piątek, 26 maja 2023

Rozdział 28

MIESIĄC PÓŹNIEJ

FRANCESCA 
Siedzimy sobie w knajpie razem z Ludmiłą i Violettą, rozmawiamy sobie, a nagle Violetta wybiegła do toalety i długo nie wracała i kiedy poszłyśmy sprawdzić czy wszystko okej znalazłyśmy ją leżącą na podłodze, więc szybko zadzwoniłyśmy po pogotowie. Na szczęście szybko przyjechali i zabrali ją, my czekałyśmy na taxi i pojechałyśmy do szpitala. 
Wbiegłyśmy do szpitala i znalazłyśmy lekarza Violetty 
- Pnie doktorze wszystko z nią w porządku ?
- Tak spokojnie to się zdarza ale więcej informacji nie mogę udzielić 
- Dobrze dziękujemy - powiedziałam i weszłyśmy do Violetty, zbierała właśnie swoje rzeczy
- O dziewczyny jesteście 
- Viola co się stało?
- Nic osłabienie i tyle, trochę przerwy i będzie dobrze 
- Jak dobrze - powiedziała Ludmiła - chodźmy już - po jakiś 10 minutach byliśmy w parku i postanowiłyśmy siąść na jednej z ławek 
- No Viola opowiadaj 
- Ale co?
- Jak Ci się mieszka z Leonem 
- Normalnie jak kolega z koleżanką 
- Nie no chyba żartujesz 
- Dziewczyny nie chcę o tym rozmawiać okej?
- Ale to coś się stało?
- Dowiecie się w swoim czasie okej? - powiedziała tajemniczo, teraz nie będę mogła spać po nocach. 

VIOLETTA 
Wróciłam koło 18 do mieszkania, Leona jeszcze nie było więc siadłam na kanapie i zaczęłam myśleć, tak na dobrą sprawę to nie wiem na czym stoję, czy ja i Leon jesteśmy razem i czy stworzymy coś wspaniałego czy też nie...
- Cześć kochanie! - usłyszałam po chwili Leona, czyli coś jest na rzeczy 
- Kochanie?- zapytałam jak wszedł do salonu 
- No a jak mam do Ciebie mówić? - zapytał z wielkim uśmiechem na twarzy 
- No nie wiem, ale bardzo mi się to podoba - powiedziałam, a kiedy Leon usiadł obok mnie pocałowałam go, on w trakcie przytulił mnie i zaczął się powoli do mnie dobierać, był bardzo delikatny, czułam się jakbym wygrała życie.  
 
Rano obudził mnie piękny zapach, ubrałam szlafrok i zeszłam do kuchni
- A co tak pięknie pachnie? - zapytałam 
- Naleśniki - odpowiedział - specjalnie dla Ciebie takie jakie lubisz 
- Jesteś najlepszy wiesz
- Staram się - powiedział z wielkim uśmiechem i podał mi śniadanie
- Jedziesz ze mną na koncert? 
- Z chęcią
- A zaśpiewasz ze mną? - zapytał z wielkim uśmiechem 
- Będę zaszczycona zaśpiewać z taką super gwiazdą jak Leon Verdas - oboje się zaśmialiśmy i dokończyliśmy śniadanie. 
 
KONCERT 
Zaraz wychodzimy na scenę, ubrałam dziś trochę luźniejsze rzeczy, już trochę zaczyna być widać że brzuszek mi się zaokrągla. 
- Violetta, Leon na scenę - usłyszałam krzyk organizatora i wyszliśmy na scenę. Wszyscy dobrze się bawili, na koniec obrzucili nas miśkami i kwiatami, to właśnie jest najlepsze w tym co robimy, cieszymy innych ludzi. 
 
W drodze do domu rozmawialiśmy i śmialiśmy się, w pewnym momencie usłyszałam trzask, poczułam ból i widziałam ciemność... 
 
LUDMIŁA 
Siedzimy z Fede i świętujemy otwarcie naszej firmy, postanowiliśmy otworzyć wytwórnię i agencję gwiazd. Mamy już pierwszych klientów, nasze świętowanie przerwał nam telefon 
~Tak słucham
~Pani Ludmiła?
~Tak, przy telefonie 
~Dzwonię ze szpitala, trafili do nas Violetta Castillo i Leon Verdas 
~Ale co się stało?
~Mieli wypadek samochodowy proszę przyjechać 
~Dobrze zaraz będę 
- Ludmiła co się stało?
- Violetta i Leon mieli wypadek musimy jechać - Fede szybko się zebrał, ja w drodze do szpitala zadzwoniłam do Fran i do Hermana, wszyscy spotkamy się na miejscu. 
 
SZPITAL 
Czekamy właśnie pod salą operacyjną na jakieś wieści 
- Ile to może trwać? - zapytała Fran 
- Spokojnie na pewno zaraz się dowiemy wszystkiego - uspokajał nas Herman, siedzieliśmy tak jeszcze z 20 minut aż w końcu wyszedł do nas lekarz.
- Witam państwa, a więc tak wszystko już jest dobrze, pan Verdas ma złamaną rękę i lekki wstrząs mózgu, ale poza tym wszystko w porządku 
- A Violetta? - zapytał Herman 
- Pani Violetta no niestety ale przez obrażenia jakie wynikły w wypadku straciła dziecko - kiedy to usłyszeliśmy wbiło nas w ziemię Violetta była w ciąży?! Czy dlatego zerwali z Frankiem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz