Leon jest cudowny, podniósł wysoko poprzeczkę, muszę się postarać na jego urodziny i wymyślić coś szałowego, nawet mam pomysł co by to mogło być muszę zacząć odkładać pieniądze. Kiedy wszyscy już poszli zaciągnęłam Leona do pokoju i wiadomo do czego doszło, nie mogłam mu nie podziękować, bardzo się postarał.
*NASTĘPNY DZIEŃ*
Wstałam koło 8:30, dziś muszę się spotkać z organizatorem gali i wszystko ustalić. Cieszę się bardzo że dostałam taką szanse pokazania się, mam nadzieję że tam rozpocznie się początek mojej kariery. A może nawet z Leonem uda nam się wyjść na szczyt. Leon swoją szanse stracił i to przeze mnie...
V: Leon, kochanie wstawaj
L: Ale, że już? Jestem zmęczony
V: A niby po czym?
L: Jak to po czym? Po tym co było w nocy, byłaś cudowna wiesz?
V: Tak, ale ty również. Ale wstawaj bo musimy jechać na spotkanie.
L: Jasna sprawa już wstaję - Leon szybko się zebrał i ruszyliśmy na spotkanie z Antonio. Byliśmy na miejscu o 10. Wysiedliśmy z samochodu i pokierowaliśmy do biura głównego całej firmy gdzie czekał na nas już Antonio.
Ant: Witajcie, siadajcie. Napijecie się czegoś?
V: Ja poproszę wodę
L: Ja również
Ant: Dobrze a więc przejdźmy do konkretów, chce żebyście zaśpiewali na gali rozdania nagród tam będziecie musieli dać z siebie wszystko, poprzeczka jest dana bardzo wysoko i mam nadzieję że dacie sobie radę.
V: My zawsze wszystko robimy jak najlepiej.
Ant: Daje za was głowę więc nie zawiedźcie mnie
L: Ma się rozumieć - później jeszcze poustalaliśmy co i jak no i podpisaliśmy umowę. Nie mogłam wyjść z podekscytowania, musimy przygotować się bardzo dobrze, mamy dużą szansę na wybicie się tam, chciała bym śpiewać, tańczyć i nagrywać płyty tak jak robi to Ludmiła czy Federico.
Fede obecnie wrócił do Włoch i tam chwilowo robi karierę, Ludmiła tęskni za nim i to bardzo mimo że tego nie pokazuje to widać w jej oczach, ale co się dziwić dobrze ją rozumiem. Po podpisaniu papierów pojechaliśmy do sklepu kupić coś żeby opić sukces, więc cała droga do domu zajęła jakieś półtorej godzinki. Kiedy weszliśmy do domu usłyszeliśmy jakieś dziwne dźwięki które z resztą bardzo dobrze znamy, zaraz zaraz
V: Czy Ludmiła właśnie zdradza Fede?!
L: E na pewno nie, pewnie Ludmiła ogląda jakiś film, a może Fede wrócił?
V: Czekaj, ty coś wiesz
L: Może i wiem
V: Leon! No mów
L: Fede dziś wrócił i chce już tu zostać na stałe i chce wziąć już ślub z Ludmiłą
V: O łał, ale super że wrócił, Leon a co będzie z domem jak się będą chcieli wyprowadzić?
L: Dom mamy na pół więc myślę że go sprzedamy i może wybudujemy sobie swój domek co?
V: To może zacznijmy już?
L: A co Ci się tak śpieszy?
V: A tak jakoś, idźmy na całość - Leon się zaśmiał i wyszliśmy na taras, od pewnego czasu podejrzewam że jestem w ciąży, ale nie będę nic mówić dopóki nie pójdę do lekarza, jeśli on to potwierdzi to wtedy powiem Leonowi. Wizytę mam jutro więc zobaczymy, test wyszedł pozytywny więc tylko potwierdzenie od lekarza i możemy być szczęśliwi.
*NASTĘPNY DZIEŃ
PRZYCHODNIA*
Jestem już w przychodni i czekam na swoją kolej, w końcu wyszedł lekarz i zaprosił mnie do gabinetu, weszłam do środka i zajęłam swoje miejsce na krześle
Dr: Co panią do mnie sprowadza?
V: Zrobiłam test ciążowy i wyszedł pozytywny i chciała bym to potwierdzić
Dr: Dobrze więc proszę się położyć zrobimy USG - zrobiłam tak jak mówił, doktor zaczął badanie, przez cały czas prawie się nie odezwał nie wiedziałam co myśleć
V: I jak panie doktorze?
Dr: Otóż tak, nie jest pani w ciąży zaraz zrobimy pani jedno badanie i ono wszystko nam powie -doktor podpiął mi jakieś dziwne urządzenie i zaczął badać, czekałam co mi odpowie, zaczęłam się trochę stresować...
Dr: Dobrze już wszystko wiem proszę się ubrać i usiąść na krześle
V: Dobrze - po chwili siedziałam już przed nim
Dr: Pani Violetto tak jak mówiłem nie jest pani w ciąży, ma pani guzka który może być niebezpieczny, na ten moment nie mogę pani tego potwierdzić w 100% do tego potrzebne są badania.
V: I jeśli okaże się niebezpieczny?
Dr: Niestety nie będzie mogła pani mieć dzieci, więc lepiej zacząć już leczenie a nie czekać
V: Dobrze dziękuje.. - wyszłam z jego gabinetu i zadzwoniłam po Ludmiłę która szybko przyjechała i powiedziałam jej wszystko co powiedział mi doktor..
Lu: Viola wszystko będzie dobrze
V: Nie wiem Ludmiła, wszystko było tak dobrze a teraz takie coś
Lu: Violetta uszy do góry. Nie jesteś w tym sama jestem ja i jest Leon on na pewno będzie z Tobą w tym wszystkim- przytuliłam przyjaciółkę i weszłyśmy do domu gdzie na kanapie siedział Leon, Ludmiła zostawiła mnie z nim sam na sam. Kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się a ja bez słowa się w niego wtuliłam
L: Viola coś się stało?
V: Tak..
L: Mów szybko
V: Byłam dziś u ginekologa
L: Co w ciąży jesteś? - jak to powiedział to się rozpłakałam..
V: Nie...
L: To co się stało?
V: Muszę zrobić jeszcze kilka badań, ale mam jakiegoś guzka, i jeśli okaże się niebezpieczny to będę musiała przejść operację po której mogę już nigdy ie mieć dzieci...
L: Violu damy radę i zobaczysz że wszystko będzie dobrze tak? A teraz chcę Ci poprawić humor i zrobię Ci naleśniczki takie jakie lubisz
V: Kocham Cię, ty zawsze wiesz co powiedzieć, i idę z Tobą pomogę Ci troszkę. - poszliśmy do kuchni i zaczęliśmy robić ciasto na naleśniki, zabawa był przednia Leon poprawił mi humor, a ja wiem że i tak będzie co ma być i przejdziemy przez to razem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz