sobota, 24 sierpnia 2013

Rozdział 15

Od kilku dni jestem z Diego, nie wiem czy dobrze robię, ale muszę zapomnieć o Leonie. 
L: Widzę że szybko wskoczyłaś w jego ramiona
V: Sam mnie do tego zmisiłeś
L: Ja? Ja tylko powiedziałem co myślę
V: Ciesz się z bycia z Larą... - zaśmiał się 
L: Powiem Ci jedno, od samego początku coś mi nie pasuje w Diego więc lepiej uważaj 
V: Nie mów mi co mam robić - to niewiarygodne że można się tak od kogoś oddalić i skakać sobie do gardeł, nie potrafię normalnie rozmawiać z Leonem, może dzięki temu oddale się od niego i zapomnę o nim. Czas pokaże 
F: Viola co się stało? Znowu pokłóciłaś się z Leonem?
V: Tak, nie mogę uwierzyć w to co się stało
C: Jesteś pewna że chcesz być z Diego?
V: Tak jestem pewna, pora zacząć nowe życie 
F: Żebyś tylko nie żałowała
V: Dobra już koniec, idziemy na zakupy? 
C: O to jest bardzo dobry pomysł. - na zakupach bawiłybyśmy się cudownie, później poszłyśmy jeszcze do resto i posiedziałyśmy tam aż do 19, później wróciłam do domu i zobaczyłam policję, zaniepokojona szybko weszłam do domu i zobaczyłam Jade i Matiasa skutych kajdankami 
V: Tato? Co się dzieje?
H: Widzisz Jade i Matias nasz okradli 
V: Co?! Ale jak to?
H: Okazało się że ich firma zbankrutowała i zostali bez niczego i nas po prostu okradli. - nie mogłam uwierzyć, przytuliłam się do taty. Później poszłam na górę, opisałam wszystko w moim pamiętniku i poszłam do toalety ogarnąć się trochę, z jednej strony to ciesze się że Jade zniknęła z życia taty bo może w końcu uda mi się go zeswatać z Angie, widziałam ich parę razy razem, tak ładnie razem wyglądają chciała bym żeby byli razem. Ale zobaczymy co czas przyniesie, przed snem jeszcze porozmawiałam z Diego i poszłam spać, już za kilka dni dostaniemy zadanie w parach na zajęciach tanecznych, wiem też że będzie to na żywo transmitowane w programie i że nagrodą będzie wyjazd do Madrytu i występ na gali. Chciała bym wygrać i lecieć do Madrytu.  

czwartek, 8 sierpnia 2013

Rodział 14

Załamałam się po tym co powiedział... Jak on może? 
V: Leon ty chyba nie mówisz poważnie...
L: Jestem całkiem poważny, ja muszę odpocząć od tego wszystkiego  
V: Co to ma znaczyć? 
L: Wyjeżdżam z rodzicami na 3 tygodnie.
V: Leon ale ja Cię kocham..
L: JA Ciebie też ale tak będzie lepiej.... - pocałował mnie jeszcze i poszedł, a ja nie mogłam uwierzyć w to co się właśnie stało.. wszystko przez Diego... przebrałam się w swoje ubrania i poszłam do domu... zamknęłam się w pokoju i poszłam spać 

*3 TYGODNIE PÓŹNIEJ*
Sporo się pozmieniało przez ten czas, można powiedzieć że zaprzyjaźniłam się z Diego, przeprosił za to co zrobił i bronił mnie przed Ludmiłą, chyba wszyscy go polubiliśmy, Leon od kiedy wrócił nie odzywa się do mnie... wiem że jest zły za to że przyjaźnię się z Diego... raz kiedy przyszedł do mnie do domu zastał mnie i Diego dobrze bawiących się przy robieniu ciasta... 
D: Violetto o czym tak myślisz?
V:  O Leonie.. 
D: Musisz o nim zapomnieć wiesz o tym- Diego obiął mnie ramieniem i po chwili podeszłą do nas Ludmiła 
Lu: Wiesz podsłuchałam co mówicie i muszę Ci coś pokazać potwierdzające to co mówi Diego - wyciągnęła z kieszeni telefon i pokazała mi zdjęcie

Nie mogłam uwierzyć.. fakt Lara mówiła że mi zazdrości że mam chłopaka, ale nie powiedziała bym nigdy że oni mogą być razem.. 
V: Skąd to masz?
Lu: Sama je zrobiłam w studio.
V: Przepraszam ale ja muszę już iść, pożegnałam sie i poszłam nie wiem czemu do domu Leona. Chciałam z nim pogadać o tym zdjęciu... 
Po chwili byłam już u niego pod domem  zapukałam i otworzyła jego mama, wpuściła mnie do środka. Poszłam na górę i zapukałam do drzwi Leona


L: Proszę! - kiedy to usłyszałam weszłam do środka- Violetta? Co ty tu robisz?
V: Chciałam porozmawiać
L: No dobrze więc mów
V: Jesteś z Larą? 
L: Co?
V: Widziałam zdjęcie jak się całujecie, powiesz mi dlaczego?
L: Chyba nie muszę Ci się tłumaczyć już, masz Diega
V: Ale ja z nim nie jestem, to tylko mój przyjaciel 
L: Violetta proszę Cię widzę jak na niego patrzysz, zakochałaś się w nim 
V: Nie Leonie, dalej kocham kogoś.. 
L: Nie żartuj Violetta, ty pierwsza mnie zdradziłaś widzę że to Diego jest dla Ciebie teraz ważny idź do niego, przeleć się z nim i będzie dobrze, o ile już tego nie zrobiłaś - popatrzyłam na Leonem z niedowieszaniem na Leona... Jak on mógł coś takiego powiedzieć? Poleciało mi parę łez i wyszłam bez słowa z jego domu... Błąkałam się po parku, w końcu usiadłam na ławce. Siedziałam tam dobrą godzinę...  Myślałam bardzo dużo i stwierdziłam że to pora zacząć nowe życie

piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdiał13

Minęło już kilka tygodni od rozpoczęcia szkoły, Diego cały czas się do mnie przystawiał, a ja już nie miałam siły się z nim kłócić i po prostu zawsze odchodziłam, przez to wszystko pomiędzy mną a Leonem się nie układało... bolało mnie to bo bardzo kocham Leona. Coraz rzadziej się spotkamy i prawie nie uprawiamy sexu... jeszcze 4 miesiące i skończę 18 lat, a już jutro jest występ w studio przez ważnymi ludźmi, dużo zależy od tego występu więc musimy się przygotować bardzo dobrze. 
V: Leon! Widzimy się dzisiaj?
L: Nie wiem Violetta 
V: Leon co się z nami dzieje co? 
L: Nie wiem o czym ty mówisz
V: Jak to o czym? Prawie się nie widujemy, coś się stało?
L: A co się miało stać wszystko jest w porządku, mam tylko dosyć Diega i tyle - powiedział i po prostu poszedł... 
Lu: A co to się stało? Czyżby Leon Cię olewał?
V: Ludmiła daj mi spokój 
Lu: Przecież ja się martwię o Ciebie, a Leon już taki jest, jego nie zmienisz, wiem co mówię w końcu z nim byłam dość długo
V: Ludmiła daj mi spokój nie mam głowy na rozmowy z Tobą 
Lu: Moja droga uważaj lepiej na wszystko co robisz bo zaraz możesz wszystko stracić 
C: Ludmiła zostaw ją 
Lu: Ooo Camilla w końcu normalnie wyglądasz 
C: Ludmiła idź już - Ludmiła pstryknęła palcami i poszła, na szczęście, ja z dziewczynami poszłam na próbę, po lekcjach prosto wróciłam do domu, poszłam do łazienki i spędziłam tam chyba ze 2 godziny, ale odprężyłam się jak nigdy. 

*NASTĘPNY DZIEŃ
WYSTĘP*
Już zaraz występ, ale się cieszę, niestety pewne plany się zmieniły i muszę zaśpiewać z Diego... 
Wystąpiliśmy już w zasadzie wszyscy, teraz kolej na mnie i Diego 
D: Nigdy nie zapomnisz tego występu 
V: Daj już spokój - weszliśmy na scenę i śpiewaliśmy, na koniec występu potknęłam się o rozłożone kable, Diego mnie złapał i wykorzystał moment że nie mogę się ruszyć i pocałował mnie. Jak tylko mogłam to się wyrwałam i dałam mu z liścia i wybiegłam szukać Leona. Kiedy go znalazłam siedział na ławce.
V: Leon! Chyba nie jesteś zły to nie była moja wina
L: Violetta daj mi spokój 
V: Nie, ja nie chciałam tego musisz mi uwierzyć ja się tylko potknęłam 
L: Violetta to nie ma sensu, ja już nie mam siły użerać się z Diego 
V: Co chcesz przez to powiedzieć?
L: To koniec Violetta..

poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział 12

Dziś zaczynamy studio nie mogę się doczekać aż tam wrócę. Idę już przez park w stronę studia, Leon będzie dopiero później. 
D: Witaj piękna
V: Diego zostaw mnie 
D: Nie mogę jesteś cudowną kobietą
V: Daj spokój mam nadzieję że widzimy się tylko tutaj i już więcej Cię nie zobaczę
D: Otóż księżniczko mylisz się, chodzę razem z wami do studia, to będzie najlepszy rok w twoim życiu - osłupiałam, no nie jeszcze tego brakowało przecież jak Leon się dowie to się zdenerwuje.. 
Kiedy dotarłam już do studia zobaczyłam Fran i Cami od razu opowiedziałam im wszystko 
F: Jezu Vila i co teraz bezie? 
V: Nie wiem ale mam już dość, nie wiem kto to jest nie wiem skąd on wie kim jestem... 
 C: Kurde słabo, zamierzasz powiedzieć Leonowi?
V: No przecież muszę..
L: Co musisz mi powiedzieć? - wystraszyłam się kiedy się odezwał, odwróciłam się do niego 
V: Dziś w parku znowu zaczepił mnie Diego i okazuję się że chodzi z nami do studia... 
L: Że co? Żartujesz sobie tak? 
D: Nie ona nie żartuje. Witajcie wszyscy jestem Diego i mam zaszczyt z wami chodzić do szkoły. - już czuję że to będzie ciężki rok... Widzę że Leon jest wściekły, złapał mnie za rękę i poszliśmy do sali ze sceną. Przybiegły za nami dziewczyny, a zaraz zjawiła się cała reszta. 
P: Witajcie dzieciaki, witam starych jak i nowych uczniów, chciałbym wam przedstawić nowych uczniów i nauczycieli, a więc tak to jest nowa nauczycielka tańca Jackie oraz nowy wykładowca Milton, a teraz nowi uczniowie, Diego i Federico - no nie mogłam uwierzyć w to co słyszę i widzę. Kiedy Federico wyszedł zza pleców Pabla uśmiechnęłam się bardzo szeroko i od razu pobiegłam do niego i mocno go przytuliłam 
V: Fede! Jak się cieszę że tutaj jesteś!
Fe: Nie wierzę że chodzisz tu do szkoły, ale czad
L: Eee Viola? Może powiesz kto to?
V: A tak, to jest syn przyjaciółki taty, można powiedzieć że to taki mój kuzyn
Fe: Miło was wszystkich poznać 
V: Gdzie będziesz mieszkał?
Fe: U was, twój tata już o wszystkim wie - ucieszyłam się że Fede będzie ze mną mieszkał, dawno go nie widziałam, po pełnym dniu wrażeń poszłam spać jak zabita 

niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 11

*2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ*

Nasze wakacje minęły cudownie, już jutro wracamy do studia, nie mogę się doczekać aż tam wrócę. Z Leonem miałam kontakt codziennie, odkrył też swoją nową pasję i jeździ na motorze. Chodziłam na tor razem z nim i patrzyłam jak mu idzie. Poznałam tam też strasznie miłą dziewczynę o imieniu Lara, rozmawiałam z nią przez cały czas jak Leon jeździł. Dziś też poszłam z Leonem na tor.
Lar: O Hej kochani już jesteście?
L: Dziś trochę wcześniej muszę wyjść więc przyszedłem wcześniej
Lar: Leon musisz iść do dyrektora, chce Cię wystawić na wyścig w przyszłym miesiącu.
V: O cudownie, leć Leon a ja porozmawiam z Larą - Leon uśmiechnął się i pobiegł do dyrektora, a ja zajęłam się rozmową z Larą.
Lar: Zazdroszczę Ci wiesz? 
V: Ale czego?
Lar: Tego że masz chłopaka i że chodzisz do studio.. Kiedyś też próbowałam się tam dostać ale nie przyjęli mnie...
V: Dlaczego? 
Lar: Stwierdzili że się nie nadaję i że nie będzie mnie stać, a może tego nie widać ale moi rodzice są w stanie mi coś takiego zapewnić. 
V: Jeśli chcesz mogę porozmawiać z Antonio żeby Cię przyjął 
Lar: Nie dziękuje, teraz nawet nie miała bym czasu na studio, mam nowe zajęcie i tym się teraz tylko zajmuję. - później zobaczyłyśmy że Leon już jeździ więc patrzyłyśmy na  niego. Po skończonej jeździe razem z Leonem poszliśmy do parku na spacer. Chodziliśmy tak bez celu śmiejąc się i rozmawiając o wszystkim. W pewnym momencie wpadł na mnie jakiś chłopak. 
D: Przepraszam śliczną panią, jestem Diego twój nowy chłopak
L: Nie pozwalaj sobie 
D: A ty niby kim jesteś?
L: Jej chłopakiem
V: Ej przestańcie, Leon chodźmy a ty mnie zostaw w spokoju 
D: Jeszcze będziesz mówiła inaczej. - co to w ogóle za typek? Co on sobie myśli... eh miejmy nadzieję że już go więcej nie spotkamy.

sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 10

*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*

Już minął tydzień wakacji, razem z tatą i Jade wyjeżdżam na wakacje na miesiąc. Niestety Leon nie może z nami jechać, szkoda będę za nim bardzo tęsknić. 
H: Violu, może chcesz wyjechać dopiero po swoich urodzinach? Mogła byś zaprosić wtedy znajomych tutaj.
V: Nie wiem tato
J: Kochaniutka, tatuś ma racje, ja nawet mogę Ci pomóc z organizacją tych urodzin 
V: Jesteście kochani ale nie musimy zmieniać planów więc spędzimy moje urodziny razem jak rodzina- nie wiem w sumie czemu to powiedziałam ale zaczynam się coraz lepiej dogadywać z Jade, nie wiem o co tutaj chodzi. Coś od pewnego czasu mi nie pasuje, Matias coraz częściej przesiaduje u nas praktycznie nie wychodzi, jak wrócimy muszę się temu bardziej przyjrzeć. 
H: No to leć się pakować jutro w południe lecimy. - pobiegłam na górę i zadzwoniłam jeszczedo Leona i zaprosiłam go do siebie. Po 20 minutach był już u mnie w pokoju. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy a w między czasie się pakowałam 
L: Violu widziałem że twój tata z Jade wychodzili z domu. 
V:  I co w związku z tym?
L: No bo wiesz jesteśmy już ze sobą trochę i może by tak - zaczął się do mnie przysuwać i w końcu pocałował i zaczął się do mnie dobierać. Chyba tego chcę, może nie powinniśmy ale raz się żyje, oddałam się Leonowi, było cudownie, Leon najpierw był bardzo delikatny a później stawał się coraz bardziej brutalniejszy. Kiedy skończyliśmy zaczęliśmy się ubierać jakby czasem ktoś miał wejść i położyliśmy się obok siebie 
V: Było cudownie wiesz
L: To ty jesteś cudowna, cieszę się że się zgodziłaś. - potem jeszcze go pocałowałam i wróciłam do pakowania walizki. Kiedy skończyłam akurat tata z Jade wrócili i tata pierwsze co przyszedł do mnie.
H: O dobry wieczór Leonie
L: Dobry wieczór i dobranoc ponieważ już muszę uciekać
H: Nie chcesz zostać na kolacji?
L: nie dziękuję rodzice na mnie już czekają z kolacją, życzę udanych wakacji 
H: Dziękuje Leonie - Leon wyszedł a tata popatrzy na mnie ja tylko się do niego przytuliłam i podziękowałam że jest taki dla Leona a nie inny. Po kolacji poszłam od razu spać ponieważ już jutro lecimy i muszę się wyspać.

wtorek, 16 lipca 2013

Rozdział 9

Ranek, zaraz wyjeżdżamy. Pod domem byli już wszyscy moi znajomi przyszli się pożegnać. Rozpłakałam się i wsiadłam do samochodu i czekałam na tatę, który zaraz wsiadł do samochodu. Ruszyliśmy w stronę lotniska. Zachciało mi się pić więc Ramallo zatrzymał się na stacji, poszłam kupić coś do picia i zobaczyłam że tata coś ogląda na laptopie. Nie wiedziałam co to takiego, w pewnej chwili tata wyszedł z auta i podszedł do mnie.
H: Córeczko kiedy masz ten występ?
V: Słucham?
H: Kiedy masz występ na koniec roku 
V: Dziś, za jakieś 2 godziny 
H: Więc jedziemy 
V: Co? Jak to?
H: Posłuchaj dostałem płytę od Leona i obejrzałem ją teraz i jesteś cudowna. - uśmiechnęłam się i przytuliłam sie do taty. Cieszyłam się że zrozumiał co nieco. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy prosto do teatru w którym miał się odbyć występ. Kiedy już tam byliśmy przed drzwiami zobaczyłam Angie 
V: Angie! 
A: Violetta?! Co ty tu robisz?
V: Wróciłam!
H: Tak wróciliśmy, Angie bardzo się zmieniłaś wiesz?
A: Wiem, cieszę się że wróciliście, chodźcie. - weszliśmy do środka, a pobiegłam za kulisy, akurat śpiewała Fran i Cami, kiedy tylko mnie zobaczyły Fran podbiegła po mnie i wzięła mnie na scenę, bawiłam się cudownie. Kiedy skończyłyśmy śpiewać pobiegłam znów za kulisy.
L: Violetta! Wróciłaś?
V: Tak, dzięki tobie
L: Jak to?
V: Tata oglądnął płytę którą dostał od Ciebie, dziękuję kocham cię - przytuliłam się mocno do Leona i pocałowałam go.
T: O proszę Violetta, wróciłaś
V: Tak, Thomas dlaczego aż tak się zmianiłeś?
T: Ludmiła na mnie bardzo wpłynęła ale teraz chcę was przeprosić i powiedzieć że wyjeżdżam, już się nie spotkamy 
L: Ale jak to?
T: Dostałem list z jednej ze szkół muzycznych w Hiszpanii. 
V: Cudownie, życzę Ci powodzenia - pożegnaliśmy się z nim i wyszliśmy z teatru i poszliśmy świętować do resto zakończenie szkoly.

piątek, 12 lipca 2013

Rodział 8

Dziewczyny wróciły do domów koło 21, ja postanowiłam iść do łazienki i do spania, żeby wyspać się przed jutrzejszym dniem. 

*2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ*
W studio idzie mi bardzo dobrze, dowiedziałam się przez przypadek kim tak naprawdę jest Angie, to siostra mojej mamy, dzięki niej wiem wszystko o mamie, tata nigdy nie opowiadał mi o niej. Tata na szczęście nie dowiedział się że chodzę do studio, wiem że wtedy by mnie zapakował do auta i wywiózł na koniec świata z daleka od przyjaciół i Leona, już w zasadzie wszyscy wiedzą że jestem z Leonem i każdy się cieszy. Ludmiła się nie zmieniła, ale puki co nie daje o sobie znać. Dziś miałam zdawać piosenkę na ocenę przed Pablo dyrektorem studia. Kiedy byłam już na scenie do sali wpadł mój tata 
H: A więc jednak to prawda! Violetta oszukałaś mnie, natychmiast do domu - Antonio i Pablo próbowali go jakoś uspokoić ale nic z tego, tata złapał mnie za rękę i wyprowadził ze studia.
V: Co ty robisz?!
H: Co ja robię? a ty? Okłamałaś mnie
V: Ty zacząłeś pierwszy! Powiedziałeś że nie mamy żadnej rodziny, że mama nie miała nikogo!
H: Bo nie miała 
V: Nie kłam! Wiem że miała siostrę i mało tego bardzo dobrze ją poznałam i ty również 
H: Nie rozumiem
V: Angie to siostra mamy i dzięki niej wiem wszystko
H: To już nie ma znaczenia, pakujemy się i wyjeżdżamy i tym razem już nie wracamy do BA i nie dyskutuj nie masz nic do gadania. - wiedziałam... to koniec straciłam wszystko.. Nienawidzę go, ale nie mam innego wyjścia muszę zostawić tu wszystko... 
Wieczorem byłam już spakowana. Tata zaniósł walizki do samochodu, w między czasie przyszedł Leon żeby się ze mną pożegnać. 

LEON
Nie mogę uwierzyć że nie zobaczę Violetty.. muszę coś zrobić, kiedy się z nią pożegnałem poszedłem jeszcze do gabinetu jej taty.
L: Panie Hermanie przepraszam że przeszkadzam, ale chcę panu coś dać
H: Słucham,co takiego? 
L: To jest płyta z występami Violetty, niech pan zobaczy co stracił przez te miesiące i zdecyduje czy to co pan robi jest właściwe.
H: Ja dobrze wiem co jest dla niej właściwe! - po tym pan Herman wyrzucił mnie z domu. Mam nadzieję że jednak zmieni zdanie i zobaczy nagrania..

wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 7

*Następny dzień*

Na lekcji z Gregorio nie mogłam się skupić cały czas patrzyłam na Leona a on na mnie, byłam szczęśliwa i nie mogłam zapomnieć tego co wydarzyło się wczoraj, Gregorio jednak to zobaczył.
G: Leon! Co ty wyprawiasz?! Nie możesz się w ogóle skupić! 
L: Przepraszam Gregorio już od następnej lekcji się poprawię
G: No ja myślę- po zajęciach przytuliłam mocno Leona, Thomas to zobaczył i wściekły wyszedł z sali. Po chwili podbiegli do mnie moi przyjaciele Camilla, Francesca i Maxi 
C: Czyżbyśmy o czymś nie wiedzieli Violetto?
V: Nie dlaczego niby?
F: Przecież widzieliśmy jak patrzycie na siebie z Leonem.
V: Ale jesteśmy tylko przyjaciółmi zapewniam was, jeśli się coś zmieni to wam powiem.
M: Ehh no dobra niech Ci będzie ale będziemy Cię mieć na oku.
Nie chciałam im jeszcze mówić bo to wszystko jest dopiero świeże. Po zajęciach poszłam do parku sama bo Leon jeszcze miał jedną lekcję, Thomas poszedł za mną
T: Widziałem was wczoraj w parku. Okłamałaś mnie 
V: To nie twoja sprawa Thomas, to jest moje życie 
T: Tak mnie niby kochałaś i proszę robisz to co robisz
V: Zacząłeś pierwszy z Ludmiła to ty jesteś winny wszystkiemu co się stało pomiędzy nami, wierzysz Ludmile więc sobie z nią bądź a mnie zostaw w spokoju teraz jestem szczęśliwa- Thomas nic już nie powiedział tylko odszedł, a ja wróciłam do domu, opisałam całą sytuację w moim pamiętniku i zeszłam do kuchni na obiad. Reszta dnia minęła mi spokojnie, nawet napisałam piosenkę na zajęcia z Angie. Porozmawiałam też chwilę z Leonem a później z tatą i Jade. 
Wieczorem siedziałam sama, bo wszyscy gdzieś wyszli, zadzwoniłam więc po dziewczyny i siedziałyśmy razem do późna.

wtorek, 11 czerwca 2013

Rodział 6

Wstałam wcześnie rano ubrałam się i zeszłam na du do kuchni, żeby coś zjeść. Nikogo nie było w kuchni, lecz na stole leżało gotowe śniadanie z podpisem że jest dla mnie. Zjadłam ze smakiem i po chwili weszła Angie i poszłyśmy razem do studia. Angie weszła do środka, a ja jeszcze zostałam pod wejściem, spotkałam Thomasa, chciałam go zapytać dlaczego wczoraj mi wysłał taką wiadomość, ale odwrócił się i poszedł w drugą stronę. No cóż to chyba znak że trzeba zakończyć przygodę z Thomasem... 
L: Hej, coś się stało?
V: Wiesz co? Muszę zakończyć wszystko związane z Thomasem... 
L: A co to się stało że zmieniłaś zdanie 
V: Chyba go tak naprawdę nie kocham, a on tylko mnie uświadomił w tym, wcale za nim nie tęsknię jest mi jedynie przykro że tak mnie traktuje
L: Dobra, więc skoro tak mówisz to na poprawę humoru zapraszam Cię na dzisiejszy koncert w resto. 
V: Z wielką przyjemnością się z Tobą wybiorę. - uśmiechnęłam się i poszliśmy na zajęcia. 
Dzień minął bardzo szybko, wróciłam do domu i zaczęłam się szykować na wieczór, pomalowałam się tym razem nieco mocniej, taty i Jade nie ma więc korzystam z tego i wychodzę z domu wieczorami. Kiedy byłam gotowa zadzwonił Leon i powiedział że już czeka. Zabrałam torebkę i wyszłam z domu. W resto byliśmy po 15 minutach, koncert zaraz miał się zacząć. 
Cały koncert był cudowny, bawiłam się genialnie razem z Leonem, Thomas też tutaj był, ale już się tak nie przejmowałam tym. Po koncercie Leon zabrał mnie na spacer po parku, po długim spacerze usiedliśmy na jednej z ławek. 
V: Pięknie tu jest
L: Owszem, a teraz zamknij oczy 
V: Co ty kombinujesz?
L: No proszę zrób to co mówię- zrobiłam więc jak kazał - wyobraź sobie idealne miejsce na ziemi, gdzie wszystko wygląda pięknie, ale brakuje jednej rzeczy
V: Jakiej? - zapytałam nie otwierając oczu, nie usłyszałam odpowiedzi tylko po chwili poczułam jego usta na moich, zdziwiłam się nigdy bym nie pomyślała że Leon coś do mnie czuje. Oddawałam mu każdy pocałunek. Po chwili oderwaliśmy się od siebie.
L: Właśnie tego. - uśmiechnęłam sie do niego i przytuliłam. - a więc Violetto zostaniesz moją dziewczyną?
V: Z wielką chęcią - posiedzieliśmy jeszcze chwilkę na ławce i Leon odprowadził mnie do domu. Szczęśliwa poszłam spać.

niedziela, 9 czerwca 2013

Rozdział 5

Kiedy już wyszliśmy z klasy postanowiłam podejść do Thomasa ale on jak mnie zobaczył to przyśpieszył kroku i wyszedł ze studia, stwierdziłam że się gdzieś śpieszył i poszłam się przebrać na zajęcia z Gregorio. Mieliśmy do nauczenia się kroków na przedstawienie, w teatrze. Słyszałam Ludmiłę mówiącą do Nati o Thomasie i coś o mnie. Ale już zaczęła się lekcja ja, Camilla, Fran i Maxi staliśmy pod ścianą, podszedł do mnie Leon i zapytał cz zrobię z nim układ na następne zajęcia. Zgodziłam się. Po zajęciach poszliśmy do mnie do domu, nie było mojego taty więc weszliśmy do mnie do pokoju i zaczęliśmy układać jakiś układ. Nagle usłyszałam głos mojego taty. Stał pod drzwiami i pytał czy może wejść. Leon schował się pod moim łóżkiem. 
Tata wszedł i powiedział, że chce mnie przeprosić za wczoraj, przytulił mnie i dał całusa w czoło. Nareszcie wyszedł z pokoju a Leon wyszedł s pod łóżka
L: J już może pójdę nie będę Ci robić problemów. - nagle usłyszałam Jade. Leon dał mi buziaka i głupi wyskoczył przez okno. Na szczęście nic mu się nie stało.
J: kochaniutka chciałam Ci tylko powiedzieć dobranoc i że jak będziesz czegoś potrzebować to śmiało możesz do mnie przyjść
V: Dziękuję Jade, dobranoc - zdziwiło mnie to trochę ale może ta kobieta się zmienia? Nie zastanawiałam się dłużej tylko poszłam do łazienki się przebrać, kiedy wróciłam do pokoju zobaczyłam że Thomas wysłał mi jakąś wiadomość. Była od Thomasa 
Wiedziałem że mnie oszukałaś, Ludmiła ma co do Ciebie rację, nie chcę Cię znać. Miłego życia z Leonem.
Załamałam się... Zaczęłam płakać, ale wiem że muszę się wziąć w garść, że muszę zamknąć rozdział z Thomasem i zacząć z kimś nowym. Nie wiem czemu ale wybrałam numer do Leona.
L: Viola? Stało się coś?
V: Tak dostałam niemiłą wiadomość od Thomasa.. 
L: Spokojnie nie przejmuj się, on nie jest Ciebie wart.
V: Dziękuje i przepraszam że tak zawracam Ci głowę.
L: Do mnie możesz dzwonić o każdej porze dnia i nocy wiesz o tym, ale teraz musisz się wyspać żeby znosić przez kolejny dzień moją osobę
Poprawił mi humor, na niego mogę zawsze liczyć. Może to Leon jest moim księciem z bajki? Wzięłam pamiętnik i napisałam w nim parę rzeczy i narysowałam Leona. 

piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 4

Wstałam dziś wcześniej, ogarnęłam się i poszłam do studia. Szłam tym razem parkiem, myślałam sobie o wszystkim, czy ja na pewno czuje coś do Thomasa? Może to tylko zauroczenie,a tak naprawdę kocham kogoś innego i nie chcę się do tego przyznać? Tak rozmyślając przez przypadek na kogoś wpadłam.
V: Thomas? Przepraszam, nie zauważyłam Cię,
T: Spokojnie nic się nie stało. A skoro jesteś sama możemy porozmawiać?
V: Tak. Sama chciałam z Tobą porozmawiać, ale nigdy nie miałam jak.
T: CO jest pomiędzy Tobą a Leonem? Jesteś z nim?
V: Nie to tylko mój przyjaciel, przysięgam to do Ciebie coś czuję...
T: A więc dlaczego tyle czasu spędzasz z Leonem?
V: Mogę Cię zapytać oto samo z Ludmiłą wiesz?
T: Tak wiem przepraszam. Posłuchaj jeśli tylko chcesz możemy być razem - złapał mnie za ręce i przybliżył się do mnie, ale coś mnie blokowało. 
V: Thomas nie tak szybko, za dużo zostało powiedziane.. 
T: Tak, masz rację, przepraszam. Może zaczniemy od nowa?
V: Jasne tak może być - przytuliłam się do niego i poszłam do studia, w środku stały dziewczyny zadowolona podeszłam do nich i rozmawiałyśmy sobie.
L: Violetta możemy porozmawiać?- kiwnęłam głową na tak i odeszliśmy kawałek od Fran i Cami. - dlaczego mi nie odpisałaś? Martwiłem się o Ciebie
V: Przepraszam, nie chciałam z nikim rozmawiać.
L; Ale widzę że masz dobry humor - uśmiechnęłam się bardziej i opowiedziałam mu wszystko. Widziałam że Leon posmutniał, nie wiem o co mu chodzi... powiedział żebyśmy poszli jeszcze na próbę przed prezentacją więc się zgodziłam. 
Kiedy nadeszła już lekcja zgłosiliśmy się pierwsi do prezentacji. Leon cały czas na mnie patrzył innym wzrokiem niż do tej pory. Na koniec przytuliłam się do Leona a on uścisnął mnie jeszcze bardziej. 
A; Gratulacje dzieciaki widać było że jest coś pomiędzy wami, coś wyjątkowego gratulację. - resztę lekcji oglądaliśmy prezentację innych. Thomas był jakiś wściekły nie wiedziałam o co mu chodzi. Postanowiłam że dowiem się po lekcji.


wtorek, 4 czerwca 2013

Rozdział 3

Obudziła mnie angie i powiedziała że jeśli zaraz nie wstanę to się spóźnimy na zajęcia. Więc szybko się ubrałam i wyszłam z domu z moją nauczycielką. Pierwsza lekcja to lekcja tańca z Gregorio nie było milo ponieważ Ludmiła musiała się wywyższać. Po lekcji wpadłam na Leona.
V: Leon, dziękuję i ca wczoraj, bawiłam się cudownie. Tego mi było trzeba. - przytuliłam się do niego a on odwzajemnił mój gest.
L: Od tego mnie masz, jestem po to być była szczęśliwa. - uśmiechnęłam się i zarumieniłam. - Pięknie się rumienisz.
V: Leon już wystarczy, spotkamy się później?
L: Jeśli tylko chcesz to oczywiście
V: No wiesz musimy ćwiczyć piosenkę na zajęcia. - jeszcze chwilę porozmawiałam Leonem i poszłam przed studio. zauważyłam Thomasa siedział na ławce, podejść do niego i wyjaśnić sytuację z wczoraj, ale na drodze stanęła mi Ludmiła. 
Lu: Czego u niego jeszcze szukasz?! Wczoraj przez Ciebie się załamał i nie pogarszaj lepiej sytuacji.
V: Chcę z nim wyjaśnić wczorajszą sytuację.
Lu: O nie moja kochana już do niego nie pójdziesz. - Zasmuciłam się bardziej i poszłam do domu. Usłyszałam tylko jak ktoś mnie woła, to był Leon. Podszedł do mnie i mnie przytulił, nie myślałam długo tylko bardziej się do niego przytuliłam. 
V: Dziękuję że zawsze przy mnie jesteś. Jak ty to robisz?
L: Mam dobre wyczucie czasu po prostu i tyle. A teraz chodź muszę poprawić Ci humor.
V: A jak chcesz to zrobić?
L: Zapraszam Cię na przejażdżkę rowerem.
V: Leon bardzo chętnie ale ja nie umiem jeździć... - myślałam że mnie wyśmieje a on zaproponował że po prostu mnie nauczy. Było bardzo śmiesznie, po mile spędzonym dniu razem Leon odprowadził mnie do domu, czekała tam na mnie niespodzianka czyli Thomas. 
T: Proszę czyli Ludmiła miała rację, a ja nie chciałem jej wierzyć, jesteś podła Violetto. - bardo mnie to zasmuciło i zaczęłam płakać, Leon mnie przytulił i powiedział żebym się nie przejmowała. Nie mogłam dłużej zostać w jego ramionach bo na zewnątrz wyszedł mój tata. 
H: A co tu sie wyprawia?! Violetta co się stało?
V: Nic takiego tato na prawdę - pożegnałam się z Leonem i poszłam do siebie. Przebrałam się w piżamę i poszłam spać, widziałam jeszcze że Leon do mnie pisał ale nie miałam ochoty mu odpisywać.

niedziela, 2 czerwca 2013

Rozdział 2

Napisałam Thomasowi że nie mogę się z nim spotkać, wolałam iść z Leonem, jakoś bardziej wolałam wyjście z Leonem, 
H: A gdzie ty się wybierasz młoda panno? 
V: Wychodzę z Leonem do resto mogę? -tata nie chciał się zgodzić, zasmucona kierowałam się na gorę.
J: A czemu ty jesteś taka smutna kochaniutka? 
V; Tata nie chce mnie puścić do resto..
J: Herman kochanie dlaczego nie chcesz jej puścić?
H: Bo jest za młoda.
J: Ale ona ma prawie 17 lat, Herman puść ją, przecież Leon to dobry chłopak 
H: Ehh no dobrze, Violetto możesz iść ale Leon ma Cię odprowadzić pod same drzwi.
V: Dobrze, dziękuje. Niedługo wrócę - wyszłam zadowolona z domu, zdziwiło mnie że Jade była dla mnie aż taka miła, może się kiedyś polubimy zobaczymy. W barze Leon już na mnie czekał.
V: Hej przepraszam że tak długo miałam pewien problem z tatą. - zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim, bardzo dobrze mi się rozmawia z Leonem,cały czas dawał mi jakieś komplementy, po chwili złapał mnie za rękę i zaprowadził na scenę. 
V: Leon, ale ja się boję.. nigdy nie śpiewałam przed publicznością 
L: Spokojnie zacznij śpiewać do nich tyłem, później się po prosu odwrócisz jak będziesz gotowa
V: Dobrze. - zaczęłam śpiewać i zrobiłam tak jak Leon mi powiedział, było cudownie. Kiedy skończyłam śpiewać wszyscy zaczęli mi bić brawo, nagle zobaczyłam Thomasa, który idzie w moją stronę
T: Proszę, proszę Ludmiła miała co do Ciebie rację, jesteś fałszywą osobą. Życzę Ci szczęścia z tym palantem - powiedział i wyszedł, a mi zaczęły nabierać się łzy do oczu...
L: Viola tylko nie płacz, on nie jest tego wart. A ja nie lubię jak płaczesz... - przytulił mnie i postanowił że już odprowadzi mnie do domu, szliśmy w ciszy, w pewnym momencie Leon złapał mnie za rękę i szliśmy tak dalej. Nawet mi się to podobało i uśmiechnęłam się. Gdy już dotarłam pod dom Leon dał mi całusa w policzek i poszedł, a ja weszłam do domu. Zjadłam kolację razem z tatą i Jade i poszłam o swojego pokoju, popisałam trochę z Leonem i trochę w moim pamiętniku i poszłam spać, cały cza myślałam o tym co się stało, co powiedział mi Thomas. Bolało mnie to, bo w jakiś sposób coś do niego czułam, ale coś jednak trzymało mnie przy Leonie, coś mnie do niego ciągnęło, ale był tylko moim przyjacielem i chcę żeby tak zostało. 

Rozdział 1

Dzisiaj jest mój pierwszy dzień w studio. Bardzo się stresuję ale na szczęście Leon jest przy mnie. Wczoraj wieczorem był u mnie i powiedział żebym się nie stresowała pierwszym dniem, że on będzie w każdej chwili przy mnie jak tylko będę tego potrzebować. Cieszę się że mam takiego przyjaciela jak on. Po tych słowach pocałował mnie w policzek i wyszedł. Tata nie jest zadowolony że mam jakiegoś przyjaciela, nie poznał jeszcze osobiście Leona więc możne niedługo będzie jakaś okazja, muszę jedynie porozmawiać z Leonem i powiedzieć mu żeby trzymać wszystko w tajemnicy, bo inaczej już nigdy więcej mnie nie zobaczy. Tata byłby wściekły jakby wiedział że chodzę do Studio a tym bardziej że śpiewam czy tańczę, ok kiedy mama nie żyje nie pozwala mi na nić takiego, nawet nie mogę grać na pianinie które stoi u nas w salonie. 
 
*NASTĘPNY DZIEŃ*
Pod studio spotkałam Thomasa i Ludmiłę, przytulali się i śmiali z czegoś, bolało mnie to ponieważ chyba coś czułam do Thomasa... Nikt o tym nie wiedział jedynie Leon. Spuściłam głowę i poszłam w stronę studia, wchodząc do środka ktoś przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił.
L: Nie bój się to tylko ja, widziałem wszystko i chcę Cię jakoś pocieszyć. - on wie czego mi trzeba i za togo uwielbiam. 
V: Dziękuję Leon ty zawsze wiesz czego mi trzeba i zawsze jesteś.
Pierwsze zajęcia odbyły się z Angie, była ona również moją prywatną nauczycielką w domu, trzymałyśmy to w tajemnicy, bo nie chciałam żeby ktokolwiek coś wiedział, a z Angie dogadywałam się bardzo dobrze i bardzo ją lubiłam, była mi w jakiś sposób bardzo bliska. Dostaliśmy zadanie do wykonania w parach które przydzieliła nam Angie. 
Camilla była z Andresem, 
Fran była z Maxim, 
Ludmiła była z Thomasem...
Ehh szkoda bo to jednak ja chciałam z nim być i śpiewać jakaś romantyczną piosenkę i może by sie coś między nami zmieniło dzięki temu. Ale i tak miałam szczęście bo byłam z Leonem.
L: Będzie super zobaczysz, napiszemy najlepszą piosenkę ze wszystkich.
V: Jeśli tak mówisz to tak będzie - zaśmialiśmy się i wyszliśmy z sali na przerwę.
Kiedy zajęcia się skończyły wracałam do domu na nogach przez park, w pewnym momencie zaczepił mnie Thomas.
T: Violu, mam pytanie.
V: Ciekawe jakie? Ludmiła wie że tutaj jesteś?
T: A po co ma wiedzieć? Chcę Cię zaprosić gdzieś, do resto na przykład jesteś chętna? - nie mogłam w to uwierzyć, Thomas wybrał mnie a nie Ludmiłę.
V: Z miłą chęcią, dam Ci jeszcze później znać dobrze? 
T: Jasne, mam nadzieję że do zobaczenia. - cmoknął mnie w policzek i poszedł w kierunku domu. Szłam dalej zadowolona i w pewnej chwili zobaczyłam Thomasa z Ludmiła? Całowali się... okłamał mnie... Poleciało mi kilka łez i poszłam dalej w kierunku domu. Kiedy byłam już prawie pod domem, spotkałam Leon.
L: Hej, co się stało? Czy to znowu chodzi o Thomasa?
V: Tak... zaprosił mnie do resto a później widziałam jak całuje się z Ludmiłą...  - Leon przytulił mnie a ja tylko się w niego wtuliłam
L: Chodź ja Cię zabiorę do resto - zgodziłam się, jakoś wolałam wyjście z Leonem.