poniedziałek, 28 marca 2016

Rozdział 76

FRANCESCA
Byłam razem z Diego na spacerze i nagle zobaczyłam Leona spacerującego i załamanego... Chyba wiedziałam co się stało, postanowiliśmy z Diego że do niego podejdziemy.
F: Hej Leon co jest? Czemu jesteś taki dziwny?
L: A po co mam mówić? To nie ma sensu...
F: Leon no co ty mówisz?
L: Jak to co.. Zostawiła mnie rozumiesz.. To koniec dla tego całego Kacpra..
D: Jak to dla Kacpra?
L: No normalnie..
D: Ale przecież Kacper to jej kuzyn, więc to raczej nie możliwe...
F: Diego zamknij się!
D: Dlaczego? To jakaś tajemnica?
L: Widocznie tak.. Violetta powiedział mi że to jej były... Fran wiedziałaś że to nie prawda?
F: No tak...
L: No nie super poprostu.. Okłamała mnie bo chciała się mnie pozbyć super..
F: Nie Leon to nie tak... Ona chciała sprawdzić czy ci na niej zależy ale ty powiedziałeś że masz ją gdzieś więc się załamała...
L: Ona się załamała?! To ja wyszedłem na głupka! I to co powiedziałem to było w nerwach bo ten cały Kacper mnie wkurzył...
I wtedy Leon jeszcze bardziej wściekły pobiegł przed siebie...
F: Diego on jest załamany.. Widziałam to w jego oczach..
D: Wiem Fran... Ale musisz przyznać że to trochę wina Violi.
F: No przecież wiem...
VIOLETTA
Przed chwilą dostałam telefon od Fran... Nie miałam pojęcia co robić. Postanowiłam że pójdę jednak do Leona.. Wiem to wszystko moja wina i zrozumiałam to ale chyba za późno. Rany co mnie podkusiło żeby tak go okłamać... Zapukałam do pokoju chłopaków, otworzył mi Fede.
V: Hej jest Leon?
Fe: Nie, nie ma go od dobrych 3 godzin. A to jest dziwne bo już jest dość późno...
V: A nie wiesz gdzie mógłby pójść?
Fe: Nie mam pojęcia Violu..
V: No cóż jak wróci to mi daj znać
Fe: Dobrze Violu.
Postanowiłam go poszukać. Chodziłam tak już godzinę. Bałam się coraz bardziej że on sb mógł coś zrobić i to wszystko byłaby  moja wina... Po paru minutach zobaczyłam bardzo znajomą sylwetkę. Wiedziałam że to Leon , podbiegłam do niego i mocno go przytuliłam... On nie odwzajemnił uścisku tylko odepchnął mnie lekko od siebie.
L: Dlaczego mnie okłamałaś?
V: Bo chciałam sprawdzić czy ci na mnie zależy..
L: Ile razy ci mówiłem że cię bardzo kocham i mi na tobie zależy.. Widocznie to było za mało skoro wolałaś mnie tak skrzywdzić...
V: Wiem Leon źle zrobiłam ale proszę wybacz mi...
L: Viola... Ja nie wiem czy potrafie...
V: Leon nie rób mi tego.. Nie zostawiaj mnie...
L: Ale to ty mnie zostawiłaś oddając pierścionek...
V: Ale tego nie chciałam.. Możesz mi go oddać? Za bardzo go kocham..
L: No prosze pierścionek nawet jest lepszy ode mnie..
V: Ale nie wiesz czemu go tak kocham..
L: No czemu?
V: Bo dostałam go od najprzystojniejszego i najukochańszego chłopaka na ziemi.
L: Oj no przestań.
V: Ale to prawda
Iwtedy Leon się wreszcie uśmiechnął i przyciągnął mnie do siebie i namiętnie pocałował.. Było cudownie. Postanowiliśmy że wynajmiemy sobie jakiś pokój w hotelu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz