MIESIĄC PÓŹNIEJ
FRANCESCA
Siedzimy sobie w knajpie razem z Ludmiłą i Violettą, rozmawiamy sobie, a nagle Violetta wybiegła do toalety i długo nie wracała i kiedy poszłyśmy sprawdzić czy wszystko okej znalazłyśmy ją leżącą na podłodze, więc szybko zadzwoniłyśmy po pogotowie. Na szczęście szybko przyjechali i zabrali ją, my czekałyśmy na taxi i pojechałyśmy do szpitala.
Wbiegłyśmy do szpitala i znalazłyśmy lekarza Violetty
- Pnie doktorze wszystko z nią w porządku ?
- Tak spokojnie to się zdarza ale więcej informacji nie mogę udzielić
- Dobrze dziękujemy - powiedziałam i weszłyśmy do Violetty, zbierała właśnie swoje rzeczy
- O dziewczyny jesteście
- Viola co się stało?
- Nic osłabienie i tyle, trochę przerwy i będzie dobrze
- Jak dobrze - powiedziała Ludmiła - chodźmy już - po jakiś 10 minutach byliśmy w parku i postanowiłyśmy siąść na jednej z ławek
- No Viola opowiadaj
- Ale co?
- Jak Ci się mieszka z Leonem
- Normalnie jak kolega z koleżanką
- Nie no chyba żartujesz
- Dziewczyny nie chcę o tym rozmawiać okej?
- Ale to coś się stało?
- Dowiecie się w swoim czasie okej? - powiedziała tajemniczo, teraz nie będę mogła spać po nocach.
VIOLETTA
Wróciłam koło 18 do mieszkania, Leona jeszcze nie było więc siadłam na kanapie i zaczęłam myśleć, tak na dobrą sprawę to nie wiem na czym stoję, czy ja i Leon jesteśmy razem i czy stworzymy coś wspaniałego czy też nie...
- Cześć kochanie! - usłyszałam po chwili Leona, czyli coś jest na rzeczy
- Kochanie?- zapytałam jak wszedł do salonu
- No a jak mam do Ciebie mówić? - zapytał z wielkim uśmiechem na twarzy
- No nie wiem, ale bardzo mi się to podoba - powiedziałam, a kiedy Leon usiadł obok mnie pocałowałam go, on w trakcie przytulił mnie i zaczął się powoli do mnie dobierać, był bardzo delikatny, czułam się jakbym wygrała życie.
Rano obudził mnie piękny zapach, ubrałam szlafrok i zeszłam do kuchni
- A co tak pięknie pachnie? - zapytałam
- Naleśniki - odpowiedział - specjalnie dla Ciebie takie jakie lubisz
- Jesteś najlepszy wiesz
- Staram się - powiedział z wielkim uśmiechem i podał mi śniadanie
- Jedziesz ze mną na koncert?
- Z chęcią
- A zaśpiewasz ze mną? - zapytał z wielkim uśmiechem
- Będę zaszczycona zaśpiewać z taką super gwiazdą jak Leon Verdas - oboje się zaśmialiśmy i dokończyliśmy śniadanie.
KONCERT
Zaraz wychodzimy na scenę, ubrałam dziś trochę luźniejsze rzeczy, już trochę zaczyna być widać że brzuszek mi się zaokrągla.
- Violetta, Leon na scenę - usłyszałam krzyk organizatora i wyszliśmy na scenę. Wszyscy dobrze się bawili, na koniec obrzucili nas miśkami i kwiatami, to właśnie jest najlepsze w tym co robimy, cieszymy innych ludzi.
W drodze do domu rozmawialiśmy i śmialiśmy się, w pewnym momencie usłyszałam trzask, poczułam ból i widziałam ciemność...
LUDMIŁA
Siedzimy z Fede i świętujemy otwarcie naszej firmy, postanowiliśmy otworzyć wytwórnię i agencję gwiazd. Mamy już pierwszych klientów, nasze świętowanie przerwał nam telefon
~Tak słucham
~Pani Ludmiła?
~Tak, przy telefonie
~Dzwonię ze szpitala, trafili do nas Violetta Castillo i Leon Verdas
~Ale co się stało?
~Mieli wypadek samochodowy proszę przyjechać
~Dobrze zaraz będę
- Ludmiła co się stało?
- Violetta i Leon mieli wypadek musimy jechać - Fede szybko się zebrał, ja w drodze do szpitala zadzwoniłam do Fran i do Hermana, wszyscy spotkamy się na miejscu.
SZPITAL
Czekamy właśnie pod salą operacyjną na jakieś wieści
- Ile to może trwać? - zapytała Fran
- Spokojnie na pewno zaraz się dowiemy wszystkiego - uspokajał nas Herman, siedzieliśmy tak jeszcze z 20 minut aż w końcu wyszedł do nas lekarz.
- Witam państwa, a więc tak wszystko już jest dobrze, pan Verdas ma złamaną rękę i lekki wstrząs mózgu, ale poza tym wszystko w porządku
- A Violetta? - zapytał Herman
- Pani Violetta no niestety ale przez obrażenia jakie wynikły w wypadku straciła dziecko - kiedy to usłyszeliśmy wbiło nas w ziemię Violetta była w ciąży?! Czy dlatego zerwali z Frankiem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz