Violetta ma 22 lata jej życie nie było za proste, kiedy wrócili z tatą do Buenos Aires musiała ukrywać przed nim że chodzi do Studio, dowiedziała się że jednak ma rodzinę ze strony mamy, Leon zawsze był jej bliski i zawsze go kochała, niestety życie potoczyło się tak że nie są razem ale próbują być przyjaciółmi mimo że jest to dla nich trudne. Angie przez sekrety Germana wyjechała do Paryża, Pablo cały czas ma z nią kontakt i chce żeby wróciła.
Diego chłopak Violetty tak na prawdę jej nie kocha, przyjaźni się z Gery która chcę się pozbyć Violetty i ją zniszczyć dlatego Diego pomaga jej i dzięki temu Diego dowie się kim jest jego ojciec.
Leon podejrzewa Diego że coś kombinuje jednak nikt mu nie wierzy, chcę być jak najbliżej Violetty żeby chronić ją przed złym.
German od kilku miesięcy spotyka się z Priscillą, mieszkają razem, German traktuje Ludmiłę jak córkę, widzi że coś jest nie tak z nią ale nie wie co jest przyczyną jej niektórych zachowań. Federico jest synem jej siostry dlatego mieszka z nimi.
Gery chce dopiec swego i pozbyć się Violetty z życia Leona oraz studio, posunie się do wszystkiego żeby tylko mieć to co chce.
VIOLETTA
Dziś zaczynam później w studio dlatego jestem jeszcze w domu, kiedy byłam już ubrana zadzwonił mój telefon.
~Tak?
~Cześć - usłyszałam głos Leona po drugiej stronie
~Leon? Coś się stało?
~Możemy się spotkać?
~Ale teraz?
~Tak, mogę wejść?
~Wejść?
~Jestem pod twoim domem - popatrzyłam przez okno kiedy to powiedział i faktycznie stał przed drzwiami
~Jasne wchodź - powiedziałam i rozłączyłam się, po chwili Leon wszedł do mojego pokoju
- O czym chciałeś porozmawiać?
- Muszę Ci o czymś powiedzieć
- O czym?
- Widziałem dziś Diego jak rozmawiał przez telefon i słyszałem co mówił
- Co takiego ?
- On coś kombinuje z kimś, powiedział że niedługo wszystko się skończy i akcja skończy się sukcesem
- Leon proszę Cię przestań już
- Violetta ale
- Nie Leon wyjdź, nie będę z Tobą rozmawiać w taki sposób lepiej wyjdź
- Dlaczego mi nie wierzysz?
- Bo to są głupoty
- Violetta ja nie chcę żeby on Cię skrzywdził
- Jedyną osobą która może mnie skrzywdzić jesteś ty, więc teraz wyjdź - powiedziałam stanowczo, on tylko pokiwał głową i wyszedł, mam dość jego oskarżeń w stronę Diego.
STUDIO
Jestem właśnie z Diego i pomagam mu skomponować piosenkę ale coś nam nie idzie, ja cały czas myślę o rozmowie z Leonem nie wierze mu ale dlaczego on cały czas musi mi psuć życie
-Violetta co jest? - zapytał Diego
-Nic coś mam dziś gorszy dzień - wymyśliłam coś na szybko
-Okej to może jakoś mogę Ci poprawić humor?
- Nie dziś Diego - znowu go zbywam wiem czego chce ale jakoś coś mnie blokuje
- Violetta ile ty chcesz jeszcze czekać z tym?
-Diego proszę Cię nie zaczynajmy znów tej rozmowy
- Ale dlaczego?! - już zaczął się unosić - Co ten Leonek był lepszy?
-Diego proszę
- Nie Violetta mam tego dosyć! Albo sie w końcu zdecydujesz albo inaczej będziemy rozmawiać- rzucił i wyszedł z pomieszczenia, a ja zostałam i łzy zaczęły zbierać mi się do oczu, stwierdziłam że nie mam siły na dalszą naukę dziś więc wyszłam ze studia...
Chodziłam po parku i usiadłam na jednej z ławek zaczęłam myśleć o wszystkim dlaczego Diego tak bardzo źle reaguje na to że nie chcę z nim iść do łóżka...
- Violetta- usłyszałam po chwili głos Leona
- Leon? A co ty tu robisz?
- Widziałem jak Diego wychodzi zły z sali i potem Ciebie, co się stało? - zapytał i usiadł obok mnie
- Nic takiego lekka sprzeczka
- Violetta
- No dobrze... pokłóciłam się z nim znowu o to samo
- To znaczy?
- Diego jest wściekły bo nie chcę iść z nim do łóżka
- Serio?
- Tak serio z resztą po co ja Ci to mówię - powiedziałam i zaczęłam wstawać, on złapał mnie za rękę i pociągnął tak że usiadłam na jego kolanach
- Uspokój się po to jestem żeby Cię pocieszyć tak?
- Przepraszam po prosu mam dość...
- Chodź wiem co Ci pomoże - powiedział i wstaliśmy i podążyliśmy do jego domu, a konkretnie do garażu, Leon miał tam sprzęty muzyczne ale też kilka motorów
- Co będziemy robić? - zapytałam w końcu a on wręczył mi kask i kluczyki - No chyba żartujesz
- Nie, przecież kiedyś ze mną jeździłaś, wiem jak to lubiłaś
- Ale dawno
- Ciii, tego się nie zapomina - powiedział i dał mi jeszcze mój stary strój, ubrałam go i wsiadłam na motor na którym kiedyś jeździłam, on otworzył bramę i też wsiadł na swój motor i ruszyliśmy.
Po kilkunastu minutach byliśmy już za miastem wiedziałam gdzie Leon mnie prowadzi, to było takie nasze prywatne miejsce gdzie mogliśmy być sobą. Niewielki domek za miastem na działce jego rodziców pokazał mi się na horyzoncie po 30 minutach, Leon zjechał na wjazd a ja zaraz za nim
- No i jak?
- Lepiej, nie wiem jak ty to robisz - zaśmiałam się i zeszłam z motoru i założyłam kask na kierownicę
- No to chodź napijemy się czegoś i będziemy wracać - powiedział i otworzył furtkę no i weszliśmy do środka. Prawie nic się nie zmieniło dalej było tutaj tak przytulnie. Dostałam herbatę i poszłam na taras gdzie siadłam na jednym ze schodów po chwili Leon też do mnie dołączył.
- Pięknie tutaj - powiedziałam
- Tak to prawda, a wiesz czemu?
- Czemu?
- Bo ty tutaj jesteś - powiedział i uśmiechnął się patrząc na mnie zapadła niezręczna cisza byliśmy tylko my wpatrzeni sobie prosto w oczy i nie wiem co mną kierowało ale pocałowałam go, odłożyłam swój kubek z resztą tak jak i on. Poniosło mnie i zaczęłam rozpinać kostium Leona on nie pozostawał mi dłużny. Po chwili byliśmy bez ubrań, weszliśmy więc do środka i poszliśmy na kanapę gdzie doszło pomiędzy nami do zbliżenia, było mi cudownie.
- Dobra chyba pora wracać - rzuciłam po skończeniu
- Szkoda wiesz
- Leon przepraszam my musimy o tym zapomnieć to się nie powinno wydarzyć
- Violetta przed uczuciami nie uciekniesz
- Leon proszę nie utrudniaj tego, to nie powinno mieć miejsca - powiedziałam i zaczęłam się ubierać, szybko wsiadłam na motor i odjechałam.... jutro oddam mu motor na razie nie jestem w stanie z nim rozmawiać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz