*Tydzień później*
Cały tydzień był dla mnie ponury... Siedziałam sama w domu nie rozmawiając z nikim, czułam się tak jak kiedyś, zanim przyjechałam do BA. Miałam ochotę zadzwonić do Fran i wygadać się ale Fran wyleciała już do Madrytu... Chciałabym żeby było tak jak dawniej... Postanowiłam że wyjdę dziś z domu, poszłam w stronę parku i usiadłam na tej szczególnej ławce. Zaczęłam sobie przypominając wszystko. Zrozumiałam że nikogo już nie mam. Nagle dostałam wiadomość z jakimś linkiem: po odsłuchaniu tego miałam łzy w oczach... Strasznie za nim tęskniłam chciałam teraz się do niego przytulić. Postanowiłam więc zadzwonić do Ludmi.
Lu: Viola to ty wreszcie dzwonisz. Stęskniłam się za tobą.
V: Ja też. Dzwonię do ciebie z pytaniem.
Lu: Słucham cię
V: Czy mogłabym do was dziś wpaść do was?
Lu: No jasne Viola tylko czekałam aż sie zapytasz.
V: Dziękuje Ludmi uwielbiam cie.
Rozłączyłam się i od razu poszłam w stronę domu Fede i Ludmi. Po drodze wpadłam jeszcze do cukierni po jakieś ciastka. Po 10 minutach byłam już u nich w salonie. Ludmiła wypytywała się czy u mnie się coś zmieniło. opowiedziałam jej wszystko co i jak. Pokazałam filmik który dostałam od nieznanego nadawcy. Ludmiła mnie przytuliła i zaproponowała że polecimy do Nowego Yorku. Popatrzyłam się na nią i stwierdziłam że to nie ma sensu, Leon nie chce ze mną być... Ale po godzinie przekonywania zgodziłam się, miałyśmy lecieć za dwa dni. Postanowiłyśmy również zadzwonić do wszystkich i zaproponować żeby polecieli z nami. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy się zgodzili. Byłam zadowolona z tego powodu. Cieszyłam się że znowu zrobimy coś razem. Nie mogłam juz się doczekać aż polecimy. Zobaczę wreszcie mojego kochanego. Szkoda tylko że już z nim nie jestem, przynajmniej możemy się przyjaźnić... Będzie i brakowało jego ust i wspólnie spędzanych nocy... Ale cóż pora się oswoić z tą sytuacją...
*Dzień wylotu*
Dziś już lecimy, nie mogę się doczekać, umówiliśmy się że wszyscy spotkamy się na lotnisku w Nowym Yorku. Za parę minut miałam lądować. Nie mogłam się doczekać aż przytulę się do Leona i do reszty znajomych... Wreszcie wylądowaliśmy, bez zastanowienia kiedy tylko zobaczyłam naszych znajomych przytuliła się do nich. Gdy wyszliśmy z lotniska zobaczyłam wielki bilbord z podpisem "Nowa najgorętsza para Nowego Yorku". załamałam się... gdy tylko spojrzałam na zdjęcie...
Wiedziałam że to był zły pomysł żeby tu przylatywać. Rozpłakałam się i przytuliłam się do Fede... Wszyscy mnie pocieszali i mówili że to może być tylko tania reklama. Nie wierzyłam im... Leon zerwał ze mną bo wiedział że będę mu stałą na drodze do innych dziewczyn...Niestety musieliśmy iść na koncert Leona... Nie chciałam za bardzo go widzieć no ale cóż...Postanowiłam że jednak pójdę, przecież po to tu przyleciałam... Później chce z nim pogadać...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz