MIESIĄC PÓŹNIEJ
Minął miesiąc z moją nogą na szczęście w porządku i mogę normalnie wystąpić na koniec roku
- Viola! - krzyknęła Camila
- Tak?
- Organizuję imprezę w jednym z klubów dzisiaj i chcę Cię zaprosić
- O proszę, z wielką chęcią przyjdę - powiedziałam
- A Viola nie obrazisz się jak zaproszę Leona z jego dziewczyną? - kiedy to powiedziała zachciało mi się śmiać- Z czego się śmiejesz?
- Bo z tego co wiem Leon jest sam
- Ale jak to?
- Tak to, z resztą zapytaj go to się dowiesz - powiedziałam kiedy zobaczyłam Leona
- Cześć dziewczyny, co tam?
- Rozmawiałam z Violettą i podobno jesteś sam
- No jestem ale ja nigdy nie mówiłem że nie jestem sam- Camila była w szoku kiedy Leon to powiedział
- Ale jak przecież
- Camila nie we wszystko trzeba wierzyć wiesz? A zwłaszcza sobie dopowiadać
- No dobra, to wpadnij później do klubu organizuję niewielką imprezę
- Będę - powiedział i odszedł puszczając mi oczko, oczywiście Camila to widziała
- Viola to znaczy że masz szansę
- Camila
- No weź
- Myślę że Leon będzie miał wam coś do powiedzenia już niedługo ale musicie poczekać - powiedziałam i zostawiłam ją z tą informacją, na pewno będzie teraz w szoku i będzie się zastanawiać o co chodzi.
Kiedy upewniłam się że w pobliżu Leona nie ma nikogo złapałam go za rękę i zaciągnęłam go do kantorka
- A co ty robisz?
- Chcę na chwilkę pobyć z Tobą sam na sam - powiedziałam i zaczęłam go całować, on oddawał każdy mój pocałunek i przytulał coraz mocniej do siebie
- Kocham Cię - powiedział kiedy się oderwał - nie wiem czym sobie zasłużyłem na taki skarb
- Ja Ciebie też kocham i to chyba ja powinnam zadać to pytanie - uśmiechnęłam się i wyszliśmy z kantorka i resztę dnia spędziliśmy na próbach.
Z racji tego że dziś jest impreza wcześniej Pablo nas wypuścił i od progu domu zaczęłam już myśleć co założę. Postawiłam w końcu na coś innego niż zwykle, miałam krótki czarny top na ramiączkach, na to założyłam skórzaną kurtkę i do tego czarna, obcisła i krótka spódniczka no i oczywiście dziś postawiłam na szpilki. Leon oszaleje jak mnie zobaczy.
FRANCESCA
Jesteśmy już w klubie i właśnie dołączyła do nas Violetta, prawie jej nie poznałam wyglądała inaczej, widziałam też jak Leon się na nią patrzy. Może ten wieczór coś zmieni pomiędzy nimi.
- To co po drinku?
- Jasne - zaczęła się w końcu impreza, całkiem dobrze się bawiliśmy, z dziewczynami właśnie tańczymy i podszedł do nas jakiś chłopak i zaczął się kleić do Violetty więc zostawiłyśmy ją z nim samą.
- A gdzie Violetta? - zapytał Diego
- Tańczy z jakimś chłopakiem
- Co? - zapytał nagle Leon
- No podszedł do niej jakiś chłopak i z nią tańczy a my nie chcemy przeszkadzać - powiedziałam i od tamtego momentu Leon nie oderwał wzroku od tańczącej Violetty i tego chłopaka, to wszystko jest bardzo ciekawe.
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
VIOLETTA
VIOLETTA
Nawet nie wiem kiedy mi zleciały te godziny, cały czas tańczyłam i piłam. Poznałam jakiegoś chłopaka, fajny ale nic poza tym, dobrze się z nim rozmawia. Kiedy wróciłam do reszty zobaczyłam że nie ma Leona
- A gdzie Leon?
- Wyszedł już
- Jak to? Dawno?
- Jakieś pół godziny temu, a czemu pytasz?
- Tak tylko - odpowiedziałam i posiedziałam z nimi jeszcze chwilę i udałam że zaczynam być zmęczona i powiedziałam że idę do domu. Oczywiście pojechałam do Leona, miałam komplet kluczy dlatego nikogo nie musiałam budzić a wiem że jego rodzice nie lubią jak się ich wyrwie ze snu.
Weszłam na piętro i skierowałam się do pokoju Leona, widziałam że siedzi na łóżku tyłem to wejścia więc mnie nawet nie zauważył. Dopiero po chwili zauważył że weszłam
-Co tu robisz?
- Przyszłam do Ciebie
- Po co? Tamten chłopak nie był wystarczający?
- Leon daj spokój
- Violetta jak mam dać spokój, moja dziewczyna przymila się do jakiegoś chłopaka
- Leon
- Violetta ja już chyba tak nie mogę, ukrywać się a widzę że ty się dobrze bawisz
- Leon zwariowałeś? Przepraszam jeśli to było takie złe, przysięgam nic z tym chłopakiem by mnie nie łączyło z nim się tylko dobrze rozmawiało
- Na pewno?
- No pewnie że tak, to ty jesteś najważniejszy - powiedziałam i przytuliłam się do niego, on zaczął mnie całować i ściągnął ze mnie kurtkę a potem każdą rzecz po kolei i kochaliśmy się i po dłuższym czasie usnęliśmy w swoich ramionach.
RANEK
Obudziła nas mama Leona która wpadła do niego do pokoju
- O matko przepraszam, Violetta nie wiedziałam że jesteś
- Mamo - powiedział Leon - dlaczego wchodzisz bez pukania?
- Już nie będę, zejdźcie zaraz na śniadanie i jeszcze raz przepraszam - powiedziała zakłopotana i wyszła, a ja z Leonem zaczęłam się śmiać, szybko się ubraliśmy i ogarnęliśmy i zeszliśmy do jego rodziców i w miłej atmosferze zjedliśmy śniadanie.
- To co Leon możemy się już cieszyć?
- Ale z czego mamo
- Czy to już będzie coś na poważnie?
- Mamo
- No co?
- W swoim czasie się dowiesz - powiedział Leon i ten temat się skończył. Zostałam też u nich na obiedzie, a później udaliśmy się stworzyć nasz nowy projekt.
FRANCESCA
Wstałam dość późno, też późno wróciliśmy więc kiedy tylko się ogarnęłam stwierdziłam że pójdę do Violetty i dowiem się jak się czuję.
Kiedy byłam już pod jej domem zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam aż ktoś mi otworzy
- O witaj Francesca - usłyszałam po chwili głos Olgi - a co Cię tutaj sprowadza?
- Ja do Violetty
- Ale Violetty nie ma
- Jak to nie ma? Wyszła gdzieś?- zapytałam zdziwiona
- Nie wróciła wczoraj do domu
- Jak to?
- A coś się stało?
- Nie musiałam w takim razie coś źle zrozumieć od niej, przepraszam za kłopot - powiedziałam i po pożegnaniu odeszłam. Gdzie ona jest skoro nie wróciła wczoraj do domu.
MAXI
Byliśmy dziś umówieni z Leonem na próbę więc właśnie idziemy do niego z chłopakami, drzwi otworzyła nam jego mama
- Dzień dobry my do Leona
- Ale Leona nie ma
- Jak to?
- Wyszedł godzinę temu
- A nie mówił kiedy wróci?
- Raczej nie prędko - powiedziała i zamknęła drzwi a my staliśmy w szoku
- Gdzie on do cholery jest? - powiedział zły Broadway
- Spokojnie zadzwońmy do niego - powiedział Fede, ale niestety Leon nie odbierał
- To może pójdziemy do mnie? - zaproponowałem - zrobimy próbę bez Leona
- Okej chodźmy- powiedział Andres no i poszliśmy, Leon nigdy taki nie był zespół był dla niego najważniejszy. Gdzie on jest i dlaczego zapomniał.
PONIEDZIAŁEK
LEON
Jadę właśnie do studia, spędziłem tutaj cały weekend razem z Violettą i tworzyliśmy coś co już niedługo będziemy mogli pokazać. Koło 9.30 byłem już na parkingu i po zaparkowaniu wszedłem do studia
- Cześć chłopaki - powiedziałem kiedy zobaczyłem Maxiego, Broadwaya i Andresa
- Ta cześć - powiedzieli dziwnie
- Coś się stało?
- Ty nam powiedz
- Nie rozumiem
- Gdzie byłeś w sobotę? Kiedy mieliśmy mieć próbę
- Jaką próbę?
- Leon co z tobą? Zapominasz o próbie którą sam organizujesz i nie odbierasz telefonu
- Przepraszam chłopaki ale nie mogę powiedzieć co robiłem
- A no tak pewnie kolejna paniusia
- Uważaj sobie - powiedziałem wściekły do Maxiego
- Bo co? Mam tego dosyć to nie pierwsza taka sytuacja - odpowiedział, może i ma rację ale co ja poradzę że muszę ukrywać swoje szczęście.
VIOLETTA
Od samego rana Fran jest na mnie zła i nie wiem o co jej chodzi
- Fran możemy porozmawiać?
- A po co?
- Bo coś jest chyba nie tak
- Violetta gdzie byłaś w sobotę?
- Słucham? A gdzie miałam być?
- Byłam u Ciebie i Cię nie było a Olga powiedziała że nie wróciłaś na noc
- Fran
- Byłaś u jakiegoś chłopaka? U tego co go poznałaś?
- Fran nie mogę Ci powiedzieć
- Co z Ciebie za przyjaciółka? - powiedziała i odeszłą zła, no tak ma rację jestem okropna... od 2 miesięcy spotykam się z Leonem i ona o tym nie wie... To już zaczyna się za bardzo komplikować musimy to w końcu zmienić...
- Leon! - zawołałam go kiedy tylko mi się pokazał na oczy
- Co tam?
- Leon musimy im powiedzieć, Fran jest na mnie zła
- Chłopaki na mnie też
- To zaszło chyba za daleko..- powiedziałam i przytuliła się do niego
- Będzie dobrze kochanie - przytulił mnie jeszcze mocniej, a po chwili podniósł mój podbródek i pocałował namiętnie
- Cudownie - usłyszeliśmy nagle głos Fran i zobaczyliśmy naszych przyjaciół
- Fajnie się bawicie? Znowu robicie z nas głupich?
- Fran to nie tak
- A jak? Ile to trwa?
- Jakiś czas - odpowiedziałam
- To znaczy? - mówiła już wściekła
- Prawie 2 miesiące - powiedział Leon
- Świetnie i nikt o tym nie wiedział - dodała Camila
- Nie do końca, ja i Fede wiedzieliśmy - odezwała się Ludmiła, widziałam że Fran jest wściekła...
- Jak mogliście nam nic nie powiedzieć?!
- Fran przepraszam ale dobrze wiesz jak jest..
- Nie wiem, jesteście okropni
- Francesca daj spokój - zaczęła Ludmiła - dobrze wiesz jak jest musisz jej wybaczyć
- Ale Tobie powiedziała
- Ale ja z nią mieszkam, nie gniewaj się na nią, była szczęśliwa a to jest najważniejsze. Jako przyjaciółka powinnaś myśleć tak jak ja
- Daj mi trochę czasu - powiedziała i odeszła, Diego poszedł za nią, reszta bardziej zrozumiała na szczęście i przyjęli nasze przeprosiny, ale wiem że już nigdy więcej ich nie oszukam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz