytulił się do mnie, Ludmiła zrobiła to samo
- Leon przepraszam
- Nic nie mów, odpoczywaj - powiedział i lekko się zachwiał
- Wszystko dobrze?
- Tak to nic, oddałem trochę więcej krwi niż normalnie się oddaje i lekarz mówi że tak może mi się dziać bo organizm jest słaby
- Ale po co oddawałeś krew?
- Tobie, nie mieli na miejscu krwi i poprosili mnie o to
- Kochany jesteś
- No wiem - odpowiedział i usiadł obok mnie a Ludmiłą usiadła z drugiej strony
- Viola lekarz mówił że po tej operacji nie będziesz mogla mieć już dzieci - powiedziała Ludmiła..
- Szkoda, ale mamy wspaniała dwójkę to chyba wystarczy - popatrzyłam na Leona a on ścisnął moją dłoń bardziej i posłał uśmiech.
MIESIĄC PÓŹNIEJ
Dopiero wczoraj wyszłam ze szpitala, na szczęście już jest o wiele lepiej oczywiście dostałam leki na moją anemię i różne zalecenia ale postanowiłam zakończyć swoją karierę, pożegnałam się z moimi fanami, nie mówiłam za dużo ale teraz skupiam się na swojej rodzinie oni mnie potrzebują.
- Mamo czyli teraz już będziesz z nami? - zapytał Jorge
- Tak, już nigdzie nie wyjadę mam was i chcę być z wami
- A tata? On też zostanie?
- Nie skarbie tata jeszcze będzie koncertował
- Ale nie rozwiedziecie się?
- A skąd Ci taki pomysł wpadł do głowy?
- Rodzice mojej koleżanki się rozwodzą
- Spokojnie skarbie nam to nie grozi
- Na pewno?
- Oczywiście, mama ma swoje sposoby żeby zatrzymać tatusia
- No to dobrze - powiedział przytulił się do mnie i poszedł do siebie, teraz zaczęłam myśleć że mogłam to stracić a oni mogli stracić mnie nie mogę na to pozwolić.
- Kochanie wróciłem - usłyszałam Leona - gdzie jesteś?
- Jestem w kuchni - odpowiedziałam i po chwili Leon zjawił się z małym bukiecikiem kwiatków i mi go wręczył
- Proszę dla mojej księżniczki
- A z jakiej to okazji?
- A z takiej ze cię kocham i stwierdziłem że w naszym związku przechodzimy na typową rutynę a nie chcę tego
- Leon skarbie
- Cii mam pomysł, zaraz będzie tutaj moja mama i zabierze dzieciaki na kilka dni
- Tak? I co dalej?
- Dalej to już zobaczysz - wyszeptał mi do ucha i usłyszeliśmy dzwonek do drzwi, to nikt inny jak mama Leona, dzieciaki się bardzo ucieszyły że z nią jadą, bardzo lubią z nią być.
- A teraz - zaczął Leon - szybciutko leć na górę się spakować
- Co? Ale ja nie wiem co mam spakować
- Kilka ładnych ciuchów, stój kąpielowy
- Ale gdzie jedziemy
- Lecimy na Kubę
- Co? Żartujesz?
- Nie, leć mamy nie dużo czasu - cmoknęłam go i pobiegłam się spakować, on jest cudowny po prostu, szybko się spakowałam i ruszyliśmy na lotnisko no i wystartowaliśmy na nasze pierwsze samotne wakacje.
Lot przeciągał mi się niemiłosiernie, gdzieś z tyłu głowy dalej bałam się latać ale wiem że roku na rok loty samolotami są coraz bezpieczniejsze. Kiedy w końcu wylądowaliśmy zaparło mi dech w piersiach, było tutaj cudownie
- Poczekaj aż zobaczysz hotel - powiedział Leon kiedy wsiedliśmy do taksówki
- Jest tutaj cudownie, jesteś na prawdę kochany
- Wszystko dla Ciebie - powiedział i pocałował mnie, po kilkunastu minutach byliśmy już w hotelu Leon miał rację hotel jest cudowny cieszę się że mogę tu z nim być.
ANGIE
Dziś odebraliśmy wyniki badań Hermana, nie jest dobrze i lekarz kazał się przygotować na najgorsze nie wierzę że to się dzieje na prawdę
- Angie proszę obiecaj mi że Violetta się o niczym nie dowie
- Herman ale jak to?
- Proszę nie chcę jej obciążać sobą ma wystarczająco swoich problemów
- Dobrze ale jak chcesz to przed nią ukryć? Przecież zobaczy że coś jest nie tak
- Nie chcę teraz o tym myśleć chcę się cieszyć tym co mamy i mam prośbę
- Jaką?
- Pojedźmy do Verdasów, chce spędzić czas z moimi wnukami - zgodziłam się i zadzwoniłam do Victorii żeby powiedzieć że przyjedziemy.
Byliśmy u nich po około 20 minutach, Herman od razu poszedł do dzieciaków i bawił się z nimi
- Angie co się dzieje? - zapytała mnie Victoria
- A obiecasz mi że nie powiesz nikomu?
- Jasne, ale zaczynam się bać
- Herman jest bardzo chory
- Jak to?
- Odebraliśmy wyniki, nowotwór złośliwy nie ma ratunku musimy czekać na najgorsze
- Nie dziwię się że nie chce żeby ktoś wiedział, wiem jak to jest być przy kimś kto jest chory, dziadek Leona był chory też nowotwór okropnie cierpiał ale nie na zewnątrz, w środku, trzymał się żeby Leon nie zauważył że coś jest nie tak
- Dlatego Leon był z nim tak związany
- Tak, dziadek był całym światem dla niego
- Ale nie domyślił się?
- Domyślił, wiedział że dziadek jest chory ale do samego końca nie powiedział mu tego
- Leon nie raz o nim opowiadał, że był dla niego wzorem i bardzo go kochał
- Tak, Leon jest cudowny a dzięki Violettcie ma część dziadka
- Jak to?
- Violetta dała na imię swojemu synowi Jorge, to po dziadku Leona
- Nie wiedziałam o tym - powiedziałam, byłam w szoku Violetta nigdy mi nie powiedziała dlaczego tak właśnie nazwała synka. Porozmawiałyśmy sobie jeszcze z Victorią i późnym wieczorek wróciliśmy do domu.
ROK PÓŹNIEJ
VIOLETTA
Dziś świętujemy 4 urodziny Tini ale są one inne niż do tej pory, nie ma z nami mojego taty... zmarł kilka miesięcy temu jak się potem okazało miał raka i nic mi o nim nie powiedział żebym się nie martwiła... Byłam o to trochę zła ale wiem że chciał dobrze, ja jestem już całkiem zdrowa i bardziej o siebie dbam no i oczywiście o Leona, pomiędzy nami znowu jest cudownie on dalej koncertuje a ja zajęłam się Studiem jestem jego właścicielem i pomagam młodym artystą spełniać swoje marzenia.
- Violetta skarbie chodź Ludmiła z Fede już są
- Już idę - powiedziałam i po chwili dołączyłam do reszty. Tini bardzo się cieszyła z prezentów i że jest tutaj tyle osób i oczywiście jej ulubiony Rugg. Francesca i Diego niedawno też zostali rodzicami i mają synka jest przeuroczy, aż jak na niego patrzę to chciała bym mieć takiego bobasa ale niestety nie mogę mieć już dzieci..
Po imprezie posprzątałam a Leon poszedł uspać Tini
- Mamo - usłyszałam Jorge
- Tak skarbie?
- Czy ty też tęsknisz za dziadkiem Hermanem?
- Tak, ale czasem tak jest, ludzie umierają potem rodzą się nowi
- No to może znowu urodzisz mi rodzeństwo? Tak żeby dziadek Herman z nami był - kiedy zadał to pytanie łzy napłynęły mi do oczu
- Jorge to nie jest takie proste
- Jak to? Mamo tata mi to tłumaczył, jak ludzie się bardzo kochają to mają dzieci a wy się bardzo kochacie prawda?
- Tak, dlatego mamy was
- Ale mamo
- Jorge proszę idź już do siebie porozmawiamy jutro
- No dobrze - powiedział i poszedł a ja rozpłakałam się, po chwili do kuchni wszedł Leon
- Viola co się stało? - podszedł do mnie i przytulił mnie
- Jorge mi powiedział że chce żebym urodziła mu jeszcze rodzeństwo żeby dziadek Herman był z nami
- Skarbie nie płacz - powiedział i wtulił mnie w siebie jeszcze mocnej
- Leon to mnie za dużo kosztuje...
- Hej skarbie posłuchaj, to nie twoja wina tak? Najważniejsze jest to że jesteś tutaj z nami, Jorge o tym nie wie i nie zrozumie jeszcze tego bo jest za mały
- Tak masz rację
- Wiem, często mam rację, a teraz chodź muszę poprawić humorek mojej żonie - powiedział, wziął mnie na ręce i zaniósł do naszej sypialni gdzie bardzo dobrze się mną zajął.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz