wtorek, 23 maja 2023

Rozdział 24

Cały występ wypadł świetnie, cała publiczność była zachwycona. 
- No dzieciaki gratuluję wam - zaczął Pablo - jesteście świetni w tym co robicie i życzę wam samych sukcesów - kiedy skończył popłakał się, my nie czekaliśmy długo i przytuliliśmy go, a potem dołączyła do nas reszta nauczycieli. 
- Kochani - usłyszałam głos mojego taty - chciałbym wam coś powiedzieć 
- Co takiego? - zapytała Fran 
- Angie dołączysz? - Angie tylko kiwnęła głową - A więc chcemy wam powiedzieć, że niedługo się pobieramy i chcemy was wszystkich zaprosić na nasze wesele 
- Tato naprawdę? - tata tylko kiwnął głową, a ja pobiegłam do nich i wtuliłam się w nich, w końcu będę miała normalną pełną rodzinę, z mamą Ludmiły mój tata rozstał się już jakiś czas temu, bo okazało się że to zła kobieta, Ludmiła powiedziała nam wszytko o niej i wiemy że miała iść się leczyć, Ludmiła oczywiście została z nami
- Teraz będziemy prawdziwą rodziną - powiedziałam patrząc na nich - a nie jeszcze kogoś brakuje - dodałam i wyciągnęłam rękę w stronę Ludmiły która ze łzami w oczach dołączyła do nas 
- Dziękuję - wyszeptała, a cała reszta zaczęła nam klaskać. 

KILKA GODZIN PÓŹNIEJ 
Po występie poszliśmy świętować do jednego z klubów, bawiliśmy się przednio. 
- Violetta - usłyszałam głos Leona 
- Tak? 
- Zbieramy się już?
- Ale jest tak fajnie - powiedziałam 
- Widzę jak fajnie, zaraz Cię będę musiał zbierać 
- Daj spokój - powiedziałam i poszłam na parkiet i dobrze się bawiłam, po jakimś czasie zrozumiałam że Leona nie ma... świetnie Violetta wszystko zepsułaś... 

LEON 
Wróciłem do mieszkania zły, Violetta zaczęła się bawić z jakimiś innymi facetami, może wcale mnie nie kocha... Wyszedłem na balkon i siadłem na jednym z krzeseł i zacząłem myśleć o wszystkim, czy to wszystko ma jakiś sens... Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon 
~Halo? 
~Leon? Cześć tutaj Timi pamiętasz mnie?
~No jasne że tak, jak mógłbym zapomnieć o najlepszym kuzynie na świecie? 
~No to się cieszę, mam pewną propozycję dla Ciebie 
~Zamieniam się w słuch 
~Mój tata ma wytwórnię wiesz o tym 
~No tak 
~Wiem że właśnie skończyłeś studio i chciałbym zaprosić Cię do współpracy z nami 
~Timi to świetna propozycja 
~Dlatego dzwonię do Ciebie, tylko jest jeden warunek 
~Jaki?
~Musisz na jakiś czas przeprowadzić się do Nowego Yorku - kiedy to usłyszałem to zaniemówiłem
~Na jakiś czas? To znaczy?
~No przynajmniej na rok 
~Wiesz co Timi mogę Ci dać znać jutro? 
~Spoko stary masz jeszcze czas, ale oddzwaniaj szybko 
~Jasne, do usłyszenia - rozłączyłem się i teraz już kompletnie nie wiem co robić, to jest wielka szansa ale nie mogę tak wszystkiego tutaj rzucić.
 
VIOLETTA 
Wyszłam z klubu i od razu zamówiłam taxi i pojechałam do mieszkania Leona, na szczęście mam już swoje klucze więc wejście tam nie było trudne. Kiedy weszłam do środka widziałam że z kimś rozmawiał, kiedy skończył postanowiłam do niego wyjść 
- Leon? 
- Matko Violetta nie skradaj się tak
- Przepraszam 
- Po co tu przyjechałaś?
- Jak to po co? 
- Chyba lepiej się bawiłaś tam
- Leon, przepraszam 
- No dobrze już, chodź - powiedział i rozłożył ręce na znak żebym się do niego przytuliła - Musimy porozmawiać 
- Brzmi groźnie 
- Siadaj, rozmawiałem właśnie z kuzynem, jego tata ma wytwórnię i pomyśleli o mnie z racji tego że skończyłem już studio i chcą ze mną podpisać kontrakt na nagranie płyty 
- To super 
- Tak, tylko że musiałbym wyjechać na jakiś czas
- Co?
- Oni mieszkają w Nowym Yorku 
- Na jak długo?
- Przynajmniej na rok 
- Przynajmniej? Czyli po roku okaże się że nie wiesz kiedy wrócisz i czy w ogóle wrócisz?
-Viola 
- Nie poczekaj, daj mi skończyć, wiem że to dla Ciebie wielka szansa i zawsze o tym marzyłeś, leć jakoś damy radę 
- Jesteś najlepsza wiesz?
- Po prostu Cię kocham - powiedziałam i wtuliłam się w niego, będzie ciężko ale nie mogę przecież mu zabronić spełniać marzeń.  

PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ 
FRANCESCA
Czas leci bardzo szybko, Diego prowadzi z Gregorio ArtRebel a ja czekam aż przyjdzie na świat nasz synek, niedługo po zakończeniu studio okazało się że jestem w ciąży. Cami i Broadway są w Brazylii i raczej zostaną tam już na stałe, Cami otworzyła swój teatr a Broadway ma szkołę tańca. Naty i Maxi są w Hollywood, Leon od pół roku jest w Nowym Yorku, a Violeta jest w trasie po Europie, Ludmiła i Fede na razie są we Włoszech ale niedługo planują wrócić i wziąć ślub. 
- Cześć kochanie wróciłem 
- Co tak wcześnie - zdziwiłam się na widok Diego, nigdy tak wcześnie nie wracał do domu 
- Skończyłem wcześniej ale nie dzwoniłem bo chciałem Ci zrobić niespodziankę 
- To miłe, siadaj a ja Ci dam coś do zjedzenia 
- Dziękuję, rozmawiałaś z Violettą? 
- Nie, a skąd to pytanie? 
- To nic nie słyszałaś? 
- Nie
- Violetta zasłabła podczas koncertu 
- Nic nie słyszałam, zaraz zadzwonię. - wiedziałam że od jakiegoś czasu Violetta nie czuję się dobrze ale nie sądziłam że aż tak, wzięłam telefon i wykręciłam numer do niej ale niestety nie odebrała, Leon też. Napisałam więc esemesa że czekam na jakąś informację. 
 
LEON 
Akurat dziś towarzyszyłem Violettcie na koncercie bo sam też miałem kilka występów w Hiszpanii, jestem właśnie przed jej salą i czekam aż skończą się badania. 
- Pan Verdas? - usłyszałem po chwili 
- Tak to ja
- Zapraszam pana do nas - zdziwiłem się trochę, ale wszedłem z lekarzem do sali, Violetta miała łzy w oczach
- Co się  stało? - zapytałem zmartwiony 
-To nic złego ale niestety pani Violetta ma anemię i to dość poważną, musi chwilowo zawiesić karierę żeby wrócić w pełni do sił 
- Ile to potrwa?
- Ciężko powiedzieć, może miesiąc a może też i rok wszystko zależy od organizmu - powiedział 
- Mogę ją już zabrać do domu?
- Tak, przygotuję wypis- powiedział i wyszedł a ja podszedłem do Violetty i usiadłem obok niej 
- I co teraz? 
- Jak to co? To co powiedział lekarz, odpoczniesz przez jakiś czas a ja tego dopilnuję 
- Leon nie możesz, przecież masz swoje życie 
- Tak i właśnie trzymam go za rękę - powiedziałem i złapałem ją za rękę, ona się tylko uśmiechnęła i przytuliła do mnie. 
- Teraz wrócimy do hotelu zabierzesz swoje rzeczy i lecisz ze mną do Nowego Yorku 
- Ale jak to?
- Tak to, ja dokończę co muszę a ty wypoczniesz i wrócimy do Argentyny 
- No dobrze - powiedziała i po chwili lekarz przyniósł jej wypis i ruszyliśmy do hotelu po rzeczy Violetty, w między czasie oddzwoniłem do Fran i powiedziałem że wszystko jest w porządku żeby się już nie denerwowała. 

Po kilku godzinach lotu byliśmy już w NY i jedziemy właśnie do mojego apartamentu.Mam nadzieję że Violi się spodoba, jeszcze u mnie nie była zawsze to ja przylatywałem albo spotykaliśmy się w innych krajach. 
- Zapraszam do moich skromnych progów - powiedziałem otwierając jej drzwi 
- Skromnych? Leon tutaj jest cudownie - powiedziała zachwycona 

VIOLETTA 
Wchodząc do apartamentu Leona zaparło mi dech w piersiach, Leon mieszka w jednym z najwyższych budynków w NY i to oczywiście na samej górze, cały apartament jest przeszklony, kuchnia jest połączona z salonem i jadalnią, zaraz obok jest łazienka i sypialnia z ogromną garderobą 
- Podoba się?
- Podoba? Tu jest cudownie 
- To chodź na zewnątrz, teraz widać pięknie całe miasto - powiedział i wyszliśmy na wielki balkon, mam wrażenie że ten balkon to jak drugie mieszkanie, jest taki wielki i ma nawet jacuzzi. 
- Pięknie, mogę tu zostać na zawsze - powiedziałam 
- Tak? A co z naszym pięknym domem za miastem? I tym twoim tarasem żebyś mogła pić kawę i obserwować miasto z oddali? 
- Pamiętasz? 
- Oczywiście że tak i nawet bym miał niespodziankę 
- Jaką ? 
- Kupiłem działkę w Argentynie 
- Co? Ale kiedy?
- Całkiem niedawno, jest piękna i co najważniejsze widać całe miasto więc będzie tak jak sobie wymarzysz
- Jesteś cudowny wiesz?Ale dlaczego tak wybiegasz w przyszłość? 
- Wiesz miałem to zrobić kiedy indziej, ale myślę że teraz to będzie idealny moment 
- Co? - zapytałam a on zniknął w mieszkaniu, ale zaraz wrócił 
- Zamknij oczy 
- Ale po co?
- No zamknij - zrobiłam jak prosił, po chwili usłyszałam że mogę już otworzyć i kiedy to zrobiłam zobaczyłam że Leon klęczy przede mną z otwartym pudełeczkiem w którym był pierścionek 
- Uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną? 
- Leon - zaczęłam i od razu się popłakałam - oczywiście że tak - Leon wstał założył mi pierścionek na palec i pocałował 
- Kocham Cię 
- A ja Ciebie, jesteś najlepszy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz