poniedziałek, 30 stycznia 2023

Rozdział 22

MIESIĄC PÓŹNIEJ 

Minął miesiąc z moją nogą na szczęście w porządku i mogę normalnie wystąpić na koniec roku 
- Viola! - krzyknęła Camila 
- Tak?
- Organizuję imprezę w jednym z klubów dzisiaj i chcę Cię zaprosić 
- O proszę, z wielką chęcią przyjdę - powiedziałam 
- A Viola nie obrazisz się jak zaproszę Leona z jego dziewczyną? - kiedy to powiedziała zachciało mi się śmiać- Z czego się śmiejesz? 
- Bo z tego co wiem Leon jest sam 
- Ale jak to? 
- Tak to, z resztą zapytaj go to się dowiesz - powiedziałam kiedy zobaczyłam Leona 
- Cześć dziewczyny, co tam?
- Rozmawiałam z Violettą i podobno jesteś sam 
- No jestem ale ja nigdy nie mówiłem że nie jestem sam- Camila była w szoku kiedy Leon to powiedział
- Ale jak przecież 
- Camila nie we wszystko trzeba wierzyć wiesz? A zwłaszcza sobie dopowiadać 
- No dobra, to wpadnij później do klubu organizuję niewielką imprezę 
- Będę - powiedział i odszedł puszczając mi oczko, oczywiście Camila to widziała 
- Viola to znaczy że masz szansę 
- Camila 
- No weź 
- Myślę że Leon będzie miał wam coś do powiedzenia już niedługo ale musicie poczekać - powiedziałam i zostawiłam ją z tą informacją, na pewno będzie teraz w szoku i będzie się zastanawiać o co chodzi. 
Kiedy upewniłam się że w pobliżu Leona nie ma nikogo złapałam go za rękę i zaciągnęłam go do kantorka 
- A co ty robisz? 
- Chcę na chwilkę pobyć z Tobą sam na sam - powiedziałam i zaczęłam go całować, on oddawał każdy mój pocałunek i przytulał coraz mocniej do siebie 
- Kocham Cię - powiedział kiedy się oderwał - nie wiem czym sobie zasłużyłem na taki skarb 
- Ja Ciebie też kocham i to chyba ja powinnam zadać to pytanie - uśmiechnęłam się i wyszliśmy z kantorka i resztę dnia spędziliśmy na próbach. 
Z racji tego że dziś jest impreza wcześniej Pablo nas wypuścił i od progu domu zaczęłam już myśleć co założę. Postawiłam w końcu na coś innego niż zwykle, miałam krótki czarny top na ramiączkach, na to założyłam skórzaną kurtkę i do tego czarna, obcisła i krótka spódniczka no i oczywiście dziś postawiłam na szpilki. Leon oszaleje jak mnie zobaczy. 

FRANCESCA 
Jesteśmy już w klubie i właśnie dołączyła do nas Violetta, prawie jej nie poznałam wyglądała inaczej, widziałam też jak Leon się na nią patrzy. Może ten wieczór coś zmieni pomiędzy nimi. 
- To co po drinku? 
- Jasne - zaczęła się w końcu impreza, całkiem dobrze się bawiliśmy, z dziewczynami właśnie tańczymy i podszedł do nas jakiś chłopak i zaczął się kleić do Violetty więc zostawiłyśmy ją z nim samą. 
- A gdzie Violetta? - zapytał Diego 
- Tańczy z jakimś chłopakiem 
- Co? - zapytał nagle Leon 
- No podszedł do niej jakiś chłopak i z nią tańczy a my nie chcemy przeszkadzać - powiedziałam i od tamtego momentu Leon nie oderwał wzroku od tańczącej Violetty i tego chłopaka, to wszystko jest bardzo ciekawe. 

KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
VIOLETTA 
Nawet nie wiem kiedy mi zleciały te godziny, cały czas tańczyłam i piłam. Poznałam jakiegoś chłopaka, fajny ale nic poza tym, dobrze się z nim rozmawia. Kiedy wróciłam do reszty zobaczyłam że nie ma Leona 
- A gdzie Leon?
- Wyszedł już
- Jak to? Dawno?
- Jakieś pół godziny temu, a czemu pytasz?
- Tak tylko - odpowiedziałam i posiedziałam z nimi jeszcze chwilę i udałam że zaczynam być zmęczona i powiedziałam że idę do domu. Oczywiście pojechałam do Leona, miałam komplet kluczy dlatego nikogo nie musiałam budzić a wiem że jego rodzice nie lubią jak się ich wyrwie ze snu. 
Weszłam na piętro i skierowałam się do pokoju Leona, widziałam że siedzi na łóżku tyłem to wejścia więc mnie nawet nie zauważył. Dopiero po chwili zauważył że weszłam 
-Co tu robisz? 
- Przyszłam do Ciebie 
- Po co? Tamten chłopak nie był wystarczający?
- Leon daj spokój 
- Violetta jak mam dać spokój, moja dziewczyna przymila się do jakiegoś chłopaka 
- Leon 
- Violetta ja już chyba tak nie mogę, ukrywać się a widzę że ty się dobrze bawisz
- Leon zwariowałeś? Przepraszam jeśli to było takie złe, przysięgam nic z tym chłopakiem by mnie nie łączyło z nim się tylko dobrze rozmawiało
- Na pewno? 
- No pewnie że tak, to ty jesteś najważniejszy - powiedziałam i przytuliłam się do niego, on zaczął mnie całować i ściągnął ze mnie kurtkę a potem każdą rzecz po kolei i kochaliśmy się i po dłuższym czasie usnęliśmy w swoich ramionach. 

RANEK 
Obudziła nas mama Leona która wpadła do niego do pokoju 
- O matko przepraszam, Violetta nie wiedziałam że jesteś 
- Mamo - powiedział Leon - dlaczego wchodzisz bez pukania? 
- Już nie będę, zejdźcie zaraz na śniadanie i jeszcze raz przepraszam - powiedziała zakłopotana i wyszła, a ja z Leonem zaczęłam się śmiać, szybko się ubraliśmy i ogarnęliśmy i zeszliśmy do jego rodziców i w miłej atmosferze zjedliśmy śniadanie. 
- To co Leon możemy się już cieszyć?
- Ale z czego mamo
- Czy to już będzie coś na poważnie?
- Mamo 
- No co?
- W swoim czasie się dowiesz - powiedział Leon i ten temat się skończył. Zostałam też u nich na obiedzie, a później udaliśmy się stworzyć nasz nowy projekt.

FRANCESCA 
Wstałam dość późno, też późno wróciliśmy więc kiedy tylko się ogarnęłam stwierdziłam że pójdę do Violetty i dowiem się jak się czuję.
Kiedy byłam już pod jej domem zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam aż ktoś mi otworzy 
- O witaj Francesca - usłyszałam po chwili głos Olgi - a co Cię tutaj sprowadza?
- Ja do Violetty 
- Ale Violetty nie ma 
- Jak to nie ma? Wyszła gdzieś?- zapytałam zdziwiona 
- Nie wróciła wczoraj do domu 
- Jak to? 
- A coś się stało?
- Nie musiałam w takim razie coś źle zrozumieć od niej, przepraszam za kłopot - powiedziałam i po pożegnaniu odeszłam. Gdzie ona jest skoro nie wróciła wczoraj do domu. 

MAXI 
Byliśmy dziś umówieni z Leonem na próbę więc właśnie idziemy do niego z chłopakami, drzwi otworzyła nam jego mama 
- Dzień dobry my do Leona 
- Ale Leona nie ma 
- Jak to?
- Wyszedł godzinę temu
- A nie mówił kiedy wróci?
- Raczej nie prędko - powiedziała i zamknęła drzwi a my staliśmy w szoku 
- Gdzie on do cholery jest? - powiedział zły Broadway 
- Spokojnie zadzwońmy do niego - powiedział Fede, ale niestety Leon nie odbierał 
- To może pójdziemy do mnie? - zaproponowałem - zrobimy próbę bez Leona 
- Okej chodźmy- powiedział Andres no i poszliśmy, Leon nigdy taki nie był zespół był dla niego najważniejszy. Gdzie on jest i dlaczego zapomniał. 

PONIEDZIAŁEK 
LEON 
Jadę właśnie do studia, spędziłem tutaj cały weekend razem z Violettą i tworzyliśmy coś co już niedługo będziemy mogli pokazać. Koło 9.30 byłem już na parkingu i po zaparkowaniu wszedłem do studia 
- Cześć chłopaki - powiedziałem kiedy zobaczyłem Maxiego, Broadwaya i Andresa 
- Ta cześć - powiedzieli dziwnie 
- Coś się stało?
- Ty nam powiedz 
- Nie rozumiem 
- Gdzie byłeś w sobotę? Kiedy mieliśmy mieć próbę
- Jaką próbę?
- Leon co z tobą? Zapominasz o próbie którą sam organizujesz i nie odbierasz telefonu 
- Przepraszam chłopaki ale nie mogę powiedzieć co robiłem 
- A no tak pewnie kolejna paniusia 
- Uważaj sobie - powiedziałem wściekły do Maxiego 
- Bo co? Mam tego dosyć to nie pierwsza taka sytuacja - odpowiedział, może i ma rację ale  co ja poradzę że muszę ukrywać swoje szczęście.  

VIOLETTA 
Od samego rana Fran jest na mnie zła i nie wiem o co jej chodzi 
- Fran możemy porozmawiać?
- A po co?
- Bo coś jest chyba nie tak
- Violetta gdzie byłaś w sobotę?
- Słucham? A gdzie miałam być?
- Byłam u Ciebie i Cię nie było a Olga powiedziała że nie wróciłaś na noc 
- Fran 
- Byłaś u jakiegoś chłopaka? U tego co go poznałaś?
- Fran nie mogę Ci powiedzieć 
- Co z Ciebie za przyjaciółka? - powiedziała i odeszłą zła, no tak ma rację jestem okropna... od 2 miesięcy spotykam się z Leonem i ona o tym nie wie...  To już zaczyna się za bardzo komplikować musimy to w końcu zmienić... 

- Leon! - zawołałam go kiedy tylko mi się pokazał na oczy 
- Co tam? 
- Leon musimy im powiedzieć, Fran jest na mnie zła 
- Chłopaki na mnie też
- To zaszło chyba za daleko..- powiedziałam i przytuliła się do niego
- Będzie dobrze kochanie - przytulił mnie jeszcze mocniej, a po chwili podniósł mój podbródek i pocałował namiętnie 
- Cudownie - usłyszeliśmy nagle głos Fran i zobaczyliśmy naszych przyjaciół 
- Fajnie się bawicie? Znowu robicie z nas głupich?
- Fran to nie tak 
- A jak? Ile to trwa? 
- Jakiś czas - odpowiedziałam 
- To znaczy? - mówiła już wściekła 
- Prawie 2 miesiące - powiedział Leon 
- Świetnie i nikt o tym nie wiedział - dodała Camila 
- Nie do końca, ja i Fede wiedzieliśmy - odezwała się Ludmiła, widziałam że Fran jest wściekła...
- Jak mogliście nam nic nie powiedzieć?! 
- Fran przepraszam ale dobrze wiesz jak jest..
- Nie wiem, jesteście okropni  
- Francesca daj spokój - zaczęła Ludmiła - dobrze wiesz jak jest musisz jej wybaczyć 
- Ale Tobie powiedziała 
- Ale ja z nią mieszkam, nie gniewaj się na nią, była szczęśliwa a to jest najważniejsze. Jako przyjaciółka powinnaś myśleć tak jak ja
- Daj mi trochę czasu - powiedziała i odeszła, Diego poszedł za nią, reszta bardziej zrozumiała na szczęście i przyjęli nasze przeprosiny, ale wiem że już nigdy więcej ich nie oszukam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz