wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 7

*Następny dzień*

Na lekcji z Gregorio nie mogłam się skupić cały czas patrzyłam na Leona a on na mnie, byłam szczęśliwa i nie mogłam zapomnieć tego co wydarzyło się wczoraj, Gregorio jednak to zobaczył.
G: Leon! Co ty wyprawiasz?! Nie możesz się w ogóle skupić! 
L: Przepraszam Gregorio już od następnej lekcji się poprawię
G: No ja myślę- po zajęciach przytuliłam mocno Leona, Thomas to zobaczył i wściekły wyszedł z sali. Po chwili podbiegli do mnie moi przyjaciele Camilla, Francesca i Maxi 
C: Czyżbyśmy o czymś nie wiedzieli Violetto?
V: Nie dlaczego niby?
F: Przecież widzieliśmy jak patrzycie na siebie z Leonem.
V: Ale jesteśmy tylko przyjaciółmi zapewniam was, jeśli się coś zmieni to wam powiem.
M: Ehh no dobra niech Ci będzie ale będziemy Cię mieć na oku.
Nie chciałam im jeszcze mówić bo to wszystko jest dopiero świeże. Po zajęciach poszłam do parku sama bo Leon jeszcze miał jedną lekcję, Thomas poszedł za mną
T: Widziałem was wczoraj w parku. Okłamałaś mnie 
V: To nie twoja sprawa Thomas, to jest moje życie 
T: Tak mnie niby kochałaś i proszę robisz to co robisz
V: Zacząłeś pierwszy z Ludmiła to ty jesteś winny wszystkiemu co się stało pomiędzy nami, wierzysz Ludmile więc sobie z nią bądź a mnie zostaw w spokoju teraz jestem szczęśliwa- Thomas nic już nie powiedział tylko odszedł, a ja wróciłam do domu, opisałam całą sytuację w moim pamiętniku i zeszłam do kuchni na obiad. Reszta dnia minęła mi spokojnie, nawet napisałam piosenkę na zajęcia z Angie. Porozmawiałam też chwilę z Leonem a później z tatą i Jade. 
Wieczorem siedziałam sama, bo wszyscy gdzieś wyszli, zadzwoniłam więc po dziewczyny i siedziałyśmy razem do późna.

wtorek, 11 czerwca 2013

Rodział 6

Wstałam wcześnie rano ubrałam się i zeszłam na du do kuchni, żeby coś zjeść. Nikogo nie było w kuchni, lecz na stole leżało gotowe śniadanie z podpisem że jest dla mnie. Zjadłam ze smakiem i po chwili weszła Angie i poszłyśmy razem do studia. Angie weszła do środka, a ja jeszcze zostałam pod wejściem, spotkałam Thomasa, chciałam go zapytać dlaczego wczoraj mi wysłał taką wiadomość, ale odwrócił się i poszedł w drugą stronę. No cóż to chyba znak że trzeba zakończyć przygodę z Thomasem... 
L: Hej, coś się stało?
V: Wiesz co? Muszę zakończyć wszystko związane z Thomasem... 
L: A co to się stało że zmieniłaś zdanie 
V: Chyba go tak naprawdę nie kocham, a on tylko mnie uświadomił w tym, wcale za nim nie tęsknię jest mi jedynie przykro że tak mnie traktuje
L: Dobra, więc skoro tak mówisz to na poprawę humoru zapraszam Cię na dzisiejszy koncert w resto. 
V: Z wielką przyjemnością się z Tobą wybiorę. - uśmiechnęłam się i poszliśmy na zajęcia. 
Dzień minął bardzo szybko, wróciłam do domu i zaczęłam się szykować na wieczór, pomalowałam się tym razem nieco mocniej, taty i Jade nie ma więc korzystam z tego i wychodzę z domu wieczorami. Kiedy byłam gotowa zadzwonił Leon i powiedział że już czeka. Zabrałam torebkę i wyszłam z domu. W resto byliśmy po 15 minutach, koncert zaraz miał się zacząć. 
Cały koncert był cudowny, bawiłam się genialnie razem z Leonem, Thomas też tutaj był, ale już się tak nie przejmowałam tym. Po koncercie Leon zabrał mnie na spacer po parku, po długim spacerze usiedliśmy na jednej z ławek. 
V: Pięknie tu jest
L: Owszem, a teraz zamknij oczy 
V: Co ty kombinujesz?
L: No proszę zrób to co mówię- zrobiłam więc jak kazał - wyobraź sobie idealne miejsce na ziemi, gdzie wszystko wygląda pięknie, ale brakuje jednej rzeczy
V: Jakiej? - zapytałam nie otwierając oczu, nie usłyszałam odpowiedzi tylko po chwili poczułam jego usta na moich, zdziwiłam się nigdy bym nie pomyślała że Leon coś do mnie czuje. Oddawałam mu każdy pocałunek. Po chwili oderwaliśmy się od siebie.
L: Właśnie tego. - uśmiechnęłam sie do niego i przytuliłam. - a więc Violetto zostaniesz moją dziewczyną?
V: Z wielką chęcią - posiedzieliśmy jeszcze chwilkę na ławce i Leon odprowadził mnie do domu. Szczęśliwa poszłam spać.

niedziela, 9 czerwca 2013

Rozdział 5

Kiedy już wyszliśmy z klasy postanowiłam podejść do Thomasa ale on jak mnie zobaczył to przyśpieszył kroku i wyszedł ze studia, stwierdziłam że się gdzieś śpieszył i poszłam się przebrać na zajęcia z Gregorio. Mieliśmy do nauczenia się kroków na przedstawienie, w teatrze. Słyszałam Ludmiłę mówiącą do Nati o Thomasie i coś o mnie. Ale już zaczęła się lekcja ja, Camilla, Fran i Maxi staliśmy pod ścianą, podszedł do mnie Leon i zapytał cz zrobię z nim układ na następne zajęcia. Zgodziłam się. Po zajęciach poszliśmy do mnie do domu, nie było mojego taty więc weszliśmy do mnie do pokoju i zaczęliśmy układać jakiś układ. Nagle usłyszałam głos mojego taty. Stał pod drzwiami i pytał czy może wejść. Leon schował się pod moim łóżkiem. 
Tata wszedł i powiedział, że chce mnie przeprosić za wczoraj, przytulił mnie i dał całusa w czoło. Nareszcie wyszedł z pokoju a Leon wyszedł s pod łóżka
L: J już może pójdę nie będę Ci robić problemów. - nagle usłyszałam Jade. Leon dał mi buziaka i głupi wyskoczył przez okno. Na szczęście nic mu się nie stało.
J: kochaniutka chciałam Ci tylko powiedzieć dobranoc i że jak będziesz czegoś potrzebować to śmiało możesz do mnie przyjść
V: Dziękuję Jade, dobranoc - zdziwiło mnie to trochę ale może ta kobieta się zmienia? Nie zastanawiałam się dłużej tylko poszłam do łazienki się przebrać, kiedy wróciłam do pokoju zobaczyłam że Thomas wysłał mi jakąś wiadomość. Była od Thomasa 
Wiedziałem że mnie oszukałaś, Ludmiła ma co do Ciebie rację, nie chcę Cię znać. Miłego życia z Leonem.
Załamałam się... Zaczęłam płakać, ale wiem że muszę się wziąć w garść, że muszę zamknąć rozdział z Thomasem i zacząć z kimś nowym. Nie wiem czemu ale wybrałam numer do Leona.
L: Viola? Stało się coś?
V: Tak dostałam niemiłą wiadomość od Thomasa.. 
L: Spokojnie nie przejmuj się, on nie jest Ciebie wart.
V: Dziękuje i przepraszam że tak zawracam Ci głowę.
L: Do mnie możesz dzwonić o każdej porze dnia i nocy wiesz o tym, ale teraz musisz się wyspać żeby znosić przez kolejny dzień moją osobę
Poprawił mi humor, na niego mogę zawsze liczyć. Może to Leon jest moim księciem z bajki? Wzięłam pamiętnik i napisałam w nim parę rzeczy i narysowałam Leona. 

piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział 4

Wstałam dziś wcześniej, ogarnęłam się i poszłam do studia. Szłam tym razem parkiem, myślałam sobie o wszystkim, czy ja na pewno czuje coś do Thomasa? Może to tylko zauroczenie,a tak naprawdę kocham kogoś innego i nie chcę się do tego przyznać? Tak rozmyślając przez przypadek na kogoś wpadłam.
V: Thomas? Przepraszam, nie zauważyłam Cię,
T: Spokojnie nic się nie stało. A skoro jesteś sama możemy porozmawiać?
V: Tak. Sama chciałam z Tobą porozmawiać, ale nigdy nie miałam jak.
T: CO jest pomiędzy Tobą a Leonem? Jesteś z nim?
V: Nie to tylko mój przyjaciel, przysięgam to do Ciebie coś czuję...
T: A więc dlaczego tyle czasu spędzasz z Leonem?
V: Mogę Cię zapytać oto samo z Ludmiłą wiesz?
T: Tak wiem przepraszam. Posłuchaj jeśli tylko chcesz możemy być razem - złapał mnie za ręce i przybliżył się do mnie, ale coś mnie blokowało. 
V: Thomas nie tak szybko, za dużo zostało powiedziane.. 
T: Tak, masz rację, przepraszam. Może zaczniemy od nowa?
V: Jasne tak może być - przytuliłam się do niego i poszłam do studia, w środku stały dziewczyny zadowolona podeszłam do nich i rozmawiałyśmy sobie.
L: Violetta możemy porozmawiać?- kiwnęłam głową na tak i odeszliśmy kawałek od Fran i Cami. - dlaczego mi nie odpisałaś? Martwiłem się o Ciebie
V: Przepraszam, nie chciałam z nikim rozmawiać.
L; Ale widzę że masz dobry humor - uśmiechnęłam się bardziej i opowiedziałam mu wszystko. Widziałam że Leon posmutniał, nie wiem o co mu chodzi... powiedział żebyśmy poszli jeszcze na próbę przed prezentacją więc się zgodziłam. 
Kiedy nadeszła już lekcja zgłosiliśmy się pierwsi do prezentacji. Leon cały czas na mnie patrzył innym wzrokiem niż do tej pory. Na koniec przytuliłam się do Leona a on uścisnął mnie jeszcze bardziej. 
A; Gratulacje dzieciaki widać było że jest coś pomiędzy wami, coś wyjątkowego gratulację. - resztę lekcji oglądaliśmy prezentację innych. Thomas był jakiś wściekły nie wiedziałam o co mu chodzi. Postanowiłam że dowiem się po lekcji.


wtorek, 4 czerwca 2013

Rozdział 3

Obudziła mnie angie i powiedziała że jeśli zaraz nie wstanę to się spóźnimy na zajęcia. Więc szybko się ubrałam i wyszłam z domu z moją nauczycielką. Pierwsza lekcja to lekcja tańca z Gregorio nie było milo ponieważ Ludmiła musiała się wywyższać. Po lekcji wpadłam na Leona.
V: Leon, dziękuję i ca wczoraj, bawiłam się cudownie. Tego mi było trzeba. - przytuliłam się do niego a on odwzajemnił mój gest.
L: Od tego mnie masz, jestem po to być była szczęśliwa. - uśmiechnęłam się i zarumieniłam. - Pięknie się rumienisz.
V: Leon już wystarczy, spotkamy się później?
L: Jeśli tylko chcesz to oczywiście
V: No wiesz musimy ćwiczyć piosenkę na zajęcia. - jeszcze chwilę porozmawiałam Leonem i poszłam przed studio. zauważyłam Thomasa siedział na ławce, podejść do niego i wyjaśnić sytuację z wczoraj, ale na drodze stanęła mi Ludmiła. 
Lu: Czego u niego jeszcze szukasz?! Wczoraj przez Ciebie się załamał i nie pogarszaj lepiej sytuacji.
V: Chcę z nim wyjaśnić wczorajszą sytuację.
Lu: O nie moja kochana już do niego nie pójdziesz. - Zasmuciłam się bardziej i poszłam do domu. Usłyszałam tylko jak ktoś mnie woła, to był Leon. Podszedł do mnie i mnie przytulił, nie myślałam długo tylko bardziej się do niego przytuliłam. 
V: Dziękuję że zawsze przy mnie jesteś. Jak ty to robisz?
L: Mam dobre wyczucie czasu po prostu i tyle. A teraz chodź muszę poprawić Ci humor.
V: A jak chcesz to zrobić?
L: Zapraszam Cię na przejażdżkę rowerem.
V: Leon bardzo chętnie ale ja nie umiem jeździć... - myślałam że mnie wyśmieje a on zaproponował że po prostu mnie nauczy. Było bardzo śmiesznie, po mile spędzonym dniu razem Leon odprowadził mnie do domu, czekała tam na mnie niespodzianka czyli Thomas. 
T: Proszę czyli Ludmiła miała rację, a ja nie chciałem jej wierzyć, jesteś podła Violetto. - bardo mnie to zasmuciło i zaczęłam płakać, Leon mnie przytulił i powiedział żebym się nie przejmowała. Nie mogłam dłużej zostać w jego ramionach bo na zewnątrz wyszedł mój tata. 
H: A co tu sie wyprawia?! Violetta co się stało?
V: Nic takiego tato na prawdę - pożegnałam się z Leonem i poszłam do siebie. Przebrałam się w piżamę i poszłam spać, widziałam jeszcze że Leon do mnie pisał ale nie miałam ochoty mu odpisywać.

niedziela, 2 czerwca 2013

Rozdział 2

Napisałam Thomasowi że nie mogę się z nim spotkać, wolałam iść z Leonem, jakoś bardziej wolałam wyjście z Leonem, 
H: A gdzie ty się wybierasz młoda panno? 
V: Wychodzę z Leonem do resto mogę? -tata nie chciał się zgodzić, zasmucona kierowałam się na gorę.
J: A czemu ty jesteś taka smutna kochaniutka? 
V; Tata nie chce mnie puścić do resto..
J: Herman kochanie dlaczego nie chcesz jej puścić?
H: Bo jest za młoda.
J: Ale ona ma prawie 17 lat, Herman puść ją, przecież Leon to dobry chłopak 
H: Ehh no dobrze, Violetto możesz iść ale Leon ma Cię odprowadzić pod same drzwi.
V: Dobrze, dziękuje. Niedługo wrócę - wyszłam zadowolona z domu, zdziwiło mnie że Jade była dla mnie aż taka miła, może się kiedyś polubimy zobaczymy. W barze Leon już na mnie czekał.
V: Hej przepraszam że tak długo miałam pewien problem z tatą. - zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim, bardzo dobrze mi się rozmawia z Leonem,cały czas dawał mi jakieś komplementy, po chwili złapał mnie za rękę i zaprowadził na scenę. 
V: Leon, ale ja się boję.. nigdy nie śpiewałam przed publicznością 
L: Spokojnie zacznij śpiewać do nich tyłem, później się po prosu odwrócisz jak będziesz gotowa
V: Dobrze. - zaczęłam śpiewać i zrobiłam tak jak Leon mi powiedział, było cudownie. Kiedy skończyłam śpiewać wszyscy zaczęli mi bić brawo, nagle zobaczyłam Thomasa, który idzie w moją stronę
T: Proszę, proszę Ludmiła miała co do Ciebie rację, jesteś fałszywą osobą. Życzę Ci szczęścia z tym palantem - powiedział i wyszedł, a mi zaczęły nabierać się łzy do oczu...
L: Viola tylko nie płacz, on nie jest tego wart. A ja nie lubię jak płaczesz... - przytulił mnie i postanowił że już odprowadzi mnie do domu, szliśmy w ciszy, w pewnym momencie Leon złapał mnie za rękę i szliśmy tak dalej. Nawet mi się to podobało i uśmiechnęłam się. Gdy już dotarłam pod dom Leon dał mi całusa w policzek i poszedł, a ja weszłam do domu. Zjadłam kolację razem z tatą i Jade i poszłam o swojego pokoju, popisałam trochę z Leonem i trochę w moim pamiętniku i poszłam spać, cały cza myślałam o tym co się stało, co powiedział mi Thomas. Bolało mnie to, bo w jakiś sposób coś do niego czułam, ale coś jednak trzymało mnie przy Leonie, coś mnie do niego ciągnęło, ale był tylko moim przyjacielem i chcę żeby tak zostało. 

Rozdział 1

Dzisiaj jest mój pierwszy dzień w studio. Bardzo się stresuję ale na szczęście Leon jest przy mnie. Wczoraj wieczorem był u mnie i powiedział żebym się nie stresowała pierwszym dniem, że on będzie w każdej chwili przy mnie jak tylko będę tego potrzebować. Cieszę się że mam takiego przyjaciela jak on. Po tych słowach pocałował mnie w policzek i wyszedł. Tata nie jest zadowolony że mam jakiegoś przyjaciela, nie poznał jeszcze osobiście Leona więc możne niedługo będzie jakaś okazja, muszę jedynie porozmawiać z Leonem i powiedzieć mu żeby trzymać wszystko w tajemnicy, bo inaczej już nigdy więcej mnie nie zobaczy. Tata byłby wściekły jakby wiedział że chodzę do Studio a tym bardziej że śpiewam czy tańczę, ok kiedy mama nie żyje nie pozwala mi na nić takiego, nawet nie mogę grać na pianinie które stoi u nas w salonie. 
 
*NASTĘPNY DZIEŃ*
Pod studio spotkałam Thomasa i Ludmiłę, przytulali się i śmiali z czegoś, bolało mnie to ponieważ chyba coś czułam do Thomasa... Nikt o tym nie wiedział jedynie Leon. Spuściłam głowę i poszłam w stronę studia, wchodząc do środka ktoś przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił.
L: Nie bój się to tylko ja, widziałem wszystko i chcę Cię jakoś pocieszyć. - on wie czego mi trzeba i za togo uwielbiam. 
V: Dziękuję Leon ty zawsze wiesz czego mi trzeba i zawsze jesteś.
Pierwsze zajęcia odbyły się z Angie, była ona również moją prywatną nauczycielką w domu, trzymałyśmy to w tajemnicy, bo nie chciałam żeby ktokolwiek coś wiedział, a z Angie dogadywałam się bardzo dobrze i bardzo ją lubiłam, była mi w jakiś sposób bardzo bliska. Dostaliśmy zadanie do wykonania w parach które przydzieliła nam Angie. 
Camilla była z Andresem, 
Fran była z Maxim, 
Ludmiła była z Thomasem...
Ehh szkoda bo to jednak ja chciałam z nim być i śpiewać jakaś romantyczną piosenkę i może by sie coś między nami zmieniło dzięki temu. Ale i tak miałam szczęście bo byłam z Leonem.
L: Będzie super zobaczysz, napiszemy najlepszą piosenkę ze wszystkich.
V: Jeśli tak mówisz to tak będzie - zaśmialiśmy się i wyszliśmy z sali na przerwę.
Kiedy zajęcia się skończyły wracałam do domu na nogach przez park, w pewnym momencie zaczepił mnie Thomas.
T: Violu, mam pytanie.
V: Ciekawe jakie? Ludmiła wie że tutaj jesteś?
T: A po co ma wiedzieć? Chcę Cię zaprosić gdzieś, do resto na przykład jesteś chętna? - nie mogłam w to uwierzyć, Thomas wybrał mnie a nie Ludmiłę.
V: Z miłą chęcią, dam Ci jeszcze później znać dobrze? 
T: Jasne, mam nadzieję że do zobaczenia. - cmoknął mnie w policzek i poszedł w kierunku domu. Szłam dalej zadowolona i w pewnej chwili zobaczyłam Thomasa z Ludmiła? Całowali się... okłamał mnie... Poleciało mi kilka łez i poszłam dalej w kierunku domu. Kiedy byłam już prawie pod domem, spotkałam Leon.
L: Hej, co się stało? Czy to znowu chodzi o Thomasa?
V: Tak... zaprosił mnie do resto a później widziałam jak całuje się z Ludmiłą...  - Leon przytulił mnie a ja tylko się w niego wtuliłam
L: Chodź ja Cię zabiorę do resto - zgodziłam się, jakoś wolałam wyjście z Leonem.