Był taki piękny, nie zobaczył mnie na początku, w sumie mi ulżyło. Nie wiedziałam jak on może zareagować... I tak jak myślałam zobaczył mnie. Śpiewał swoją piosenkę i zaniemówił. Muzyka dalej leciała a Leon stał jak wryty i patrzył na mnie a ja na niego... Po chwili ocknął się i zaczął śpiewać. Skończył piosenkę i szybko pobiegł do swojej garderoby...
OCZAMI LEONA
Co ona tutaj robi?! jak tylko ją zobaczyłem nie mogłem nic powiedzieć i nic zaśpiewać... Musiałem skończyć koncert nie dam rady śpiewać gdy wiem że ona tam jest... Dalej ją bardzo kocham... Ale nie mogę do niej wrócić ... Muszę udawać że jestem z tamta dziewczyną... Nie kochałem jej.. Żadna dziewczyna nie mogła mi zastąpić Violi... tylko ona wiedziała czego mi potrzeba, bardzo mi jej brakuje... Odblokowałem telefon i popatrzyłem na moją tapet, nie zmieniłem jej od kąt wyjechałem... Bardzo ja kocham... Ale nie
mogę wrócić... Nagle ktoś zapukał do drzwi garderoby i wszedł zamykając je na klucz. Odwróciłem się i zobaczyłem tam ją. Moją ukochana Violę. bez zastanowienia przytuliłem ją bardzo mocno. Poczułem tylko jak się we mnie wtula.
L: Viola, co ty tu robisz?
V: Chciałam Cię zobaczyć, tęsknię za Tobą i to bardzo. Ale wiem że tutaj masz swoje nowe życie.
L: Wiesz ze zawsze będziesz moim całym światem tak?
V: Pożegnajmy się chociaż tak jak powinniśmy
L: Co masz na myśli? - Viola już nic nie powiedziała tylko zaczęła mnie namiętnie całować i powoli mnie rozbierać, więc już wiedziałem czego chce. Zacząłem i ja ją rozbierać, starałem się być delikatny ale później byłem już inny, chciałem żeby Viola zapamiętała mnie jak najlepiej. Było cudownie, brakowało mi jej tej jej delikatnego ciałka, jej uśmiechu.
OCZAMI VIOLETTY
Nie byłam pewna czy dobrze zrobiłam ale brakowało mi tego wiedziałam że już tego nie będę przeżywać... Chciałabym już tak zawsze ale Leon, ale wiem że to dla Leona duża szansa żeby rozkręcić karierę i być słanym, zasługuje na to. Po jakiejś godzinie ubraliśmy się i jeszcze rozmawialiśmy o nas...
L: Wiesz że musimy dawać że nic się nie stało?
V: Wiem.. Chcę Cię dobrze zapamiętać
L: Lepiej nie kontaktujmy się już ze sobą, tak będzie prościej i to o wiele prościej
V: Dobrze, może i masz racje, ale w moim sercu zawsze będzie dla Ciebie miejsce. - pocałowałam go jeszcze i opuściłam jego garderobę, postanowiłam wrócić wcześniej do domu, reszta zostaje jeszcze do końca tygodnia. Wsiadając do samolotu miałam dziwne przeczucie. Później zasnęłam i w zasadzie nic nie pamiętam.


