czwartek, 11 sierpnia 2022

Rozdział 17

LEON  
Szedłem właśnie do parku gdzie umówiłem się z Violettą, kiedy byłem już prawie na miejscu zobaczyłem ją z jakimś chłopakiem i kiedy podszedłem bliżej uświadomiłem sobie kto to... Thomas. Postanowiłem do nich podejść i raz a dobrze dać mu do zrozumienia że Violetta jest moja. 
- Cześć kochanie tutaj jesteś - powiedziałem, na co Violetta była w szoku 
- O proszę wróciliście do siebie 
- A tak i bardzo się kochamy - dodałem 
- To nie będę wam przeszkadzał, widzimy się kiedy indziej - rzucił, pomachał i odszedł. Ja teraz miałem na sobie wzrok Violetty
- Czy ty jesteś zazdrosny? - zapytała 
- Ja? Nie skąd, ale nie lubię go
- No nie, Verdas jest zazdrosny  

VIOLETTA 
- No nie, Verdas jest zazdrosny - powiedziałam i zaczęłam się śmiać, on za to miał minę jakby się obraził
- Dobra, jestem zazdrosny dobrze wiem co było 
- Leon ale to przeszłość, przecież jestem z Tobą i Cię kocham - próbowałam go uspokoić, kiedy zobaczyłam Thomasa wróciły wspomnienia ale nie poczułam już tego samego co kiedyś jak go widziałam. Jestem w 100% pewna że Leon jest tym jedynym w moim życiu. 
- Jesteś wspaniała, przepraszam - powiedział i przytulił mnie, no a ja jego w końcu co miałam zrobić innego, tak lubię się do niego przytulać. 

LUDMIŁA 
Siedzimy właśnie z Fede w moim pokoju, od kilku dni nie mam humoru, pokłóciłam się z mamą i uważam że chcę się tylko przypodobać Hermanowi. Ona jest zupełnie inna niż się wydaje, mój tata nie zostawił jej bez powodu.. 
- Ludmiła kochanie co się dzieję?
- Nic takiego Fede
- Przecież widzę, wiesz że możesz powiedzieć mi wszytko - kiedy to powiedział stwierdziłam że to odpowiedni moment żeby wyznać mu prawdę. Opowiedziałam mu o całym moim dzieciństwie, jak mama mnie zawsze traktowała i co kazała robić.
- Ludmiła jak tak można robić własnemu dziecku... 
- Moja mama chciała żebym była najlepsza i przez to nie okazywała mi nigdy żadnych uczuć 
- Teraz rozumiem dlaczego byłaś taka jak się poznaliśmy 
- Tak, ale dzięki Tobie i Violettcie wiem że jestem dużo warta i zmieniłam się, miłość do Ciebie mnie zmieniła - powiedziałam, a on przytulił mnie mocno i pocałował, czułam się jak księżniczka. Uśmiechnięta wtuliłam się w niego jeszcze bardziej i chyba zasnęłam. 

FRANCESCA 
Siedzimy z Diego, Cami i Broadwayem w knajpce i pijemy koktajle myślę cały czas dlaczego Violetta i Leon tak się ranią i nie są razem tylko szukają kogoś innego.. 
- Musimy coś w końcu zrobić - powiedziałam stanowczo 
- Ale o co Ci chodzi?- zapytała Cami
- Musimy połączyć znowu Leona i Violettę 
- Fran daj spokój wszyscy widzieli Leona z jakąś laską w dość niekomfortowej sytuacji więc chyba to już za daleko zaszło - powiedział Broadway, niby ma rację ale nie mogę tego tak zostawić
- Ale przecież 
- Fran kochanie Broadway ma rację, jak będą chcieli to do siebie wrócą tak? 
- No dobrze... - zgodziłam się bo nie mam innego wyjścia. Po chwili zobaczyłam na zewnątrz jakby Thomasa, ale stwierdziłam że mi się wydawało i nic nikomu nie mówiłam i dalej popijałam swój koktajl. 

WIECZÓR
VIOLETTA
 
Siedzę w pokoju i wymyślam nową piosenkę kiedy nagle zadzwonił mój telefon 
~Halo? 
~Cześć Viola to ja Thomas
 ~ Thomas cześć co tam? 
~Chciałbym zapytać czy nie spędziła byś ze mną trochę czasu, wiesz dawno mnie tu nie było i może byś mi pokazała co nieco 
~No jasne
~To za godzinę w parku 
~Do zobaczenia - odpowiedziałam i rozłączyłam się i zaczęłam się przygotowywać na spotkanie, ciekawe co się u niego zmieniło przez ten czas. Kidy zobaczyłam że zbliża się już ta godzina wyszłam z domu i wyszłam do parku, Thomas czekał na mnie już koło fontanny, uśmiechnęłam się i przywitałam z nim. 
 
-Już prawie 22 muszę wracać do domu 
- Nie no jeszcze chwilka 
- Nie mogę, jutro studio 
- No to chociaż pozwól że Cię odprowadzę 
- No dobrze - powiedziałam i szliśmy kawałek w ciszy, jednak później śmialiśmy się i wygłupialiśmy, całkiem się zmienił już nie jest takim cichym chłopczykiem. Kiedy doszliśmy pod mój dom zobaczyłam dobrze znany mi samochód, pożegnałam się z Thomasem i podeszłam pod samochód z którego wysiadł Leon, był wściekły.. 
- Cześć kochanie - zaczęłam łagodnie 
- Wiesz co myślałem że się coś stało, bo nie odbierasz telefonu od 3 godzin, a tu proszę widzę że dobrze się bawiłaś 
- Leon, po prostu Thomas chciał żebym go oprowadziła po mieście i pokazała co się zmieniło 
- Mógł poprosić kogoś innego 
- Leon 
- Nie, widzę że nic się nie zmieniło, jak tylko dzwoni to lecisz do niego 
- Leon proszę Cię daj spokój ile ty masz lat żeby się wkurzać o byle co?
- O byle co?! Uważasz że to byle co? A jak ja bym się potkał z Larą i Ci o tym nie powiedział?
- To nie to samo 
- Jak to nie? Przecież nie wież czy czasem do niej nie wrócę
- Jak możesz 
- Ja jak mogę?! To ty wychodzisz z dawną miłością i nie informujesz mnie o tym i wracasz nie wiadomo o której i wiesz co? Ja nie będę Ci stał na drodze 
- Leon co ty mówisz? 
- To że dobrze że nikt nie wie o nas, nie zawiodą się bo ja kończę tą znajomość 
- Nie.. 
- Tak, możesz teraz być szczęśliwa z Thomasem, wiem że zawsze tego chciałaś a ja już nie będę stał Ci na drodze 
- Leon.. przepraszam 
- Daj spokój - rzucił byle jak i odjechał, nie wierzę... To koniec i to przez co? Znowu przez Thomasa...

wtorek, 9 sierpnia 2022

Rozdział 16

SPOTKANIE 
Wchodzimy właśnie do restauracji, Leon cudem pozwolił mi iść z tatą, ale że jest tutaj Ludmiła to nie boi się o mnie. Idziemy w stronę stolika i widzimy dwie postacie, jedna z nich to Nicolas, nowy wspólnik mojego taty a druga postać to jego syn, siedzi tyłem do nas więc nie widzę jego twarzy. 
- Nicolas witaj 
- Herman jak dobrze Cię widzieć, proszę siadajcie, poznajcie mojego syna Clement- Kiedy chłopak wstał i odwrócił się zamurowało nas... to nikt inny jak Alex, ten chłopak z ubogiej rodziny który walczył o stypendium.... 
- Alex? 
- Co chyba mnie z kimś pomyliłaś - powiedział zdenerwowany, popatrzyłyśmy na siebie z Ludmiłą i wiedziałyśmy co robić 
- Tato my wychodzimy 
- Co dlaczego? 
- Mamy swoje powody, przepraszamy - powiedziała Ludmiła i wyszłyśmy, nie mogę uwierzyć że nas tak okłamał, oczywiście w domu zadzwoniłam do Leona i wszytko mu opowiedziałam. On przyjechał po mnie i zabrał mnie do siebie. Miałam się nie przemęczać ale jakoś nie mogłam się powstrzymać i doszło pomiędzy nami do zbliżenia. 

RANEK
Przebudziłam się i było mi nieco chłodno, więc przytuliłam się do Leona i zasnęłam jeszcze. Obudziło mnie to jak ktoś wpadł do pokoju Leona. Byli to chłopacy, jak tylko Leon ich usłyszał to zakrył mnie solidnie kołdrą 
- Leon czemu nie odbierasz telefonu? - krzyknął Maxi 
- Yyy nie wiecie, tak jakoś 
- Chyba wpadliśmy nie w porę - powiedział Andres 
- Czemu tak myślisz? - zapytał go Maxi - przecież Leon po prostu śpi 
- No może i tak ale nie sam, nie widzicie ile tu damskich ubrań? 
- O matko Leon przepraszamy.. już wychodzimy widzimy się w studio - słyszałam jak powiedzieli i wyszli, ja wyszłam spod kołdry popatrzyłam na Leona a on zaczął się śmiać, więc również do niego dołączyłam. Po chwili zebraliśmy się i pojechaliśmy do mnie żebym mogła się przebrać. 
- Leon musimy powiedzieć reszcie o Alexie... 
- No pasowało by, ale może można by go najpierw wysłuchać?
- Nie wiem.. może masz rację ale boli mnie to wiesz? Tak mu pomagałam..
- Nie zadręczaj się tak tym co? - kiwnęłam głową na tak i wtuliłam się w niego. Miałam ochotę go pocałować ale do mojego domu weszli nasi przyjaciele 
- O Leon ty już tutaj? - zapytał zdziwiony Maxi
- Co znaczy już? - zapytała Fran
- Jeszcze godzinę temu byliśmy u niego no i ten 
- Co w tym dziwnego?
- A co się stało? - zapytałam zaciekawiona, chciałam trochę wkurzyć Leona bo wiem że teraz dziewczyny będą się go wypytywać o wszystko 
- No bo wpadliśmy do Leona i zastaliśmy go no nie samego - powiedział Andres 
- O proszę, Verdas ma jakąś dziewczynę - popatrzyłam na niego i zaczęłam się uśmiechać, widziałam tą złość w jego oczach, wiem że mam teraz duże kłopoty... 
 
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
Siedzieliśmy cały czas u mnie, powiedziałam wszystkim razem z Ludmiłą całą prawdę o Alexie... nikt nie mógł uwierzyć że ktoś może tak oszukać.  Nikt się wtedy nie zastanawiał dlaczego wybrał taką drogę, nic nie usprawiedliwia tego co zrobił. 
- Cześć - usłyszeliśmy po chwili za plecami 
- Alex, a nie chwila Clement - powiedział wściekły Leon
- Tak wiem jesteście wściekli, ale chcę się wytłumaczyć - powiedział spokojnie 
- Masz 5 minut - powiedział Diego 
- Mój tata nie chce słyszeć o śpiewaniu ani tańczeniu, chciał żebym został ekonomistą - zaczął tłumaczyć, zaczęłam go rozumieć, pamiętam ja też oszukiwałam tatę, ale nigdy nie oszukałam przyjaciół i nie podawałam innego imienia 
- Oszukałeś nas wszystkich, Violetta załatwiała Ci stypendium, a ty mogłeś sam sobie opłacić studio - powiedziała już widać że zła Francesca 
- Przepraszam was za to może kiedyś mi wybaczycie... 
- Clement posłuchaj - zaczęłam - popełniłeś wielki błąd, ja kiedyś miałam tak jak ty, moja mama zginęła w wypadku jadąc na koncert i po tym mój tata nie chciał słyszeć o niczym związanym z muzyką. Kiedy wróciłam tutaj okłamywałam go i chodziłam do studia, ale nigdy nie zmieniłam imienia i nie udawałam kogoś innego... - mówiłam to już prawie płacząc - pomogłam Ci, a ty nie byłeś w stanie powiedzieć nam prawdy - powiedziałam to i już się rozpłakałam, Leon objął mnie jedną ręką i wtulił w siebie 
- Wyjdź lepiej już - powiedział do niego Leon, a Clement zrobił jak mu kazał. - Violetta już uspokój się proszę - powiedział Leon patrząc na mnie 
- Przepraszam ale zawsze jak przypominam sobie o mamie i tym wszystkim to chce mi się płakać.
- Oj Viola - powiedziała Ludmiła i również mnie przytuliła, w sumie to wszyscy mnie przytulili, zaśmialiśmy się już po chwili i poćwiczyliśmy jeszcze do występu.
 
 
 
Minął już tydzień i coraz bliżej jest nasz występ na koniec semestru. Chodzę na próby, śpiewam i tańczę, oczywiście Leon jest ze mną wszędzie, to aż dziwne że nikt się nie domyślił że jesteśmy razem. Chociaż nie mają powodów żeby tak myśleć po tej akcji z chłopakami u niego w domu. Siedzę właśnie na moim parapecie i coś tam sobie nucę. 
- Cześć kochanie - usłyszałam nagle - gotowa jesteś? - Leon, jak zawsze punktualny 
- Oczywiście że tak, ale dziś sobota 
- No tak, dlatego Cię gdzieś zabieram 
- A gdzie?
- Do domu mich rodziców za miastem, będziemy tam sami 
- Hmmm no nie wiem czy się zgodzę - zaczęłam się z nim droczyć 
- Okej to wezmę chłopaków 
- Ej no nie, już zaraz się pakuję - powiedziałam i wzięłam kilka rzeczy i ruszyliśmy w drogę. Strasznie lubię tam być, widzę całe miasto i mogę tak wpatrywać się godzinami. 
- Widzę że jesteś szczęśliwa 
- I to bardzo, uwielbiam to miejsce - odpowiedziałam jak już dojechaliśmy - a nasi przyjaciele nie będą niczego podejrzewać? 
- Nie, powiedziałem chłopakom że jadę do mojej dziewczyny i nie będę dostępny
- Sprytny, ja też muszę coś wymyślić 
- Powiedz że poleciałaś do babci do Madrytu na weekend i po sprawie jak ktoś będzie pytał 
- Jesteś genialny - powiedziałam i cmoknęłam go w policzek - a teraz wybacz idę na basen - powiedziałam szczęśliwa i w drodze na basen zrzucałam z siebie ubrania, przed basenem byłam już w stroju kąpielowym i tylko wskoczyłam, to będzie cudowny weekend  
 
PONIEDZIAŁEK 
Przyjechaliśmy do studia w zasadzie prosto z domku rodziców Leona, nikt nie widział na szczęście że wysiadamy z jednego auta, weszliśmy do studia i każdy na nas dziwnie patrzył 
- Co się stało? 
- Gdzie wy macie telefony?! - krzyknęła Fran 
- Nooo chyba mam w torebce 
- A mój jest wyładowany - powiedział Leon 
- Widać. 
- A co się stało?
- Próbujemy się do was dodzwonić od wczoraj. Pablo chciał nas dziś widzieć wcześniej 
- No to nie czekajmy tylko chodźmy - powiedziałam i weszliśmy do sali gdzie czekał na nas Pablo 
- Witajcie dzieciaki - kiedy zaczął zwróciłam uwagę że są tutaj wszyscy, Pablo, Angie, Gregorio i mój tata - nie mam dla was zbyt dobrych wieści, ale to może Herman wam powie 
- Tak, powiem... nie jestem pewien jak wam to przekazać ale spotkałem się ostatnio z Nicolasem i powiedział mi że chce sprzedać studio 
- No to co za problem żebyś je kupił? - zapytałam taty 
- Nicolas nie chce mi go sprzedać.. Więc niestety ale musicie wiedzieć że na dniach możemy dostać informację o sprzedaży 
- Ale co z koncertem?
- Niestety nie możemy go zrealizować... bardzo nam przykro dzieciaki - powiedział Pablo - idźcie teraz do domów widzimy się jutro - nie mogę uwierzyć chyba z resztą tak jak każdy, wszyscy rozeszli się do domów, umówiliśmy się później żeby obgadać tą cała sprawę. 
Spaceruję właśnie po parku kiedy przez przypadek wpadłam na Gery 
- Przepraszam nie zauważyłam Cię 
- Zrobiłaś to specjalnie ! - krzyknęła nagle
- Co? Nie, po prostu się zamyśliłam 
- Daruj sobie, mnie tak łatwo nie zwiedziesz
- O co Ci chodzi Gery?
- Nie wiem co Ci wszyscy ludzie w Tobie widzą - rzuciła i odeszła... teraz już wiem że mnie nie lubi, ale co ja jej zrobiłam.. Kiedy szłam tak dalej zobaczyłam w oddali znajomą sylwetkę podeszłam bliżej tej osoby i nie mogłam uwierzyć w to co widzę 
- Thomas? 
- Violetta? 

czwartek, 4 sierpnia 2022

Rozdział 15

 PONIEDZIAŁEK 
VIOLETTA 
Nie mogę się doczekać aż pokażemy reszcie co robiliśmy przez cały weekend 
- Stresujesz się?
- Trochę 
- Spodoba im się zobaczysz - powiedział Leon i cmoknął mnie w policzek. Po jakiś 20 minutach już wszyscy zebrali się w sali i siedli na swoich miejscach i czekali z niecierpliwością
- A więc tak, chcemy wam pokazać nad czym pracowaliśmy cały weekend 
- No dalej bo nie możemy się doczekać - krzyknęła Cami 
- No dobra ja i moja przyjaciółka nagraliśmy piosenkę i teledysk a wy go ocenicie - widziałam miny dziewczyn jak Leon powiedział słowo przyjaciółka myślałam że padnę ze śmiechu. Ale nie trzymaliśmy ich dłużej w niepewności tylko usiedliśmy i puściliśmy teledysk. 

- Kochani to było cudowne, jak wam się udało to zrobić tak szybko?- zapytała Naty 
- Mamy swoje sposoby - zaśmiał się Leon - a teraz pora na próbę 
- Właśnie nie tym razem dzieciaki - usłyszeliśmy głos Pablo - teraz musimy nagrać klip i wysłać w pewno miejsce ponieważ zgłosiłem nas do konkursu. Tylko powiedzcie czy coś macie gotowe.
- Coś się znajdzie - powiedział Maxi
- No to w takim razie idźcie się przygotować a tutaj zaraz przyjadą ludzie z kamerami i całe jury- jak powiedział tak zrobiliśmy.  Kiedy byliśmy gotowi ruszyliśmy do tańca i śpiewania. 

Mam nadzieję że nam się uda i wygramy to, studio ostatnio przejął mój tata więc jest teraz tu codziennie ale dzięki niemu mamy teraz więcej możliwości. Jutro jest jakieś spotkanie biznesowe z jego nowym partnerem i muszę tam być z resztą tak jak i Ludmiła. Strasznie nam się nie chce tam iść ale nie mamy nic do gadania. 
- O Violetta mam pytanie - podeszła do mnie Ludmiła 
- Tak?
- Jesteś z Leonem? 
- CO? Skąd taki pomysł?
- Wiesz że możesz mi wszystko powiedzieć? 
- Wiem, ale jak przyjdzie odpowiednia pora to Ci powiem coś dobrze?
- Pewnie - uśmiechnęła się i odeszła, ja miałam coś do załatwienia więc poszłam w stronę parku, miałam wrażenie że cały czas ktoś za mną idzie, ale nie zwracałam na to uwagi przecież w parku jest dużo ludzi. Kiedy doszłam do schodów, zadzwonił do mnie telefon ale nie zdążyłam odebrać bo ktoś chyba mnie zepchnął i nic już nie pamiętałam... 

LEON 
Czekamy z próbą już tylko na Violettę ale ona nie przychodzi, zaczynam się martwić. Nawet nie odbiera telefonu a dzwoniłem już chyba z 50 razy...
- Może zaczniemy bez niej? - zapytał Broadway 
- Poczekajmy jeszcze 5 minut ona nigdy się nie spóźnia 
- Leon ma rację może coś się stało 
- Dajcie spokój - usłyszałem nagle Gery - pewnie coś ja zatrzymało i tyle nie ma co czekać - kiedy już mieliśmy zaczynać zadzwonił mój telefon 
- O Violetta dzwoni ~Halo, gdzie jesteś?
~Dzień dobry panie Leonie dzwonimy ze szpitala, widzieliśmy że pani Violetta miała dużo nieodebranych połączeń od pana 
~Jak to ze szpitala? Co się stało? 
~Pani Violetta została znaleziona nieprzytomna w parku, najprawdopodobniej spadła ze schodów 
~Zaraz będę u państwa - rozłączyłem się i zobaczyłem że każdy się na mnie dziwnie patrzy 
- Leon co się stało? - zapytał Fede
- Violetta jest w szpitalu 
- Co? 
- Jadę tam i dam wam znać jak się dowiem czegoś więcej 
- Dobrze koniecznie - nie czekając długo zabrałem torbę i ruszyłem do szpitala, co się stało... 

Na miejscu byłem po 20 minutach, znalazłem lekarza Violetty i powiadomiłem pana Hermana co się stało. Wszedłem do niej do sali i usiadłem obok jej łóżka i złapałem za rękę 
- Leon..
- Viola, skarbie co się stało?
- Nie bardzo wiem, byłam w parku szłam po schodach i ktoś chyba mnie popchnął 
- Nie daruję tej osobie jak ją znajdę, powiedziałem wściekły 
- Daj spokój wszystko jest dobrze przecież - powiedziała mi z lekkim uśmiechem na twarzy, po chwili przyszedł pan Herman i powiedział że możemy zabrać Violettę do domu tylko musi przez 3 dni odpocząć i leżeć w łóżku. 

Będąc już u Violetty zaniosłem ją do pokoju i odstawiłem na łózko 
- Przecież dała bym radę sama 
- Wiem ale lubię Cię nosić ale nie myśl sobie nie wychodzisz nigdzie 
- Leon ale przecież 
- Ciii nigdzie to nigdzie, znaczy może oprócz łazienki, masz być w domu a ja będę do Ciebie przychodził i pilnował, a teraz zadzwońmy do reszty bo na pewno się martwią - kiwnęła głową na tak i zadzwoniliśmy na videoczacie do reszty, wszystkim ulżyło jak okazało się że jest wszystko w porządku, ale chyba najbardziej cieszyłem się ja że nic nie jest mojej kruszynce.

Rozdział 14

Wchodzę właśnie do studia, nie widziałam nikogo więc podeszłam od razu do Pablo i oznajmiłam że wracam jeśli jest jeszcze dla mnie miejsce, z Ludmiłą się dogadałam i łapię z nią coraz lepszy kontakt. Idę właśnie za Pablem kiedy mnie wypowie wyjdę zza kurtyny mam nadzieję że każdy się ucieszy. 
 
- Witajcie dzieciaki, dzisiejsza próba będzie wyglądała inaczej 
- Dlaczego? - zapytali zdziwieni 
- Ponieważ nie będzie w takim samym składzie musimy zmienić wasz skład - wszyscy byli przerażeni chciało mi się śmiać - no cóż to ja może powiem co się zmieni - wyciągnął kartkę na której niby miał zapisane zmiany  
- Pablo możesz w końcu mówić?! 
- A tak, a może po prostu sami zobaczcie - oznajmił a ja wyszłam zza kurtyny, a wszyscy rzucili się na mnie i krzyczeli ze szczęścia. 
- Viola wróciłaś ale super 
- Cieszę się że tu jestem 
- Czemu zmieniłaś zdanie?
- No powiedzmy że odbyłam pewną rozmowę i ona mi pomogła zdecydować - powiedziałam i uśmiechnęłam się i zobaczyłam że Leon idzie w moją stronę nie myśląc długo wtuliłam się w niego, wszyscy byli zdziwieni 
- Tęskniłem - szepnął mi do ucha 
- Oto sprawca całego zamieszania z moim powrotem 
- Serio? 
- Tak, wczoraj usłyszałem pewną rozmowę i dotarło coś do mnie 
- No i jesteśmy znowu przyjaciółmi - oznajmiłam a cała reszta się przytuliła i zaczęliśmy próbę. Widziałam że Gery nie była zadowolona z tego że wróciłam i jestem w parze z Leonem.  


Po próbie postanowiliśmy iść do jakiegoś klubu i całkiem dobrze się bawiliśmy w nim, może nie każdy widziałam że Gery nie jest  zadowolona z tego że jestem tutaj, ale jak się bawić to się bawić. 

Wypiłam całkiem sporo, trochę się już nie kontroluję, ale chyba po to jest się w klubie z resztą nie jestem sama. Poszłam tańczyć po chwili dołączył do mnie Leon też był już dobrze wstawiony i też się nie kontrolował. W pewnej chwili pocałowałam go, on odwzajemniał każdy mój pocałunek. 
- Chodźmy do mnie - powiedział pomiędzy pocałunkami 
- Chodźmy - odpowiedziałam i wyszliśmy z klubu, wzięliśmy taxi i pojechaliśmy do Leona. Kiedy weszliśmy do jego pokoju od wejścia po prostu się na siebie rzuciliśmy i skończyło się to dobrym sexem. 

GERY 
Siedzę w klubie z całą resztą i nagle straciłam z oczu Leona. Postanowiłam że zapytam czy go ktoś widział 
- Hej widzieliście może Leona? 
- Nie, ale Violetty też nie ma - oznajmi Diego 
- Eeee tonie ma co ich szukać - powiedziała Francesca
- Dlaczego? - zapytałam ciekawa 
- Jak oni zniknęli to znaczy że są gdzieś razem i każdy wie co się właśnie dzieję - odpowiedziała mi a cała reszta się zaśmiała, nie no to nie może być prawda nie mogą być razem.. na pewno Leon gdzieś tu jest, postanowiłam że go poszukam. Oczywiście bez skutku..  
 
LEON 
Obudziłem się z wielkim bólem głowy nie wiedziałem co się dzieję za bardzo. Kiedy już w miarę doszedłem do siebie uświadomiłem sobie że nie jestem sam. Odwróciłem się i zobaczyłem Violettę i uświadomiłem sobie co tu się wydarzyło. Zobaczyłem że Violetta zaczyna się budzić i gdy otworzyła oczy była jakby wystraszona 
- Leon? 
- Cześć - popatrzyłem na nią a ona zaczęła się śmiać - z czego się śmiejesz? 
- A tak tylko 
- No powiedz śmiało 
- Nie - powiedziała i schowała się pod kołdrą, więc ja też postanowiłem to zrobić i zacząłem ją łaskotać żeby powiedziała mi w końcu o co chodzi, w pewnym momencie leżałem na niej, nasze nagie ciała znowu się dotykały, nasze oczy były wpatrzone w siebie, pocałowałem ją i znowu doszło pomiędzy nami do czegoś więcej, tylko co będzie dalej?  

VIOLETTA 
Po miłym poranku ubraliśmy się i ogarnęliśmy i poszliśmy do studia, bałam się że będą pytania czemu mam na sobie to samo, ale okazało się że mam u Leona jakieś rzeczy.  Weszliśmy do studia i na powitanie podbiegła do nas Gery 
- Hej Leon - powiedziała jakby mnie nie było - Gdzie wczoraj zniknąłeś? Szukałam Cię
- A no wiesz wróciłem do domu 
- A czemu nic nie powiedziałeś? 
- Gery możesz dać nam spokój, po co go tak wypytujesz?
- Możesz się nie wtrącać? 
- Gery nie odzywaj się tak do Violetty - powiedział stanowczo Leon i wziął mnie za rękę i poszliśmy do pomieszczenia z szafkami, w końcu musimy pogadać. Usiedliśmy na ławce i czekałam aż Leon przełamie tą Ciszę. 
- No i co teraz? 
- Nie mam pojęcia 
- Nie możemy tego tak zostawić 
- Wiem, ale czy jesteś pewny? Wiesz jak to zawsze wszystko się kończy 
- Nie możemy się bać Violetta, a ja nie wytrzymam bez Ciebie nie mogę Cię więcej stracić - powiedział mi to i pocałował, oddawałam każdy pocałunek,po chwili odsunął się ode mnie i uśmiechnął, wiem że razem teraz damy radę. 
- Ale na razie nie mówmy nikomu 
- Jak sobie życzysz księżniczko -posłał mi uśmiech i cmoknął w policzek. Po chwili poszliśmy już na lekcje. Dziś ostro trenujemy bo zaraz zakończenie semestru i koncert. 
- Viola, Leon jak dobrze was widzieć, gdzie wczoraj zniknęliście? - zapytała Fran 
- Poszliśmy do domu 
- I ciekawe co się tam działo
- A co się miało dziać? Poszliśmy spać 
- Yhy tak na pewno, to dlaczego Leon ma malinkę na szyi? - zapytał podejrzliwie Maxi 
- A skąd mam to wiedzieć? Nie wiem co robił w klubie 
- I szczerze mówiąc ja sam też nie pamiętam..- jakoś w to uwierzyli i nie pytali dalej, zajęliśmy sie tym razem dopracowaniem układu do ostatniej piosenki. Dołączył do nas również Marco kuzyn Diego, przyleciał z Hiszpanii na wymianę i wystąpi razem z nami. 

ALEX/CLEMENT 
Idąc do studia zauważyłem Gery siedzącą przed nim i chyba płaczącą. Podszedłem do niej bo nie powiem wcale nie jest mi taka obojętna od pewnego czasu, teraz wiem że Violetta to tylko zauroczenie a Gery to coś więcej
- Co się stało?
- Clement ja chyba nie mam szans u Leona, zawsze kręci się w około niego Violetta... 
- Może to znak żeby spróbować z kimś innym?
- Ciekawe z kim, nikt mnie nie zechce...
- Tu się mylisz - powiedziałem i pocałowałem ją, ona na początku nie odsunęła się ale po chwili jak dotarło do niej co się stało odsunęła sie ode mnie 
- Co ty robisz?! Daj mi spokój! - wstała szybko i wbiegła do studia, no to teraz już się nie odezwie do mnie... 

LEON 
Nie mogę uwierzyć że mam znowu Violettę u swojego boku, oczywiście nikt o tym nie wie ale mam już plan jak im ogłosić, do koncertu zostały jeszcze 2 tygodnie więc wtedy będzie odpowiedni moment. mam teraz chwilkę bo nie ma nikogo, podszedłem do Violetty i pocałowałem ją w policzek 
- A to za co? - zapytała uśmiechnięta 
- Za to że jesteś - odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy - mam pewną propozycję dla Ciebie 
- Jaką? 
- Nagrasz ze mną piosenkę i teledysk? 
- No pewnie że tak 
- No to będę po Ciebie wieczorem, jest piątek więc przez weekend się wyrobimy 
- Super, ale się cieszę - powiedziała i rzuciła się na mnie i mocno mnie przytuliła i wtedy weszli nasi znajomi 
- No proszę proszę czyli chyba o czymś nie wiemy 
- Tak, ale dowiecie się w poniedziałek - powiedziałem i porwałem Violettę ze sobą, reszta stała oszołomiona aż chciało mi się z nich śmiać.

FRANCESCA 
- Oni jak nic są ze sobą - powiedziała Cami kiedy wyszli 
- I myślisz że by nam nie powiedzieli? - zapytałam
- Myślę że powiedzieli by nam, ale coś kombinują 
- Chyba nie zasnę do poniedziałku jak będę czekać o co chodzi - dodała Naty 
- Chyba nie ty jedna
- Cami chodźmy przećwiczymy jeszcze piosenkę - powiedziałam do mojej rudej przyjaciółki  i wyszłyśmy, przechodząc z sali do sali zauważyłyśmy Gery która nie miała zbytnio humoru, postanowiłyśmy podejść 
- Hej wszystko w porządku? 
- Tak, po prostu muszę trochę pobyć sama 
- A może jednak chcesz się wygadać? 
- Nie... to jest coś z czym muszę poradzić sobie sama 
- Okej ale jak coś to wiesz gdzie nas szukać 
- Dobrze, dziękuję - odpowiedziała a my poszłyśmy już do sali, ciekawe co ona taka tajemnicza, zawsze gdzieś ją widzę z Alexem, zawsze się o coś kłócą. Ale nigdy jakoś nie wnikałam nie przepadamy za nią za bardzo bo jest w niej coś dziwnego...

Rodzdział 13

 Idę właśnie do Pablo oznajmić mu swoją decyzję.
- Mogę wejść? - zapytałam i kiedy się zgodził zobaczyłam, że w gabinecie jest też Angie 
- Co się stało Violu - od razu zapytała moja ciotka 
- Dużo myślałam i chcę zrezygnować z występu na koniec roku 
- Violetta ale jesteś pewna? 
- Tak 
- Violu proszę przemyśl to jeszcze proszę 
- Nie, podjęłam decyzję i proszę uszanujcie ją, zastąpcie mnie kimś - z niechęcią się zgodzili, a ja wyszłam i poszłam do sali ze sceną i usiadłam do pianina i coś tam sobie grałam. 
- Viola jesteś - usłyszałam Fran 
- Jestem - powiedziałam z lekkim uśmiechem 
- Wszytko okej? 
- Tak, niedługo się wszystkiego dowiecie - popatrzyły na mnie ze zdziwieniem ale nie zdążyły o nic zapytać bo do sali weszła cała reszta i za chwilę dołączył do nas Pablo 
- Słuchajcie dzieciaki mam dwie wiadomości - zaczął i widać było że nie jest zadowolony z tego co musi przekazać, każdy patrzył się pytającym wzrokiem na niego - dziś rano dowiedziałem się że jedna osoba rezygnuje z występu w przedstawieniu i ubolewam nad tym bo uważam że ta osoba jest świetna i nie powinna z tego rezygnować, ale muszę uszanować jej decyzję 
- Pablo ale kto zrezygnował? - zapytał się Maxi 
- Violetta i dlatego chcę poprosić Ludmiłę żeby zastąpiła ją w solowej piosence 
- Co? Nie Pablo nie możesz na to pozwolić - powiedziała Cami 
- Wybaczcie ale już podjęłam decyzję, tak będzie lepiej, a teraz już pójdę wy macie próby  - posłałam lekki uśmiech i wyszłam. Poczułam że ktoś mnie łapie za rękę
- Alex? 
- Violetta nie możesz zrezygnować 
- Muszę, nie dam rady 
- Dlaczego? Za bardzo mnie boli to że Leon się tak ode mnie odsunął mimo że nie zrobiłam nic złego... 
 
ALEX/CLEMENT 
Nie mogę patrzeć jak Violetta jest w takim stanie... 
- Gery tutaj jesteś 
- Ała czego chcesz?
- Violetta jest w okropnym stanie musisz powiedzieć prawdę
- O nie, w końcu mój plan zaczął działać i nie zapomnij że jak ty coś komuś powiesz to twój sekrecik wyjdzie na jaw
- Jesteś okropna - rzuciłem jej w twarz - Leon nigdy nie pokocha kogoś tak podłego jak ty - dodałem i odszedłem, muszę coś zrobić nie mogę patrzeć jak Violetta marnuje swój talent i okazję na bycie gwiazdą.  

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ 
LEON 
Jakoś bez Violetty w studio jest dziwnie, chyba to moja wina że zrezygnowała ale cóż. Jesteśmy właśnie na próbie przed nagraniem, widzę że Fede jest jakiś dziwny 
- Fede co się dzieje?
- Nic takiego 
- No to graj normalnie bo jak tak dalej pójdzie to nawet z tą płytą nam nie wyjdzie 
- No raczej wątpię 
- Nie możemy zmarnować takiej szansy jaką dał nam Pablo- powiedziałem, a on jakby wpadł w szał 
- Wiesz co miałem tego nikomu nie mówić a zwłaszcza Tobie, ale to nie Pablo dał nam tą szansę 
- Jak to? - nie rozumiałem nic z tego 
- To że Violetta poszła do Pablo i zaproponowała mu tą wytwórnię żeby dać nam szansę - jak to powiedział zamurowało mnie, po co to robi skoro raz mi zniszczyła marzenie 
- Żartujesz? 
- Nie, zapytaj Pablo, jesteś ślepy że nie widzisz ile ona dla Ciebie poświęciła
- Przecież sama wcześniej 
- O nie daj spokój - przerwał mi - Ona nic nie zrobiła, ale tylko ty tak uważasz ja wychodzę się przejść mam dość 
Cała reszta też wyszła, zostałem sam ze swoimi myślami, może faktycznie źle zrobiłem... postanowiłem się przejść i kiedy wychodziłem ze studia usłyszałem rozmowę Gery i Alexa 
-Zastanowiłaś się nad powiedzeniem prawdy? 
- Jakiej prawdy? 
- Ze to nie Violetta wtedy zadzwoniła do tej wytwórni? 
- Nie i nawet nie próbuj nikomu nic powiedzieć bo wiesz co Cię czeka - nie mogłem uwierzyć... jestem głupi... Od razu pobiegłem do domu Violetty przecież muszę ją przeprosić.... 
 
VIOLETTA  
Siedzę w piżamie na parapecie w pokoju i coś tam sobie nucę.. kolejny dzień w zasadzie przepłakałam, usłyszałam że otwierają się drzwi do mnie do pokoju
- Federico proszę wyjdź chcę być sama. - nie usłyszałam odpowiedzi tylko usłyszałam że drzwi się zemknęły i ktoś szedł w moją stronę podniosłam wzrok i myślałam że śnię jak zobaczyłam jego odbicie w oknie. Szybko się odwróciłam i on dalej tam był 
- Możemy porozmawiać? 
- Czego chcesz? Powiedzieć mi jeszcze więcej przykrych słów?
- Nie... - posmutniał, zeszłam z parapetu i usiadłam na łóżku, on usiadł koło mnie  - chcę Cię przeprosić 
- Słucham ? 
- Usłyszałem dziś jedną rozmowę i teraz wiem że to nie ty, jestem głupi 
- łał po prawie 3 tygodniach 
- Wiem jestem idiotą, ale wiem już że to ty byłaś u Pablo z tą wytwórnią 
- Fede miał nic nie mówić - powiedziałam zła
- Płakałaś? - kiwnęłam głową na tak, przecież nie będę go okłamywać - Przepraszam... mam nadzieję że kiedyś mi wybaczysz 
- Leon nigdy nie byłam na Ciebie zła, zraniłeś mnie ale z dnia na dzień jest coraz lepiej 
- Wróć do studia, proszę 
- Nie wiem... 
- Ty dałaś mi możliwość spełnienia marzenia, chcę żebyś ty też spełniała swoje marzenia - złapał mnie za rękę jak to mówił i gładził lekko uśmiechnęłam się lekko 
- Nie wiem czy to dobry pomysł 
- Viola ja wiem że może to nic nie zmieni ale ja mimo wszystko bardzo tęskniłem i wiem że możesz mi tego nigdy nie wybaczyć, ale chcę Cie mieć przy swoim boku nawet jako przyjaciółkę bo wiem że razem działamy najlepiej a ja potrzebuję pewnej pomocy przy piosence 
- No dobrze, tęskniłam za Tobą bardzo - powiedziałam mu i przytuliłam się do niego, co mam zrobić jego przyjaźń jest dla mnie bardzo ważna. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę i rozmawialiśmy, jutro oznajmię Pablo że wracam. A teraz zajmujemy się pisaniem piosenki. Całkiem nam to dobrze poszło i nie mogę się doczekać aż ją usłyszę.  
Poszłam spać z o wiele lepszym humorem i nie mogę się doczekać jutra.
Me miras, me sonries, Luego ni hola dices No entiendo si es un juego Ahora si voy tras de ti Blanco ahora, luego es negro, Soy malo, despues bueno Si sigues enloquezco Pues no entiendo Frio o calor, Me quieres o no Yo se que en verdad Te gusto yo Por que no aceptar, Te sientes igual Que no seas tan timida, Solo quiero Toma tu mano, Esta a tu lado (Oh Oh Oh) Darte um beso, Ser tu romeo Rompamos el hielo, Yo solo quiero (Oh Oh Oh) Que tu seas Mi princesa Lunes vamos el cine, Martes soy invisible Mi mensaje respondes, Dices si y luego no Me dicen tus amigas, Que hablas de mi a escondidas Si so quien tu deseas, Hay que esperas Frio o calor, Me quieres o no Yo se que en verdad Te gusto yo Por que no aceptar, Te sientes igual Que no seas tan timida, Solo quiero Toma tu mano, Esta a tu lado (Oh Oh Oh) Darte un beso, Ser tu Romeo Rompamos el hielo, Yo sólo quiero (Oh Oh Oh) Que tu seas Mi princesa (esta a tu lado) Mi princesa (ser tu romeo) Mi princesa (ropamos eh hielo, yo solo quiero) Mi princesaaa

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,violetta,mi_princesca.html

Rozdział 12

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ 
 
Jest nieco lepiej ale dalej nie mogę się porozumieć z Leonem i wytłumaczyć mu że to nie ja zadzwoniłam do tej wytwórni. Chciałam jakoś pomóc chłopakom więc wpadłam na pewien pomysł. 
- Fede! 
- Tak Viola?
- Dalej szukacie wytwórni? - zapytałam 
- No tak, ale jest ciężko - powiedział nieco smutny 
- Mam pewien pomysł wiesz? 
- Jaki?
- Chcę pójść do Pablo i zaproponować żeby studio otwarło swoją wytwórnię i żebyście mogli się wypromować tam 
- Violetta to jest genialne, muszę powiedzieć chłopakom 
- Nie poczekaj Fede... nie chcę żeby ktoś wiedział, że to był mój pomysł 
- Ale dlaczego?
- Po prostu nie chcę, proszę - popatrzył na mnie dziwnym wzrokiem ale zgodził się w końcu. Kiedy wychodziłam z pokoju wpadłam na Priscillę, tak mój tata spotyka się z matką Ludmiły i najgorsze jest to że niedługo Ludmiła i ona mają się tutaj wprowadzić... nie wiem jak to przeżyję ale może jakoś to będzie. 
- Przepraszam nie zauważyłam pani 
- Spokojnie Violu to nic ja też mogłam trochę wolniej iść - posłała mi uśmiech i poszła dalej, nie wiem po kim Ludmiła jest taka okropna. Ruszyłam do studia i od razu popędziłam do gabinetu Pablo
- Violetta? Co Cię do mnie sprowadza?
- Mam pewną propozycję, tylko chciała bym żeby nikt nie wiedział, że to ja do Ciebie z tym przyszłam.
- No dobrze zamieniam się w słuch 
- A więc tak, chciała bym jakoś pomóc chłopakom w karierze i czy byłaby możliwość, żeby studio miało swoją wytwórnie? 
- Violetta to doskonały pomysł, zobaczę co da się zrobić 
- Dziękuję Pablo, tylko niech nikt nie wie że to był mój pomysł 
- Dobrze jak sobie życzysz - uśmiechnęłam się i wyszłam, teraz tylko czekać na jego decyzję. 

POPOŁUDNIE 
Pablo zwołał nas po lekcjach do sali ze sceną, żeby coś ogłosić 
- Dziękuję że zostaliście mam dla was dobre wieści, studio otwiera własną wytwórnię i chciałbym prosić zespół chłopaków żeby byli pierwszymi gwiazdami naszej wytwórni 
- Na prawdę Pablo? - zapytał szczęśliwy Leon 
- Tak, chcecie?
- Pewnie że chcemy to będzie super szansa - wszyscy się cieszyli a ja wyszłam po chwili, nie chciałam nikomu przeszkadzać. 

LEON 
Nie mogę uwierzyć że to co zniszczyła Violetta mogę naprawić. 
- Słuchajcie kochani musimy to uczcić, zapraszam was do mnie do garażu - powiedziałem to tylko dlatego że nie widziałem Violetty, nie chcę jej widzieć u siebie chcę świętować z tymi którzy nie psują moich marzeń. 

VIOLETTA 
Wróciłam do domu i wzięłam gorącą kąpiel, kiedy wróciłam do pokoju zadzwonił do mnie telefon 
~Halo?
~Viola Leon robi imprezę chodź z nami 
~Nie Fran to nie jest chyba dobry pomysł 
~Dlaczego?
~Jakby Leon chciał żebym tam była to by mnie zaprosił 
~Viola daj spokój chodź z nami, przyjedziemy po Ciebie z Diego - powiedziała i rozłączyła się nie miałam wyjścia, ubrałam się i delikatnie pomalowałam i zanim się obejrzałam przyjechali Fran i Diego.
Stresowałam się strasznie co będzie jak Leon mnie zobaczy... Jesteśmy tutaj już chyba godzinkę i na razie jest okej myślałam że posiedzę jeszcze chwilkę i pójdę do domu ale oczywiście ktoś popsuł mój plan 
- Co ty tu robisz? Leon wie że tutaj jesteś?
- Gery no... nie.. 
- Leon!!! - po co ona go woła... teraz każdy będzie się gapił... 
- Gery co się ... - przerwał jak mnie zobaczył - co ty tu robisz? 
- Przyszłam.. - powiedziałam niepewnie
- Po co? Nie zapraszałem Cię tutaj 
- Przepraszam...
- Wyjdź. Nie będę tutaj tolerował kogoś kto psuje moje marzenia 
- Leon ale... 
- Wyjdź stad! - krzyknął już i wskazał mi palcem drzwi, popatrzyłam na niego ze smutkiem poleciało mi kilka łez ale wyszłam.. chodziłam po parku, robiło się już ciemno wiec postanowiłam wrócić do domu, nie odbierałam od nikogo.... 
 
FRANCESCA 
Słyszałam wszystko, miałam ochotę zrobić coś Leonowi, jak on może być taki okropny
- Zwariowałeś?! 
- O co Ci chodzi? 
- Dlaczego dla niej taki jesteś?
- Bo zniszczyła moje marzenia
- Jaki ty jesteś głupi, jak osoba która Cię tak kocha mogła zniszczyć to co było dla Ciebie takie ważne?! 
- Widocznie mogła skoro to zrobiła - wtrąciła nagle Gery 
- Pytał Cię ktoś? Po co się wtrącasz? A może to ty tam zadzwoniłaś i podałaś się za Violettę?! 
- Francesca chyba zwariowałaś oskarżając Gery - powiedział Leon 
- Ja zwariowałam?! Otwórz oczy Leon! - krzyknęłam mu prosto w twarz i wyszłam, oczywiście cała reszta poszła ze mną, oni tez uważają że Leon przesadza i nikt nie wierzy w winę Violetty. Próbowałam się do niej dodzwonić ale na marne, pewnie chce być sama. 

VIOLETTA 
Obudziłam się rano bez humoru, postanowiłam że nie pójdę dziś do studia, zostanę w domu i dokończę piosenkę. Zjadłam coś i wróciłam do pokoju usiadłam przy biurku wzięłam kartkę i długopis i zaczęłam pisać  
 
I ani chwili dłużej
Wiem, że mogę marzyć 
Chcę śpiewać
Uczynić marzenia prawdziwymi 
Wiem, że możemy wierzyć 
I nic na nie zatrzyma 
Dzisiaj chcę śpiewać 
A strach nie wróci 
Bo mój anioł stróż 
Wie, którą drogą mnie poprowadzić 
 
Kiedy napisałam ostatnią linijkę popłakałam się, zawsze to Leon był moim aniołem stróżem... a teraz muszę radzić sobie sama. Usłyszałam dźwięk telefonu ale postanowiłam go wyciszyć... nie mam zamiaru z nikim rozmawiać. Podjęłam decyzję że nie będę uczestniczyć w przedstawieniu. Nie dam rady być na próbach jutro pójdę do Pablo i mu oznajmię moją decyzję. 

FRANCESCA
Violetta nie przyszła do studia i nie odbiera telefonu, napisała na szczęście że zostaje w domu bo chce pomyśleć. Kiedy zobaczyłam Leona myślałam że mu coś zrobię, szedł zadowolony 
- Jak możesz 
- Fran daj spokój - powiedział Diego, Leon tylko popatrzył w moją stronę i poszedł dalej. Jakby nie Diego to nie ręczę za siebie.
I ani chwili dłużej Wiem, że mogę marzyć Chcę śpiewać Uczynić marzenia prawdziwymi Wiem, że możemy wierzyć I nic nas nie zatrzyma Dzisiaj chcę śpiewać A strach nie wróci Bo mój anioł stróż Wie, którą drogą mnie poprowadzić

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,martina_stoessel,descubr_.html
I ani chwili dłużej Wiem, że mogę marzyć Chcę śpiewać Uczynić marzenia prawdziwymi Wiem, że możemy wierzyć I nic nas nie zatrzyma Dzisiaj chcę śpiewać A strach nie wróci Bo mój anioł stróż Wie, którą drogą mnie poprowadzić

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,martina_stoessel,descubr_.html
I ani chwili dłużej Wiem, że mogę marzyć Chcę śpiewać Uczynić marzenia prawdziwymi Wiem, że możemy wierzyć I nic nas nie zatrzyma Dzisiaj chcę śpiewać A strach nie wróci Bo mój anioł stróż Wie, którą drogą mnie poprowadzić

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,martina_stoessel,descubr_.html
I ani chwili dłużej Wiem, że mogę marzyć Chcę śpiewać Uczynić marzenia prawdziwymi Wiem, że możemy wierzyć I nic nas nie zatrzyma Dzisiaj chcę śpiewać A strach nie wróci Bo mój anioł stróż Wie, którą drogą mnie poprowadzić

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,martina_stoessel,descubr_.html
I ani chwili dłużej Wiem, że mogę marzyć Chcę śpiewać Uczynić marzenia prawdziwymi Wiem, że możemy wierzyć I nic nas nie zatrzyma Dzisiaj chcę śpiewać A strach nie wróci Bo mój anioł stróż Wie, którą drogą mnie poprowadzić

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,martina_stoessel,descubr_.html