Wstałam wcześnie rano ubrałam się i zeszłam na du do kuchni, żeby coś zjeść. Nikogo nie było w kuchni, lecz na stole leżało gotowe śniadanie z podpisem że jest dla mnie. Zjadłam ze smakiem i po chwili weszła Angie i poszłyśmy razem do studia. Angie weszła do środka, a ja jeszcze zostałam pod wejściem, spotkałam Thomasa, chciałam go zapytać dlaczego wczoraj mi wysłał taką wiadomość, ale odwrócił się i poszedł w drugą stronę. No cóż to chyba znak że trzeba zakończyć przygodę z Thomasem...
L: Hej, coś się stało?
V: Wiesz co? Muszę zakończyć wszystko związane z Thomasem...
L: A co to się stało że zmieniłaś zdanie
V: Chyba go tak naprawdę nie kocham, a on tylko mnie uświadomił w tym, wcale za nim nie tęsknię jest mi jedynie przykro że tak mnie traktuje
L: Dobra, więc skoro tak mówisz to na poprawę humoru zapraszam Cię na dzisiejszy koncert w resto.
V: Z wielką przyjemnością się z Tobą wybiorę. - uśmiechnęłam się i poszliśmy na zajęcia.
Dzień minął bardzo szybko, wróciłam do domu i zaczęłam się szykować na wieczór, pomalowałam się tym razem nieco mocniej, taty i Jade nie ma więc korzystam z tego i wychodzę z domu wieczorami. Kiedy byłam gotowa zadzwonił Leon i powiedział że już czeka. Zabrałam torebkę i wyszłam z domu. W resto byliśmy po 15 minutach, koncert zaraz miał się zacząć.
Cały koncert był cudowny, bawiłam się genialnie razem z Leonem, Thomas też tutaj był, ale już się tak nie przejmowałam tym. Po koncercie Leon zabrał mnie na spacer po parku, po długim spacerze usiedliśmy na jednej z ławek.
V: Pięknie tu jest
L: Owszem, a teraz zamknij oczy
V: Co ty kombinujesz?
L: No proszę zrób to co mówię- zrobiłam więc jak kazał - wyobraź sobie idealne miejsce na ziemi, gdzie wszystko wygląda pięknie, ale brakuje jednej rzeczy
V: Jakiej? - zapytałam nie otwierając oczu, nie usłyszałam odpowiedzi tylko po chwili poczułam jego usta na moich, zdziwiłam się nigdy bym nie pomyślała że Leon coś do mnie czuje. Oddawałam mu każdy pocałunek. Po chwili oderwaliśmy się od siebie.
L: Właśnie tego. - uśmiechnęłam sie do niego i przytuliłam. - a więc Violetto zostaniesz moją dziewczyną?
V: Z wielką chęcią - posiedzieliśmy jeszcze chwilkę na ławce i Leon odprowadził mnie do domu. Szczęśliwa poszłam spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz