Przygotowywałam się na randkę z Leonem. Do mojego pokoju weszła Angie.
A: Hej Violu i jak? Gotowa?
V: Myślę że tak. Dobrze wyglądam?
A: Wyglądasz ślicznie.
V: A ty? Jak się czujesz?
A: O dziwo dobrze. Nie mogę się już doczekać aż będzie razem z nami.
V: Ja też. Bora muszę lecieć bo Leon pewnie już czeka.
A: A powiedz mi jeszcze jedno.
V: Co?
A: Wracasz na noc?
V: Yyy nie wiem...
A: Jak co to powiem tacie że poszłaś do Fran
V: Dziękuje ci. Kocham cię papa.
A: Ja tez cię kocham. Baw sie dobrze!
Wyszłam z domu i od razu zobaczyłam samochód Leona. Wsiadłam do niego i pojechaliśmy do restauracji. Było wspaniale, jedzenie przepyszne. W końcu Leon powiedział że zarezerwował nam pokój w hotelu. Uśmiechnęłam się i zaczęłam mówić
-A jesteś pewien że chcę zostać?
L: Jesteś mi to winna.
V: Aha no tak zapomniałam. Wybaczysz mi?
L: Jeśli się postarasz to oczywiście.
V: A ty tylko o jednym.
Po zjedzonej kolacji poszliśmy do pokoju. Od samego wejścia Leon zaczął mnie całować bardzo namiętnie. Zamknął drzwi na klucz i zaczął rozpinać moją koszulę, j nie pozostawałam mu dłużna, zrobiłam to samo i w tym samym momencie zrzuciliśmy z sienie koszule. Później Leon ściągnął spodnie a ja swoją spódniczkę. Poszliśmy pod prysznic, było cudownie.Potem przenieśliśmy się na łóżko. Kochaliśmy się dobre 3 godziny. Było świetnie.
*Następny dzień*
Obudziłam się o 9.30. Leon już nie spał i kiedy tylko zobaczył, że otworzyłam oczy uśmiechną sie i pocałował lekko moje usta na powitanie. Po 30 minutach poszłam się ubrać i Leon odwiózł mnie do domu. Weszłam do środka i nagle Olga cała z płaczem sie do mnie przytuliła.
V: Olga co się stało? Czemu płaczesz? Gdzie są wszyscy?
O: Wczoraj panienka Angie źle się czuła, strasznie wymiotowała i straciła przytomność i od wczoraj nie dostałam żadnego telefonu co się dzieje.
Kiedy Olga mi to powiedziała załamałam sie... Ja się dobrze bawiłam, a tu się tyle stało. Postanowiłam że pojadę do szpitala.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz