LEON
Nie wiem o co chodzi ale Violetta unika mnie cały dzień jeszcze ta Gery się do mnie przyczepiła, mam już tego powoi dość
- Leon cześć - usłyszałem Federico
- Fede stary dobrze że Cię widzę, nie wiesz o co chodzi Violettcie? Nie odzywa się do mnie cały dzień i unika mnie
- Nie mam pojęcia nie rozmawiałem z nią dziś, ale wczoraj pokłóciła się z Diego może dlatego?
- Może, dobra dzięki - pogadaliśmy jeszcze chwilkę i poszedłem w stronę domu, zacząłem myśleć co jest nie tak, Violetta pokłóciła się z Diego i nie odzywa się do mnie? Coś tutaj się wydarzyło
- Leon! - no nie znowu ona
- Gery - rzuciłem
- Może pojedziemy dziś gdzieś? Słyszałam że macie działkę za miastem
- Co? Skąd wiesz?
- Gdzieś to usłyszałam
- To dziwne bo nikt o tym nie wie - zdziwiło mnie to ile ta dziewczyna o mnie wie
- Przepraszam jeśli Cię uraziłam
- Nie no okej
- Ale to co masz czas?
- Nie dziś nie mam czasu - powiedziałem i odszedłem, nie lubię spędzać z nią czasu okazało się wczoraj że nic nie wie na temat motorów i nie umie raczej na nich jeździć. Jak szybko do niej pojechałem tak szybko wróciłem do domu.
WIECZÓR
Postanowiłem pójść do Violetty i wyjaśnić z nią co jest nie tak.
- Leon? Dobry wieczór a co ty tu robisz?
- Dzień dobry panie Germanie ja tylko na chwilkę do Violetty mogę?
- Jasne wejdź tylko nie za długo bo już późno
- Dobrze, dziękuję - odpowiedziałem i poszedłem na górę, zapukałem do drzwi i czekałem aż Violetta je otworzy, po chwili zobaczyłem ją w drzwiach, chyba płakała
- Leon co tu robisz?
- Mogę z Tobą porozmawiać?
- Nie chcę z Tobą rozmawiać - powiedziała i chciała zamknąć drzwi ale nie pozwoliłem jej tylko wszedłem do środka
VIOLETTA
Nie wierzę co on jeszcze ode mnie chce, myślałam że dałam mu jasno do zrozumienia dziś że nie chcę z nim rozmawiać.
- Możesz mi powiedzieć o co chodzi? Cały dzień mnie unikasz
- I nie wywnioskowałeś że mam Cię dość?
- Violetta ale dlaczego?
- Idź lepiej do tej swojej Gery
- Co? Jakiej mojej?
- Przecież nie raczyłeś powiedzieć swojej przyjaciółce że coś jest na rzeczy
- O czym ty do cholery mówisz?! - podniósł głos, on nigdy tego nie robił
- Powiedziała mi co robiliście wczoraj
- Niby co takiego?
- Dobrze Ci z nią było?
- Violetta mów jaśniej
- Fajnie się z nią było bzykać zaraz jak zrobiłeś to ze mną?!
- Zwariowałaś?!
- Już dawno zwariowałam przez Ciebie!
- Nigdy w życiu bym się z nią nie przespał, za kogo ty mnie masz?!
- No teraz to nie wiem kim jesteś, Gery chwali się że z Tobą spędziła noc a ty udajesz że nic się nie stało?!
- Violetta nie było takiej sytuacji
- Nie wierzę Ci
- To co mam zrobić żebyś mi uwierzyła?
- Nic idź już bo nie mam ochoty Cię oglądać
- Nie ma szans że sobie teraz pójdę
- Zacznę krzyczeć i będziesz musiał wyjść - powiedziałam a on dalej stał jak stał więc otworzyłam buzię i miałam zacząć krzyczeć kiedy on nagle pocałował mnie, nie umiałam się oderwać od niego
- Teraz mi wierzysz? Nie mógłbym tego z nią zrobić- odezwał się po chwili
- Dlaczego?
- Violetta kocham Cię - powiedział a mnie zamurowało, przecież tak nie może być ja jestem z Diego to o nim powinnam myśleć nie o Leonie
- Leon idź już
- Serio? Tylko tyle masz mi do powiedzenia?
- Tak. Idź do Gery nią się zajmij
- Czyli mi nie wierzysz - zaśmiał się i wyszedł zostawiając mnie samą z myślami co mam robić, skoro przyszedł tutaj to znaczy że mówił prawdę? Sama już nie wiem czy mogę mu wierzyć, dlaczego Gery miała by kłamać?
DIEGO
Idę właśnie na spotkanie z Gery, wiem że jest na mnie wściekła że to wszystko idzie tak powoli ale sam nie wiem co mam dalej robić...
- No wreszcie
- Cześć Gery
- Możesz mi powiedzieć ile jeszcze mam czekać na konie planu?
- Wiesz dobrze że to nie takie łatwe
- Miałeś załatwić że Violetta będzie z daleka od Leona a oni dalej ze sobą rozmawiają więc musiałam wkroczyć do akcji sama
- To znaczy?
- Powiedziałam Violettcie że przespałam się z Leonem
- A więc to dlatego była taka dziwna dziś
- Tak, a teraz posłuchaj to ostatnia prosta żeby ją wykończyć a żebyś ty dowiedział się kim jest twój tatuś
- Gery co mam zrobić?
- Musisz ją skrzywdzić, wtedy załamie się i zniknie ze studia
- To znaczy?
- Nie wiem wymyśl coś, zmuś ją do czegoś
- Gery nie przesadzasz? Nie chcę jej robić krzywdy to nie miało tak wyglądać
- Nie obchodzi mnie to masz to niedługo skończyć - powiedziała stanowczo, ja nie wiem co mam robić polubiłem Violettę jest super i nie chcę jej krzywdzić ale z drugiej strony chcę się dowiedzieć kim jest mój ojciec....
Postanowiłem że pójdę do studia trochę potańczyć, zawsze to mi pomagało. Kiedy przebierałem się w sali wpadł do niej Gregorio
- A co ty tu robisz?
- Przepraszam maiłem zły dzień i chciałem się odstresować, a taniec zawsze mi w tym pomaga - Gregorio dziwnie popatrzył się na mnie i zobaczył moje znamię na klacie
- Diego skąd to masz? - zapytał w końcu
- Mam to od urodzenia, to jedyne nawiązanie do mojego taty, nigdy go nie poznałem - po tych słowach Gregorio jakby spanikował i wyszedł z sali, ten człowiek jednak jest dziwny.
VIOLETTA
Dziś postanowiłam że też nie będę rozmawiać z Leonem, nie mam na to siły chciała bym mu uwierzyć ale nie potrafię...
- Cześć kochanie - usłyszałam głos Diego
- Hej - odpowiedziałam
- Coś się stało?
- I tak i nie
- Może mogę jakoś Ci pomóc? - zapytał a ja wtuliłam się w niego, nie czułam tego samego kiedy przytulałam się do Leona ale musiałam w końcu otworzyć się na uczucie od niego.
- Dziękuję że jesteś i mnie nie oszukujesz - powiedziałam
- Nie ma sprawy, a teraz chodź idziemy przećwiczyć jakąś piosenkę to Ci na pewno poprawi humor - kiedy weszliśmy do sali ze sceną byli tam już wszyscy co mnie nieco zdziwiło
- Fran co tu się dzieję?
- Podobno studio ma nowego właściciela
- Co? Ale jak to?
- O Pablo idzie zaraz się dowiemy wszystkiego
- Witajcie dzieciaki - powiedział - mam dla was informację ponieważ studio ma nowego właściciela i chciałbym wam go przedstawić, większość was go już zna więc to będzie tylko czysta formalność - dodał i po chwili zza drzwi wyszedł mój tata, no nie wierzę nawet tutaj będzie mnie śledził...
- Witajcie, cieszę się że udało mi się kupić ten budynek i mam dla was kilka nowości które udało mi sę zorganizować
- Co to takiego ?
- Po pierwsze udało mi się ściągnąć tutaj kogoś kogo uwielbiacie - powiedział i zobaczyliśmy jak do sali wchodzi też Angie nie mogłam uwierzyć że w końcu wróciła
- Cześć wszystkim mam nadzieję że jesteście gotowi na nowe zajęcia bo od dziś będę bardzo wymagająca - powiedziała, a kiedy tata chciał ją objąć odsunęła się od niego. Nie mam pojęcia co się z nimi stało kiedyś rozmawiali i zachowywali się normalnie, a teraz? Żeby tylko się unikać, może to jest spowodowane tym że mój tata niedługo bierze ślub z Priscillą..
- Dobrze a teraz jeszcze jedno - zaczął znów mój tata - znalazłem też odpowiednie środki na to żeby otworzyć w studio wytwórnię płytową więc niedługo zbierze się komisja która wybierze 3 najlepszych uczniów i z nimi podpiszemy kontrakt
- A czy Violetta też będzie brać udział?- wypaliła nagle Gery
- Każdy uczeń ma prawo wziąć udział w konkursie
- Ale czy to nie jest niesprawiedliwe? W końcu to pańska córka i wiadomo że wygra
- Gery daj spokój - powiedziała Ludmiła
- Co daj spokój nie mamy równych szans przez to - Gery zaczęła mówić i nagle reszta uczniów poszła w jej ślady, widziałam że tata jest zakłopotany więc postanowiłam się wypowiedzieć
- Gery jeśli tak Ci to przeszkadza to ja nie wezmę udziału
- Ale Violetta nie możesz zrezygnować bo komuś się coś nie podoba - powiedziała Angie
- O proszę i ciocia nawet broni, brakuje tutaj jeszcze twojej mamusi - dodała Gery, a ja nie wytrzymałam po tych słowach i wybiegłam z płaczem ze studia.
LUDMIŁA
No nie Gery przesadziła, jak można tak kogoś potraktować?
- Czy ty wiesz dziewczyno co ty mówisz? - usłyszałam głos wściekłego Leona
- No co prawdę, teraz powinna przylecieć jej mamusia i ją bronić
- Gery ona nie przyjdzie bo Violetta nie ma matki - wtrąciłam się do tj rozmowy
- Co? - zapytała zszokowana
- Mama Violetty zginęła w wypadku 17 lat temu, Violetta prawie jej nie pamięta i ma tylko ojca - powiedziałam
- No to nie wiedziałam - powiedziała ale zero skruchy z jej strony.
- Gery chciałbym z Tobą porozmawiać - powiedział stanowczym głosem Pablo, a kiedy on tak mówi to znaczy że bezie to trudna rozmowa.
- Leon ja nie rozumiem co ty w niej widzisz - rzuciła nagle Fran
- Co mam w niej widzieć? Nie czekajcie ty też w to uwierzyłaś?
- Ale w co? - wtrąciłam się
- Leon przespał się z Gery
- Nie to nie prawda, przysięgam
- No to dlaczego ona tak mówi?
- Nie wiem dlaczego, fakt byłem u niej bo mnie zaprosiła bo chciała pogadać o motorach ale kiedy zobaczyłem że w ogóle się nie zna wróciłem do domu
- Mówiłeś Violettcie?
- Tak, ale nie chce mnie słuchać
- Mam z nią porozmawiać? - zapytałam
- Nie to chyba nie ma sensu wiesz? Powiedziała że mam ją zostawić w spokoju więc skoro jest szczęśliwa z Diego to niech tak zostanie - powiedział i wyszedł. Zrobiło mi się go szkoda bo wiem jak kocha Violettę ale nie jestem w stanie z tym nic zrobić...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz