Dziś wielki dzień, zaraz wylatujemy do Sewilli na nasz wytęp i nie mogę się doczekać, każdy już wybrał sobie pokoje, były dwuosobowe więc logiczne było że każdy będzie ze swoim partnerem
- Okej czyli tak ja i Diego, Cami i Brouduey, Nati i Maxi, Ludmiła i Federico i wtedy zostaje Violetta i Leon - powiedziała zadowolona Fran, coś czułam że zostało to zrobione specjalnie, oczywiście pod pewnym względem nie przeszkadzało mi to
- Zgadzacie się? - zapytała Cami
- A mamy inne wyjście? - zapytał Leon
- No nie bardzo, musielibyśmy kogoś rozdzielić
- Jak coś to ja mogę być z Violettą - odezwała się Ludmiła, tylko ona zawsze była po mojej stronie, nawet Fran którą uważałam za najlepszą przyjaciółkę robiła dużo rzeczy na złość mnie.
- Dziękuję Ludmiła ale nie robi mi różnicy z kim będę w pokoju
- Okej to super - odezwała się zadowolona Fran - a teraz idziemy na odprawę, w samolocie siedzimy tak jak śpimy w hotelu - mówiła z wielkim uśmiechem na twarzy, kiedy już mieliśmy się ruszyć podbiegli do nas jeszcze Clement i Gery
- A wy co tutaj robicie? - zapytała Camilla
- Jak to? Lecimy z wami macie jakieś wolne pokoje? Pablo mówił że mamy z wami pogadać
- To w takim razie został jeden pokój dla waszej dwójki
- Jak dla naszej dwójki? Nie rozumiem - powiedziała Gery, Fran wytłumaczyła jej jak śpimy w pokojach
- Mam nadzieję że nie będzie wam to przeszkadzać
- No nie wiem, przecież teraz Clement może być z Leonem albo ja mogę być z Leonem - zaczęła mówić i przybliżała się do Leona, wewnętrznie trafiał mnie szlak
- Nie już nic nie będziemy zmieniać - wtrąciła się Ludmiła, już nikt się nie odezwał i poszliśmy do samolotu.
Ja oczywiście bardzo szybko po stracie zasnęłam.
SEWILLA
Jestem właśnie z Leonem na spacerze, jest już dosyć późny wieczór ale czekaliśmy żeby na pewno nikt nas nie widział z naszych znajomych
- Leon
- Tak?
- Mam pomysł całkiem fany.
- Jaki?
- Na koniec naszej piosenki pocałujemy się, co ty na to?
- No całkiem mi się to podoba - powiedział całując mnie - tak będzie dobrze?
- Myślę że idealnie - powiedziałam oddając każdy pocałunek, po chwili postanowiliśmy iść dalej i usiedliśmy na jednej z ławek a Leon poszedł po coś do picia, niestety w między czasie ktoś się do mnie dosiadł
- Cześć piękna
- Clement? Co ty tu robisz?
- A chodziłem sobie i zobaczyłem że tak sama siedzisz więc postanowiłem że się dosiądę
- Okej ale czekam na kogoś
- Oj Viola daj spokój, ja tu jestem możesz być ze mną
- Clement - powiedziałam dosyć stanowczo a on zaczął się do mnie przysuwać, chciałam uciec ale on złapał mnie dość mocno że nie mogłam się ruszyć.
- Nie wyrywaj się wiem że tego chcesz
- Nie! - krzyknęłam ale on szybko zatkał mi usta, czułam się okropnie nie wiedziałam co będzie dalej i co w ogóle wpadło do głowy Clementowi że tak się zachowuje.
- Ej zostaw ją! - usłyszałam ten zbawczy głos i odetchnęłam z ulgą, otworzyłam oczy i zobaczyłam Leona jak odciąga ode mnie Clementa
- Ej już spokojnie to były tylko żarty
- Dobre mi żarty - powiedziałam, idź i nie zbliżaj się do mnie nigdy więcej
- No dobra sorry nie chciałem Cię aż tak wystraszyć, to był zakład okej nie gniewaj się Violu - odwróciłam wzrok a on odszedł, nie mam pojęcia co się z nim dzieje kiedyś wydawał się być inny a od kiedy trzyma się z Gery jest okropny. Po tej sytuacji nie miałam już na nic ochoty więc wróciliśmy do pokoju i poszłam spać po swojej stronie łózka nie odzywając się już do Leona, mam nadzieję że zrozumie...
PRÓBA
Porozmawiałam rano z Leonem i na szczęście nie miał mi tego za złe że się nie odzywałam, właśnie zeszłam ze sceny do swojej garderoby, ale pech chciał że nie byłam tam sama
- Violetta
- Clement odejdź
- Nie posłuchaj Viola ja przepraszam za wczoraj, nie chciałem żeby tak wyszło - widziałam że jest mu szkoda i zachowuje się zupełnie inaczej niż wczoraj
- Mówiłeś że to był zakład
- Tak, założyłem się z Gery, ona twierdziła że nie będę w stanie Cię pocałować
- I chciałeś to zrobić za wszelką cenę?
- Chyba tak,chciałem w końcu wygrań jakiś zakład
- To może następnym razem złóż się o coś innego a nie czy kogoś pocałujesz
- Dobrze, przepraszam jeszcze raz - po tym stwierdziłam że dam mu jeszcze jedną szansę i wybaczę mu, może popełnił błąd i już go nie powtórzy, przytuliłam się do niego a on z lekkim uśmiechem wyszedł z mojej garderoby, a ja napiłam się wody i wróciłam na próbę.
Przez resztę próby Leon zachowywał się całkiem dziwnie, jakby odsuwał się ode mnie i nie chciał ze mną rozmawiać. W końcu jesteśmy w pokoju i mogę z nim pogadać
- Leon możemy w końcu porozmawiać?
- O czym ty chcesz rozmawiać?- zapytał oschle
- Jak to o czym? Czemu się tak zachowujesz?
- Ja? A ty? Chyba coś jest na rzeczy
- Ale o co Co chodzi?
- Kogo chcesz oszukać co? Mnie czy Clementa?
- Co?
- Widziałem filmik
- Jaki filmik? - zapytałam a on w tym momencie puścił mi nagranie jak rozmawiam z Clementem ale nic nie było słychać i przytulamy się
- Co wczoraj niby uciekałaś od niego a dziś się z nim tulisz? Violetta mam tego dosyć
- O co Ci chodzi? Clement przyszedł mnie przeprosić i tyle
- Jakoś Ci nie wierzę
- Co teraz chcesz mi powiedzieć?
- Wiesz dobrze że nikt o nas nie wiedział nikt nie będzie zawiedziony że się rozstaliśmy
- Co? Ale
- Nie Violetta koniec, nie mam zamiaru tego ciągnąć -powiedział i wyszedł a ja upadłam na kolana i zaczęłam płakać nie wierzę że dobre chęci Clementa były udawane on był taki przekonujący, a zniszczył mi życie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz