wtorek, 23 maja 2023

Rozdział 25

Minęło już kilka dni czuje się już o wiele lepiej, nie miałam okazji jeszcze nikomu powiedzieć o zaręczynach, postanowiliśmy że jak wrócimy do Argentyny to powiemy całej reszcie.
- Violetta mam dobre wieści - usłyszałam po chwili głos Leona 
- Jakie? 
- Skończyłem właśnie nagrywać płytę więc jeszcze premiera i możemy wracać
- Jejku to cudownie, a kiedy jest premiera? 
- W sobotę 
- To za dwa dni, w co ja się ubiorę? - Leon zaczął się śmiać - z czego się śmiejesz? 
- Z niczego, jesteś słodka, chodź pojedziemy na zakupy - nie musiał czekać długo na mnie, szybko się przebrałam i ruszyliśmy do galerii. 
 
Przeszliśmy wiele sklepów i w końcu znalazłam tą jedną jedyną stylizację 
- Łał pięknie wyglądasz
- Na prawdę? Mogę tak iść ?
- Oczywiście niech widzą jakie mam szczęście 
 
SOBOTA
FRANCESCA
Siedzę i leniuchuję przed telewizorem, dziś jest premiera płyty Leona więc postanowiłam że sobie obejrzę transmisję. Jestem ciekawa co u nich, Violetta bez słowa zniknęła nie odzywa się do nikogo. 
Po chwili zadzwonił mój telefon 
~Halo?
~Fran cześć 
~Ludmiła, coś się stało?
~Widziałaś już? 
~Ale co?
~Oglądasz premierę?
~Właśnie włączam 
~To się pośpiesz, Violetta tam jest 
~Co? - Zdziwiłam się nieco. Od tygodnia nie daje znaku życia a nagle pojawia się na premierze 
To koniec przyjaźni Tini z Jorge?!" Dziś wielki dzień dla Leona Verdasa, pierwsza płyta solowa czy będzie coś więcej? Pojawił się właśnie ze swoją drugą połową,Violettą Castillo która od kilkunastu dni nie pojawia się nigdzie w internecie ani na koncertach, mamy pewne doniesienia że Ci dwoje spodziewają się dziecka, co wskazuję omdlenie gwiazdy na ostatnim koncercie"  
~Myślisz że to prawda? 
~Sama nie wiem, Violetta mówiła że źle się czuję od jakiegoś czasu 
~Musimy z nią porozmawiać 
~Tak, jak się do niej dodzwonisz 
~O zobacz teraz będzie wywiad z nimi
 
LEON
- Cześć możemy zając wam chwilę? - zapytała mnie jedna z dziennikarek 
- Jasne 
- Więc kochani powiedzcie na sam początek czy to co mówią to prawda
- A co takiego mówią?
- Czy to prawda że Violetta i ty spodziewacie się dziecka?
- Nie to nie prawda, to jeszcze nie ten czas 
- Czyli planujecie cos?
- Tak - wtrąciła Violetta - Mieliśmy jeszcze nie mówić ale teraz jesteśmy na etapie planowania ślubu 
- O proszę to gratulację, możemy zobaczyć pierścionek? - zapytała dziennikarka a Violetta pokazała do kamery dłoń - no Violetta jesteś szczęściarą 
- Wiem, nie mogłam spotkać nikogo lepszego - dodała i cmoknęła mnie w policzek - chwilę jeszcze porozmawialiśmy i poszliśmy dalej. 

LUDMIŁA 
~No nie wierzę słyszałaś? 
~Ciekawe kiedy mieli zamiar nam powiedzieć 
~Chyba nie prędko patrząc ze wychodzi na to że mieszkają razem w NY - porozmawiałam jeszcze chwile z Fran i czekałam na Fede aż wróci. Za jakiś czas planujemy wrócić na stale do BA, szukamy aktualnie domu żeby mieć gdzie wrócić, przecież nie będziemy siedzieć na głowie Hermanowi i Angie 
 - Jestem już - usłyszałam głos Fede, przyszedł do mnie i od razu opowiedziałam mu wszystko co się dowiedziałam o Violettcie i Leonie
- Rozumiesz jak można było nam nie powiedzieć 
- Ludmiła ale to chyba nie pierwszy raz prawda? 
- No tak masz rację 
- A teraz mam już lepszy temat, znalazłem nam dom wystarczy że go zaakceptujesz - powiedział i pokazał mi zdjęcia 
- Fede jest cudowny bierzemy - powiedziałam i przytuliłam się do niego, posiedzieliśmy jeszcze chwilkę i poszliśmy spać 
 
VIOLETTA 
Cała premiera była świetna, poznałam tylu wspaniałych ludzi i wielu moich idolów, wybawiłam się również za wsze czasy, oczywiście wypiłam tylko lampkę wina bo więcej mi nie wolno, Leon oczywiście tego doskonale pilnuje. Udzieliśmy jeszcze kilka wywiadów i właśnie jesteśmy w drodze do mieszkania 
- Violetta było cudownie 
- Wiem, widzę że się cieszysz
- Nie sądziłem że to tak wszystko się potoczy 
- To co teraz? 
- No co wrócimy do naszego apartamentu uczcimy to jeszcze raz tylko we dwoje, zaśniemy potem wtuleni w siebie, a jak wstaniemy to zaczniemy się pakować i wrócimy do naszego mieszkania w Buenos Aires 
- Widzę że już zaplanowałeś wszystko 
- No prawie wszystko 
- Prawie?
- Całą resztę zostawiam Tobie 
- Ale co takiego?
- Pojedziemy na działkę i będziemy zaczynać budowę, a ty będziesz wszystko ustalać 
- Kocham Cię - powiedziałam i kiedy tylko weszliśmy za próg mieszkania zaczęliśmy się całować i reszty już chyba nie muszę opowiadać bo było cudownie.   

2 TYGODNIE PÓŹNIEJ 
Jesteśmy już w Buenos Aires od tygodnia, dziś wieli dzień mojego taty i Angie, w końcu się doczekałam, właśnie jadę na makijaż i fryzurę razem z Ludmiłą, wrócili 2 dni temu i są na etapie przeprowadzki do swojego domu, ja i Leon powoli szukamy projektu żeby móc zacząć się budować. 
- Violetta idziesz?
- A tak już idę 
- Co ty taka zamyślona? 
- Chyba się po prostu stresuję, wiesz długo czekałam na ten moment 
- No tak, nie dziwię się, to ciekawe jaka będziesz na swoim własnym ślubie 
- Nawet mi o tym nie mów, będę zestresowana cały miesiąc - zaśmiałyśmy się. 

Po 2 godzinach byłyśmy już gotowe i jedziemy właśnie na miejsce gdzie ma się odbyć ślub, tata postawił na piękny zabytkowy zameczek z wielkim ogrodem i fontanną. 
- Ale tu pięknie - powiedziałam kiedy zobaczyłam to miejsce 
- Ty jesteś piękna - usłyszałam po chwili 
- Leon 
- Tak? 
- Nie tutaj, wiesz jak to na mnie działa 
- Wiem i to lubię najbardziej - powiedział i poruszał śmiesznie brwiami. Wziął mnie za rękę i weszliśmy do środka gdzie było na prawdę pięknie. 
- Leon obiecaj mi coś 
- Słucham
- Nasz ślub też będzie w takim pięknym miejscu?
- Nie, będzie w jeszcze piękniejszym - powiedział i pocałował mnie, a po chwili zaczęła się cała ceremonia.  
 
WIECZÓR 
Bawimy się przednio, moje badania wyszły bardzo dobrze więc już mogę sobie na więcej pozwolić
- Leon zapomniałam Ci o czymś powiedzieć 
- O czym?
- Za kilka dni wylatuję w trasę koncertową, muszę ją skończyć 
- Dobrze kochanie, ja też będę miał jeszcze kilka koncertów - po tym miałam jakieś dziwne przeczucie że coś się może stać, ale może tylko mi się wydaje.   
- Violetta tutaj jesteś - usłyszałam Angie 
- Angie jak ty pięknie wyglądasz 
- Dziękuję, powiedz mi to prawda? Wylatujesz znowu? 
- Tak na jakiś czas,a le to tylko kilka koncertów 
- A jak wasz ślub?
- Jeszcze nie wiem, na razie zobaczymy jak nam pójdzie z płytami i trasą 
- Wam?
- Tak Leon też ma jeszcze kilka koncertów zaplanowanych 
- Violetta jesteś pewna że to dobre?
- Angie wiem że się martwisz ale uwierz mi będzie dobrze 
- Okej, ale pamiętaj możesz na mnie liczyć 
- Dziękuję - powiedziałam i przytuliłam ją, mam nadzieję że to nie będzie konieczne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz