piątek, 26 maja 2023

Rozdział 29

LEON
Obudziłem się z bólem głowy kiedy odzyskałem świadomość dotarło do mnie co się stało. Popatrzyłem obok mnie leżała Violetta, podniosłem się i zobaczyłem że Violetta patrzy w sufit
- Viola- powiedziałem ale nie odpowiedziała - Violetta? 
- Tak? - powiedziała przecierając łzy 
- Co się stało? - zapytałem podchodząc do niej 
- Leon.. to koniec 
- Co?
- Świat się skończył
- Violetta co się stało?
- Straciliśmy nasze dziecko - wyszeptała i popłakała się, złapałem ją za rękę
- Viola skarbie, będzie dobrze 
- Nic nie będzie dobrze
- Jestem przy Tobie i zawsze będę, przejdziemy przez to razem - powiedziałem i pocałowałem ją w rękę, po chwili do sali wszedł Herman i Ludmiła 
- Violetta skarbie 
- Tato - powiedziała Violetta przez płacz
- Violu jak się czujesz? - zapytała Ludmiła 
- Jest okej 
- Nie musisz kłamać, wiemy wszystko, dlatego zerwałaś z Frankiem? On nie chciał tego dziecka? - zaczęła wypytywać Ludmiła, a Violetta po prostu się rozpłakała 
- Ludmiła, to chyba nie jest dobry moment - powiedziałem wściekły - i to wcale nie jest tak jak myślisz 
- Leon, przestań - powiedziała Violetta 
- Zaraz przestanę jak powiem prawdę - już chciałem im powiedzieć że to było moje dziecko ale Violetta złapała mnie za rękę 
- Nie teraz Leon - przytaknąłem jej, co mam zrobić nie mogę robić nic czego ona nie chce. 
 
VIOLETTA 
Tata i Ludmiła posiedzieli jeszcze chwilę i poszli a ja zostałam z Leonem, już jest o wiele lepiej ale musimy zostać w szpitalu jeszcze 2 dni na obserwacji, w między czasie też była u nas policja, podejrzewają że ten wypadek spowodował ktoś specjalnie. 
- Violetta myślisz że ?
-Zrobił to Frank, na pewno 
- Jest do tego zdolny?
- Powiedział mi że go popamiętam więc chyba tak, Leon boję się 
- Spokojnie jestem przy Tobie - powiedział i mnie przytulił - i zawszę będę bo Cię kocham 
- Ja Ciebie też kocham, ale nie wiem czy sobie poradzę
- Poradzimy sobie razem - powiedział - zobaczysz będziemy jeszcze szczęśliwi i będziemy mieć gromadkę dzieci 
-Kochany jesteś, ale wystarczysz mi tylko ty - powiedziałam i pocałowałam go namiętnie. Z nim uda mi się przejść przez najgorsze. 

DWA DNI PÓŹNIEJ 
Jesteśmy już w mieszkaniu, czekamy na naszych przyjaciół.
- Cześć jesteśmy - usłyszeliśmy głos Ludmiły 
- Siadajcie - powiedział Leon 
- Jak się czujecie? - zapytał Diego 
- Już jest okej 
- Co się tam stało?
- Za bardzo nie wiemy, jechaliśmy autem pamiętam tylko hałas i ból - powiedziałam i zaczęłam płakać, dalej nie jestem w stanie się pogodzić ze stratą dziecka, Leon kiedy tylko zaczęłam płakać objął mnie ramieniem 
- Violu przepraszam nie chciałem - powiedział Fede 
- Nie w porządku, muszę nauczyć się z tym żyć 
- A wiecie kto spowodował tan wypadek? - zapytała Ludmiła 
- Tak - zaczął Leon - to były chłopak Violi 
- Nie możliwe, przecież wydawał się taki super 
- To dlatego że zaszłaś w ciążę? 
- No tak, wolał się pozbyć problemu - powiedziała Fran, a ja nie mogłam już tego słuchać, przecież nie wykrzyczę im że zemścił się bo go zdradziłam a dziecko było Leona, po prostu wstałam i poszłam na górę 
- Dziewczyny nie możecie się powstrzymać? - usłyszałam tylko słowa Diego zanim zamknęłam drzwi. Resztę wieczoru przesiedziałam w pokoju, nie rozmawiałam nawet z Leonem. Dopiero jak już się ściemniło wyszłam, zeszłam na dół widziałam że Leon siedzi na balkonie. 
- Leon co ty robisz? - zapytałam kiedy zobaczyłam obok niego znowu butelkę whisky
- Przepraszam... Przerosło mnie to 
- Co? Dlaczego?
- Bo to moja wina, jakbym wtedy się nie nachlał i nie przespał z Tobą to on by Ci nic nie zrobił - mówił już płacząc 
- Leon, proszę nie mów tak, to co się stało to nie twoja wina
- Violetta znowu zniszczyłem Ci życie - nie mogłam patrzeć na niego jak jest w takim stanie, zabrałam mu butelkę i przytuliłam się do niego, on wtulił się we mnie i cicho płakał. 
- Leon damy sobie radę, cieszę się z tego co mam 
- Na prawdę?
- Tak, jesteś ze mną i to mi wystarczy 
- Kocham Cię 
- A ja Ciebie - odpowiedziałam i jeszcze raz się do niego przytuliłam.
 
2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
Jak na razie wszystko układa się dobrze, mieszkam z Leonem jesteśmy razem ale nikt o tym znowu nie wie. Leon wrócił do koncertów, ja też niedługo wracam, cały czas chodzę do psychologa ale wiem że zaraz idę na wizytę ostatni raz bo dam sobie radę już bez pomocy. 
- Violetta witaj - powiedział mój agent kiedy wszedł do gabinetu
- Dzień dobry 
- I jak gotowa żeby wrócić?
- Tak, chyba tak 
- No to posłuchaj mam dla Ciebie super informację 
- Nie mogę się doczekać 
- A więc tak mam tutaj kontrakt, jeśli go podpiszesz za dwa dni wylatujemy do Hiszpanii i tam rozkręcimy twoją karierę 
- O matko, a na jaki czas ?
- Na rok 
- Sporo czasu, ale wiesz co zgadzam się - powiedziałam i podpisałam kontrakt , teraz tylko muszę powiedzieć o tym Leonowi.. 
 
- Cześć już jestem - powiedziałam kiedy weszłam do mieszkania 
- Co tak późno?
- Musimy porozmawiać 
- Brzmi groźnie 
- Leon muszę wylecieć do Hiszpanii 
- Co?
- Podpisałam kontrakt na nową płytę i trasę i na rok przeprowadzam się do Hiszpanii 
- O to świetnie 
- Coś się stało?
- W zasadzie tak, miałem tego nie robić ale skoro ty podjęłaś taką decyzję to ja też podpiszę kontrakt i wyjadę znowu do Nowego Yorku - kiedy to powiedział zrozumiałam, że chyba będziemy musieli się rozstać
- Leon, chyba teraz jedno rozwiązanie będzie tym dobrym 
- Chcesz się rozstać?
- Jeśli się zakochasz? 
- No tak, ty też się możesz zakochać - powiedział smutny 
- Leon, tak chyba będzie lepiej 
- Skoro tak mówisz - powiedział - a zrobimy to tak jak się należy?
- Jasne - powiedziałam i po prostu rzuciłam się na niego i szybko przeszliśmy do sypialni 

 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz