środa, 13 grudnia 2023

Rozdział 5 "W końcu sam na sam"

Czekamy właśnie na wejście do sali ze sceną gdzie ma odbyć się konkurs, zobaczyliśmy po chwili żę do studio ktoś wchodzi 
- No nie wierzę - powiedziałam, a cała reszta popatrzyła w tą samą stronę co ja 
- No nie, Camila! - krzyknęła Fran i pobiegła do niej i przytuliła się. Za nią wszedł Broduey, Maxi i Naty 
- Jejku kiedy wróciliście? - zapytałam w końcu 
- Przed chwilą i mamy dobre wieści, zostajemy już do końca roku - powiedział Maxi 
- Ale super, bierzecie udział w konkursie? - zapytała Ludmiła 
- W jakim konkursie?
- Studio organizuje konkurs na to kto będzie ich gwiazdami bo mamy teraz swoją wytwórnię i wybiorą 3 osoby które podpiszą kontrakt a teraz wybiorą 2 osoby które pojadą nas reprezentować w Madrycie w międzynarodowym konkursie - powiedziała szybko Fran 
- O matko ale my nic nie mamy przygotowanego - powiedziała Naty 
- No właśnie a poza tym my dopiero wróciliśmy nie będziemy nikomu się teraz wtrącać - dodał Maxi 
- Dokładnie, popatrzymy na was - zaśmiała się Cami. 
- Zapraszam wszystkich - powiedział jeden z oceniających i otworzył nam drzwi - to może pierwszy Leon Verdas, powiedział a Leon wszedł na scenę i zaczął śpiewać piosenkę której jeszcze nie słyszałam, była piękna, później każdy z nas po kolei występował i przyszła kolej na mnie, zestresowałam się i kiedy byłam z tyłu podszedł do mnie Leon 
- Nie stresuj się, będziesz świetna tak jak zawsze z resztą 
- Dziękuję - odpowiedziałam i przytuliłam się do niego, on mnie tak dobrze traktuje a ja do niego się nie odzywam. Dodało mi to dużo otuchy i wyszłam na scenę i dałam z siebie wszystko. 

Czekamy właśnie na ogłoszenie wyników nie mogę się doczekać nakręciłam się strasznie na ten wyjazd. 
- Dobrze moi drodzy - zaczął Pablo - mam tutaj wyniki kto będzie nagrywał płytę oraz kto pojedzie do Madrytu, a więc płytę będzie nagrywać, Ludmiła Ferro, Leon Verdas oraz Violetta Castillo- kiedy to usłyszałam byłam szczęśliwa i od razu wtuliłam się w Diego 
- Gratuluję mała - wyszeptał mi do ucha 
- A teraz uwaga pierwszą osobą która pojedzie do Madrytu to Violetta Castillo natomiast druga osoba to Leon Verdas gratulację dzieciaki i życzę powodzenia, po lekcjach przyjdźcie do mnie powiem wam co i jak - zamurowało mnie jak to usłyszałam, nie tak to miało wyglądać... 
- No proszę proszę kto by się spodziewał - usłyszałam Gery 
- Gery o co Ci znowu chodzi ?
- Pieprzona córeczka tatusia 
- Gery przestań - wtrącił się nagle Leon - daj jej w końcu spokój 
- Nigdy, nie widzisz jak ona manipuluje wszystkimi?
- Jedyną osobą która tu kimś manipuluję jesteś ty 
- Dobra, dobra już spokojnie - wtrącił się Diego - Gery lepiej będzie jak już pójdziesz 
- Idioci - dodała odchodząc 
- Nie przejmuj się nią - powiedział Leon 
- No właśnie po praz pierwszy zgadzam się z Leonem 
- Łał dzięki, a w zasadzie miałbym do Ciebie sprawę 
- O proszę ciekawie się zapowiada 
- Ponieważ chłopaki wrócili to chciałbyś znowu być w zespole?- Leon mnie zaskoczył czyżby zaczął akceptować Diego? 
- Przemyślę to dobra? 
- Jasne, a teraz mogę zabrać Violettę? Do Pablo oczywiście - zapytał Leon, coś mi tu nie gra on jest dla niego za miły 
- Tak, tylko łapy przy sobie 
- Tak, tak nie martw się - odpowiedział i poszliśmy do gabinetu Pablo, musieliśmy na niego poczekać ponieważ przyszedł ktoś nowy. 
- Zobacz w końcu sam na sam - zaczął Leon 
- Leon daj spokój 
- Violetta nie uważasz że to przeznaczenie? 
- To znaczy?
- Będziemy sami możemy się poczuć tak jak kiedyś - powiedział i złapał mnie za rękę 
- Leon proszę Cię 
- Violetta proszę Cię będziemy sami nikt się o niczym nie dowie, zabawmy się trochę 
- Leon to szalone - miał już coś powiedzieć ale wszedł już Pablo i opowiadał nam wszystko jak to ma wyglądać. Leon dał mi szaloną propozycję ale może zgodzę się na nią w końcu nikogo tam  z nami nie będzie możemy robić co chcemy, co się stanie tam zostanie tam. 

Kiedy wróciłam do domu od razu do mojego pokoju wpadła Ludmiła 
- Violetta i jak? 
- Co?
- No cieszysz się?
- Z tego że wygrałam tak
- Nie o tym mówię 
- A o czym?
- Czy cieszysz się że lecisz tam z Leonem?
- Sama nie wiem Ludmiła 
- Violetta przecież wiem jak jest niby go unikasz ale tak na prawdę go pragniesz
- Aż tak to widać?
- Ja to widzę bo mieszkam z Tobą i widzę jak się zachowujesz przy Diego a jak przy nim zastanów się czy chcesz żeby to tak wyglądało. 
- Ludmiła to jest ciężkie
- Ciężkie to jest życie z moją matką 
- Serio? Przecież ona jest taka miła 
- Chyba dla Ciebie, uwierz mi nie ufaj jej nie warto znam ją od urodzenia i nie jest taka na jaką wygląda 
- Dlaczego mi to mówisz?
- Wiem że nie rozmawiasz z tatą ale może to dobry moment żeby mu powiedzieć 
- Ludmiła nie, nie mam zamiaru o nim rozmawiać a tym bardziej z nim, wybacz ale jak chcesz załatw to sama. - powiedziałam a blondynka wyszła z mojego pokoju, ja natomiast zaczęłam się pakować ponieważ jutro zaraz po zajęciach jedziemy na lotnisko i lecimy do Madrytu. 
 
NASTĘPNY DZIEŃ
PRISCILLA 
Dziś dopnę swego, pozbędę się raz na zawsze tej Angie, poprosiłam mojego znajomego o pomoc i przeciął kable od hamulców w jej samochodzie. Obserwowałam sytuację z ukrycia jak to się skończy, za kilka dni mam wziąć ślub z Germanem i nie wyobrażam sobie że ona tam będzie. 
Kiedy zobaczyłam że zbliża się do samochodu to schowałam się bardziej, ale to co zobaczyłam zamurowało mnie, moja dziecko wsiada z nią do auta 
- Nie Angie stój ! - zaczęłam krzyczeć 
- Mama?
- Angie zatrzymaj samochód 
- Nie mogę! - zaczęła krzyczeć a ja zaparłam się i zatrzymałam auto Angie i szybko wyprowadziłam z niego moją córkę 
- Mamo co ty zrobiłaś?! 
- Nie ja przepraszam.... 
- Priscilla czy ty coś majstrowałaś przy moim aucie?
- Ja przepraszam... - powiedziałam i rozpłakałam się, teraz sobie uświadomiłam co robię i jakim człowiekiem jestem, mój były mąż miał rację..
- Mamo ty już kompletnie zwariowałaś musisz iść się leczyć 
- Tak, tak kochanie masz rację 
- Priscilla dlaczego to zrobiłaś? - zapytała mnie Angie 
- Chciałam się Ciebie pozbyć, nie chciałam żebyś zabrała mi Germana 
- Zwariowałaś?! Nie chciałam Ci nikogo zabrać, German jest oszustem i nie mogła bym być z takim człowiekiem 
- Przepraszam - powiedziałam i rozpłakałam się... teraz jak German się o tym dowie to z nami koniec...  

GERMAN 
Kiedy dowiedziałem się co się stało, od razu zerwałem z Priscillą ale pomogłem jej znaleźć dobrego lekarza do jej problemów. Umówiłem się też z jej byłym mężem, przyjedzie tutaj i zdecydujemy czy Ludmiła poleci z nim czy zostanie tutaj u mnie w domu, zacząłem j traktować jak prawdziwa córkę i pozwolę jej tu mieszkać ile będzie chciała, z nią chociaż mam dobry kontakt, Violetta dalej jest na mnie wściekła. Dobrze że jest w Madrycie może jak wróci to coś się zmieni... 
- Panie Germanie możemy porozmawiać?
- Jasne Ludmiła wejdź 
- Co będzie dalej?
- Nie mam pojęcia, a co byś chciała żeby było dalej? Chcesz tutaj zostać? 
- Bardzo bym chciała 
- Wiesz pokochałem Cię tak jakbyś była moją córką i możesz zostać tutaj ile chcesz 
- Dziękuję proszę pana 
- Mów mi po imieniu już tyle się znamy że powinnaś tak mówić 
- Dobrze - powiedziała i przytuliła się do mnie, strasznie mi brakuje tych przytuleń ze strony Violetty, ale na to będę musiał jeszcze długo poczekać...
 
VIOLETTA 
Dolecieliśmy na miejsce i właśnie zwiedzamy sobie miasto, jest tutaj na prawdę cudownie się bawię z Leonem 
- Cieszę się że jesteśmy tutaj razem - powiedział nagle i stanął przede mną 
- Ja też i nie wyobrażasz sobie jak 
- Violetta co będzie z nami?
- Jak to co? Wiesz jak to się zawsze kończy 
- Może musimy przestać się bać i spróbować?
- Ale co z Diego?
- A kochasz go? - i tu mnie zatkało, nie wiedziałam co odpowiedzieć, nie mogę powiedzieć tak ale nie mogę tez powiedzieć nie... 
- Nie wiem Leon, nie umiem Ci odpowiedzieć 
- A mnie kochasz?

Kolejni bohateriowie


Maxi Ponte 
22 Lata
Chłopak Naty
Był na stypendium ze studia w Nowym Yorku 
Kiedyś był w zespole Leona

Naty Navarro
22 Lata
Dziewczyna Maxiego 
Wróciła z programu wymiany uczniów z Hollywood
Przyjaciółka Ludmiły

Broduey Silva
22 Lata
Chłopak Camilli 
Wraca z Brazylii gdzie był na stypendium w szkole tańca
Kiedyś był w zespole Leona

Camila Torres
22 Lata
Dziewczyna Brodueya 
Wróciła z trasy teatralnej gdzie grała główne role 
Przyjaciółka Fran i Violetty 


Clement Galan
21 lat
Nowy uczeń studio 
Jego ojciec nie pochwala tego co robi 
Zakochany w Gery, próbuje ja zmienić na lepsze

Rozdział 4 "Jak mogłeś mi to zrobić?"

Minęły 2 miesiące z Leonem nie utrzymuje już kontaktu z Diego jest coraz lepiej nie kłócimy się i zaczynam uważać że to dobry partner na całe życie. Schodzę właśnie z góry i słyszę jakąś rozmowę w kuchni. 
- German jak mogłeś jej nie powiedzieć prawdy?! Przyjechałam tutaj tylko z myślą że Violetta zna prawdę 
- Angie przepraszam ale nie mogłem jej powiedzieć 
- German jak nie mogłeś? To kim ty jesteś? Śmiesz się nazywać jej ojcem?
- Angie to nie twoja sprawa, zapomnij o tym
- Nie German jeśli ty jej nie powiesz że udawałeś Jeremiasza i śledziłeś ją to ja to zrobię! 
- Słucham? - weszłam w końcu do pomieszczenia
- Violetta 
- Jak mogłeś mi to zrobić? To przez Ciebie Angie wyjechała i nie raczyłeś mi powiedzieć? Udawałeś że nie wiesz co się dzieje 
- Violetta córeczko przepraszam 
- Nie nic co teraz zrobisz czy powiesz nie sprawi że Ci wybaczę - powiedziałam z płaczem i wyszłam, wpadłam tylko na Priscillę 
- Violu co się dzieję 
- Nie nic, przepraszam muszę iść 
- Viola poczekaj - powiedziała i przytuliła mnie - nie wiem co się stało ale mam nadzieję że będzie dobrze 
- Dziękuję pani - odpowiedziałam i po chwili wyszłam z domu już spokojniejsza. 
 
PRISCILLA 
Ciekawe co tej dziewusze znowu się stało, weszłam do kuchni i zobaczyłam tam Germana razem z tą Angie, same problemy mam z nią muszę się jej pozbyć 
- Angie? A co ty tu robisz? I co się stało Violettcie?
- Nic takiego 
- No nie wierzę jeszcze nawet jej będziesz kłamał?
- German o co chodzi?
- Kiedyś zrobiłem coś głupiego i Violetta się o tym dowiedziała i jest zła. 
- Rozumiem że to z nią wyjaśnisz? - zapytałam Germana 
- Tak załatwię to - odpowiedział i wyszedł 
- Angie proszę Cię nie przychodź tutaj przez jakiś czas
- Co? Dlaczego?
- Jak przychodzisz to są same problemy 
- No nie wierzę 
- Angie wyjdź - powiedziałam stanowczo a ona w końcu wyszła, muszę obmyślić jakiś plan żeby w końcu dała nam spokój.  

LEON 
Nie mogę patrzeć dalej na Violettę jak jest szczęśliwa z kimś kto ją oszukuję ale oczywiście nikt mi nie wierzy, muszę w końcu jakoś udowodnić swoją rację 
- Leon, Leon - no nie znowu ona 
- Gery 
- Co porabiasz 
- A nie widzisz? 
- Leon wiem głupie pytanie ale chciałam zapytać 
- Gery nie daj mi święty spokój, mam dosyć tego że za mną łazisz 
- Ale Leon 
- Nie, nic do mnie nie mów 
- Dlaczego tak, mnie nie lubisz?
- Gery ty tak serio? Zniszczyłaś moją relację z Violettą, rozpowiadasz same kłamstwa na nasz temat nie podobasz mi się i nie kocham Cię i nie pokocham za to jaka jesteś rozumiesz?
- Tak - odpowiedziała i odeszła a ja mam w końcu spokój.Postanowiłem że postaram napisać się jakąś piosenkę, chociaż ostatnio ciężko mi to idzie, jeszcze dziś jest finał konkursu który zdecyduje kto dostanie szansę na nagranie swojej płyty. Wszedłem do sali i wziąłem gitarę i zacząłem coś grać w końcu coś mi wpadło do głowy i wyszła mi całkiem spoko piosenka nie wiarygodne że wystarczyło tylko pomyśleć o Violettcie. 
- O Leon dobrze że Cię widzę 
- Dzień dobry panie Germanie coś się stało?
- Tak chodzi o to że skrzywdziłem Violettę swoim kłamstwem 
- Rozumiem 
- Chciałbym żebyś z nią porozmawiał 
- Wie pan co z chęcią ale Violetta ze mną nie rozmawia 
- Co?
- Wyszło pewne nieporozumienie 
- Rozumiem,  ale chciałbym Cię prosić żebyś ją chronił wiem jak Ci na niej zależy 
- Zawsze staram się to robić
- Dziękuję Leonie  - powiedział i zostawił mnie samego, dlaczego przyszedł akurat do mnie a nie poszedł z tym do Diego, może go nie lubi? 

VIOLETTA 
Diego wyciągnął mnie na randkę i całkiem dobrze mi to zrobiło odreagowałam trochę od tego czego się dowiedziałam, nie jestem zła na Angie chociaż mogła mi powiedzieć od razu... Nie mam ochoty rozmawiać z tatą i nie sądziłam że mogę się tak od niego oddalić. 
- Violetta słyszałaś co twój tata załatwił?
- Nie, przecież wiesz że z nim nie rozmawiam 
- No tak, przepraszam. Ale posłuchaj Ci którzy wygrają konkurs wylecą do Madrytu i będą reprezentować studio na koncercie międzynarodowym 
- O łał 
- Na pewno nie chcesz wziąć udziału?
- Diego sam wiesz jak Gery zareagowała 
- Tak wiem ale nie będą nas oceniali nauczyciele tylko osoby z zewnątrz więc nikt nie będzie wiedział że jesteś córką właściciela studia 
- Wiesz co to całkiem dobry pomysł, jakbym wygrała mogła bym odreagować 
- No właśnie a jak ja bym też wygrał to moglibyśmy razem spędzić trochę czasu - powiedział i pocałował mnie, całkiem fajna propozycja i skorzystam z niej skoro i tak nikt nie będzie wiedział kim jestem nie będzie mnie faworyzował. 

GREGORIO 
Kiedy zobaczyłem znamię Diego zrozumiałem że może być moim synem, ale czemu jego matka mi o tym nie powiedziała. Postanowiłem odnaleźć do niej numer i zadzwonić. Puki co wszystko się zgadza, znamię i samo to że chłopak żeby się odstresować idzie tańczyć, zupełnie jak ja w młodości.
Kiedy odnalazłem numer do Hiacynty zadzwoniłem 
~Tak słucham? - usłyszałem jej piękny jak zawsze głos 
~Cześć tu Gregorio, pamiętasz mnie?
~Ehh ciężko by było o Tobie zapomnieć 
~Mam do Ciebie pytanie tylko odpowiedz szczerze 
~Po tylu latach czego chcesz? - zapytała już zła 
~Poznałem chłopaka, dołączył do nas do studio, ma takie samo znamię jak moje, Diego czy to mój syn? ~Gregorio 
~Hiacynta proszę powiedz mi prawdę - poprosiłem i czekałem dość długo na odpowiedź z jej strony, bałem się usłyszeć cokolwiek 
~Gregorio, tak Diego to twój syn 
~Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?
~Zniknąłeś tak nagle nie wiedziałam czy chcesz mieć ze mną jakiś kontakt 
~Przecież bym wrócił pomógł bym Ci 
~Gregorio skończmy tą rozmowę 
~Mogę mu powiedzieć?
~A nie zostawisz go?
~Obiecuję że nie, chcę się zająć moim synem - Hiacynta na szczęście się zgodziła teraz tylko jak ja mam mu to przekazać, nie wiedział kto jest jego ojcem przez 22 lata i nagle się pojawię? Muszę to dobrze przemyśleć.  

Rozdział 3 "Kocham Cię"

LEON
Nie wiem o co chodzi ale Violetta unika mnie cały dzień jeszcze ta Gery się do mnie przyczepiła, mam już tego powoi dość 
- Leon cześć - usłyszałem Federico 
- Fede stary dobrze że Cię widzę, nie wiesz o co chodzi Violettcie? Nie odzywa się do mnie cały dzień i unika mnie 
- Nie mam pojęcia nie rozmawiałem z nią dziś, ale wczoraj pokłóciła się z Diego może dlatego?
- Może, dobra dzięki - pogadaliśmy jeszcze chwilkę i poszedłem w stronę domu, zacząłem myśleć co jest nie tak, Violetta pokłóciła się z Diego i nie odzywa się do mnie? Coś tutaj się wydarzyło 
- Leon! - no nie znowu ona 
- Gery - rzuciłem 
- Może pojedziemy dziś gdzieś? Słyszałam że macie działkę za miastem
- Co? Skąd wiesz?
- Gdzieś to usłyszałam 
- To dziwne bo nikt o tym nie wie - zdziwiło mnie to ile ta dziewczyna o mnie wie 
- Przepraszam jeśli Cię uraziłam 
- Nie no okej
- Ale to co masz czas?
- Nie dziś nie mam czasu - powiedziałem i odszedłem, nie lubię spędzać z nią czasu okazało się wczoraj że nic nie wie na temat motorów i nie umie raczej na nich jeździć. Jak szybko do niej pojechałem tak szybko wróciłem do domu. 

WIECZÓR 
Postanowiłem pójść do Violetty i wyjaśnić z nią co jest nie tak. 
- Leon? Dobry wieczór a co ty tu robisz?
- Dzień dobry panie Germanie ja tylko na chwilkę do Violetty mogę?
- Jasne wejdź tylko nie za długo bo już późno 
- Dobrze, dziękuję - odpowiedziałem i poszedłem na górę, zapukałem do drzwi i czekałem aż Violetta je otworzy, po chwili zobaczyłem ją w drzwiach, chyba płakała 
- Leon co tu robisz?
- Mogę z Tobą porozmawiać?
- Nie chcę z Tobą rozmawiać - powiedziała i chciała zamknąć drzwi ale nie pozwoliłem jej tylko wszedłem do środka 

VIOLETTA 
Nie wierzę co on jeszcze ode mnie chce, myślałam że dałam mu jasno do zrozumienia dziś że nie chcę z nim rozmawiać.
- Możesz mi powiedzieć o co chodzi? Cały dzień mnie unikasz 
- I nie wywnioskowałeś że mam Cię dość?
- Violetta ale dlaczego? 
- Idź lepiej do tej swojej Gery
- Co? Jakiej mojej? 
- Przecież nie raczyłeś powiedzieć swojej przyjaciółce że coś jest na rzeczy 
- O czym ty do cholery mówisz?! - podniósł głos, on  nigdy tego nie robił
- Powiedziała mi co robiliście wczoraj
- Niby co takiego?
- Dobrze Ci z nią było?
- Violetta mów jaśniej 
- Fajnie się z nią było bzykać zaraz jak zrobiłeś to ze mną?! 
- Zwariowałaś?! 
- Już dawno zwariowałam przez Ciebie!
- Nigdy w życiu bym się z nią nie przespał, za kogo ty mnie masz?! 
- No teraz to nie wiem kim jesteś, Gery chwali się że z Tobą spędziła noc a ty udajesz że nic się nie stało?!
- Violetta nie było takiej sytuacji 
- Nie wierzę Ci
- To co mam zrobić żebyś mi uwierzyła?
- Nic idź już bo nie mam ochoty Cię oglądać
- Nie ma szans że sobie teraz pójdę 
- Zacznę krzyczeć i będziesz musiał wyjść - powiedziałam a on dalej stał jak stał więc otworzyłam buzię i miałam zacząć krzyczeć kiedy on nagle pocałował mnie, nie umiałam się oderwać od niego 

- Teraz mi wierzysz? Nie mógłbym tego z nią zrobić- odezwał się po chwili 
- Dlaczego?
- Violetta kocham Cię - powiedział a mnie zamurowało, przecież tak nie może być ja jestem z Diego to o nim powinnam myśleć nie o Leonie 
- Leon idź już 
- Serio? Tylko tyle masz mi do powiedzenia?
- Tak. Idź do Gery nią się zajmij 
- Czyli mi nie wierzysz - zaśmiał się i wyszedł zostawiając mnie samą z myślami co mam robić, skoro przyszedł tutaj to znaczy że mówił prawdę? Sama już nie wiem czy mogę mu wierzyć, dlaczego Gery miała by kłamać?

DIEGO 
Idę właśnie na spotkanie z Gery, wiem że jest na mnie wściekła że to wszystko idzie tak powoli ale sam nie wiem co mam dalej robić... 
- No wreszcie 
- Cześć Gery 
- Możesz mi powiedzieć ile jeszcze mam czekać na konie planu?
- Wiesz dobrze że to nie takie łatwe 
- Miałeś załatwić że Violetta będzie z daleka od Leona a oni dalej ze sobą rozmawiają więc musiałam wkroczyć do akcji sama 
- To znaczy?
- Powiedziałam Violettcie że przespałam się z Leonem 
- A więc to dlatego była taka dziwna dziś 
- Tak, a teraz posłuchaj to ostatnia prosta żeby ją wykończyć a żebyś ty dowiedział się kim jest twój tatuś 
- Gery co mam zrobić?
- Musisz ją skrzywdzić, wtedy załamie się i zniknie ze studia
- To znaczy?
- Nie wiem wymyśl coś, zmuś ją do czegoś 
- Gery nie przesadzasz? Nie chcę jej robić krzywdy to nie miało tak wyglądać 
- Nie obchodzi mnie to masz to niedługo skończyć - powiedziała stanowczo, ja nie wiem co mam robić polubiłem Violettę jest super i nie chcę jej krzywdzić ale z drugiej strony chcę się dowiedzieć kim jest mój ojciec.... 

Postanowiłem że pójdę do studia trochę potańczyć, zawsze to mi pomagało. Kiedy przebierałem się w sali wpadł do niej Gregorio 
- A co ty tu robisz?
- Przepraszam maiłem zły dzień i chciałem się odstresować, a taniec zawsze mi w tym pomaga - Gregorio dziwnie popatrzył się na mnie i zobaczył moje znamię na klacie 
- Diego skąd to masz? - zapytał w końcu 
- Mam to od urodzenia, to jedyne nawiązanie do mojego taty, nigdy go nie poznałem - po tych słowach Gregorio jakby spanikował i wyszedł z sali, ten człowiek jednak jest dziwny. 

VIOLETTA 
Dziś postanowiłam że też nie będę rozmawiać z Leonem, nie mam na to siły chciała bym mu uwierzyć ale nie potrafię... 
- Cześć kochanie - usłyszałam głos Diego 
- Hej - odpowiedziałam
- Coś się stało?
- I tak i nie 
- Może mogę jakoś Ci pomóc? - zapytał a ja wtuliłam się w niego, nie czułam tego samego kiedy przytulałam się do Leona ale musiałam w końcu otworzyć się na uczucie od niego. 
- Dziękuję że jesteś i mnie nie oszukujesz - powiedziałam 
- Nie ma sprawy, a teraz chodź idziemy przećwiczyć jakąś piosenkę to Ci na pewno poprawi humor - kiedy weszliśmy do sali ze sceną byli tam już wszyscy co mnie nieco zdziwiło 
- Fran co tu się dzieję?
- Podobno studio ma nowego właściciela 
- Co? Ale jak to?
- O Pablo idzie zaraz się dowiemy wszystkiego 
- Witajcie dzieciaki - powiedział - mam dla was informację ponieważ studio ma nowego właściciela i chciałbym wam go przedstawić, większość was go już zna więc to będzie tylko czysta formalność - dodał i po chwili zza drzwi wyszedł mój tata, no nie wierzę nawet tutaj będzie mnie śledził... 
- Witajcie, cieszę się że udało mi się kupić ten budynek i mam dla was kilka nowości które udało mi sę zorganizować
- Co to takiego ?
- Po pierwsze udało mi się ściągnąć tutaj kogoś kogo uwielbiacie - powiedział i zobaczyliśmy jak do sali wchodzi też Angie nie mogłam uwierzyć że w końcu wróciła 
- Cześć wszystkim mam nadzieję że jesteście gotowi na nowe zajęcia bo od dziś będę bardzo wymagająca - powiedziała, a kiedy tata chciał ją objąć odsunęła się od niego. Nie mam pojęcia co się z nimi stało kiedyś rozmawiali i zachowywali się normalnie, a teraz? Żeby tylko się unikać, może to jest spowodowane tym że mój tata niedługo bierze ślub z Priscillą..
- Dobrze a teraz jeszcze jedno - zaczął znów mój tata - znalazłem też odpowiednie środki na to żeby otworzyć w studio wytwórnię płytową więc niedługo zbierze się komisja która wybierze 3 najlepszych uczniów i z nimi podpiszemy kontrakt 
- A czy Violetta też będzie brać udział?- wypaliła nagle Gery
- Każdy uczeń ma prawo wziąć udział w konkursie 
- Ale czy to nie jest niesprawiedliwe? W końcu to pańska córka i wiadomo że wygra 
- Gery daj spokój - powiedziała Ludmiła 
- Co daj spokój nie mamy równych szans przez to - Gery zaczęła mówić i nagle reszta uczniów poszła w jej ślady, widziałam że tata jest zakłopotany więc postanowiłam się wypowiedzieć 
- Gery jeśli tak Ci to przeszkadza to ja nie wezmę udziału
- Ale Violetta nie możesz zrezygnować bo komuś się coś nie podoba - powiedziała Angie 
- O proszę i ciocia nawet broni, brakuje tutaj jeszcze twojej mamusi - dodała Gery, a ja nie wytrzymałam po tych słowach i wybiegłam z płaczem ze studia. 
 
LUDMIŁA
No nie Gery przesadziła, jak można tak kogoś potraktować? 
- Czy ty wiesz dziewczyno co ty mówisz? - usłyszałam głos wściekłego Leona 
- No co prawdę, teraz powinna przylecieć jej mamusia i ją bronić 
- Gery ona nie przyjdzie bo Violetta nie ma matki - wtrąciłam się do tj rozmowy 
- Co? - zapytała zszokowana 
- Mama Violetty zginęła w wypadku 17 lat temu, Violetta prawie jej nie pamięta i ma tylko ojca - powiedziałam 
- No to nie wiedziałam - powiedziała ale zero skruchy z jej strony. 
 - Gery chciałbym z Tobą porozmawiać - powiedział stanowczym głosem Pablo, a kiedy on tak mówi to znaczy że bezie to trudna rozmowa. 
- Leon ja nie rozumiem co ty w niej widzisz - rzuciła nagle Fran
- Co mam w niej widzieć? Nie czekajcie ty też w to uwierzyłaś?
- Ale w co? - wtrąciłam się 
- Leon przespał się z Gery 
- Nie to nie prawda, przysięgam 
- No to dlaczego ona tak mówi?
- Nie wiem dlaczego, fakt byłem u niej bo mnie zaprosiła bo chciała pogadać o motorach ale kiedy zobaczyłem że w ogóle się nie zna wróciłem do domu 
- Mówiłeś Violettcie?
- Tak, ale nie chce mnie słuchać 
- Mam z nią porozmawiać? - zapytałam 
- Nie to chyba nie ma sensu wiesz? Powiedziała że mam ją zostawić w spokoju więc skoro jest szczęśliwa z Diego to niech tak zostanie - powiedział i wyszedł. Zrobiło mi się go szkoda bo wiem jak kocha Violettę ale nie jestem w stanie z tym nic zrobić... 

wtorek, 12 grudnia 2023

Rozdział 2 "Gdzieś ty była?!"

DOM VIOLETTY 
- Violetta dlaczego przyjechałaś na motorze?! Skąd w ogóle go masz?! - słyszałam od taty wchodząc do domu, ale nie chciałam z nim rozmawiać więc poszłam od razu do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i rozpłakałam się 
-Violetta? - usłyszałam głos Ludmiły- Mogę wejść?
- Tak - powiedziałam i podnosiłam się 
- Co się stało? - zapytała przerażona kiedy mnie zobaczyła 
- Ludmiła zrobiłam coś okropnego 
- Violetta ale co?
- Przespałam się z Leonem 
-Co?! 
- Nie wiem co mi się stało, pokłóciłam się z Diego, potem pojawił się Leon zabrał mnie do siebie dał motor i pojechaliśmy tam gdzie zawsze jeździliśmy razem no i jakoś poszło 
- No nieźle 
- Ludmiła co ja mam zrobić?
- Jak to co? Nic 
- Jak nic?
- Znaczyło to coś dla Ciebie?
- Sama nie wiem 
- Nie przejmuj się na zapas, zapomnij o tym i skup się na Diego jeśli go kochasz - powiedziała, a ja przytuliłam się do niej, ma rację nie mogę się przejmować muszę o tym po prostu zapomnieć. Niw wiem jak jutro pokaże się w studio... 

NASTĘPNY DZIEŃ
Postanowiłam że pojadę przed studiem oddać motor Leonowi. Kiedy byłam pod jego garażem zadzwoniłam do niego, wyszedł do mnie ja wjechałam i oddałam mu kluczyki i strój
-Violetta poczekaj
- Co chcesz?
- Zajmę Ci tylko chwilkę 
- Dobrze 
- Jeśli nic to dla Ciebie nie znaczyło odczepię się, ale jeśli chociaż trochę było to dla Ciebie ważne to powiedz mi 
- Leon to nie jest takie proste, to nie powinno się wydarzyć 
- Wiem ale 
- Leon musimy o tym zapomnieć 
- Jeśli tego chcesz 
- Jestem z Diego nie mogę wracać do przeszłości 
- Rozumiem, idziesz na nogach do studia?
- Tak 
- Daj spokój podwiozę Cię 
- Nie wiem czy to dobry pomysł 
- No to może ty odwieziesz mnie?
- Co?
- Masz - powiedział i dał mi kluczyki do swojego motoru, byłam w szoku bo nikomu nigdy nie pozwalał na nim jeździć, ale no zgodziłam się i pojechaliśmy.  

Wszyscy byli zdziwieni kiedy zobaczyli mnie i Leona na motorze, ale na szczęście Diego niczego nie widział, oddałam Leonowi kluczyki i poszłam do środka.
- Violetta?
- Fran?
- Co jest? 
- CO ma być?
- Dlaczego przyjechałaś z Leonem 
- Przecież to on przyjechał ze mną - zaśmiałam się 
- Ale jak? Przecież to motor Leona 
- No tak 
- No właśnie on nikomu nie pozwala na nim jeździć 
- No widocznie nie nikomu skoro jechałam, daj spokój Fran chodźmy na lekcje - powiedziałam i pociągnęłam przyjaciółkę za sobą. 
 
Po lekcjach zaczepił mnie Diego
- Gdzieś ty była wczoraj?! 
- W domu gdzie miałam być? 
- Nie kłam szedłem do Ciebie i widziałem jak wróciłaś do domu na motorze 
- Diego
- Skąd miałaś ten motor?
- Nie ważne, pożyczyłam 
- Od kogo? I od kiedy jeździsz na motorze?!
- Diego nie krzycz - powiedziałam i odeszłam kawałek 
- Violetta nie zostawię tego tak! Na pewno byłaś z kimś może z jakimś kochankiem?
- Diego proszę Cię 
- Co?! Mnie unikasz, nie chcesz iść ze mną do łóżka to znaczy że kogoś masz 
- Nie nie mam nikogo daj mi spokój 
- Ej co się dzieje?- usłyszałam głos Federico 
- Nic Fede 
- Jak nic przecież widzę 
- Zapytaj się Violetty skąd miała motor bo mi jakoś nie chce powiedzieć 
- Co? Jaki motor?  - zapytał zdziwiony, a Diego pokazał mu moje zdjęcie na tym motorze, dobrze wiem że Fede wie czyj to motor 
- No na pewno wiesz czyj
- No tak chyba, taki motor miała nasza kuzynka 
- Kuzynka? 
- No tak Marta, nie mówiłaś że się z nią widziałaś 
- Tak, bo nie chciała żeby ktoś wiedział że jest tutaj 
- Jaka Marta?! - zapytał wściekły Diego 
- Marta jest naszą kuzynką która odcięła się od rodziny i dlatego się o niej nie mówi wiec nie dręcz i nie ciąg dalej tematu bo nikt nie chce o tym rozmawiać - powiedział Fede i odchodząc puścił mi oko, byłam mu bardzo wdzięczna za to, Fede to złoty chłopak zawsze pomoże. 
- I to była taka tajemnica?
- Diego przepraszam ale nie chcę o tym rozmawiać 
- Dobrze, przepraszam chodźmy coś zjeść - zgodziłam się i poczułam że w końcu może być lepiej. 
 
GERY 
Jestem wściekła bo Diego działa za wolno, Violetty już dawno nie powinno być w studio to ja muszę zająć jej miejsce. 
- Leon! 
- Tak?
- Masz dziś czas wieczorem?
- To znaczy?
- Czy jesteś zajęty widziałam że masz motor a ja lubię jeździć 
- No to fajnie i co?
- Mogę się przejechać? - zapytałam kiedy zobaczyłam że ma kluczyk w ręce i chciałam mu go zabrać ale szybko odsunął rękę 
- Co ty robisz?
- No chciałam się przejechać
- To jest mój motor i nikt nie może go dotykać 
-Okej przepraszam 
- A ty masz swój motor?
- Tak, chciałbyś zobaczyć?
- No nie wiem 
- Proszę przyjdź dziś do mnie wyślę Ci adres
- Okej - zgodził się nie mogę, w końcu mogę dobić tą naszą Violettę. Zrobię Leonowi kilka zdjęć u mnie i opowiem że spędziliśmy razem noc. Nie mogę się doczekać miny naszej Violetty. 

NASTĘPNY DZIEŃ
STUDIO 
VIOLETTA 
Przyszłam dziś tak jak co dzień do studia i o dziwo na wejściu zaczepiła mnie Gery 
- Cześć Violetta mogę Cię o coś zapytać?
- Cześć? Okej 
- Co Leon lubi najbardziej?
- Co?
- Wczoraj był u mnie i spędziliśmy razem noc - kiedy to powiedziała zagięło mnie jak on mógł.. 
- Gery wybacz ale nie będę z Tobą o tym rozmawiać, jak tak dobrze się znacie to powinnaś wiedzieć co lubi - powiedziałam byle jak i odeszłam od niej. Weszłam do sali i po prostu się rozpłakałam... przed wczoraj jeszcze spał ze mną a teraz?
- Viola? - usłyszałam głos Fran - matko Viola co się stało?
- Nic - mówiłam szlochając 
- Mów mi tutaj zaraz co się stało, widziałam że rozmawiałaś z Gery 
- Tak... powiedziała mi że spędziła noc z Leonem 
- Co? Ale jak to?
- Nie wiem Fran... 
- Viola ty dalej coś do niego czujesz?
- Dlaczego pytasz?
- Bo tak zareagowałaś 
- Bo to boli, jesteśmy przyjaciółmi a on mi nic nie powiedział... - Fran nic już nie powiedziała tylko mnie przytuliła, nie powinnam tak reagować ale jak om może taki być kim ja dla niego jestem... 


Rozdział 1 "Dlaczego mi nie wierzysz?"

Violetta ma 22 lata jej życie nie było za proste, kiedy wrócili z tatą do Buenos Aires musiała ukrywać przed nim że chodzi do Studio, dowiedziała się że jednak ma rodzinę ze strony mamy, Leon zawsze był jej bliski i zawsze go kochała, niestety życie potoczyło się tak że nie są razem ale próbują być przyjaciółmi mimo że jest to dla nich trudne. Angie przez sekrety Germana wyjechała do Paryża, Pablo cały czas ma z nią kontakt i chce żeby wróciła. 

Diego chłopak Violetty tak na prawdę jej nie kocha, przyjaźni się z Gery która chcę się pozbyć Violetty i ją zniszczyć dlatego Diego pomaga jej i dzięki temu Diego dowie się kim jest jego ojciec. 

Leon podejrzewa Diego że coś kombinuje jednak nikt mu nie wierzy, chcę być jak najbliżej Violetty żeby chronić ją przed złym. 

German od kilku miesięcy spotyka się z Priscillą, mieszkają razem, German traktuje Ludmiłę jak córkę, widzi że coś jest nie tak z nią ale nie wie co jest przyczyną jej niektórych zachowań. Federico jest synem jej siostry dlatego mieszka z nimi. 
 
Gery chce dopiec swego i pozbyć się Violetty z życia Leona oraz studio, posunie się do wszystkiego żeby tylko mieć to co chce. 
 
VIOLETTA 
Dziś zaczynam później w studio dlatego jestem jeszcze w domu, kiedy byłam już ubrana zadzwonił mój telefon. 
~Tak?
~Cześć - usłyszałam głos Leona po drugiej stronie 
~Leon? Coś się stało?
~Możemy się spotkać?
~Ale teraz? 
~Tak, mogę wejść? 
~Wejść?
~Jestem pod twoim domem - popatrzyłam przez okno kiedy to powiedział i faktycznie stał przed drzwiami 
~Jasne wchodź - powiedziałam i rozłączyłam się, po chwili Leon wszedł do mojego pokoju 
- O czym chciałeś porozmawiać?
- Muszę Ci o czymś powiedzieć
- O czym?
- Widziałem dziś Diego jak rozmawiał przez telefon i słyszałem co mówił 
- Co takiego ?
- On coś kombinuje z kimś, powiedział że niedługo wszystko się skończy i akcja skończy się sukcesem 
- Leon proszę Cię przestań już 
- Violetta ale 
- Nie Leon wyjdź, nie będę z Tobą rozmawiać w taki sposób lepiej wyjdź 
- Dlaczego mi nie wierzysz?
- Bo to są głupoty 
- Violetta ja nie chcę żeby on Cię skrzywdził 
- Jedyną osobą która może mnie skrzywdzić jesteś ty, więc teraz wyjdź - powiedziałam stanowczo, on tylko pokiwał głową i wyszedł, mam dość jego oskarżeń w stronę Diego.  

STUDIO
Jestem właśnie z Diego i pomagam mu skomponować piosenkę ale coś nam nie idzie, ja cały czas myślę o rozmowie z Leonem nie wierze mu ale dlaczego on cały czas musi mi psuć życie
-Violetta co jest? - zapytał Diego
-Nic coś mam dziś gorszy dzień - wymyśliłam coś na szybko 
-Okej to może jakoś mogę Ci poprawić humor? 
- Nie dziś Diego - znowu go zbywam wiem czego chce ale jakoś coś mnie blokuje 
- Violetta ile ty chcesz jeszcze czekać z tym?
-Diego proszę Cię nie zaczynajmy znów tej rozmowy
- Ale dlaczego?! - już zaczął się unosić - Co ten Leonek był lepszy? 
-Diego proszę
- Nie Violetta mam tego dosyć! Albo sie w końcu zdecydujesz albo inaczej będziemy rozmawiać- rzucił i wyszedł z pomieszczenia, a ja zostałam i łzy zaczęły zbierać mi się do oczu, stwierdziłam że nie mam siły na dalszą naukę dziś więc wyszłam ze studia... 

Chodziłam po parku i usiadłam na jednej z ławek zaczęłam myśleć o wszystkim dlaczego Diego tak bardzo źle reaguje na to że nie chcę z nim iść do łóżka... 
- Violetta- usłyszałam po chwili głos Leona 
- Leon? A co ty tu robisz?
- Widziałem jak Diego wychodzi zły z sali i potem Ciebie, co się stało? - zapytał i usiadł obok mnie 
- Nic takiego lekka sprzeczka 
- Violetta 
- No dobrze... pokłóciłam się z nim znowu o to samo 
- To znaczy?
- Diego jest wściekły bo nie chcę iść z nim do łóżka 
- Serio? 
- Tak serio z resztą po co ja Ci to mówię - powiedziałam i zaczęłam wstawać, on złapał mnie za rękę i pociągnął tak że usiadłam na jego kolanach 
- Uspokój się po to jestem żeby Cię pocieszyć tak?
- Przepraszam po prosu mam dość... 
- Chodź wiem co Ci pomoże - powiedział i wstaliśmy i podążyliśmy do jego domu, a konkretnie do garażu, Leon miał tam sprzęty muzyczne ale też kilka motorów 
- Co będziemy robić? - zapytałam w końcu a on wręczył mi kask i kluczyki - No chyba żartujesz
- Nie, przecież kiedyś ze mną jeździłaś, wiem jak to lubiłaś 
- Ale dawno 
- Ciii, tego się nie zapomina - powiedział i dał mi jeszcze mój stary strój, ubrałam go i wsiadłam na motor na którym kiedyś jeździłam, on otworzył bramę i też wsiadł na swój motor i  ruszyliśmy.  
 
Po kilkunastu minutach byliśmy już za miastem wiedziałam gdzie Leon mnie prowadzi, to było takie nasze prywatne miejsce gdzie mogliśmy być sobą. Niewielki domek za miastem na działce jego rodziców pokazał mi się na horyzoncie po 30 minutach, Leon zjechał na wjazd a ja zaraz za nim
- No i jak?
- Lepiej, nie wiem jak ty to robisz - zaśmiałam się i zeszłam z motoru i założyłam kask na kierownicę 
- No to chodź napijemy się czegoś i będziemy wracać - powiedział i otworzył furtkę no i weszliśmy do środka. Prawie nic się nie zmieniło dalej było tutaj tak przytulnie. Dostałam herbatę i poszłam na taras gdzie siadłam na jednym ze schodów po chwili Leon też do mnie dołączył. 
- Pięknie tutaj - powiedziałam 
- Tak to prawda, a wiesz czemu?
- Czemu?
- Bo ty tutaj jesteś - powiedział i uśmiechnął się patrząc na mnie zapadła niezręczna cisza byliśmy tylko my wpatrzeni sobie prosto w oczy i nie wiem co mną kierowało ale pocałowałam go, odłożyłam swój kubek z resztą tak jak i on. Poniosło mnie i zaczęłam rozpinać kostium Leona on nie pozostawał mi dłużny. Po chwili byliśmy bez ubrań, weszliśmy więc do środka i poszliśmy na kanapę gdzie doszło pomiędzy nami do zbliżenia, było mi cudownie.
 
- Dobra chyba pora wracać - rzuciłam po skończeniu 
- Szkoda wiesz 
- Leon przepraszam my musimy o tym zapomnieć to się nie powinno wydarzyć 
- Violetta przed uczuciami nie uciekniesz 
- Leon proszę nie utrudniaj tego, to nie powinno mieć miejsca - powiedziałam i zaczęłam się ubierać, szybko wsiadłam na motor i odjechałam.... jutro oddam mu motor na razie nie jestem w stanie z nim rozmawiać... 

piątek, 8 grudnia 2023

Postacie

Violetta 3 | Martina stoessel, Hairstyle, Photoshoot     
Violetta Castillo 
22 lata 
Dziewczyna Diego
Jej tata spotyka się z matką Ludmiły 
Były chłopak Leon obecnie jej przyjaciel 
Dziewczyna z wielkimi marzeniami 
Przyjaźni się z Ludmiłą, są jak siostry

Violetta S03E57: Folge 217 (Un reencuentro, una canción) – fernsehserien.de   
Leon Verdas 
22 Lata 
Obecnie nie ma nikogo 
Dalej kocha Violettę i próbuje o nią walczyć
Jego pasją oprócz śpiewania i tańczenia są motory
Nie ufa Diego 
 
Jak dobrze znasz serial "Violetta"? | sameQuizy  
Diego Dominguez 
22 Lata 
Chłopak Violetty 
Niestety nie kocha jej, spiskuje z Gery
Szuka swojego ojca 
Tak na prawdę podoba mu się Francesca 
 
 
Ludmiła Ferro 
22 Lata 
Dziewczyna Federico
Jej matka spotyka się z ojcem Violetty 
Przez matkę próbuje być najlepsza 
Przyjaźni się z Violettą, są jak siostry
 
 
Federico Paccini
22 Lata 
Chłopak Ludmiły 
Kuzyn Violetty, mieszka razem z nimi 
Próbuje pomóc dziewczynie uwolnić się od matki

Francesca Cauviglia
22 Lata 
Obecnie sama 
Podoba jej się Diego ale nic nie mówi, bo to chłopak jej przyjaciółki
Pochodzi z Włoch 
 
Gery Lopez
21 Lat 
Spiskuje z Diego 
Zakochana w Leonie 
Nie nawidzi Violetty
Wie kto jest ojcem Diego
 
German Castillo 
50 Lat 
Ojciec Violetty 
Spotyka się z Priscillą
Próbuje chronić swoją córkę 
Jest zdolny do wszystkiego 
Angie Carrara 
40 Lat 
Ciotka Violetty, siostra jej zmarłej mamy
Kocha Germana
Obecnie mieszka w Paryżu

Gregorio Casal
50 Lat 
Nauczyciel tańca w Studio
Jest ojcem Diego, ale tego nie wie 
Bardzo wymagający

Pablo 
41 Lat
Dyrektor studio 
Przyjaciel Angie 
Miły i symaptyczny

Priscilla Ferro 
50 Lat
Matka Ludmiły
Spotyka się z Germanem 
Jest okropna dla córki  




 














Rozdział 32

PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ
Właśnie kończę swoją płytę i już za tydzień jest premiera, puki co wszystko idzie super, nie powiedzieliśmy jeszcze nikomu że jesteśmy z Leonem razem, czekamy na dobry moment. Wracam teraz do mieszkania żeby zabrać kila rzeczy i wybieramy się za miasto z Leonem. Kiedy tylko przekroczyłam próg mieszkania zrobiło mi się jakoś dziwnie ale siadłam sobie i mi przeszło. 

Z pakowania wyrwał mnie dzwonek, myślałam że to Leon ale to była Francesca 
- Fran? A co ty tu robisz?
- Chciałam pogadać 
- Coś się stało?
- Pokłóciłam się z Diego 
- Co ale jak to?
- Zaczął wracać późno do domu jakoś dziwnie ze mną rozmawiał i zapytałam czy kogoś ma a on wyskoczył na mnie jak nigdy 
- Fran ale ty na prawdę myślisz że on by mógł cię zdradzić?
- Nie wiem Violetta ale boję się nigdy taki nie był - kurcze chciała bym powiedzieć jej prawdę co Diego robi ale prosił żebym jej nie mówiła, Diego wyjeżdża poza miasto i buduje niewielki domek letniskowy żeby mogli wyjeżdżać do niego jak im się znudzi miasto i to ma być niespodzianka na urodziny Fran 
- Posłuchaj na pewno wszytko jest dobrze może mają problemy w ArtRebel 
- Ale nie powiedział by mi?
- Może nie chce Cię martwić - powiedziałam jej - napijesz się herbaty?
- Z chęcią - odpowiedziała a ja kiedy wstałam tak zakręciło mi się w głowie że chyba zemdlałam bo nic a nic nie pamiętam. 

Obudziłam się w szpitalu, nade mną stała Fran i nie wiadomo skąd Ludmiła 
- Co się stało?
- Zemdlałaś nie mogłam Cię dobudzić więc wezwałam pogotowie 
- Okej
- Dzień dobry panno Violetto czy wszystko w porządku?
- Chyba tak 
- Dobrze to proszę aby panie wyszły bo muszę porozmawiać z Violettą - jak powiedział lekarz tak zrobiły- niech mi pani powie czy wie pani czym jest spowodowane to omdlenie?
- Nie mam pojęcia, pierwszy raz mi się to wydarzyło 
- O to ciekawe, bo z badań wynika że jest pani w 6 tygodniu ciąży 
- Słucham?
- Nie zauważyła pani nic?
- Nie, wie pan teraz nagrywałam płytę i tak wyszło 
- No to gratuluję, zaraz dam pani wypis a później już pani sobie ustali wizytę u ginekologa i ustali lekarza prowadzącego 
- Dziękuję, a i proszę żeby pan nikomu nie mówił o ciąży 
- Oczywiście - odpowiedział i wyszedł a dziewczyny wpadły jak poparzone do sali 
- No i co?
- Spokojnie nic mi nie jest, lekkie osłabienie organizmu, to przez tą płytę 
- Ale na pewno?
- Tak, a teraz jedźmy już bo nie lubię być w szpitalu. - wstałam i pojechałyśmy do mnie, oczywiście nie mogło się obyć bez siedzenia dziewczyn u mnie w mieszkaniu ale na szczęście udało mi się je wygonić do domów. 

Kiedy już byłam pewna że poszły zadzwoniłam do Leona i poprosiłam żeby przyjechał. Był tutaj już po 30 minutach. 
- Co się stało?
- Siadaj muszę Ci coś powiedzieć
- Brzmi strasznie 
- Spokojnie, była u mnie dziś Fran i kiedy miałam jej zrobić herbatę i zrobiło mi się czarno przed oczami i obudziłam się dopiero w szpitalu 
- Violetta jak to? Czemu nie dzwoniłaś wcześniej?
- Spokojnie, w tym szpitalu dowiedziałam się czegoś co zmieni nasze życie 
- To znaczy?
- Jestem w ciąży 
- Co? Ale na prawdę? - pytał nie dowierzając 
- Tak, 6 tydzień 
- Violetta kocham Cię - powiedział i przytulił się do mnie - jestem najszczęśliwszym facetem na ziemi wiesz? 
- To się cieszę bałam się że mnie zostawisz
- Zwariowałaś? Nie pamiętasz już co Ci kiedyś mówiłem?
- Pamiętam ale wiesz 
- To teraz chyba nie masz wyjścia i musisz u mnie zamieszkać - powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy 
- No tak, ale najpierw mi powiedz jak my to powiemy reszcie 
- Wiesz co pomyślimy o tym jutro. - powiedział i pocałował mnie. 
- To może pokażesz się ze mną oficjalnie na premierze mojej płyty?
- Z wielką chęcią - odpowiedział 
 
PREMIERA 
Wchodzę razem z Leonem na premierę mojej płyty oczywiście pierwsze co dziennikarze lecą do nas i zadają mnóstwo pytań. 
 
LUDMIŁA 
Nie dałam rady być z Violettą na premierze jej płyty ale oczywiście obserwuję ją w telewizji i to co zobaczyłam zmiotło mnie z nóg
Jorge Blanco o swojej relacji z Tini Stoessel! 
-Violetta Castillo pojawiła się na premierze swojej płyty razem z Leonem Verdasem, po kilku pytaniach dowiedzieliśmy się że para wróciła do siebie i są szczęśliwi 
 
No nie wierzę jak mogła mi nie powiedzieć, obiecała mi  

VIOLETTA 
Postawiłam na luźną sukienkę tylko dlatego że widać już niewielki brzuszek, a nie chcę jeszcze mówić całemu światu. 
Wszystko wyszło świetnie, nawet dałem radę zaśpiewać normalnie bez żadnych problemów, każdy był zachwycony i nawet Leon ze mną zaśpiewał czuję się szczęśliwa. 

NASTĘPNY DZIEŃ 
Leon został u mnie na noc, ponieważ ma mi dziś pomóc przenieść niektóre rzeczy do siebie. Wstałam i na piżamkę założyłam szlafrok i zaczęłam robić śniadanie. Niestety nie dokończyłam bo przerwał mi dzwonek do drzwi, otworzyłam i zobaczyłam wściekła Ludmiłę 
- Masz mi coś do powiedzenia?
- Tak 
- Miałaś mi powiedzieć a dowiaduję się z telewizji że wróciłaś do Leona 
- Ludmiła nie krzycz 
- Bo co?
- Co się dzieję? - nagle Leon wyszedł z sypialni 
- No proszę widzę że sielanka trwa 
- Ludmiła przestań proszę i siadaj - powiedziałam stanowczo - teraz powiem Ci coś o czym nie wie nikt 
- O proszę jakaś nowość 
- Ludmiła chcę żebyś została mamą chrzestną naszego dziecka - kiedy to powiedziałam Ludmiła osłupiała 
- CO?! Czy ty chcesz mi powiedzieć że 
- Tak jestem w ciąży 
- O matko jestem wściekła na Ciebie ale cieszę się waszym szczęściem - powiedziała i przytuliła mnie a później Leona , teraz już wiem że wszystko będzie dobrze w końcu moje życie ułożyło się i mogę być szczęśliwa z Leonem i naszym bobasem. 

KONIEC

środa, 29 listopada 2023

Rozdział 31

DZIEŃ FESTIWALU 
Jestem gotowa żeby w końcu po dłuższym czasie wrócić na scenę. Leon oczywiście wrócił na chwilę do Nowego Yorku ale zaraz powinien być tutaj ze mną
- Violetta - usłyszałam głos Marty 
- Tak? Co się stało?
- Leon nie dotrze dziś do nas, dasz radę sama?
- Co ale jak to? 
- Viola 
- Dam radę - powiedziałam, szkoda że Leona tutaj nie będzie.. z nim było by inaczej zawsze by dodał otuchy ale nic nie dzieje się bez przyczyny.  Postanowiłam przygotować jeszcze jeden kostium i kilka dodatkowych piosenek, na szczęście jest tutaj super facet który wszystko ogarnia. 
Próbowałam skontaktować się z Leonem ale nie odbierał szkoda chciała bym chociaż usłyszeć jego głos, zawsze to mi poprawia nastrój. 
 
WIECZÓR 
Zaraz wychodzę na scenę, zaprosiłam tutaj tatę i Angie chcę żeby byli ze mną w ten dzień dziś wszystko się zmieni. 
-Violetta gotowa? - zapytała jeszcze Marta 
- Jak nigdy - odpowiedziałam Marta uśmiechnęła się i wyszła na scenę 
- Witajcie, cieszę się że jesteście dziś z nami, dzisiejszy dzień jest przełomowy ponieważ na naszej scenie wystąpi niesamowita dziewczyna. Dziś zaczyna wszystko od nowa przeszła długą drogę żeby być tutaj razem z nami wiec powitajcie gorąco Violettę - powiedziała, wszyscy zaczęli klaskać, światła przygasły a ja wyszłam na scenę gdzie zaczęła lecieć melodia mojej nowej piosenki, w trakcie występu zauważyłam że za sceną stoi nikt inny jak Leon, od razu dodało mi to jeszcze siły i cały mój występ wyszedł świetnie, po wszystkich piosenkach ukłoniłam się podziękowałam i zbiegłam ze sceny wprost w ramiona Leona 
- Co ty tutaj robisz?
- Jak to co patrzę jak moja dziewczyna występuje 
- Ale przecież miało Cię nie być
- No troszkę zmyśliłem 
- Co ale dlaczego?
- Żebyś to ty mogła zabłysnąć 
- Leon jesteś cudowny wiesz?
- Staram się - powiedział i pocałował mnie, resztę festiwalu spędziłam tylko z Leonem w pokoju. 
 
LUDMIŁA
Nie mogę uwierzyć w końcu Violetta się pokazała, nie sądziłam że ona jest na Sycylii. Oglądnęłam cały jej występ z jednej strony się cieszę że odzyskała siłę i wraca ale z drugiej strony jestem na nią wściekła że nic mi nie powiedziała. Chciałam się do niej dodzwonić ale na marne bo nie odbierała, ciekawe co takiego robi...
- Ludmiła co robisz?- usłyszałam Fede 
- Oglądam 
- A co?
- Występ Violetty 
- Co? Ale jak?
- Wyobraź sobie że Violetta jest na Sycylii
- Gdzie? Ale po co?
- Nie mam pojęcia 
- Dzwoniłaś do niej?
- Tak ale nie odbiera, spróbuję jutro ale jestem na nią zła 
- Nie denerwuj się na pewno był jakiś powód tego że tak się stało
- Ale dlaczego Leon wie a ja nie, Federico jestem jakby trochę jej siostrą, sama to powtarzała a teraz co robi?
- Ludmiła kochanie ale do Fran też się nie odzywa a były najlepszymi przyjaciółkami 
- No tak masz rację.. Co się z nią stało... 
- Na pewno w końcu się dowiemy, a teraz chodź wykąpiemy się i jakoś Cię spróbuję rozweselić - powiedział i nie zastanawiając się długo poszłam razem z nim. 

LEON 
Miałem plan żeby Violetta wyszła sama na scenę i żeby to był jej dzień, więc poprosiłem Marcie żeby powiedziała jej że mnie nie będzie, a tak na prawdę byłem tutaj cały czas, Violetta wyglądała pięknie na scenie, widać było że odżyła i wie co robi. 
- Viola może zejdziemy tam do nich? - zapytałem 
- Nie chcę mi się, wolę być tutaj z Tobą - powiedziała 
- Violetta nie możemy przecież spędzić tyle czasu w łóżku - zaśmiałem się 
- No dobra - powiedziała i zaczęła się ubierać, ja z resztą zrobiłem to samo i zeszliśmy do całej reszty, Violetta od razu pobiegła do Angie i rozmawiała z nią, do mnie podszedł Herman 
- Leon możemy porozmawiać? - zapytał
- Jasne, o co chodzi?
- Dziękuję Ci 
- Ale za co?
- Że zabrałeś tutaj Violettę, widzę że Ci na niej zależy i chcesz dla niej jak najlepiej 
- Bardzo mi na niej zależy 
- Chcę Cię prosić o jedno, teraz ona jest już dorosła i nie będzie chciała rozmawiać już tak często ze mną, bądź zawsze przy niej 
- Będę obiecuję - powiedziałem a Herman przytulił mnie, nie spodziewałem się z jego strony takiej rozmowy. 
Resztę nocy bawiliśmy się super, cały  czas parzyłem na Violettę cieszyłem się jak jest taka szczęśliwa i teraz wiem że dobrze zrobiłem że zabrałem ją tutaj. 

MIESIĄC PÓŹNIEJ
VIOLETTA 
Wróciłam dziś do swojego mieszkania, rozkręcam się na nowo niedługo nagrywam swoją płytę i będzie to najważniejsza płyta w moim życiu, będę chciała ją zrobić dla mamy ku jej pamięci. Nie mogę pozwolić żeby ludzie o niej zapomnieli. Umówiłam się dziś z Ludmiłą że przyjdzie do mnie i w końcu szczerze porozmawiamy. Jak na razie muszę się rozpakować i zadomowić, kupiłam to mieszkanie niedawno więc jeszcze prawie jest puste. Leon chciał żebym wróciła do niego do mieszkania ale nie wiem jakbyśmy to wytłumaczyli znajomym. 
 
Po południu już prawie miałam wszystko ułożone i kiedy odstawiałam ostatni kubek w kuchni zadzwonił dzwonek więc poszłam otworzyć, za drzwiami stała Ludmiła, zaprosiłam ją do środka 
- Na reszcie możemy porozmawiać - powiedziała siadając
- Tak, tylko nie wiem od czego zacząć
- Najlepiej od początku, co się stało w Hiszpanii?
- Po pół roku okazało się że sponsor się wycofał i czekałam nie wiadomo na co 
- Okej rozumiem
- Więc rzuciłam to i zwolniłam mojego managera, załamałam się bo brak sponsora oznaczał dla mnie koniec świata, to znaczyło że nikt mnie nie chce i nie jestem już taką gwiazdą. 
- A jak wylądowałaś na Sycylii?
- Pierwszą moją myślą było żeby lecieć do Leona i tak też zrobiłam, kiedy zobaczył mnie w tamtym stanie postanowił mi pomóc 
- Ale tak po prostu? 
- Tak, jako przyjaciel, opowiedział mi o tym miejscu na Sycylii i że tam poczuję się lepiej i zacznę od nowa więc nie zastanawiałam się długo. Poleciałam z nim 
- On był tam z Tobą ?
- Przylatywał do mnie 
- Violetta dlaczego mi nie powiedziałaś? Przecież pomogła bym Ci 
- Przepraszam Ludmiła 
- Obiecaj mi że od teraz będziesz ze mną szczera 
- Obiecuję 
- No to teraz powiedz co z Tobą i Leonem - o nie nie nic jej nie powiem, wiem obiecałam ale to tak na prawdę nic pewnego 
- Na razie nic, jak coś się zmieni to Ci powiem pierwszej 
- Trzymam Cię za słowo - odpowiedziała, posiedziała ze mną praktycznie do nocy i pomogła rozpakować resztę pudeł. 
 
Moje mieszkanie nie jest za duże, salon z niewielką kuchnią mała łazienka, sypialnia i pokoik z którego zrobiłam garderobę jak dla mnie wystarczająco. Koło godziny 22 usłyszałam dzwonek do drzwi, niepewnie otwarłam drzwi i zobaczyłam z nimi ogromnego misia a za misiem Leona 
- A co ty tu robisz?
- Jak to co? Przyszedłem sobie i przyprowadziłem kolegę 
- No to zapraszam was w takim razie. 
- No no ładnie tutaj masz ale uważam że u mnie 
- Nie kończ proszę, na razie musi tak być 
- Oj Violetta i tak wiemy jak będzie 
- Jak?
- I tak będziemy siedzieć razem raz tu raz u mnie 
- Może i tak ale nasi przyjaciele nie mogą się dowiedzieć, dziś rozmawiałam z Ludmiłą i obiecałam jej być szczera ale nie powiedziałam jej o nas 
- Violu jak nie chcesz jej oszukiwać to powiedz jej 
- Nie wiem Leon chcę mieć na razie spokój, wydam płytę i wtedy możemy pomyśleć 
- No dobrze, a potrzebujesz jakiejś pomocy w czymś? 
- Chyba nie, ale zobacz moje piosenki - powiedziałam i podałam mu mój zeszyt, widziałam jaki był zaczytany i chyba mu się podobało 
- I to są te teksty które znalazłaś w tym pudełku od Marty?
- Też, dodałam trochę rzeczy od siebie i pomyślałam sobie że kilka piosenek zaśpiewam jakby razem z mamą 
- To świetny pomysł, wszyscy sobie o niej przypomną 
- Właśnie na to liczę, wiem że jakby żyła to dalej by koncertowała chcę ją upamiętnić 
- Na pewno jest z Ciebie dumna - powiedział a ja siadłam mu na kolanach i przytuliłam się do niego. Później otwarłam wino i wypiliśmy sobie całą butelkę. 
 
 

czwartek, 20 lipca 2023

Rozdział 30

Właśnie wylatuję do Hiszpanii, Leon wczoraj wyjechał do Nowego Yorku i tak skończyła się nasza przygoda razem. Postanowiliśmy że nie będziemy się kontaktować ze sobą, to nam ma ułatwić trochę zapomnienie o sobie. 
- Violetta, a Leon nie przyjechał? - zapytała Ludmiła 
- Nie, Leon wyjechał 
- Co? Ale jak to?
- Normalnie 
- Czyli wasza przygoda się kończy?
- Jaka przygoda? 
- Violetta nie jestem głupia, wiem że to mieszkanie razem jako przyjaciele to przykrywka 
- Ale jak to?
- Byłaś szczęśliwa jak nigdy 
- Ludmiła dziękuję, jesteś wspaniała 
- Staram się jak mogę, powiedz będziecie mieć jakiś kontakt?
- Nie, ustaliliśmy że nie będziemy się kontaktować, to ma nam ułatwić sprawę 
- Viola 
- Nie proszę Cię nic nie mów - Ludmiła tylko przytaknęła, a ja po chwili usłyszałam wezwanie na odprawę. Witaj nowa przygodo. 

PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ 
Kilka tygodni po moim wylocie i zamieszkaniu tutaj w Hiszpanii okazało się że moja płyta stoi pod znakiem zapytania, kiedy już miało się wszystko zaczynać po moich koncertach Marcus nie miał dla mnie żadnych dobrych wieści
- I co teraz? 
- Violetta nie mam pojęcia miało to wyglądać inaczej 
- Marcus jak do jutra się sprawa nie rozwiąże wracam do domu 
- Violetta ale 
- Nie to koniec mam dosyć czegoś takiego, masz czas do jutra 
- Dobra powiem Ci prawdę, do jutra nic nie zmienię i nic nie ogarnę rano okazało się że sponsor się wycofał 
- Marcus jak mogłeś mi nie powiedzieć? Więc kontrakt jest nie ważny, wracam do domu 
- Nie Violetta 
- Koniec tematu, na razie się do mnie nie odzywaj - byłam na niego wściekła, miałam ochotę go zwolnić. Wiem że umówiłam się z Leonem że się nie będziemy kontaktować ale postanowiłam że polecę do niego do NY. Muszę się komuś wygadać a on zawsze był moim najlepszym przyjacielem i zawsze wiedział co powiedzieć w sytuacjach kryzysowych.  Wiem że dalej mieszka w tym samym mieszkaniu, mam nadzieję że tylko go tam zastanę. 
 
Kiedy byłam już pod budynkiem zadzwoniłam dzwonkiem ale nikt nie odbierał, znałam kod do wejścia więc wpisałam go i weszłam do środka, wjechałam windą na odpowiednie piętro, podeszłam pod odpowiednie drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam aż ktoś mi otworzy. Po chwili stwierdziłam że chyba go nie ma, postanowiłam więc że poczekam pod drzwiami na niego. 
 
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ 
Czekałam tak długo że zasnęłam, obudził mnie Leon 
- Violetta? Co ty tu robisz? - zapytał mnie Leon kiedy przyszedł
- Leon, przepraszam wiem że mieliśmy się nie spotykać ale potrzebuję porozmawiać 
- Dobrze ale mogłaś zadzwonić, wchodź do środka - powiedział i otworzył drzwi,a ja zrobiłam jak powiedział, weszliśmy do środka usiadłam na kanapie on siadł na przeciwko mnie 
- Co się dzieję że przyleciałaś aż tutaj?
- Wszystko idzie nie tak jak trzeba, moja płyta może nie ujrzeć światła dziennego, sponsor się wycofał a mój manager nie raczył mi o tym powiedzieć przez pół roku 
- A co z koncertami?
- Nic, żadnych nie będzie, oszukali mnie jestem nikim Leon
- Violetta nie mów tak - powiedział i klęknął przede mną łapiąc mnie za ręce - jesteś wspaniałą osobom i wspaniałą piosenkarką, to że teraz Ci nie wyszło nie znaczy że później też tak będzie 
- Zawsze wiesz co powiedzieć, ale tym razem to chyba koniec 
- Jak to? Przecież jeszcze wszystko przed Tobą 
- Przestałam w to już wierzyć - powiedziałam już załamana 
- Violetta moi rodzice mają jakąś znajomą na Sycylii która prowadzi hotelik i można powiedzieć że taką oazę dla młodych gwiazd
- I co w związku z tym?
- Jeśli chcesz to Cię tam zabiorę, odpoczniesz sobie, tam odnajdziesz prawdziwą siebie powiedz tylko czy chcesz - Leon jest kochany, zawsze wie co powiedzieć i jak się zachować 
- To chyba będzie najlepszy pomysł, dziękuję - powiedziałam i przytuliłam się do niego - to ja już będę lecieć nie będę Ci przeszkadzać - dodałam 
- A masz gdzie iść? - zapytał zatroskany 
- Pójdę do jakiegoś hotelu 
- O nie, nie zostajesz tutaj 
- Nie no jak
- Normalnie, jest późno nie puszczę Cię samej na miasto - uśmiechnęłam się lekko 
- No dobrze ale to ja śpię na kanapie 
- Nie ma mowy jesteś moim gościem ja się prześpię na kanapie - zaśmiał się 
- Wiesz co mam ochotę na coś mocniejszego niż ten sok, masz coś?
- Coś się znajdzie - powiedział puszczając mi oko i poszedł czegoś poszukać.  Po chwili wrócił z butelką whisky. 
 
NASTĘPNY DZIEŃ 
Wstałam z wielkim bólem głowy i kiedy wróciła mi świadomość doszło do mnie co się stało, nie miałam na sobie nic odwróciłam się i zobaczyłam śpiącego Leona. 
- Leon, Leon wstawaj - zaczęłam go budzić 
- Violetta? Co się stało? - zaczął mówić i po chwili również odzyskał świadomość 
- Chyba za dużo whisky 
- To na pewno
- Ale z drugiej strony, trochę mi to pomogło - zaśmiałam się - teraz już wiem że to co mi zaproponowałeś wczoraj jest super i chcę żebyś mnie tam zawiózł 
- Dobrze, zaraz do niej zadzwonię i wszystko ustalę - powiedział i zniknął zza drzwiami a ja próbowałam sobie przypomnieć każdy szczegół z naszej wspólnej nocy.  
 
2 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
LUDMIŁA
Przez ten czas strasznie dużo się zmieniło, nie mam kontaktu z Violettą nie wiem gdzie jest, powiedziała mi tylko tyle że musi zniknąć na jakiś czas i odnaleźć nową siebie, cokolwiek to znaczy. 
- Fede musimy ją znaleźć - powiedziałam kiedy tylko zobaczyłam swojego męża w domu 
- Ale jak ty chcesz to zrobić?
- Ktoś musi wiedzieć gdzie jest
- Zadzwoń do Hermana 
- No tak dlaczego ja na to nie wpadłam wcześniej - odpowiedziałam i chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Hermana, mam nadzieję że się czegoś dowiem więcej. 
~Halo, Ludmiła
~Cześć Herman proszę powiedz mi że wiesz gdzie jest Violetta 
~No niestety nie wiem, ale wiem kto może Ci pomóc chociaż Violetta nie chciała żeby ktoś wiedział gdzie jest 
~Herman proszę powiedz kto wie 
~Ta osoba która ją tam zabrała, czyli Leon 
~Co? Leon?
~Tak, zadzwoń do niego może Ci powie - rozłączyłam się i nie mogłam uwierzyć jakim cudem Leon jej to zaproponował jak się do siebie nie odzywali? No nic muszę zadzwonić do Leona, tylko czy on odbierze, zawsze jest taki zapracowany.
- No i dowiedziałaś się czegoś? - zapytał Fede 
- Nie zgadniesz kto wie gdzie jest Violetta 
- No kto taki? 
- Leon Verdas
- Co? - był w takim samym szoku jak i ja kiedy to usłyszałam 
- Herman powiedział że on ją tam zabrał 
- Ale przecież oni ze sobą nie rozmawiali 
- No właśnie dlatego jestem w szoku, a teraz idę do niego zadzwonić - powiedziałam i zadzwoniłam do Leona, musiałam długo czekać aż odbierze 
~Halo Ludmiła?
~No nareszcie 
~Coś się stało że do mnie dzwonisz?
~Tak,gdzie jest Violetta? I wiem że wiesz bo Herman mi powiedział 
~Violetta nie chce żeby ktoś wiedział gdzie jest 
~Leon proszę Cię 
~Ludmiła
~Leon błagam Cię
~Ludmiła bez jej wiedzy nic Ci nie powiem

Powiedział i rozłączył się a ja dalej jak nic nie wiedziałam tal nie wiem dalej nic. Jak Leon może być taki, jak może mi nie powiedzieć gdzie jest moja siostra.


VIOLETTA 
Nie chciałam żeby ktoś wiedział gdzie jestem, bo zaraz media by wiedziały już wystarczy że Leon tutaj przylatuje, ale dzięki niemu jest coraz lepiej zaczynam wierzyć że wrócę z silniejsza i spełnię wszystkie swoje marzenia. 
-Violetta - usłyszałam wołanie Marty, to właśnie znajoma rodziców Leona 
- Już idę 
- Posłuchaj, jak wiesz za kilka dni jest festiwal i chciałam zapytać czy jesteś gotowa żeby na nim wystąpić 
- Chyba tak, teraz mam więcej siły dzięki Tobie 
- O nie, nie więcej siły masz dzięki Leonowi to on daje Ci tę siłę, on nie przyjeżdża tutaj dla siebie tylko dla Ciebie 
- Nie przesadzaj, my to już dawno zamknięty rozdział 
- Nie mów tak Violetta, kiedy na was patrzę widzę że łączy was coś wspaniałego, Leon nigdy nikomu nie powiedział o tym miejscu, zawsze przyjeżdżał tu sam 
- Co? Przyjeżdżał tu?
- Tak, zawsze na każdy festiwal jest tutaj 
- Nigdy mi o tym nie mówił
- Nikomu nie mówił, to było tylko takie jego miejsce, a skoro powiedział Ci o nim i zabrał Cię tutaj musi mu zależeć na Tobie i to bardzo, zastanów się nad tym, kiedy znajdziesz szczęście znajdziesz siebie - te słowa Marty dały mi dużo do myślenia, coś musi w tym być, nie ważne co się stanie zawsze kończymy razem albo w łóżku. To wszystko jest skomplikowane 
- Cześć mała - usłyszałam Leona za plecami 
- Cześć, dlaczego nie mówiłeś nigdy o festiwalu 
- Co?
- Marta się wygadała 
- Ehh no jakoś nie było okazji 
- Powiedziała mi też że muszę być kimś ważnym dla Ciebie bo nigdy nikogo tu nie zabrałeś 
- Marta nie umie się powstrzymać od niektórych rzeczy 
- Daj spokój to urocze 
- Mam pewien pomysł wiesz 
- Jaki? 
- Żeby wystąpić razem na festiwalu 
- No całkiem fajny pomysł, a nie boisz się że powiedzą że znowu jesteśmy razem? - zapytał po chwili, a ja podeszłam do niego bardzo blisko stanęłam na palcach i zaczęłam mówić w jego usta 
- Niech gadają co chcą, ważne że my będziemy wiedzieć jak jest - powiedziałam i pocałowałam go, on oddawał każdy mój pocałunek, zamknęliśmy drzwi na klucz i oddaliśmy się sobie nawzajem. 
 
WIECZÓR 
Leżę z Leonem dalej w łóżku i wtulam się w niego jak w misia. 
- Kocham Cię wiesz - zaczął po chwili 
- A ja Ciebie - odpowiedziałam i cmoknęłam go w usta ta chwila mogła by trwać wiecznie ale pora zbierać się za życie
- Co zaśpiewasz na tym festiwalu?
- Coś specjalnego 
- Nie powiesz mi?
- Nie - powiedział z uśmiechem na twarzy i ubierał się 
- Leon 
- Nic a nic Ci nie powiem. - powiedział i ubrany cmoknął mnie i wyszedł, a do mnie dotarło że i ja muszę wymyślić jakąś piosenkę jeśli będę na siłach faktycznie zaśpiewać. Pobyt tutaj dużo mi pomógł odkryłam siebie na nowo. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi więc poszłam otworzyć 
- Marta?
- Tak, możemy porozmawiać? 
- Jasne wejdź - weszła do środka z jakimś pudełkiem i usiadła na kanapie 
- Wiesz znalazłam coś i myślę że to będzie coś super dla Ciebie 
- To znaczy?
- Wydawałaś mi się bardzo znajoma i teraz mam pewność jesteś córką Mari 
- Tak ale skąd
- Twoja mama też tutaj przyjeżdżała zanim została sławną piosenkarką 
- Na prawdę?
- Tak, zobacz mam tutaj nagrania z jej występów, obejrzyj sobie 
- Dziękuję 
- A i jeszcze jedno 
- Tak? 
- Kiedyś była tutaj jak dowiedziała się że jest w ciąży i opowiadała mi że chciała by jej córka miała możliwość bycia tutaj i wiesz co to znaczy? Że to że poznałaś Leona i zabrał Cię tutaj to przeznaczenie, wykorzystaj je dobrze - powiedziała i wyszła zostawiając mnie z nagraniami i nie tylko, w głębi pudełka znalazłam kilka kartek jakby z tekstami piosenek, ale nigdy ich nie słyszałam więc postanowiłam coś z tym zrobić i wykorzystać je żeby wrócić silniejsza, teraz już na 100% jestem pewna że wrócę do śpiewania.