wtorek, 12 listopada 2024

Rozdział 11

Wróciłam do domu cała zapłakana, zobaczyła to Ludmiła i szybko pobiegła za mną do pokoju 
- Viola co się stało? 
- Spotkałam Leona 
- No i co w tym strasznego że płaczesz?
- Był ze swoją byłą 
- Co? Jaką byłą
- Anną 
- Żartujesz sobie chyba 
- Nie, przedstawiła mi się jako jego była i dodała słowo jeszcze 
- Nie Violetta nie ma opcji że Leon do niej wróci nie po tym co mu zrobiła 
- Co?
- Posłuchaj ona go strasznie skrzywdziła 
- Widocznie nie tak bardzo skoro się z nią widuje i przytula 
- Viola - widziałam że nie wiedziała co ma mi powiedzieć i po prostu mnie przytuliła, to mi wystarczyło, jestem wdzięczna że ją mam... wiem teraz że Leon mnie wykorzystał, chciał się pewnie zabawić, a zaraz i tak mnie zostawi dla tej całej Anny.... 
 
NASTĘPNY DZIEŃ 
STUDIO
 
Czekamy właśnie na Pablo ponieważ ma coś ogłosić odnośnie naszego wjazdu do Rzymu na zakończenie roku, postanowiłam że nie będę rozmawiać z Leonem i najlepiej się od niego odetnę.
- Witajcie, mam nadzieję że jesteście wypoczęci bo zaczynamy ciężką pracę 
- Jasne Pablo jesteśmy gotowi na wszystko - powiedział Maxi 
- A więc tak, rozmawiałem z organizatorami wydarzenia i uwaga będzie to występ w teatrze i będzie to coś innego niż wasze dotychczasowe koncerty 
- Co to znaczy? - zapytała Cami
- A więc będziemy grali spektakl w formie musicalu, dostałem wczoraj scenariusz a wy musicie jedynie skomponować do tego odpowiednie piosenki 
- A co z rolami?
- A tak już mówię, zaraz każdemu z was rozdam scenariusz i każdy dostanie w nim informację jaką rolę gra - powiedział Pablo i rozdał nam scenariusze, kiedy spojrzałam na swój okazało się że gram główną rolę, cieszę się bardzo ale ciekawe o co chodzi w tym przedstawieniu 
- Dobra Pablo ale teraz powiedz nam coś o tym więcej - powiedziała Fran 
- Już mówię, a więc tak w tej sztuce chodzi głównie o wątek miłosny, dwójka głównych bohaterów są najlepszymi przyjaciółmi i podczas tworzenia piosenek i układów tanecznych zakochują się w sobie ale nie umieją sobie tego powiedzieć i uciekają w muzykę przez którą pokazują swoje emocje 
- O jej to musi być piękna historia 
- Jest, więc musicie się dobrze spisać i wczuć to żeby organizatorzy byli z was dumni i oczywiście każdy po tym będzie miał szansę na karierę ponieważ będzie tam dużo znanych osób - powiedział 
- I oczywiście nie mogliśmy wybrać inaczej głównych ról - wtrąciła się Angie - Leon, Violetta wyjdźcie na scenę proszę - kiedy to usłyszałam wiedziałam już co się szykuję...
- Tak, Leon i Violetta zagrają główne role - dokończył Pablo, świetnie po prostu cudownie.... jak się później okazało musimy napisać piosenkę o miłości i ułożyć do niej układ, nie wiem czy to dobry pomysł, on pewnie będzie wolał siedzieć ze swoją Anną... 

- Violetta - usłyszałam głos Leona 
- Słucham 
- Mogę wiedzieć o co Ci chodzi? 
- W sensie?
- Dlaczego się do mnie nie odzywasz i mnie unikasz? 
- Nie udawaj głupiego - powiedziałam i zaczęłam odchodzić ale złapał mnie i zaciągnął w bardziej ustronne miejsce 
- No mów, zachowujesz się jak dziecko 
- Ja? To ty się zachowujesz jak dziecko! Nie wiesz czego chcesz i bawisz się innymi jakby były twoimi zabawkami - powiedziałam 
- Violetta uspokój się po pierwsze, a po drugie dalej nie rozumiem dlaczego tak uważasz 
- To wiesz co jak się domyślisz to przyjdź do mnie, ja nie mam ochoty z Tobą rozmawiać, a przedstawienie to moja praca którą wykonam dobrze i nie zamierzam się widywać z Tobą za często także wybacz ale muszę już iść - zakomunikowałam mu i poszłam w swoją stronę, nie wierzę jaki on jest, jak można nie wiedzieć co się zrobiło. 

- Violetta! Federico! - usłyszałam głos taty i postanowiłam iść w jego kierunku, tata był w swoim gabinecie, popatrzyłam na Fede i weszliśmy razem do środka 
- Tak tato? 
- Siadajcie kochani - powiedział
- Coś się stało? - zapytał mój brat 
- I tak i nie, posłuchajcie wiem że za kilka tygodni kończycie studio i macie występ w Rzymie i miałem tam z wami być ale niestety nie dam rady z wami jechać 
- Co? Ale jak to?
- Muszę wyjechać na jakiś czas do Nowego Jorku i zostać tak trochę 
- Co? Ale po co?
- Mam tam do załatwienia parę interesów i muszę dopilnować kilku budów i zejdzie mi z tym trochę 
- Trochę? To znaczy ile?
- Może rok może dwa 
- Co?! - krzyknęliśmy z moim bratem równo
- Przepraszam was, oczywiście jak tylko będę miał więcej czasu to przylecę do was - oznajmił, nie mogę uwierzyć że nas zostawia w prawdzie nie samych bo z Angie ale jednak to całkiem daleko i na całkiem długo nas zostawia, po śmierci mamy nigdy nas nie zostawił nawet na jeden dzień.
Posiedzieliśmy jeszcze z nim i poszliśmy szykować się na kolację na którą nas zaprosił. Po kilku minutach usłyszałam pukanie do drzwi odruchowo zaprosiłam osobę do środka. 
- Możemy porozmawiać spokojnie? - od razu pożałowałam że pozwoliłam wejść tej osobie 
- Czego tu jeszcze chcesz?
- Ładnie wyglądasz, gdzie się wybierasz? 
- Nie twój interes, mów czego chcesz bo się śpieszę 
- Nie chce się z Tobą kłócić, powiedz mi proszę o co chodzi 
- Leon wyjdź nie chcę z Tob dziś rozmawiać, idź do swojej Anny  
- A więc o to chodzi, to że ona tak Ci powiedziała to nie było prawdą
- Nie obchodzi mnie to, jeśli chcesz być z nią szczęśliwy to bądź nie będę Ci stała na drodze, szkoda tylko że mnie tak wykorzystałeś
- Żartujesz chyba z tym wykorzystaniem
- Nie, zabawiłeś się z jedną byłą a teraz polecisz do drugiej, o ile już tego z nią nie zrobiłeś 
- Violetta nie wiesz co mówisz 
- Może i nie wiem, ale nie chcę Cię tutaj widzieć - kiedy to powiedziałam Leon pokręcił tylko głową i wyszedł.  

FRANCESCA 
Siedzimy z Diego, Cami i Brodueyem w jednej z knajpek i próbujemy cokolwiek napisać 
- Wiecie co nie mam głowy teraz do tego - powiedziała Cami 
- Czemu?- zapytałam 
- Męczy mnie sytuacja z Violettą i Leone, jak oni znowu się będą zachowywać na próbach 
- No masz rację może być ciekawie, zwłaszcza że mają główne role 
- Ciekawe o co poszło tym razem że się nie odzywają 
- Dziewczyny proszę was, musicie tak o wszystkim plotkować? 
- Owszem kochanie taka nasza rola - powiedziała Cami 
- Może porozmawiacie jutro z Violettą, a my z Leonem i poprosimy żeby na próbach się nie kłócili? 
- Całkiem dobry pomysł Diego, jesteś super - powiedziałam i przytuliłam się do swojego chłopaka, resztę wieczoru spędziliśmy na pisaniu piosenki.  
Wracając do domu postanowiłam zadzwonić do Violetty ale niestety nie odebrała, dostałam tylko wiadomość że jest na jakiejś kolacji z rodziną i nie może rozmawiać i że pogadamy jutro więc wróciłam do swojego mieszkania i postanowiłam wziąć gorącą kąpiel i trochę się odprężyć. 

VIOLETTA 
-Co tu robił Leon? - zapytała Ludmiła kiedy weszła do mojego pokoju 
- Chciał pogadać
- I co?
- I nic kazałam mu odejść
- Violetta 
- Nie Ludmiła nic nie mów nie wiesz wszystkiego 
- Czego nie wiem?
- Zamknij drzwi - Ludmiła zrobiła jak kazałam i zaczęłam jej opowiadać o naszym układzie z Leonem, była w szoku ale nie dziwę się 
- Viola jak ty mogłaś na coś takiego wpaść w ogóle 
- Nie wiem, ale wiem jedno że Leon chciał mnie tylko wykorzystać, a na pewno zabawia się już z tą Anną 
- Viola nie nakręcaj się dobrze? 
- Dobrze, a teraz chodźmy bo tata będzie zły 
- Jasne - reszta wieczoru minęła spokojnie i w miłym towarzystwie  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz