czwartek, 11 sierpnia 2022

Rozdział 17

LEON  
Szedłem właśnie do parku gdzie umówiłem się z Violettą, kiedy byłem już prawie na miejscu zobaczyłem ją z jakimś chłopakiem i kiedy podszedłem bliżej uświadomiłem sobie kto to... Thomas. Postanowiłem do nich podejść i raz a dobrze dać mu do zrozumienia że Violetta jest moja. 
- Cześć kochanie tutaj jesteś - powiedziałem, na co Violetta była w szoku 
- O proszę wróciliście do siebie 
- A tak i bardzo się kochamy - dodałem 
- To nie będę wam przeszkadzał, widzimy się kiedy indziej - rzucił, pomachał i odszedł. Ja teraz miałem na sobie wzrok Violetty
- Czy ty jesteś zazdrosny? - zapytała 
- Ja? Nie skąd, ale nie lubię go
- No nie, Verdas jest zazdrosny  

VIOLETTA 
- No nie, Verdas jest zazdrosny - powiedziałam i zaczęłam się śmiać, on za to miał minę jakby się obraził
- Dobra, jestem zazdrosny dobrze wiem co było 
- Leon ale to przeszłość, przecież jestem z Tobą i Cię kocham - próbowałam go uspokoić, kiedy zobaczyłam Thomasa wróciły wspomnienia ale nie poczułam już tego samego co kiedyś jak go widziałam. Jestem w 100% pewna że Leon jest tym jedynym w moim życiu. 
- Jesteś wspaniała, przepraszam - powiedział i przytulił mnie, no a ja jego w końcu co miałam zrobić innego, tak lubię się do niego przytulać. 

LUDMIŁA 
Siedzimy właśnie z Fede w moim pokoju, od kilku dni nie mam humoru, pokłóciłam się z mamą i uważam że chcę się tylko przypodobać Hermanowi. Ona jest zupełnie inna niż się wydaje, mój tata nie zostawił jej bez powodu.. 
- Ludmiła kochanie co się dzieję?
- Nic takiego Fede
- Przecież widzę, wiesz że możesz powiedzieć mi wszytko - kiedy to powiedział stwierdziłam że to odpowiedni moment żeby wyznać mu prawdę. Opowiedziałam mu o całym moim dzieciństwie, jak mama mnie zawsze traktowała i co kazała robić.
- Ludmiła jak tak można robić własnemu dziecku... 
- Moja mama chciała żebym była najlepsza i przez to nie okazywała mi nigdy żadnych uczuć 
- Teraz rozumiem dlaczego byłaś taka jak się poznaliśmy 
- Tak, ale dzięki Tobie i Violettcie wiem że jestem dużo warta i zmieniłam się, miłość do Ciebie mnie zmieniła - powiedziałam, a on przytulił mnie mocno i pocałował, czułam się jak księżniczka. Uśmiechnięta wtuliłam się w niego jeszcze bardziej i chyba zasnęłam. 

FRANCESCA 
Siedzimy z Diego, Cami i Broadwayem w knajpce i pijemy koktajle myślę cały czas dlaczego Violetta i Leon tak się ranią i nie są razem tylko szukają kogoś innego.. 
- Musimy coś w końcu zrobić - powiedziałam stanowczo 
- Ale o co Ci chodzi?- zapytała Cami
- Musimy połączyć znowu Leona i Violettę 
- Fran daj spokój wszyscy widzieli Leona z jakąś laską w dość niekomfortowej sytuacji więc chyba to już za daleko zaszło - powiedział Broadway, niby ma rację ale nie mogę tego tak zostawić
- Ale przecież 
- Fran kochanie Broadway ma rację, jak będą chcieli to do siebie wrócą tak? 
- No dobrze... - zgodziłam się bo nie mam innego wyjścia. Po chwili zobaczyłam na zewnątrz jakby Thomasa, ale stwierdziłam że mi się wydawało i nic nikomu nie mówiłam i dalej popijałam swój koktajl. 

WIECZÓR
VIOLETTA
 
Siedzę w pokoju i wymyślam nową piosenkę kiedy nagle zadzwonił mój telefon 
~Halo? 
~Cześć Viola to ja Thomas
 ~ Thomas cześć co tam? 
~Chciałbym zapytać czy nie spędziła byś ze mną trochę czasu, wiesz dawno mnie tu nie było i może byś mi pokazała co nieco 
~No jasne
~To za godzinę w parku 
~Do zobaczenia - odpowiedziałam i rozłączyłam się i zaczęłam się przygotowywać na spotkanie, ciekawe co się u niego zmieniło przez ten czas. Kidy zobaczyłam że zbliża się już ta godzina wyszłam z domu i wyszłam do parku, Thomas czekał na mnie już koło fontanny, uśmiechnęłam się i przywitałam z nim. 
 
-Już prawie 22 muszę wracać do domu 
- Nie no jeszcze chwilka 
- Nie mogę, jutro studio 
- No to chociaż pozwól że Cię odprowadzę 
- No dobrze - powiedziałam i szliśmy kawałek w ciszy, jednak później śmialiśmy się i wygłupialiśmy, całkiem się zmienił już nie jest takim cichym chłopczykiem. Kiedy doszliśmy pod mój dom zobaczyłam dobrze znany mi samochód, pożegnałam się z Thomasem i podeszłam pod samochód z którego wysiadł Leon, był wściekły.. 
- Cześć kochanie - zaczęłam łagodnie 
- Wiesz co myślałem że się coś stało, bo nie odbierasz telefonu od 3 godzin, a tu proszę widzę że dobrze się bawiłaś 
- Leon, po prostu Thomas chciał żebym go oprowadziła po mieście i pokazała co się zmieniło 
- Mógł poprosić kogoś innego 
- Leon 
- Nie, widzę że nic się nie zmieniło, jak tylko dzwoni to lecisz do niego 
- Leon proszę Cię daj spokój ile ty masz lat żeby się wkurzać o byle co?
- O byle co?! Uważasz że to byle co? A jak ja bym się potkał z Larą i Ci o tym nie powiedział?
- To nie to samo 
- Jak to nie? Przecież nie wież czy czasem do niej nie wrócę
- Jak możesz 
- Ja jak mogę?! To ty wychodzisz z dawną miłością i nie informujesz mnie o tym i wracasz nie wiadomo o której i wiesz co? Ja nie będę Ci stał na drodze 
- Leon co ty mówisz? 
- To że dobrze że nikt nie wie o nas, nie zawiodą się bo ja kończę tą znajomość 
- Nie.. 
- Tak, możesz teraz być szczęśliwa z Thomasem, wiem że zawsze tego chciałaś a ja już nie będę stał Ci na drodze 
- Leon.. przepraszam 
- Daj spokój - rzucił byle jak i odjechał, nie wierzę... To koniec i to przez co? Znowu przez Thomasa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz