poniedziałek, 28 marca 2016

Rozdział 75

LEON
 Szedłem cały czas za Violą i Kacprem tak żeby mnie nie widzieli. Byłem cały wściekły jak widziałem kiedy się przytulali. Robiłem się bardzo zazdrosny jak nigdy. Wtedy postanowiłem że podejdę do nich.
L: Viola możemy porozmawiać?
V: Chyba nie mamy o czym..
VIOLETTA
No nie myślałam że oszaleje.. On mnie śledzi... Mam go dość i jeszcze chce rozmawiać? Nie mamy oczym powiedział już wszystko i to wystarczyło..
L: Viola prosze pogadajmy..
V: Już powiedziałam że nie mamy o czym.
Popatrzyłam na niego i oddałam mu pierścionek zaręczynowy. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale tak mi coś podpowiedziało...
L: Violetta ale..
V: Nie Leon nie ma o czym mówić, śpiewanie to tylko moja praca którą wykonam i nie myśl sonie że coś zdziałasz na scenie. Cześć
Wzięłam Kacpra pod rękę i poszłam z nim dalej... Widziałam w oczach Leona jak się załamuje, nie mam pojęcia czy zrobiłam dobrze ale skoro on jest aż taki zazdrosny o innych to nie miało to sensu.
K: Violka myślisz że dobrze zrobiłaś?
V: Nie mam pojęcia.. Ale to tylko mi przyszło do głowy..
K: Może zbyt pochopnie podjęłaś decyzję? Będziesz żałować, znam cię.
V: Może i masz racje ale jeśli on ma mi robić takie afery o byłego czy o kolege to dziękuje bardzo..
K: Jeśli ci tak robi to znaczy że cię kocha, a ty go odrzuciłaś, to skarb jeśli chłopak aż tak bardzo kocha swoją dziewczynę.
V: rzestań teraz to ja już nie wiem co mam zrobić..
K: Idź do niego...
V: O nie nie mam zamiaru. Ide do pokoju cześć
LEON
Czyli to już koniec.. Oddała mi pierścionek.. Już wszystko skończone...Dlaczego jej to musiałem powiedzieć... Poszedłem więc się przejść. Chodziłem po ulicach Sevilli i myślałem czy uda mi się to naprawić ale zacząłem coraz bardziej w to wątpić... Dlaczego musze być taki głupi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz