wtorek, 15 września 2020

Rozdział 93

*SOBOTA IMPREZA W DOMU 
LEONA, VIOLI, LUDMIŁY I FEDE*
Impreza trwa w najlepsze. Cieszę się że tutaj jesteśmy. Fran już niedługo ma termin porodu i nie może się doczekać aż zobaczy maluszka. Postanowiliśmy coś zaśpiewać razem tak jak kiedyś. Kiedy już skończyliśmy Camilla mnie zawołała
C: Violu my będziemy już lecieć, rano mamy samolot do Brazylii 
V: Szkoda że musicie jechać, ale mam nadzieję że jeszcze wpadniecie
B: Jasne że tak obowiązkowo - pożegnaliśmy się wszyscy z nimi i dalej bawiliśmy w naszym salonie, chyba przesadziłam z alkoholem bo urwał mi się film. Obudziłam się już rano z wielkim bólem głowy. Obok mnie siedział Leon 
V: Która godzina? 
L: Dopiero 9, jak się czujesz? 
V: Strasznie boli mnie głowa 
L: Trzymaj tutaj masz tabletkę popij ją i idź się ogarnij- zrobiłam jak kazał i poszłam do łazienki się niego ogarnąć. Późnej było mi już lepiej więc zaczęłam robić obiad, postanowiłam że zrobię pizzę, Leon mi pomógł, Kiedy pizza była gotowa Ludmi i Fede zeszli na dół i zasiedliśmy do stołu. Po obiedzie postanowiliśmy z Leonem iść na spacer
V: Leon zobacz, to nasz ławka chodźmy tam 
L: Z wielką chęcią - usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy kiedy mieliśmy się pocałować zadzwonił mój telefon. To Diego.
 ...
D: Violetta?
V: Tak coś się stało?
D: Fran rodzi! Chciała żebyś przyjechała do szpitala 
V: O jak cudownie, niedługo będziemy. 
...
L: O co chodzi? 
V: Jedziemy do szpitala Fran rodzi. - w szpitalu byliśmy po 20 minutach, weszliśmy na piętro i zaraz zobaczyliśmy Diega.
L: Jesteśmy, jak tam?
D: Sam nie wiem, strasznie długo to trwa 
V: Spokojnie zaraz będzie po wszystkim zobaczysz. -siedzieliśmy jeszcze godzinę i w końcu wyszedł lekarz i poinformował nas że Fran i Diego mają córeczkę, wiem że nazwą ją Wiktoria. Piękne imię, posiedzieliśmy chwilę z nimi i wróciliśmy do domu powiedzieliśmy Ludmile i Fede o nowym członku naszej "rodziny". Siedzieliśmy i jedliśmy w czwórkę kolację nagle Ludmiła zaczęła jakiś temat. 
Lu: Słuchajcie dostałam propozycję nagrania solowej płyty
V: O to cudownie, gratuluje i kiedy zaczynasz? 
Lu: Od przyszłego tygodnia, nie mogę się doczekać, będę supergwiazdą! - też bym tak chciała, chcę znowu śpiewać i tańczyć, grać koncerty i spotykać się ze swoimi fanami. Wiem też że Leon o tym marzy, przeze mnie zrezygnował z kariery.. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz