niedziela, 3 lipca 2016

Rozdział 84

*Dwa tygodnie później*
Angie wczoraj pojechała do sanatorium, całkiem dobrze zniosła stratę dziecka. Przez ten czas całkiem zapominałam o Leonie. Cały swój czas spędziłam z Angie. Nie chciałam zostawiać jej samej Leon to chyba zrozumie. Tata pozwolił mi zorganizować małą imprezę i zaprosić znajomych.
H: Violetta tylko pamiętaj bez szaleństw, mnie i Ramallo nie będzie.
V: Tato czy ja kiedykolwiek zrobiłam coś głupiego?
H: No raczej nie.
V: Więc nie musisz mnie pouczać.
Zaśmialiśmy się a ja wzięłam telefon do ręki i zadzwoniłam do wszystkich. Został tylko Leon. Postanowiłam że do niego pójdę. Byłam pod jego domem po 20 minutach. Zapukałam do drzwi, otworzył mi jego tata.
P.V: Violetta, witaj, dawno cię nie widziałem.
V: Dzień dobry, tak jakoś wyszło. Jest Leon?
P.V: Jest u siebie.
V: Dziękuje.
Poszłam w stronę pokoju Leona, zobaczyłam że śpi. Postanowiłam że go obudzę. Powoli położyłam się koło niego i szepnęłam mu do ucha
-Leoś, kotuś wstajemy.
L: Nie jeszcze 5 minut mamo.
V: Leon!
L: O Viola to ty.
V: Tylko tyle powiesz?
L: No bo jestem zaskoczony, długo się nie odzywałaś, nie odbierałaś telefonu.
V: Wiem, przepraszam. Chciałam tylko spędzić trochę czasu z Angie zanim wyjedzie.
L: Rozumiem, też bym tak zrobił.
V: Cieszę się że rozumiesz i nie jesteś na mnie zły.
L: Jakbym mógł być na ciebie zły? Na kogoś kogo tak kocham? Nie ma opcji.
Wtedy przysunął się do mnie i musnął moje usta. Uśmiechnął się i poszliśmy na spacer. Chodziliśmy po parku i rozmawialiśmy. Usiedliśmy na ławce i zaczęłam kolejną rozmowę.
V: Leon. Chcesz mieć kiedyś dzieci?
L: A skąd to pytanie? Pewnie że chce nawet zaraz.
V: Leon! Nie zaraz bo ja na razie nie chce, chce się skupić na karierze. Pzynajmniej przez parę lat.
L: Rozumiem, ale przecież mówiłaś że studio będzie twoje.
V: Tak ale dopiero kiedy urodzi się dziecko, a widzisz żeby tu jakieś było?
L: Przepraszam. Nie powinienem poruszać tego tematu...
V: NIe to ja przepraszam nie powinnam się tak unosić.
Leon się tylko uśmiechnął i wróciliśmy do domu bo robiło się trochę późno. Z tego wszystkiego odwołałam imprezę bo nie miałam na nic ochoty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz