Stoję wtulona w Leona a on nic nie mówi... Boję się że przesadziłam dziś z tą kłótnią... Wreszcie zaczął mówić...
L: Violetta ja za bardzo nie wiem co mam powiedzieć...
V: Powiedz to co ci pierwsze przyszło do głowy.
L: No dobrze. No więc cóż Violetta kocham cię i nie lubię się z tobą kłócić i nigdy bym nie chciał cie zostawić i nie potrafiłbym..
V: Oh Leon jak słodko...
L: No przecież ja w ogóle jestem słodki
Powiedział ja się zaśmiałam i przytuliłam go mocno i wróciliśmy do mnie do domu. Weszliśmy do niego i zobaczyliśmy mężczyznę to był tata Ludmi. Rozmawiał wtedy z moim tatą a Ludmi siedział na kanapie trochę załamana. Podeszliśmy do niej i zapytaliśmy co się stało?
Lu: Viola mój tata chce mnie zabrać ze sobą do Afryki...
V: A ty tego chcesz?
Lu; Sama nie wiem tu mam tylu przyjaciół i Federico ale z drugiej strony będę znowu blisko taty.
V: Wybór należy do ciebie, wybierz rozsądnie.
Przytuliłam ją i poszłam z Leonem do mnie do pokoju i zaczęliśmy rozmawiać o Ludmile. Po jakiś 2 godzinach Leon poszedł do domu a ja postanowiłam iść do Ludmi i sprawdzić jak się czuje. Zapukałam ale nic nie usłyszałam więc weszłam ale nie było tam nikogo. Pomyślałam że jest u Federica, ale tam też jej nie było... Nagle dostałam esemesa od Ludmi napisała mi że jest na kolacji z tatą i żebyśmy się nie martwili. Postanowiłam że położę się już spać bo to był trochę męczący dzień dla mnie... Śnił mi się piękny sen, byłam tam ja, Leon, Ludmi, Fede i cała reszta uczniów studia.... Był wielki koncert tańczyliśmy i śpiewaliśmy, wszyscy dobrze się bawiliśmy. Obudziłam się o 7.30, poszłam do łazienki. Po 15 minutach byłam gotowa, zjadłam śniadanie i razem z Ludmi i Fede poszłam do studia. Wszędzie szukałam Leona, nie mogłam go znaleźć... Postanowiłam że pójdę do jego domu bo może zaspał... Kiedy miałam wychodzić Alex złapał mnie za rękę i przyciągnął mocno do siebie i nie wiedzieć czemu przytulił mnie.
V: Alex o co chodzi? Dlaczego mnie przytulasz?
A: Violu tak mi przykro... Muszę ci coś ważnego powiedzieć...
W tej chwili zamarłam... O co mu może chodzić... Przestraszyłam się..
V: Alex mów o co chodzi bo się zaczynam bać.
A: No bo chodzi o Leona... Wczoraj był na torze i poznał jakąś dziewczynę.
V: No i co z tego? Przecież może mieć inne koleżanki.
A: Ale nie rozumiesz, Leon zaprosił ją do siebie do domu i siedzieli zamknięci w garażu i długo nie wychodzili...
Zmartwiłam się trochę, czyli to znaczy że to co mówił mi wczoraj to były kłamstwa? Muszę natychmiast sie z nim spotkać. Muszę wyjaśnić z nim tę sprawę jak najszybciej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz