Była już godzina 23.30 jestem już tak zmęczona, że zapytałam Ludmiły gdzie się mogę położyć, na prawdę nie rozumiem po co jej taki wielki dom jak będzie ich tylko troje, tu na spokojnie zmieściło by się z 50 osób, ale no cóż to Ludmiła, wiem że ma chyba 4 pokoje w których ma same ubrania, moje mieszkanko ma małą sypialnie i jeszcze mniejszy drugi pokój gdzie teraz znajduje się garderoba, mały salon z kuchnią, jadalnią no i jadalnia. Czasem jest ciasno jak przyjdzie więcej osób ale podoba mi się i więcej nie potrzebuje. Kiedy wreszcie dotarłam do swojego pokoju gdzie mogę spać położyłam się od razu i zasnęłam, nie wiem nawet kiedy Leon przyszedł.
Rano obudziłam się koło 9.40 Leon już nie spał tylko patrzył na coś w telefonie, przytuliłam się do niego więc,
V: Co tam robisz?
L: Oglądam motory
V: Kupujesz motor? - o nie jeśli tak to mój prezent szlak trafi, Violetta myśl
L: Myślę nad tym, czasem chcę mieć na czym i gdzie uciec i się wyżyć
V: Może poczekaj jeszcze z kupnem co? Tak do końca roku
L: A to dlaczego?
V: Bo wiesz jeśli chcemy mieć piękny ślub to musimy oszczędzać
L: Ehh, masz racje, to było głupie - Leon odłożył telefon i poszedł do łazienki, pięknie teraz jest smutny.. ale no co ja mam zrobić? Powiedzieć mu żeby nie kupował motoru bo ja to robię? Musi przeżyć, za tydzień już będzie śmigał na swoim motorze. Postanowiłam że dołączę do Leona, to mu trochę poprawi humor. Weszłam po cichu do łazienki i zobaczyłam że Leon stoi pod prysznicem, więc otworzyłam drzwi on bardzo zdziwił się na mój widok, a ja tylko szybko ściągnęłam swoje ubrania i wskoczyłam do niego
L: A co to się stało że do mnie przyszłaś co?
V: Widzę że jesteś smutny, muszę Ci jakoś poprawić humor nie uważasz?
L; No dobra podoba mi się to, chodź tutaj - przyciągnął mnie do siebie i zaczął całować, ja każdy pocałunek pogłębiałam no i zrobiliśmy to, podobało mi się i to bardzo. Po upojnej chwili wykąpaliśmy się nawzajem i w końcu wyszliśmy, odświeżeni i ubrani zeszliśmy z piętra, zobaczyłam że Fede już nie śpi.
V: Ty już nie śpisz?
Fe: Nie nie mogłem spać
V: Co się dzieje?
Fe: Dostałem telefon 2 dni temu, muszę podjąć decyzję, albo zostaję i koniec z moją karierą albo wyjeżdżam i nie będzie mnie kilka miesięcy i teraz już sam nie wiem co mam robić, przecież nie mogę zostawić Ludmiły samej
L: Fede uwierz mi że jeśli pojedziesz to będziesz żałował z każdym dniem
Fe: Masz rację stary, zostaję tutaj
Lu; Ooo Fede kochany jesteś wiesz?
Fe: Słyszałaś?
Lu: Tak słyszałam i cieszę się że zostaniesz. - Ludmiła przytuliła Fede i pocałowała go, później zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy do domu. W domu jak to w domu trzeba było posprzątać, oczywiście ja to robiłam bo Leon zamknął się w sypialni i z niej nie wychodził. Kiedy skończyłam sprzątanie to podeszłam pod drzwi i usłyszałam że Leon coś śpiewa, wsłuchałam się i strasznie ta piosenka mi się spodobała, po chwili Leon otworzył drzwi.
L: A co ty tu robisz?
V: Skończyłam akurat sprzątać i usłyszałam że śpiewasz i strasznie mi się spodobało to co śpiewałeś
L: Ale czuję że czegoś brakuje i chciałbym tą piosenkę zaśpiewać z chłopakami tak jak kiedyś
V: To co za problem? Wystarczy jeden telefon, zadzwonię do Antonia i nagracie płytę, co ty na to?
L: Załatwiła byś to?
V: Dla Ciebie wszystko- uśmiechnęłam się i zabrałam się za dzwonienie do wszystkich i załatwienie wszystkiego, na szczęście Antonio się zgodził i reszta chłopaków. Zaprosiłam wszystkich, bo Antonio zaproponował że my też będziemy występować, ucieszyłam się bo dawno razem nie śpiewaliśmy.
*5 DNI PÓŹNIEJ
NAGRANIA*
Dziś w końcu nagrywamy, pomogłam Leonowi skończyć piosenkę i wyszła genialnie więc nie mogę się doczekać aż ją zaśpiewamy. Nie wszyscy nasi znajomi wiedzą że jesteśmy znowu razem więc będą mieli zaskoczenie jak zaprosimy ich na ślub. Koło 12 byliśmy na miejscu nagrań, wszyscy byli gotowi więc mogliśmy zaczynać. Pierwsi byli chłopacy, wszystkim się bardzo podobała ta piosenka.
C: Violu czy mi się wydaje czy Leon cały czas się na Ciebie patrzył?
V: Co? O co Ci chodzi Cami?
C; No jak to? Może macie szanse znów być razem - popatrzyłam na nią i po prostu wybuchnęłam śmiechem, dobrze że Pablo ją zawołał że już musi iść nagrywać bo nie wiedziała bym co powiedzieć, kiedy skończyli nagranie Leon podszedł do mnie
L: Dziękuję wiesz? Jesteś najlepsza
V: Wiem o tym, to poproszę jakąś nagrodę - Leon pocałował mnie bardzo namiętnie
L: No a reszta w domu, a teraz wybacz ale muszę coś jeszcze nagrać - Leon poszedł a do mnie jak z procy przyleciała Camilla i Naty
N: Widziałyśmy wszystko
V: Ale co?
C: No jak się całowaliście, wrócicie do siebie?
N: Violetta no powiedz coś
L: Dziewczyny chodźcie! - na szczęście Leon je zawołał i poszły - chodź weź zaproszenia i powiemy im - zrobiłam tak jak kazał
V: Posłuchajcie wszyscy, nie każdy jeszcze wie wszystko więc teraz jest dobra okazja żeby wam powiedzieć
L: Tak, a więc za 5 miesięcy odbędzie się nasz ślub i chcemy was wszystkich bardzo serdecznie zaprosić, dokładną datę i miejsce macie na zaroszeniu, Viola wam je wręczy. - dałam każdemu zaproszenia, wszyscy nie mogli uwierzyć
C: Wiedziałam że coś jest na rzeczy!
N: I ja też, dlaczego nic wcześniej nie mówiliście?
V: Chcieliśmy wam zrobić niespodziankę.
Ant: Violetta, Leon mogę was prosić na chwilkę?
L: O co chodzi?
Ant: Chciałbym was zapytać czy nie chcielibyście poprowadzić i zaśpiewać gali rozdania nagród
V: Naprawdę?
Ant: Tak uważam że wy się sprawdzicie idealnie, to jak?
L: Ja się zgadzam
V: Więc i ja też
Ant: To super przyjedźcie jutro do mnie obgadamy wszystko
V: Jasne, do zobaczenia- następnie poszliśmy do klubu ze wszystkimi znajomymi. Bawiliśmy się jak za starych dobrych czasów.Brakowało mi tego i to nawet bardzo, to ostatnia okazja, Ludmiła i Fede spodziewają się dziecka, Fran i Diego też już mają 2 dzieci, Cami i Broadway też mają piękną córeczkę, a Naty i Maxi mają bliźniaki, tylko ja i Leo nie mamy dzieci i ich raczej nie będzie.. ale pożyjemy zobaczymy. Wróciliśmy do domu koło 4 rano. Leon jak powiedział tak odwdzięczył się za zorganizowanie tego.
Wstałam koło 12.30, szybko się ubrałam i obudziłam Leona. Zjedliśmy coś na szybko i pojechaliśmy do Antoniego. Byliśmy po 20 minutach na miejscu, cieszę się że mieszkam prawie w centrum wszędzie mam blisko, żeby coś załatwić i tak mi się podoba i prędko tego nie zmienię. Po chwili zaparkowaliśmy i poszliśmy w stronę wieżowca i weszliśmy do gabinetu Antonia
Ant: Witajcie kochani, proszę siadajcie
V: Więc jak mamy się przygotować do tego?
Ant: Dużo nie trzeba dostaniecie za jakieś 3 dni cały scenariusz i wtedy też pojedziemy na miejsce i zrobimy parę prób. A karty z wynikami dostaniecie dopiero przed rozpoczęciem gali.
L: Okej to super, to zjawimy się za 3 dni - Antonio uścisnął nasze dłonie i odprowadził do wyjścia, a my pojechaliśmy na zakupy, w między czasie Leon dostał telefon i musiał pilnie jechać do mojego taty, a ja wykorzystałam moment i pojechałam dopiąć ostatnie formalności związane z niespodzianką dla Leona. Mam nadzieję że mu się spodoba.
W domu byłam dopiero po 20, zeszło tyle bo nie mam samochodu i zagadałam się z właścicielem klubu w którym Leon ma mieć imprezę.
L: Co tak długo? Gdzieś ty była? Martwiłem się wiesz?
V: Wiesz dobrze że nie mam samochodu, więc muszę wracać autobusem i zagadałam się ze znajomym
L: Ze znajomym mówisz? To nie mógł Cię odwieźć do domu?
V: Nie pomyślałam o tym nawet, ale już jestem i możemy robić kolację, co ty na to żebym zrobiła pizzę?
L: O tak, uwielbiam twoją pizzę - zaczęliśmy razem robić tą pizzę, ubawiliśmy się konkretnie, nigdy nie byłam taka szczęśliwa, wyobraziłam sobie jak jest nas tutaj trójka i wspólnie się wygłupiamy, chciała bym tak bardzo więc muszę zrobić wszystko żeby tak było w przyszłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz