poniedziałek, 9 listopada 2020

Rozdział 117 ostatni

 20 LAT PÓŹNIEJ 
Dziś szykujemy się na ślub, naszego Jorge, dość późno bierze ślub biorąc pod uwagę to że z Albą mają już dziecko. Jestem szczęśliwą babcią 5 letniej Clary. Tak jak nam mówił kiedy miał 9 lat został piosenkarzem takim jak Leon, jest podobny do Leona bardzo wyglądają bardziej jak bliźniacy niż ojciec z synem. Daniel skończył 26 lat i został producentem filmowym. Obydwoje uczyli się w studio, a Martina? W tym roku kończy studio i mówi że zostanie piosenkarką. Pomagam jej w tym bo jest jednak takim moim oczkiem w głowie. 
V: Udały nam się dzieciak co?
L: O tak to prawda, gotowa na ślub? 
V: Chyba tak
J: Mamo, tato możemy porozmawiać?
V: Jasne chodź, co się dzieje?
J: Chcę wam podziękować, za wszystko co dla mnie zrobiliście i muszę wam też coś powiedzieć
L: Wyjeżdżasz prawda? 
J: Skąd wiesz? 
V: Clara nam powiedziała że się pakujecie i gdzieś wywozicie rzeczy, powiedz dokąd jedziecie
J: Kupiliśmy dom w Kanadzie 
V: W Kanadzie? Daleko
J: Ale będziemy przyjeżdżać nie martwcie się 
V: Dobrze, ale mogliście trochę wcześniej nam powiedzieć
Później chwilkę jeszcze porozmawialiśmy i przyszedł czas na to żeby jechać do kościoła. Widziałam że Jorge się denerwował więc go uspokoiłam i ruszyliśmy. 
W kościele popłakałam się ze szczęścia
L: Nie płacz jeszcze 2 śluby przed nami 
V: Ale wiesz że on jest naszym pierwszym ukochanym synkiem 
L: Posłuchaj może to nie jest dobry moment ale zobacz na Tini - odwróciłam się i zobaczyłam że rozmawia z jakimś chłopakiem. 
V: Powiem Ci coś, Tini opowiadała mi bardzo dużo i muszę Ci wyznać że historia chyba się powtarza wiesz?
L: Tak? Czyli mówisz że nasza Tini to taka ty?
V: Oj tak. Ale mam nadzieję że też będzie taka szczęśliwa jak ja z Tobą 
L: Kocham Cię Violetta 
V: A ja Ciebie. 
 
TERAŹNIEJSZOŚĆ 
V: No więc to koniec naszej historii dzieciaki. 
C:Babciu, babciu a co z Ciocią Tini?
V: Otóż kochanie, tak jak powiedziałam dziadkowi na ślubie twoich rodziców. Historia się powtarza 
Jackie: Ale super, bardzo się cieszę że nam opowiedziałaś wszystko ze swojego życia 
L: A babcia opowiedziała wam jak to bała się latać balonem ?
V: Leon! Wcale się nie bałam 
Mary: Babcia się bała, babcia się bała!
V: Ciekawe czy wy byście się nie bali jakby wasz balon się urwał
C: Oj tam babciu już dobrze każdy się czegoś boi
Jackie: O właśnie, a czego ty się teraz boisz?
V; Teraz, boję się że w każdej chwili mogę stracić dziadka Leona 
Le: Ale babciu nie martw się masz mnie! Ja też mam na imię Leon 
L: Jedyny rodzynek
Le: Co to znaczy rodzynek?
L: To że jesteś jednym naszym wnukiem, to teraz mi coś obiecaj 
Le; Dobra co takiego?
L: Jeśli by mnie kiedyś wcześniej zabrakło to zaopiekuj się babcią 
Le: Jasne dziadku - popłakałam się i nie wytrzymałam, nie wyobrażam sobie życia bez Leona. Mamy 3 wnuczki i jednego wnuka, a jeszcze jedna wnuczka urodzi się już niedługo, w końcu Tini zostanie mamą. Cieszę się z każdego dnia spędzonego z nimi, z Leonem przyrzekliśmy sobie że tylko jeden dzień nas rozdzieli.
Jorge: Mamo, dziękuję CI że z nimi zostałaś. 
V: Nie ma sprawy. 
Jorge: Daniel jest w domu?
V: Tak, jest u siebie w gabinecie - Jorge i Alba rozwiedli się 2 lata temu, mają 3 dzieci, Clarę Jackie i Mary. Nie układało im się ale wiem że żyją w zgodzie, dziewczynki nie cierpią bardzo. Jorge mieszka tu niedaleko nas więc dzieci przyprowadza do nas, Albo została w Kanadzie i tylko przylatuje co jakiś czas do dzieciaków. Daniel przejął firmę i jak na razie mają tylko małego Leonka, Tini wzięła ślub dopiero parę miesięcy temu i niedługo pojawi się na świecie mała kruszynka. Rodzina jest duża i cieszę się z niej i bardzo ją kocham. Życzę wszystkim takiego szczęścia. Trzymajcie się kochani. Kocham was!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz