wtorek, 31 stycznia 2023

Rozdział 23

 Fran dalej się do mnie nie odzywa, nie dziwię się w zasadzie oszukałam ją...
- Violetta - usłyszałam po chwili głos Włoszki 
- Fran, przepraszam Cię jeszcze raz na prawdę ja nie 
- Już Violetta, byłaś szczęśliwa nie mogę się za to na Ciebie gniewać, ja też byłam nie fair z Diego też to ukrywałam 
- Obiecuję że już nigdy Cię nie okłamie- przytuliłyśmy się i poszłyśmy na drinka, mamy teraz wolne ale za 3 dni mamy zakończenie roku, wystawienie naszego przedstawienia, a później każdy pójdzie w swoją stronę. 

Jestem teraz u Leona i oglądamy film, później wychodzimy gdzieś ale jeszcze nie wiem gdzie, podobno to niespodzianka. 
- O film się skończył - powiedział Leon 
- No tak, to co teraz robimy? 
- Najpierw muszę Ci zasłonić oczy - powiedział i wyciągnął z kieszeni opaskę 
- Ale po co? 
- Żebyś miała niespodziankę 
- Okej - zgodziłam się i ubrałam opaskę na oczy, Leon złapał moją rękę i zaprowadził mnie do samochodu i gdzieś jechaliśmy, ta podróż nie trwała długo, Leon tym razem kiedy wysiadłam z samochodu wziął mnie na ręce i zaniósł w jakieś miejsce. 
- Jesteśmy - powiedział odstawiając mnie i powoli ściągnął mi opaskę z oczu, kiedy tylko mój wzrok się przyzwyczaił do jasności rozejrzałam się, byliśmy na polanie pełnej kwiatów przed nami leżał kocyk a na nim wielki kosz 
- Leon jak tu pięknie 
- Cieszę się i zapraszam na piknik - powiedział i cmoknął mnie w policzek 
- Jesteś cudowny - powiedziałam siadając naprzeciw niego, on wyciągnął z koszyka lemoniadę, owoce i inne przekąski, siedzieliśmy i delektowaliśmy się tym wszystkim. Na koniec położyliśmy się i wpatrywaliśmy w niebo oglądając chmury i zgadywać ich kształty. 
- Violetta - powiedział nagle Leon i podniósł się opierając na łokciu 
- Słucham? - powiedziałam wpatrując się w jego piękne oczy 
- Jestem chyba najszczęśliwszym facetem na ziemi przy Tobie, więc powiedz mi co ty na to, żeby zamieszkać razem - zaskoczył mnie tym co powiedział, patrzyłam dalej na niego i uśmiechnęłam się 
- Z wielką chęcią z Tobą zamieszkam - Leon nie czekając długo wbił się w moje usta i całował 
- Kocham Cię - powiedział odrywając się ode mnie 
- To kiedy? 
- Możemy już, mam mieszkanie 
- Zabierzesz mnie tam dziś?
- Jeśli tylko chcesz 
- Pewnie że tak - powiedziałam i zaczęliśmy się pakować i po spakowaniu wyruszyliśmy do mieszkania Leona 
 
Po 30 minutach byliśmy na miejscu. Mieszkanie jest na 4 piętrze i ma dwie kondygnację, po wejściu mamy mały ganek z szafą która sięga do sufitu, dalej jest salon z otwartą kuchnią oraz salonem, wszystko jest takie piękne szafki w kuchni są w jasno szarym kolorze, w ogóle całe mieszkanie jest w takiej kolorystyce, na dole jest jeszcze łazienka i niewielki pokój gościnny, na górze są 4 pokoje, a w jednym pokoju, największym jest garderoba  i oczywiście druga łazienka.
- Leon jak tutaj jest pięknie 
- Cieszę się że Ci się podoba, to kiedy się wprowadzisz?
- Chyba jak najszybciej - powiedziałam 
- To co chcesz przetestować nasze nowe łózko? - powiedział z uśmiechem na twarzy i śmiesznie poruszał brwiami, nie mogłam się nie zgodzić i zrobiliśmy to i tak nam minęła pierwsza noc w naszym mieszkaniu. 

LUDMIŁA
- Fede kiedy chciałeś mi powiedzieć?! -zaczęłam wrzeszczeć na mojego chłopaka kiedy dowiedziałam się że planuje wyjechać do Włoch 
- Ludmiła spokojnie przecież to jeszcze nie jest pewne 
- Co nie zmienia faktu że dalej nic nie wiem 
- Przepraszam kochanie, poza tym chciałem Ci zrobić niespodziankę 
- Niespodziankę?! Swoim wyjazdem?
-Nie, po prostu chciałem Ci powiedzieć jak będzie wszystko gotowe 
- Ale co gotowe? - zapytałam zaszokowana o co mu może chodzić co on takiego organizuje 
- Kupiłem mieszkanie we Włoszech i teraz trwa tam remont żeby nam nic nie zabrakło
- Nam?
- A ty myślałaś że bym poleciał gdzieś bez Ciebie? 
- Fede przepraszam 
- Nic nie szkodzi ale wiem że mogłem Ci powiedzieć wcześniej i oczywiście nie martw się mam tam kontakty że jeśli tylko będziesz chciała być aktorką to będziesz, a jeśli będziesz chciała śpiewać to będziesz śpiewać - powiedział i podniósł mnie i okręcił do okoła 
- Kocham Cię - powiedziałam kiedy mnie postawił i pocałowałam go. Nie mogę się doczekać mieszkania we Włoszech, może zostanę aktorką tam jest wiele teatrów. 

2 DNI PÓŹNIEJ
WYSTĘP
VIOLETTA
 
Już za kilka minut zaczynamy przedstawienie
- Jak dzieciaki gotowi? 
- Chyba tak - powiedział Maxi 
- Jakie chyba? Musicie być pewni spełniacie swoje marzenia - powiedziała Angie 
- Tak Angie ma rację, to że jesteście tutaj to wasza zasługa, to wy na to pracowaliście i macie nagrodę za wasze trudy - powiedział Pablo 
- Ale pamiętajcie to żaden egzamin traktujcie to jako zabawa i zasłużona nagroda waszej ciężkiej pracy, dajcie z siebie wszystko 
- Dziękujemy Angie i Tobie Pablo też, każdemu nauczycielowi który nam pomógł dojść tutaj gdzie jesteśmy- powiedziałam i każdy przyznał mi rację i również powiedział coś od siebie. 
- Dobra dzieciaki idźcie na scenę, ludzie czekają - powiedział Beto, a my oczywiście wybiegliśmy na scenę i zaczęliśmy grać. 
 
 

poniedziałek, 30 stycznia 2023

Rozdział 22

MIESIĄC PÓŹNIEJ 

Minął miesiąc z moją nogą na szczęście w porządku i mogę normalnie wystąpić na koniec roku 
- Viola! - krzyknęła Camila 
- Tak?
- Organizuję imprezę w jednym z klubów dzisiaj i chcę Cię zaprosić 
- O proszę, z wielką chęcią przyjdę - powiedziałam 
- A Viola nie obrazisz się jak zaproszę Leona z jego dziewczyną? - kiedy to powiedziała zachciało mi się śmiać- Z czego się śmiejesz? 
- Bo z tego co wiem Leon jest sam 
- Ale jak to? 
- Tak to, z resztą zapytaj go to się dowiesz - powiedziałam kiedy zobaczyłam Leona 
- Cześć dziewczyny, co tam?
- Rozmawiałam z Violettą i podobno jesteś sam 
- No jestem ale ja nigdy nie mówiłem że nie jestem sam- Camila była w szoku kiedy Leon to powiedział
- Ale jak przecież 
- Camila nie we wszystko trzeba wierzyć wiesz? A zwłaszcza sobie dopowiadać 
- No dobra, to wpadnij później do klubu organizuję niewielką imprezę 
- Będę - powiedział i odszedł puszczając mi oczko, oczywiście Camila to widziała 
- Viola to znaczy że masz szansę 
- Camila 
- No weź 
- Myślę że Leon będzie miał wam coś do powiedzenia już niedługo ale musicie poczekać - powiedziałam i zostawiłam ją z tą informacją, na pewno będzie teraz w szoku i będzie się zastanawiać o co chodzi. 
Kiedy upewniłam się że w pobliżu Leona nie ma nikogo złapałam go za rękę i zaciągnęłam go do kantorka 
- A co ty robisz? 
- Chcę na chwilkę pobyć z Tobą sam na sam - powiedziałam i zaczęłam go całować, on oddawał każdy mój pocałunek i przytulał coraz mocniej do siebie 
- Kocham Cię - powiedział kiedy się oderwał - nie wiem czym sobie zasłużyłem na taki skarb 
- Ja Ciebie też kocham i to chyba ja powinnam zadać to pytanie - uśmiechnęłam się i wyszliśmy z kantorka i resztę dnia spędziliśmy na próbach. 
Z racji tego że dziś jest impreza wcześniej Pablo nas wypuścił i od progu domu zaczęłam już myśleć co założę. Postawiłam w końcu na coś innego niż zwykle, miałam krótki czarny top na ramiączkach, na to założyłam skórzaną kurtkę i do tego czarna, obcisła i krótka spódniczka no i oczywiście dziś postawiłam na szpilki. Leon oszaleje jak mnie zobaczy. 

FRANCESCA 
Jesteśmy już w klubie i właśnie dołączyła do nas Violetta, prawie jej nie poznałam wyglądała inaczej, widziałam też jak Leon się na nią patrzy. Może ten wieczór coś zmieni pomiędzy nimi. 
- To co po drinku? 
- Jasne - zaczęła się w końcu impreza, całkiem dobrze się bawiliśmy, z dziewczynami właśnie tańczymy i podszedł do nas jakiś chłopak i zaczął się kleić do Violetty więc zostawiłyśmy ją z nim samą. 
- A gdzie Violetta? - zapytał Diego 
- Tańczy z jakimś chłopakiem 
- Co? - zapytał nagle Leon 
- No podszedł do niej jakiś chłopak i z nią tańczy a my nie chcemy przeszkadzać - powiedziałam i od tamtego momentu Leon nie oderwał wzroku od tańczącej Violetty i tego chłopaka, to wszystko jest bardzo ciekawe. 

KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
VIOLETTA 
Nawet nie wiem kiedy mi zleciały te godziny, cały czas tańczyłam i piłam. Poznałam jakiegoś chłopaka, fajny ale nic poza tym, dobrze się z nim rozmawia. Kiedy wróciłam do reszty zobaczyłam że nie ma Leona 
- A gdzie Leon?
- Wyszedł już
- Jak to? Dawno?
- Jakieś pół godziny temu, a czemu pytasz?
- Tak tylko - odpowiedziałam i posiedziałam z nimi jeszcze chwilę i udałam że zaczynam być zmęczona i powiedziałam że idę do domu. Oczywiście pojechałam do Leona, miałam komplet kluczy dlatego nikogo nie musiałam budzić a wiem że jego rodzice nie lubią jak się ich wyrwie ze snu. 
Weszłam na piętro i skierowałam się do pokoju Leona, widziałam że siedzi na łóżku tyłem to wejścia więc mnie nawet nie zauważył. Dopiero po chwili zauważył że weszłam 
-Co tu robisz? 
- Przyszłam do Ciebie 
- Po co? Tamten chłopak nie był wystarczający?
- Leon daj spokój 
- Violetta jak mam dać spokój, moja dziewczyna przymila się do jakiegoś chłopaka 
- Leon 
- Violetta ja już chyba tak nie mogę, ukrywać się a widzę że ty się dobrze bawisz
- Leon zwariowałeś? Przepraszam jeśli to było takie złe, przysięgam nic z tym chłopakiem by mnie nie łączyło z nim się tylko dobrze rozmawiało
- Na pewno? 
- No pewnie że tak, to ty jesteś najważniejszy - powiedziałam i przytuliłam się do niego, on zaczął mnie całować i ściągnął ze mnie kurtkę a potem każdą rzecz po kolei i kochaliśmy się i po dłuższym czasie usnęliśmy w swoich ramionach. 

RANEK 
Obudziła nas mama Leona która wpadła do niego do pokoju 
- O matko przepraszam, Violetta nie wiedziałam że jesteś 
- Mamo - powiedział Leon - dlaczego wchodzisz bez pukania? 
- Już nie będę, zejdźcie zaraz na śniadanie i jeszcze raz przepraszam - powiedziała zakłopotana i wyszła, a ja z Leonem zaczęłam się śmiać, szybko się ubraliśmy i ogarnęliśmy i zeszliśmy do jego rodziców i w miłej atmosferze zjedliśmy śniadanie. 
- To co Leon możemy się już cieszyć?
- Ale z czego mamo
- Czy to już będzie coś na poważnie?
- Mamo 
- No co?
- W swoim czasie się dowiesz - powiedział Leon i ten temat się skończył. Zostałam też u nich na obiedzie, a później udaliśmy się stworzyć nasz nowy projekt.

FRANCESCA 
Wstałam dość późno, też późno wróciliśmy więc kiedy tylko się ogarnęłam stwierdziłam że pójdę do Violetty i dowiem się jak się czuję.
Kiedy byłam już pod jej domem zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam aż ktoś mi otworzy 
- O witaj Francesca - usłyszałam po chwili głos Olgi - a co Cię tutaj sprowadza?
- Ja do Violetty 
- Ale Violetty nie ma 
- Jak to nie ma? Wyszła gdzieś?- zapytałam zdziwiona 
- Nie wróciła wczoraj do domu 
- Jak to? 
- A coś się stało?
- Nie musiałam w takim razie coś źle zrozumieć od niej, przepraszam za kłopot - powiedziałam i po pożegnaniu odeszłam. Gdzie ona jest skoro nie wróciła wczoraj do domu. 

MAXI 
Byliśmy dziś umówieni z Leonem na próbę więc właśnie idziemy do niego z chłopakami, drzwi otworzyła nam jego mama 
- Dzień dobry my do Leona 
- Ale Leona nie ma 
- Jak to?
- Wyszedł godzinę temu
- A nie mówił kiedy wróci?
- Raczej nie prędko - powiedziała i zamknęła drzwi a my staliśmy w szoku 
- Gdzie on do cholery jest? - powiedział zły Broadway 
- Spokojnie zadzwońmy do niego - powiedział Fede, ale niestety Leon nie odbierał 
- To może pójdziemy do mnie? - zaproponowałem - zrobimy próbę bez Leona 
- Okej chodźmy- powiedział Andres no i poszliśmy, Leon nigdy taki nie był zespół był dla niego najważniejszy. Gdzie on jest i dlaczego zapomniał. 

PONIEDZIAŁEK 
LEON 
Jadę właśnie do studia, spędziłem tutaj cały weekend razem z Violettą i tworzyliśmy coś co już niedługo będziemy mogli pokazać. Koło 9.30 byłem już na parkingu i po zaparkowaniu wszedłem do studia 
- Cześć chłopaki - powiedziałem kiedy zobaczyłem Maxiego, Broadwaya i Andresa 
- Ta cześć - powiedzieli dziwnie 
- Coś się stało?
- Ty nam powiedz 
- Nie rozumiem 
- Gdzie byłeś w sobotę? Kiedy mieliśmy mieć próbę
- Jaką próbę?
- Leon co z tobą? Zapominasz o próbie którą sam organizujesz i nie odbierasz telefonu 
- Przepraszam chłopaki ale nie mogę powiedzieć co robiłem 
- A no tak pewnie kolejna paniusia 
- Uważaj sobie - powiedziałem wściekły do Maxiego 
- Bo co? Mam tego dosyć to nie pierwsza taka sytuacja - odpowiedział, może i ma rację ale  co ja poradzę że muszę ukrywać swoje szczęście.  

VIOLETTA 
Od samego rana Fran jest na mnie zła i nie wiem o co jej chodzi 
- Fran możemy porozmawiać?
- A po co?
- Bo coś jest chyba nie tak
- Violetta gdzie byłaś w sobotę?
- Słucham? A gdzie miałam być?
- Byłam u Ciebie i Cię nie było a Olga powiedziała że nie wróciłaś na noc 
- Fran 
- Byłaś u jakiegoś chłopaka? U tego co go poznałaś?
- Fran nie mogę Ci powiedzieć 
- Co z Ciebie za przyjaciółka? - powiedziała i odeszłą zła, no tak ma rację jestem okropna... od 2 miesięcy spotykam się z Leonem i ona o tym nie wie...  To już zaczyna się za bardzo komplikować musimy to w końcu zmienić... 

- Leon! - zawołałam go kiedy tylko mi się pokazał na oczy 
- Co tam? 
- Leon musimy im powiedzieć, Fran jest na mnie zła 
- Chłopaki na mnie też
- To zaszło chyba za daleko..- powiedziałam i przytuliła się do niego
- Będzie dobrze kochanie - przytulił mnie jeszcze mocniej, a po chwili podniósł mój podbródek i pocałował namiętnie 
- Cudownie - usłyszeliśmy nagle głos Fran i zobaczyliśmy naszych przyjaciół 
- Fajnie się bawicie? Znowu robicie z nas głupich?
- Fran to nie tak 
- A jak? Ile to trwa? 
- Jakiś czas - odpowiedziałam 
- To znaczy? - mówiła już wściekła 
- Prawie 2 miesiące - powiedział Leon 
- Świetnie i nikt o tym nie wiedział - dodała Camila 
- Nie do końca, ja i Fede wiedzieliśmy - odezwała się Ludmiła, widziałam że Fran jest wściekła...
- Jak mogliście nam nic nie powiedzieć?! 
- Fran przepraszam ale dobrze wiesz jak jest..
- Nie wiem, jesteście okropni  
- Francesca daj spokój - zaczęła Ludmiła - dobrze wiesz jak jest musisz jej wybaczyć 
- Ale Tobie powiedziała 
- Ale ja z nią mieszkam, nie gniewaj się na nią, była szczęśliwa a to jest najważniejsze. Jako przyjaciółka powinnaś myśleć tak jak ja
- Daj mi trochę czasu - powiedziała i odeszła, Diego poszedł za nią, reszta bardziej zrozumiała na szczęście i przyjęli nasze przeprosiny, ale wiem że już nigdy więcej ich nie oszukam.

Rozdział 21

 PONIEDZIAŁEK
VIOLETTA 
Weszłam właśnie do studia i od razu poszłam się przebrać żeby zacząć ćwiczyć swój układ. Weszłam na salę i włączyłam muzykę i zaczęłam tańczyć i w pewnym momencie nie wiem za bardzo co się stało, poślizgnęłam się i uderzyłam mocno o parkiet
- Violetta - usłyszałam głos Fede - Nic Ci nie jest? 
- Sama nie wiem, pomóż mi wstać, tylko uważaj tu jest strasznie ślisko - Fede podszedł do mnie i pomógł mi wstać, strasznie zaczęła mnie boleć noga 
- Jedziemy do szpitala
- Nie no daj spokój nie trzeba - i wtedy syknęłam z bólu jak zrobiłam krok - dobra jedźmy - powiedziałam, Fede podniósł mnie i zaniósł do samochodu i pojechaliśmy do szpitala. 
 
LEON 
Zaczynamy próbę a nigdzie nie ma Violetty i nikt nie może jej znaleźć 
- Dobra dzieciaki zaczynamy? - usłyszeliśmy głos Pablo 
- Nie możemy 
- Jak to ?
- Nie ma nigdzie Violetty i nie wiemy co się dzieję - powiedziała Fran 
- Jak to nie ma Violetty? Dzwoniliście do niej?
- Tak ale nie odbiera - powiedziałem, widać było że Pablo jest zły, Violetta była ostatnią osobą która robi coś takiego a Pablo nie lubi jak się spóźnia
- Nie ma sensu żeby czekać i tak jest prawie godzina opóźnienia - powiedział stanowczo i wtedy zobaczyliśmy Federico i Violettę. 
- Pablo przepraszamy za spóźnienie ale zdarzył się wypadek - kiedy t tylko usłyszałem i zobaczyłem że Violetta opiera się o kule i zobaczyłem że ma zabandażowaną nogę 
- Violetta? Co się stało? - powiedział Pablo 
- Ktoś wysmarował czymś podłogę w sali tanecznej, była śliska i wywróciłam się - powiedziała 
- Jak to ktoś wysmarował?
- Znalazłem puszkę po jakiejś mazi - powiedział Fede i podał puszkę Pablo 
- Dobrze dziś próby nie będzie muszę znaleźć winowajce, juto wam powiem co i jak - powiedział i wyszedł.   

VIOLETTA 
Wiem że teraz Pablo mnie zmieni... Nie będę mogła wystąpić moje marzenie o wystąpieniu przy tak dużej publice się nie spełni... 
- Viola jak się czujesz? - zapytała Fran 
- A jak myślisz? Wszystko się skończyło 
- Nie mów tak, wszystko będzie dobrze - powiedział Leon podchodząc do nas 
- Dlaczego ktoś mi to zrobił? 
- Violetta, a kto miałby Cię zastąpić? - zapytała Ludmiła
- Chyba Pablo wskazał Gery - odpowiedziałam, widziałam w oczach Leona że się w nim gotuje, nie mówiąc nic wyszedł z pomieszczenia 
- Myślisz że była by do tego zdolna? - zapytała Cami 
- Nie wiem 
- Ale ja uważam że jest to możliwe bardzo - powiedziała Ludmiła, wiem co robiłam ja kiedy chciałam coś zdobyć, a każdy wie że Gery uwielbia Leona 
- No tak Ludmiła ma rację - powiedział Maxi - Musisz o tym powiedzieć Pablo 
- Nie wiem czy to dobry pomysł 
- Violetta ona musi ponieść konsekwencję - powiedział a ja już nie wiedziałam co zrobić, nie chcę donosić na kogoś, po tym wstałam i jakoś doczłapałam się do domu 

LEON 
Kiedy usłyszałem że to Gery mogła skrzywdzić Violettę wściekłem się, zacząłem jej szukać.
Znalazłem ją dopiero w parku 
- Jak mogłaś?! - krzyknąłem kiedy byłem już blisko
- Leon? O co Ci chodzi?
- Ty już dobrze wiesz o co
- No nie bardzo, czemu jesteś taki zły? 
- Ty ty wysmarowałaś czymś podłogę w sali tańca 
- CO? Skąd ten pomysł? - zaczęła się kręcić 
- Gery przestań i nie kłam, po co to zrobiłaś? 
- Nic mi nie udowodnisz 
- Jesteś pewna?- zapytałem - wiesz że w studio są kamery? A Pablo właśnie przegląda nagrania, to tylko kwestia czasu i będzie wiadomo że to ty 
- Niech to szlak - powiedziała wściekła- tak to ja ale nie sama, Thomas też mi pomagał chciał się zemścić na Violettcie że go nie wybrała 
- A ty? 
- Ona zabrała mi Ciebie - wrzasnęła mi w twarz, nie powiem byłem w szoku 
- Ona nic nie zrobiła, wiesz czemu ją kocham? Bo jest sobą i nigdy nikogo nie skrzywdziła - widziałem że Gery zaczęła rozumieć pewne rzeczy 
- Przepraszam - powiedziała już płacząc i próbowała uciec ale złapałem jej rękę 
- O nie moja droga idziemy do studia. - powiedziałem stanowczo i ciągnąłem ją za sobą 

VIOLETTA 
Czekałam na jakiś telefon od Leona ale stwierdziłam że raczej się nie doczekam więc poszłam się ogarnąć, kiedy wróciłam na moim łóżku siedział Leon  
- A co ty tu robisz?
- Przyszedłem do mojego skarba - powiedział i cmoknął mnie w czoło 
- Gdzie byłeś? - zapytałam ciekawa
- Musiałem załatwić jedną sprawę 
- Jaką?
- Rozmawiałem z Gery 
- Co? Po co?
- Ludmiła miała rację, to ona to zrobiła żeby zając twoje miejsce 
- Ale dlaczego? Przecież ona jeszcze ma szanse występować niedawno zaczęła naukę w studio 
- Violetta tu nie chodzi o występ 
- To o co? - nie bardzo rozumiałam o co mu chodzi 
- Ona chciała żebym ja był jej chłopakiem, ale to nie wszystko 
- To znaczy?
- Thomas jej pomagał, żeby się zemścić że nie wybrałaś jego - kiedy to powiedział byłam w szoku, jak ludzie mogą być tacy okropni... 
- Nie mogę w to uwierzyć... Muszę zrobić wszystko żeby wystąpić, pomożesz mi?
- Oczywiście że tak - powiedział z uśmiechem na twarzy i przytulił mnie 
- Zostaniesz?
- Nie no nie wiem
- Proszę 
- No dobrze - powiedział zadowolony, chwilę jeszcze porozmawialiśmy i poszliśmy spać

piątek, 27 stycznia 2023

Rozdział 20

KILKA DNI PÓŹNIEJ 
Cały czas trwają próby na przedstawienie, coraz bardziej mi się one podobają, tym przedstawieniem mamy pokazać legendę założenia pierwszego na świecie studia. 
- Violetta, Leon musi być pomiędzy wami więcej bliskości i miłości - powiedział Pablo 
- Dobrze - powiedziałam i próba trwała dalej tym razem inaczej, było więcej miłości, tańca i śpiewu. 
- No dzieciaki o to chodzi, jeśli zrobicie tak przed publicznością to będą zachwyceni, a teraz wracajcie do domu i odpocznijcie, widzimy się w poniedziałek - powiedział Pablo i wyszedł. My poszliśmy się przebrać i kiedy czekałam przed wyjściem ze studio podeszły do mnie dziewczyny 
- Viola to było świetne - powiedziała Fran 
- Tak, normalnie jakbyście byli razem- dodała Cami 
- Dziękuję dziewczyny 
- Jednak stara miłość nie rdzewieje jak mówią - powiedziała Naty 
- No właśnie Violetta - usłyszałam ten głos którego najmniej chciał bym teraz usłyszeć - dziewczyny mają racje 
- Thomas 
- Tak to ja - odpowiedział z uśmiechem - Violetta lepiej słuchaj przyjaciółek one mają rację 
- Daj mi już spokój proszę 
- Nigdy maleńka - powiedział i odszedł, świetnie coś znowu zagraża mojemu szczęściu... 
- Mam go już dość - powiedziałam 
- A co on tutaj robi? - zapytała Naty 
- Pablo zgodził się żeby tutaj kontynuował naukę i przyczepił się do mnie 
- Mamy jakoś zareagować? - zapytała Fran 
- Chyba nie musicie - usłyszałyśmy głos Leona - ja pomogę 
- Leon? Niby jak? 
- Ja już mam swoje sposoby - powiedział z uśmiechem - Violetta mogę na chwilę Cię prosić? 
- Jasne - powiedziałam - zaraz wracam dziewczyny 
- Dobrze poczekamy - odpowiedziały i zajęły się rozmową, a my z Leonem odeszliśmy kawałek dalej 
- Znowu Cię zaczepiał?
- Tak i mam już tego dosyć, męczy mnie to - powiedziałam 
- Więc mam pewną propozycję 
- Lubię twoje propozycję 
- Wracaj do domu, spakuj się i zabieram Cię tam gdzie lubisz najbardziej 
- Boże jesteś cudowny - powiedziałam i wtuliłam się w niego zapominając że jesteśmy w studio gdzie każdy może nas zobaczyć, ale powoli zaczynam myśleć o powiedzeniu reszcie że jesteśmy razem. Odkleiłam się od Leona cmoknęłam go w policzek i wróciłam do dziewczyn które patrzyły się na mnie z dziwną miną
- Co? - zapytałam 
- Co to było? 
- Nic, o co wam chodzi ?
- No to co widziałyśmy 
- To nic o co wam chodzi?
- O nic tylko trochę dziwnie się zachowujecie - powiedziała Fran 
- To znaczy?
- Czasem zachowujecie się jak para, a czasem to jakbyście się nienawidzili 
- Czasem tak bywa, a teraz wybaczcie al muszę już lecieć - rzuciłam szybko cmoknęłam każdą w policzek i pobiegłam do domu  gdzie spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i czekałam aż Leon przyjedzie. 
 
Kiedy tak czekałam do mojego pokoju weszła Ludmiła i na widok walizki zrobiła wielkie oczy 
- Violetta gdzie się wybierasz? 
- Jadę na weekend za miasto trochę odpocząć 
-Z Leonem?- kiedy o to zapytała byłam w szoku 
- Co? Skąd ten pomysł?
- Violetta przecież mieszkamy w jednym domu, wiem że się z nim widujesz, ale nie rozumiem dlaczego nic nie mówicie tylko tak gracie
- Przepraszam ale sama wiesz jak jest 
- Viola nie martw się nie powiem nikomu ale nie pochwalam tego co robicie 
- Dziękuję 
- Ale jestem złą że mi nie powiedziałaś 
- Przepraszam - powiedziałam i mocno ją przytuliłam, wiem że ją zawiodłam ale to ja będę cierpieć a nie ona kiedy wszystko już wyjdzie na jaw. Po chwili dostałam wiadomość że Leon już czeka 
- Leć do niego - powiedziała blondynka i posłała mi uśmiech, a ja zabrałam walizkę i pobiegłam do auta Leona i ruszyliśmy za miasto. 
 
FRANCESCA 
To co się wydarzyło dziś w studio zaczęło mnie zastanawiać, Violetta i Leon zachowywali się jak zakochani. Muszę z nią porozmawiać i dowiedzieć się w co gra, przecież Leon ma jakąś dziewczynę a ona robi sobie na pewno nadzieję. 
- Cześć kochanie - powiedział Diego wchodząc do naszego mieszkania, niedawno zamieszkaliśmy razem bo często się mijaliśmy więc ta nam jest wygodniej 
- Cześć co tak późno?
- Przepraszam musiałem pomóc tacie w ArtRebel 
- Idziesz ze mną do Violetty?
- A po co?
- Muszę z nią porozmawiać 
- O czym?
- W co gra, przecież Leon ma dziewczynę a ona skacze do niego jakby byli razem 
- Francesca co ty znowu wymyślasz? - zaczął się już ze mnie śmiać 
- Nic nie wymyślam widziałam dziś w studio jak przytulała się do niego i na koniec pocałowała w policzek - kiedy to powiedziałam to Diego wybuchł jeszcze większym śmiechem 
- Fran proszę Cię 
- Nie śmiej się to poważne 
- Franuś zostaw to, mam lepszy pomysł co będziemy robić 
- No to słucham 
- Spakuj kilka rzeczy jedziemy na weekend za miasto - kiedy to powiedział nie czekałam długo tylko pobiegłam się spakować, w między czasie okazało się że Cami i Broadway jadą z nami więc będzie fajnie. 
 
Jesteśmy już na miejscu i wydaje mi się że widziałam niedaleko samochód Leona, wiem że jego rodzice tutaj mają dom ale co on by tu robił? Szybko się rozpakowaliśmy i poszliśmy przejść się po okolicy, w domu rodziców Leona świeciło się światło i kiedy Leon nas zobaczył odwrócił jakąś kobietę i zasłonił ją, czyżby nie chciał nam jej pokazać?
 
VIOLETTA 
Kiedy stałam w kuchni przez okno nagle zobaczyłam Diega 
- Leon! 
- Tak?
- Chodź szybko - zrobił jak kazałam i naszym oczom ukazała się cała czwórka i kiedy popatrzyli w naszą stronę Leon szybko odwrócił mnie i stanął tak żeby mnie zasłonić 
- Violetta oni tu chyba idą 
- Co? 
- No machają i idą tutaj 
- Weź ich jakoś spław proszę nie chcę żeby się tak dowiedzieli o nas wystarczy że Ludmiła wie 
- Co? 
- Później Ci powiem a teraz idź coś zrób 
- Dobrze, dobrze już idę - powiedział a ja pobiegłam na górę, słyszałam tylko jak chcieli wejść do środka, ale na szczęście poszli, a ja zeszłam na dół i odetchnęłam z ulgą 
- Leon musimy im w końcu powiedzieć
- Wiem, ale najpierw powiedz mi o Ludmile- tak jak chciał powiedziałam mu co i jak, doszliśmy do wniosku że musimy bardziej uważać, a na przedstawieniu wszyscy się dowiedzą że jesteśmy razem. 

THOMAS 
Nie wiem jak to zrobić ale muszę zemścić się na Violettcie za to że wybrała innego. Spotkałem w studio pewną dziewczynę która nie chce żeby Violetta była z Leonem więc mam szansę żeby się z nią dogadać 
- Cześć Gery 
- Cześć Thomas chciałeś się widzieć, wymyśliłeś już coś?
- Nie do końca, ty znasz ich teraz więc może będzie Ci prościej coś wymyślić 
- No dobra, ja już straciłam kompana do moich planów więc możesz się okazać pomocny, mam jeden pomysł 
- Zamieniam się więc w słuch - powiedziałem zadowolony 
- Musimy zrobić tak żeby oni nie wystąpili razem jako zakochana para 
- Ale jak niby?
- Któremuś musiałoby się coś stać - trochę zaczynam się obawiać taj dziewczyny ale chyba jestem w stanie coś zrobić 
- Mów dalej 
- Violetta często teraz ćwiczy w sali tanecznej, wystarczy ze posmarujemy czymś parkiet i się w końcu poślizgnie i wtedy ja wskoczę na jej miejsce 
- Boję się Ciebie ale to plan idealny - powiedziałem i przybiliśmy sobie piątkę i zaczęliśmy dopracowywać jej plan. Violetta pożałuje.

Rozdział 19

- Violetta! - usłyszałam wołanie kiedy weszłam do studia, rozejrzałam się i zauważyłam dziewczyny
- Co tam? - zapytałam kiedy podeszłam do nich 
- Nie uwierzysz - powiedziała tajemnicza Fran 
- W co?
- Diego poszedł wczoraj z Maxim do Leona 
- No i co w tym dziwnego?
- Była u niego jakaś dziewczyna
- I co z tego? 
- Violetta oni i ta dziewczyna no wiesz
- No co?
- No chłopaki nakryli ich w łóżku - kiedy to usłyszałam zaczęłam się śmiać, widziałam zdziwienie na twarzach dziewczyn - Violetta dobrze się czujesz?
- Fran on jest dorosły może robić co chce i nie muszę o tym wiedzieć, a teraz przepraszam ale idę go znaleźć bo mamy piosenkę do napisania - powiedziałam i odeszłam od nich. Szukałam Leona wszędzie, w końcu mi się udało go znaleźć w sali Angie 
- No dzień dobry tutaj jesteś - powiedziałam i cmoknęłam go w policzek 
- A no tutaj - powiedział uśmiechnięty 
- Nie zgadniesz, dziewczyny już wiedzą o twojej wczorajszej sytuacji 
- Kto by pomyślał - powiedział - to co piszemy piosenkę?
- Tak - odpowiedziałam - mam tutaj już coś, kiedyś zaczęłam ale jakoś nie mogłam skończyć 
- Pokaż - zrobiłam jak kazał i zaczął czytać, po chwili zaczął się uśmiechać 
- Co tam jest takiego śmiesznego? 
- Bo ta piosenka bardzo pasuje do mojej i albo jakimś sposobem mi ją ukradłaś albo piszemy razem na odległość - powiedział i dał mi kartę moją i jego, zaczęłam czytać tą piosenkę i nie mogłam uwierzyć 
- Leon to jest idealne - powiedziałam i przytuliłam się do niego. Po chwili zaczęliśmy grać tę piosenkę, w między czasie też przyszedł Pablo i pogratulował nam takiej szybkiej pracy. 
 
LEON 
Po próbie z Violettą poszedłem do chłopaków, Pablo miał dla nas jakąś nowinę  byłem tego bardzo ciekawy.
- Cześć chłopaki 
- Cześć Leon, chodź Pablo zaraz będzie - kiwnąłem głową i siadłem na jednym z krzeseł i czekałem na Pablo więc wyciągnąłem telefon i zacząłem pisać do Violetty 
- Leon co ty taki zadowolony? -zapytał Broadway, ale ja nie bardzo usłyszałem więc powtórzył jeszcze raz 
- Co? A nic tak tylko 
- Leon jest zakochany - zaczął się śmiać Maxi 
- O proszę 
- Tak, dajcie spokój dobra? 
- Jasne - powiedział Maxi
- O dobrze że jesteście, mam dla was dobrą informację, za godzinę zaczynacie nagranie swojej płyty z teledyskami 
- Na prawdę? Pablo jak to załatwiłeś?
- Ma się swoje sposoby - powiedział - a teraz przygotujcie się i zaraz jedziemy na miejsce 
- Pablo a możemy zabrać swoje dziewczyny? - zapytał Broadway
- Jasne, nie ma problemu - powiedział i wyszedł, chłopaki pobiegli szukać reszty żeby im przekazać a ja postanowiłem poszukać Violetty, po chwili znalazłem ją w sali tanecznej, ćwiczyła jakiś układ stanąłem w drzwiach i obserwowałem jej każdy ruch, z roku na rok była coraz lepszą tancerką 
- Matko Leon, wystraszyłeś mnie 
- Przepraszam ale nie chciałem Ci przeszkadzać
- Chciałeś coś? - zapytała 
- Zaraz jedziemy w jedno miejsce nagrywać teledyski i chciałbym Cię zabrać ze sobą 
- No nie wiem 
- No proszę 
- Dobrze ale pod jednym warunkiem 
- Jakim?
- Zatańcz ze mną - powiedziała, a ja nie miałem wyjścia tylko się zgodzić, zaczęliśmy tańczyć i na koniec byliśmy bardzo blisko siebie wpatrywałem si w jej piękne oczy i widziałem ten jej piękny uśmiech na twarzy ale oczywiście ktoś nam musiał przeszkodzić
- No chyba nie w porę jestem - usłyszałem głos którego nie chcę słyszeć 
- Thomas 
- Cześć, szukam Pablo wiecie może gdzie jest?
- Powinien być w gabinecie, a po co on Ci potrzebny? 
- Chciałem zapytać czy jest jakieś miejsce w studio 
- Po co Ci to wiedzieć? - zapytałem już odwracając się do niego, Violetta złapała mnie za rękę 
- Chciałbym się dowiedzieć bo chce wrócić na stałe 
- Przecież i tak jest koniec roku 
- Tak ale jak wiesz albo i nie uczyłem się w innym studio więc jestem na tym poziomie co i wy 
 
VIOLETTA 
Czułam że Leon jest niezadowolony, Thomas z uśmiechem na twarzy wyszedł z pomieszczenia 
- Leon 
- Nie, dość nie będę się denerwować, nie dziś
- Chodź jedźmy już na miejsce, po nagraniu porozmawiamy 
- Dobrze 
- To jedź a ja idę się przebrać i do was dołączę - kiwnął głową na tak i wyszedł, ja poszłam do szatni i przebrałam się w normalne ubranie i ruszyłam na miejsce gdzie miały się odbyć nagrywki do teledysku chłopaków. 
 
Kiedy dotarłam na miejsce zobaczyłam zdziwienie na twarzy każdego 
- Violetta? Co tu robisz? - zapytała Fran 
- Przyszłam na nagranie, a nie mogę?
- Możesz ale skąd wiesz? 
- Ja ją zaprosiłem - usłyszałam głos Leona za sobą - Co tak patrzycie? Nie można zaprosić swojej koleżanki?
- Nie no można po prostu jesteśmy zaskoczone - popatrzyłam na Leona i zaczęłam się śmiać i odeszłam od nich, poczułam się dość dziwnie kiedy dziewczyny tak naskoczyły, tak jakby mnie tam nie chciały ale poszłam do reszty i czekałam aż wszystko się zacznie. 
 
WIECZÓR
Pod koniec nagrań chłopaki zaśpiewali nową piosenkę, Leon większość piosenki zerkał w moją stronę, ja odpowiadałam mu tylko uśmiechem, mam nadzieję że nikt nie zauważył nie chcę zbędnych pytań. 
Kiedy chłopaki skończyli i poszli się przebrać ja zostałam z Camillą 
- No Leon na Ciebie patrzył widziałaś? 
- Co? Wydaje Ci się - powiedziałam 
- Violetta daj spokój przecież widziałam 
- Cami 
- Nie wiem co jest pomiędzy wami ale Leon robi wielką głupotę umawiając się z kimś innym - spuściłam tylko głowę i nic nie odpowiadałam tylko odeszłam. W końcu będziemy musieli im powiedzieć prawdę ale to jeszcze nie jest odpowiedni moment. Czekałam koło hali w parku aż Leon wyjdzie i kiedy tak czekałam podszedł do mnie Thomas 
- Cześć Violetta 
- Thomas? A co ty tu robisz? 
- Mieszkam nie daleko i chodże na spacery od czasu do czasu, a ty co tutaj robisz? 
- Czekam na kogoś 
- Wiesz to puki nie ma tego kogoś to może pogadamy?
- Niby o czym?
- Violetta wiem że coś do mnie czujesz, taka miłość nie znika 
- Thomas o jakiej miłości ty mówisz? 
- Przecież mnie kochałaś bardzo 
- Thomas 
- Violetta proszę daj mi szansę, daj nam szansę - powiedział i chwycił mnie za ręce i patrzył w oczy 
- Zwariowałeś? - zapytałam próbując wyrwać swoje ręce ale trzymał je na tyle mocno że nie dałam rady 
- Tak już dawno z miłości do Ciebie - powiedział i ścisnął jeszcze bardziej moje ręce, aż syknęłam z bólu 
- Co jej robisz?! - usłyszałam znajomy głos 
- Leon - powiedziałam z ulgą 
- Nic - powiedział puszczając moje ręce - tylko rozmawiamy 
- Właśnie widzę, daj jej spokój 
- Nie, Violetta i ja będziemy razem, ona mnie kocha 
- Chwila stop - powiedziałam zła - w tym towarzystwie jest jedna osoba którą kocham i nie jesteś nią ty Thomas - powiedziałam po czym złapałam Leona za rękę i odeszliśmy od niego.  Resztę wieczora spędziliśmy już w spokoju.

piątek, 20 stycznia 2023

Rozdział 18

Całą noc spałam niespokojnie, nie mogę się pogodzić z tym że znowu go straciłam.. 
Kiedy usłyszałam budzik wiedziałam że pora wstawać i iść do studia, chociaż nie wiem po co. Nicolas na dniach pewnie sprzeda studio i nasze plany oraz marzenia rozpłyną się.. 
 
Była już 9.30 więc postanowiłam zwlec się z łóżka i ogarnąć, zabrałam ze sobą do łazienki ubranie i wykąpałam się, ubrałam się no i zeszłam na śniadanie, przy stole siedziała już tylko Ludmiła 
- Coś się stało? - zapytała kiedy mnie zobaczyła 
- Nic 
- Pokłóciłaś się z Leonem?
- Co? Skąd ten pomysł 
- Widziałam wczoraj go pod domem i potem waszą wymianę słów 
- No dobrze pokłóciliśmy się ale to nic takiego 
- Na pewno?
- Tak, jeśli tyko będzie to coś bardzo ważnego to Ci powiem - posłałam jej uśmiech a ona tylko kiwnęła głową i dokończyłyśmy śniadanie już w ciszy. 
 Po śniadaniu udałyśmy się do studia nie wiem w zasadzie po co, na wejściu spotkałyśmy Nicolasa, minął nas szybko 
- Ciekawe co tutaj robił? - zapytała Ludmiła 
- Może sprzedał studio? - Ludmiła wzruszyła ramionami i weszłyśmy do sali ze sceną, byli tam już wszyscy, zobaczyłam też Leona chciałam do niego podejść ale kiedy się zbliżałam on odsunął się więc stwierdziłam że nie chce ze mną rozmawiać więc wróciłam na miejsce. 
- Dzieciaki słuchajcie - zaczął Pablo wchodząc do sali z całą resztą nauczycieli - studio zostało sprzedane
- Co ale jak to? Pablo co teraz będzie? 
- Nic bo właścicielem jestem ja - usłyszeliśmy głos mojego taty, nie mogłam uwierzyć że się udało 
- Więc teraz mogę już oficjalnie powiedzieć że wznawiamy nasze próby do przedstawienia. - powiedział radośnie, a my wtuliliśmy się w nich wszystkich i oczywiście zaczęliśmy próbę. 

2 GODZINY PÓŹNIEJ 
- Violetta, Leon chciałbym z wami porozmawiać - powiedział do nas Pablo, widziałam niezadowolenie w oczach Leona, ale podeszliśmy do niego 
- O co chodzi Pablo?
- Chciałbym dać wam swoje 5 minut, jesteście jednymi z lepszych uczniów studio, wasze głosy są cudowne więc chciałbym żebyście zaśpiewali razem piosenkę 
- Pablo czy to konieczne? - zapytał Leon 
- Tak, Leon to konieczne - powiedział Pablo - oprócz piosenek które ćwiczymy dostaniecie scenariusz ale to powiem zaraz wszystkim więc chodźcie ze mną. - zrobiliśmy jak kazał i czekaliśmy co powie 
- Słuchajcie dzieciaki, to przedstawienie będzie nico inne niż to na zakończenie semestru, mamy tutaj scenariusz, role są już przypisane więc piosenki które śpiewacie będą wplątanie pomiędzy przedstawienie. 
- Dobra, a o co chodzi w tym przedstawieniu? - zapytała Fran 
- A więc mamy dwóch głównych bohaterów którzy są parą i postanawiają założyć zespół i razem z przyjaciółmi zakładają studio
- Trochę to znajome - powiedziała Cami 
- Tak, Cami dobrze zauważyła, to historia a w zasadzie legenda o powstaniu pierwszej szkoły muzycznej 
- Łał, a kto dostał tę rolę? - zapytała Ludmiła 
- Na scenariuszach macie napisane swoje role, więc osoby które mają tą role niech wyjdą na scenę - powiedziała Angie, każdy w tej chwili otworzył swój scenariusz, i nie mogłam uwierzyć że to ja mam główną rolę, wyszłam więc na scenę jak kazano i zaraz obok mnie pojawił się Leon...
- Tak Violetta i Leon, dlatego prosiłem was o piosenkę, macie 3 dni na napisanie jej i ułożenie do niej układu 
- Pablo 
- Leon nic nie mów. - powiedział stanowczo Pablo.  
Po niedługim objaśnieniu wszystkiego każdy rozszedł się w swoją stronę, ja pobiegłam za Leonem, wiem że nie chce grać głównej roli i to ze względu na mnie.. 
- Leon poczekaj - krzyknęłam 
- Czego chcesz? 
- Nie rozmawiaj tak ze mną proszę 
- A jak mam rozmawiać z kimś z kim nie mam ochoty rozmawiać 
- Leon proszę przecież wiesz że to wszystko nie tak 
- Violetta, daj mi spokój - powiedział i odszedł. Muszę to załatwić jakoś inaczej, muszę z nim porozmawiać. 
 
WIECZÓR 20.00 
Jestem przed domem Leona, jego mama powiedziała że jest w garażu więc tam też się skierowałam. Kiedy byłam przy drzwiach usłyszałam że z kimś rozmawia 
- Leon musisz dać sobie z nią spokój, ona nie jest Ciebie warta - to nic jak głos Gery 
- Czy ty wiesz w ogóle o czym mówisz? 
- Wiem, to nie jest miłość ona Cie na pewno zdradziła z tym typem 
- Gery - tutaj już byłam pewna że to ona, nie mogę uwierzyć że ona mu mówi coś takiego..
- Nie Gery, posłuchaj mnie ja chce dla Ciebie dobrze, a Violetta ona Cię wykorzystuje - kiedy zaczęła już tak mówić nie  wytrzymałam 
- Możesz się nie wtrącać w nie swoje sprawy? 
- Violetta? 
- Tak Violetta - widziałam że Gery jest zaskoczona
- Gery idź już - powiedział Leon 
- Ale 
- Gery idź - powiedział już głośniej, wiem że już był zły, może być różnie pomiędzy nami ale on nie da mnie skrzywdzić ani mówić o mnie źle. 
- Leon, chciałam porozmawiać - powiedziałam kiedy Gery już wyszła 
- No dobrze 
- Przepraszam Cię za wczoraj, wiem że powinnam Ci powiedzieć że z nim wyjdę 
- Powinnaś 
- Leon ja nie chcę Cię stracić przez jakąś głupotę 
- Nazywasz Thomasa głupotą?
- To może źle zabrzmieć ale tak, zapewniam Cię że tak, wiesz że to Ciebie kocham - powiedziałam, on popatrzył na mnie i lekko się uśmiechnął- proszę powiedz coś 
- Może napiszmy piosenkę - powiedział zmieniając temat 
- Leon 
- Mamy zadanie od Pablo 
- No chyba sobie żartujesz ja tu przychodzę przepraszam, proszę o wybaczenie a ty od tak zmieniasz temat?! Leon jak tak w ogóle ... - i tu nie dokończyłam bo Leon wbił się w moje usta
- Po co tyle mówisz? - powiedział śmiejąc się po odsunięciu ode mnie 
- Zrobiłeś to specjalnie - powiedziałam i zaczęłam go łaskotać 
- Lubię Cię w taki sposób uspokajać - powiedział i zaśmiał się 
- To muszę częściej to robić - uśmiechnęłam się - powiesz mi co Gery tutaj robiła?
- Przyszła po prostu i zaczęła mówić takie rzeczy z resztą słyszała, nawet nie dała mi dojść do słowa 
- wydaje mi się że ona się w Tobie zakochała  
- Co ty 
- Panie Verdas, jest pan  na tyle przystojny że każda na pana leci 
- Violetta daj spokój, wiesz że mnie to nie interesuje 
- Tak? A kto taki zajął już miejsce w pańskim sercu?
 - Teraz to ty mnie denerwujesz wiesz? - powiedział i zaczął się do mnie zbliżać 
- I co mi zrobisz? - nie usłyszałam już odpowiedzi, Leon wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju gdzie wiadomo do czego doszło. Leon był cudowny, ciesze się że do niego przyszłam, mam nadzieję że wszystko ułoży się dobrze. 
Podczas naszej przyjemności ktoś zapukał do drzwi 
- Leon jesteś tam? 
- Cholera zapomniałem 
- O czym?
- Maxi i Diego mieli przyjść- powiedział i zanim dokończył drzwi się otwarły, Leon tylko mnie zasłonił całym sobą 
- Leon wybacz stary - usłyszałam głos Maxiego 
- Dajcie mi chwilę dobra? - powiedział - zaraz zejdę do garażu 
- Jasne, wybacz - powiedzieli i wyszli, ja tylko zaczęłam się śmiać 
- Violetta przestań - powiedział ale po chwili też zaczął się śmiać - dlaczego oni muszą wchodzić do tego pokoju bez zaproszenia 
- Przyzwyczajeni są że jesteś sam 
- Dobra zbieraj się jutro pogadamy - powiedział i pocałował mnie jeszcze raz, szybko się ubrał i pobiegł do chłopaków, ja zrobiłam to samo tylko że ja dla odmiany poszłam do domu.