Około godziny 18.40 dziewczyny przyszły do pokoju i zapukały do łazienki.
Lu: Violetta coś się stao?
V: Nie! Idź sobie!
N: Viola otwórz te drzwi.
Więc otworzyłam drzwi i wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku i opowiedziałam im wszystko co się stało one tylko mnie przytuliły i powiedziały że wszystko będzie dobrze i mam się nie przejmować tym wszystkim. Ja tylko myślałam żeby szybko zagrać koncert i wrócić do domu.. Po chwili ktoś zapukał do pokoju. Ludmiła poszła otworzyć. Za nimi stał Pablo.. Chciał ze mną porozmawiać więc sięzgodziłam.
P: Violetto jutro musisz przyjść na próbę bo musisz przećwiczyć piosenkę z Leonem.
V: Właśnie Pablo nie mógłby kto inny za mnie zaśpiewać z Leonem?
P: Nie. Violetta już wszystko jest ustalone i to że w życiu prywatnym macie jakieś konflikty to nie znaczy że możecie je mieszać w swoją pracę. Występ to jakby wasza praca. Jeśli będziesz musiałą zaśpiewać kiedyś w przyszłości z kimś kogo nienawidzisz to powiesz to organizatorowi i nie zaśpiewasz?
V: Nie no to oczywiste że zaśpiewam..
P: Właśnie więc nie ma o czym mówić, do jutra Viola
V: Do jutra.
Pablo wyszedł a ja się już kompletnie załamałam.. Na koniec piosenki mam się pocałować z Leonem... Ale ja tak nie chce.. Za bardzo mnie zabolało to co powiedział.. Dlaczego mnie to spotyka? Po chwili znowu ktoś zapukał do drzwi otworzyłam a za nimi stał Kacper. Od razu rzuciłam mu się na szyje, on mnie mocnej przytulił i zapytał czy pójdziemy gdzieś, zgodziłam się. Wzięłam torebkę i poszłam z Kacprem gdzieś na miasto. Lubiła z nim spędzać czas nigdy nie miałam takiego kuzyna jak on. Kiedy byliśmy mali to zawsze był przy mnie nawet teraz jest. Mam nadzieje że tylko nie spotkam Leona. On dalej myśli że Kacper to mój były. Poszliśmy na lody, śmialiśmy się i wygłupialiśmy. I tak jak myślałam spotkaliśmy Leona...
LEON
Szedłem sobie ulicami Sevilli aż zobaczyłem Violettę i tego całego Kacpra. Myślałem że mnie szlak trafi.. Jeszcze przytulają się śmieją i ciekawe co jeszcze robią... Nie chciałem jej powiedzieć że mi na niej nie zależy... To wszystko było w nerwach, nie chciałem się przyznać że jestem zazdrosny.. Straciłem ją chyba... Muszę z nią porozmawiać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz